REKLAMA

Emigracja czy zmiana pracy? Najlepiej ani jedno, ani drugie

Weronika Szkwarek2020-08-26 10:29redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-08-26 10:29
Dodaj Bankier.pl w Google

Wielu pracowników, myśląc o swojej zawodowej przyszłości, jest zmuszonych wstrzymać oddech. Mimo niepewnego rynku pracy zaledwie 16 proc. Polaków obawia się utraty źródła dochodów.

Emigracja czy zmiana pracy? Najlepiej ani jedno, ani drugie
Emigracja czy zmiana pracy? Najlepiej ani jedno, ani drugie
fot. Kittisophon / / Shutterstock

Jak wynika z najnowszego Barometru Rynku Pracy przygotowanego przez Work Service, brakuje stabilności na rynku. Spadł odsetek badanych, którzy spodziewają się podwyżki, mniej osób planuje zmianę zatrudnienia czy przekwalifikowanie się.

– Gdyby wyniki badania nastrojów Polaków miały kształtować sytuację gospodarczą, można byłoby przyjąć, że nie grozi nam kryzys, a tylko czasowe spowolnienie. Choć pracownicy zachowują dużą ostrożność w swoich planach zawodowych i raczej zamierzają przeczekać trudny okres, nie obawiają się utraty pracy, a co za tym idzie radykalnego pogorszenia sytuacji materialnej. Powściągliwiej myślą o perspektywach zawodowych, ale nie postrzegają przyszłości w czarnych barwach – komentuje wyniki raportu dr hab. Jacek Męcina z Uniwersytetu Warszawskiego i doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. 

Obawy o utratę pracy

W raporcie zbadano, czy pracownicy obawiają się utraty zatrudnienia. Zaledwie 15,9 proc. pytanych odczuwa niepewność w tym zakresie, co jest najwyższym odsetkiem od 2017 roku. Spadł procent osób, które czują się pewnie na etacie – 81,1 proc., w lutym 2020 roku stabilność odczuwało 87,5 proc.

Największa niepewność o przyszłość jest widoczna w branży handlowej. Jak czytamy w raporcie, w porównaniu do lutego bieżącego roku wzrosła liczba osób obawiających się utraty zatrudnienia w usługach i produkcji. Spokojnie o swoich etatach wypowiadają się osoby zatrudnione w sektorze publicznym. Jeśli chodzi o poziom stanowisk, to pesymistycznie patrzą na swoją sytuację młodsi specjaliści i pracownicy fizyczni.

Wakacje na giełdzie

O pracę obawiają się osoby pracujące na niepełny etat (40,1 proc.) oraz te, które mają najniższe dochody. Jeśli chodzi o cechy demograficzne, to częściej problem przedłużenia pracy odznacza się u kobiet i mieszkańców wsi.

Plan na zmianę

Polacy nie są już tak chętni na szukanie nowych wyzwań zawodowych. Zmianę pracy rozważa jedynie 14,7 proc. pracujących, a nie bierze tego w ogóle pod uwagę 82 proc. Potwierdzają się więc głosy z rynku pracy, które mówią o silnej potrzebie stabilności w obliczu epidemii. Wśród osób, które planują nową ścieżkę zawodową, co trzecia robi to z obawy przed zwolnieniem.

Zmianę planują najczęściej zatrudni w produkcji, usługach i handlu, a w mniejszym stopniu pracownicy sektora publicznego. Nie bez znaczenia jest również zajmowane stanowisko – co naturalne, im wyższe tym mniejsza chęć zmiany. Podobnie z zarobkami – im niższy dochód, tym częstsze myślenie o nowym miejscu pracy.

Gwałtownie zwiększył się udział osób, które obecnie szukają pracy. W porównaniu do edycji badania z lutego wskaźnik ten wzrósł do 80 proc. w stosunku do 61 proc. na początku roku. Obecnie 10,2 proc. Polaków rozważa zmianę wykonywanego zawodu.

Czas na podwyżkę czy emigrację?

W lipcu 2020 roku odsetek osób, które spodziewają się podwyżki, spadł o 15,5 proc. w stosunku do lutego. Mimo to jest to nadal dość wysoki wynik. 43,6 proc. oczekuje podniesienia wynagrodzenia, 49,3 proc. utrzymania obecnego poziomu, a 1,9 proc. obniżenia pensji.

Podwyżek znacznie częściej spodziewają się pracownicy produkcji i usług, spadły oczekiwania pracowników handlu i sektora publicznego.

Prawie 10 proc. badanych rozważa emigrację w celach zarobkowych, zdecydowanych na taki krok jest ponad 3 proc. badanych, a 87 proc. nie ma takich planów w ogóle. Jak czytamy w opracowaniu badania, znacząco wzrósł odsetek osób niezdecydowanych, a zmalał tych, które stanowczo nie zamierzają podejmować takich kroków. O emigracji myślą najczęściej osoby w wieku 25-44 lat, mężczyźni, z wykształceniem średnim i zawodowym. Wśród krajów, które cieszą się największą popularnością, w zestawieniu wygrywają Niemcy, na kolejnych miejscach znalazła się Holandia, Wielka Brytania i Belgia.

Wyniki badania wskazują na niepewność i oczekiwanie na dalszy rozwój sytuacji. Pomimo gwałtownych zmian na globalnym rynku respondenci odczuli dotychczas w umiarkowanym stopniu pogorszenie własnej sytuacji. Rośnie natomiast odsetek osób obawiających się utraty pracy w najbliższych dwóch latach. Przyczyny tych obaw w większym stopniu wydają się być w opinii badanych związane z okresowym pogorszeniem koniunktury gospodarczej niż z długofalowymi zmianami na rynku pracy – komentuje wyniki raportu dr hab. Łukasz Sienkiewicz, profesor w Instytucie Kapitału Ludzkiego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i ekspert ds. rynku pracy w Europejskim Centrum Ekspertyz.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Blik na rozdrożu, a prezes przenosi się do Allegro. Co dalej ze spółką?
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

W Bankier.pl zajmowała się tematyką prawa pracy. Pisała o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmowała się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiadała historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
jarekzbyszek
Emigracja. Dawno nie widziałem tylu Polaków w Holandii, co jest teraz. Jak robię zakupy w Jumbo zawsze słyszę język polski. Wyjeżdżać puki można. Gangster Ziobro zamknie nas w swoim cyrku i karze pracować na nową patriotyczną „elitę”.
bt5
Byłem w Holandi 4- krotnie na krótko ("praca" była na krótko) i mam tam siostrę mieszkajaca od lat i ci powiem jeśli nie wiesz o co chodzi: Anglia wypadła z kierunków wyjazdowych więc wiara pcha się na ta Holandię. Agencje pracy kredytuj wyjazd i daja "gwarancję godzin" (na gębe). A w tym całym wyjeżdzie jedno Byłem w Holandi 4- krotnie na krótko ("praca" była na krótko) i mam tam siostrę mieszkajaca od lat i ci powiem jeśli nie wiesz o co chodzi: Anglia wypadła z kierunków wyjazdowych więc wiara pcha się na ta Holandię. Agencje pracy kredytuj wyjazd i daja "gwarancję godzin" (na gębe). A w tym całym wyjeżdzie jedno jest tylko pewne że ma się tygodniowo potracane 100 Euro na kojo w bungaloku, 25 Euro za ubezpieczenie zdrowotne, 30 Euro za dowożenie do pracy lub wypożyczanie roweru. A za to nagminnie jest "praca" tylko po 2-3 dni w tygodniu . Więc sobie policz ile się "zarobi" pracuja na tzw. wiekówce czyli niższej stawce do 21 lat 2-3 dni w tygodniu ma się potracane 125- 150 tygodniowo. Odpowiedż brzmi zarobi się bardzo mało, lub nic , a nie jest rzadkości "zarobek ujemny" czyli dług w agencji za kojo.
spaceavenger
Zeby jechac teraz do pracy np w Niemczech to trzeba miec drogie ubezpieczenie w full opcji. Czyli umowa o prace. A na umowe o prace to sie u nich w wiekszosci branz zarabia tyle co u nas jak sie odliczy ogromne koszty tam. Ot, tajemnica masowej emigracji ktora jakos nie chce nadejsc.
deanm
Tak czy siak, obserwujac co sie obecnie dzieje w kraju, druga WIELKA fala emigracji przed nami.. To byla moja najlepsza zyciowa decyzja opuscic ten smieciowy kraj z dykty.
bt5
Emigracja była postrzegana w 2-óch wariantach : 1. Pojechac i przyjechać z woreczkami pieniędzy na konsumpcje/biznes/mieszkanie (niepotrzebne skreślić), 2. Pojechac i osiaść za granica na standardzie bez porównania wyższym niż w Polsce (dużo zarabiać dużo wydawać). Obydwa warianty od dobrych paru lat sa właściwie zdezaktulizowane.Emigracja była postrzegana w 2-óch wariantach : 1. Pojechac i przyjechać z woreczkami pieniędzy na konsumpcje/biznes/mieszkanie (niepotrzebne skreślić), 2. Pojechac i osiaść za granica na standardzie bez porównania wyższym niż w Polsce (dużo zarabiać dużo wydawać). Obydwa warianty od dobrych paru lat sa właściwie zdezaktulizowane. A jeśli chodzi o zmine pracy to niskie szczeble moga jedno badziewie zmienic na inne takie same lub jeszcze gorsze. A co lepsze posady sa trudno osiagalne więc jak ktoś już ma co lepsza prace to nie będzie ryzykował straty tego co ma , a do tego tacy ludzie zwykle pływaj w kredytach i tym bardziej się boj zrobić jakiś ruch.
fred_
Widze masa ludzi liczy na podwyzke w tym roku. Grunt to bujna wyobraznia.
gronostaj
Dlaczego, jeśli będzie duża inflacja to podwyżki są nie wykluczone.
gronostaj
Czyli z tego wychodzi, że kryzysu nie będzie?

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki