Elon Musk zaprezentował nowy 10-letni plan rozwoju. Wśród celów do osiągnięcia znajduje się m.in. 650 mld dolarów kapitalizacji rynkowej czy 175 mld rocznych przychodów. Wszystko to zostało ogłoszone pod nazwą 10-letniej nagrody dla Elona Muska za osiągnięte wyniki - jeśli się nie uda, Musk zostanie z niczym.
CEO Performance Award 2018 nie jest nowością w Tesli. Została ona stworzona na wzór podobnego planu z 2012 roku, który również zakładał nagrodę dla Muska za realizację określonych kroków milowych. W tej edycji wyszczególniono te odpowiadające kapitalizacji rynkowej i wskaźnikom operacyjnym. Za ich wykonanie Musk dostanie do 12 transz opcji na akcję Tesli.
Kamienie milowe dla Muska
Musk ma na to 10 lat. Każda z transz zostanie wypłacona na koniec okresu tylko pod warunkiem, że para wymagań zostanie spełniona – i oczekiwana kapitalizacja, i wskaźniki dotyczące działalności operacyjnej.
Trzeba przyznać,

To jednak nie wszystko. Jak wspomniano w planie – to nie jedyny warunek. Musk jednocześnie musi zapewnić inwestorom podstawę do tego, żeby akcje wyceniać drożej. Operacyjne kroki milowe dotyczą podkręcania przychodów spółki – które mają sięgnąć 15-krotności tych z 2017 roku i osiągnąć granicę 175 mld dol. – oraz skorygowanego EBITDA, które po 10 latach miałoby wynieść 14 mld dol. – 21 razy tyle co w 2017 r.
Nagroda dla pana prezesa
Za każdą zrealizowaną transzę Musk dostanie opcje na 1 proc. aktualnej liczby akcji Tesli (w tej chwili to ok. 1,69 mln akcji). Otrzyma je po 10-letnim okresie oceny.
Co jeśli nie uda się zrealizować żadnej? W takim przypadku Musk pozostanie z niczym. Plan nagrody nie przewiduje żadnej rekompensaty za dekadę starań – ani pensji, ani premii, ani kapitału. Na pierwszy ogień idzie pierwsza transza osiągnięć do spełnienia dla Muska – musi podbić kapitalizację rynkową do poziomu 100 mld dol. i przychody do 20 mld dol. albo skorygowany EBITDA do 1,5 mld dol.
MG
































































