REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy 6-krotność pensji to godna zapłata za traumę? Prawnicy o nowych przepisach antymobbingowych

2026-02-28 07:02, akt.2026-02-28 16:40
publikacja
2026-02-28 07:02
aktualizacja
2026-02-28 16:40
Dodaj Bankier.pl w Google

Propozycja najniższego zadośćuczynienia za mobbing w wysokości sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę jest stanowczo za niska – oceniła radczyni prawna Ewelina Pietrzak-Wojnicz. Dodała, że ofiary mobbingu często zmagają się z myślami samobójczymi, długotrwałymi nerwicami i lękami.

Czy 6-krotność pensji to godna zapłata za traumę? Prawnicy o nowych przepisach antymobbingowych
Czy 6-krotność pensji to godna zapłata za traumę? Prawnicy o nowych przepisach antymobbingowych
fot. MJgraphics / / Shutterstock

W połowie lutego rząd przyjął projekt nowelizacji Kodeksu pracy zwiększający ochronę przed mobbingiem. Regulacja przygotowana w resorcie pracy zakłada m.in. uproszczenie definicji mobbingu i wskazanie konkretnych cech tego zjawiska.

Radczyni prawna Ewelina Pietrzak-Wojnicz w rozmowie z PAP oceniła, że nowa definicja mobbingu to jeden z pozytywnych elementów tego projektu.

Według propozycji MRPiPS mobbingiem są zachowania mające charakter nawracający, powtarzający się lub stały, które pochodzą m.in. od przełożonego, współpracownika, podwładnego, pojedynczej osoby bądź grupy. W projekcie uznano, że działania te mogą mieć charakter fizyczny, werbalny i pozawerbalny. Uniezależniono również uznanie za mobbing od intencjonalności działania sprawcy lub od wystąpienia określonego skutku. Za mobbing będzie się też uznawać nakazywanie lub zachęcanie do zachowań mobbingowych.

– Z mojej perspektywy jako praktyka, zmiany przyjęte przez Radę Ministrów nie są niczym innowacyjnym. Ciekawe w nich jest jednak to, że włączają do przepisów orzecznictwo sądów wypracowane przez ostatnie lata – zauważyła ekspertka.

Wakacje na giełdzie

Spór o kwoty. Czy rekompensata jest adekwatna do krzywdy?

Projekt MRPiPS przewiduje też podwyższenie wysokości zadośćuczynienia za mobbing do minimum sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę.

– W pierwszej wersji projektu minimalna wysokość zadośćuczynienia wynosiła 12 wynagrodzeń i taką kwotę uważam za adekwatną. Zadośćuczynienie jest formą rekompensaty dla pracownika mobbowanego za rozstrój jego zdrowia – stwierdziła prawniczka.

Zaznaczyła, że rozstrojem zdrowia nie jest złe samopoczucie czy to, że komuś zrobiło się przykro, tylko jest to stan medyczny, który musi potwierdzić lekarz biegły.

– Na co dzień w postępowaniach sądowych spotykam się z dokumentacjami medycznymi o myślach samobójczych, długotrwałych nerwicach, stanach lękowych, ludzie czasami nie są w stanie wyjść z domu po długotrwałym zachowaniu mobbera. Taki stan powinien być godnie zrekompensowany. Sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia wydaje się więc stanowczo za niska – powiedziała ekspertka.

Jak dodała, ofiary mobbingu nie mają swojego rzecznika, który by walczył w ich imieniu.

Granica mobbingu: kiedy mówimy o naruszeniu prawa?

Radczyni prawna zaznaczyła, że mobbing w świadomości społecznej nadal jest zjawiskiem nowym, choć w przepisach Kodeksu pracy funkcjonuje ponad 20 lat. Zwróciła uwagę, że wyroki sądów mówią m.in. o tym, że mobbing nigdy nie może być incydentalny.

Zachowania incydentalne, nawet jeśli są niedopuszczalne, nie są mobbingiem, to tak zwane inne zachowania niepożądane – wyjaśniła Pietrzak-Wojnicz.

Dodała, że obecnie przyjęło się, że zachowania mobbingowe muszą trwać co najmniej raz w tygodniu przez minimum pół roku.

– Są jednak przesłanki, które wzajemnie się przenikają. To znaczy, jeśli mamy do czynienia z sytuacją bardzo uporczywą, która występuje codziennie albo co najmniej kilka razy w tygodniu, to ta długotrwałość może być krótsza. Mamy też orzeczenie wskazujące, że mobbing może wystąpić nawet w stosunku do osoby, która jest zatrudniona na okres próbny, a ten trwa maksymalnie przez trzy miesiące – zauważyła ekspertka.

Ponadto – jak dodała – sądowe wyroki nie łączą mobbingu z intencjonalnością. – Fakt, że sprawca mobbingu działa nieumyślnie, nie powoduje, że nie mamy do czynienia z mobbingiem – podkreśliła Pietrzak-Wojnicz.

Podała także przykład wyroku Sądu Apelacyjnego, który orzekł, że jeśli mamy do czynienia w firmie z sytuacją bardzo stresującą, np. związaną ze zwolnieniami grupowymi, to również nie jest to mobbing.

– W takiej sytuacji działania nie są skierowane przeciwko konkretnemu pracownikowi – powiedziała radczyni prawna.

Zwróciła uwagę, że to na pracowniku spoczywa ciężar udowodnienia winy mobbera.

– Zestaw zachowań mobbingowych jest różny. Z jednej strony potrafi dotyczyć samej pracy, ale może też wiązać się ze sferą życia osobistego pracownika. Czasami jest tak, że ofiara mobbingu jest poddawana ciągłym przesłuchaniom dotyczącym tego, co robi w czasie wolnym. I to się wiąże z komentowaniem, że gdyby w tym czasie wolnym na przykład podnosiła swoje kwalifikacje, to może by szybciej pracowała – wskazała ekspertka.

Prewencja wewnątrz firmy – nowa rola pracodawców

Dodała, że po jakimś czasie dochodzi do sytuacji, w której kwalifikacje pracownika są nagminnie podważane.

– To też komentarze do pracownika, że śmierdzi albo używa niewłaściwych perfum. Przejawem mobbingu jest też eliminowanie jednej osoby z zespołu, na przykład przeniesienie jej do innego pomieszczenia, gdzie ma ograniczony dostęp do informacji i delegowane są jej najgorsze zadania. Albo odwrotnie, nie ma żadnych zleceń – wymieniła Pietrzak-Wojnicz.

Projekt zakłada także wprowadzenie obowiązku określenia zasad przeciwdziałania mobbingowi, dyskryminacji i innym naruszeniom zasady równego traktowania w dokumencie wewnątrzzakładowym. Obowiązek ten dotyczy pracodawców zatrudniających co najmniej 9 osób.

– Ta część projektu mnie cieszy, bo teraz część pracowników nie wie, czy u nich w firmie coś takiego obowiązuje – zauważyła radczyni prawna. Dodała, że jest zwolenniczką prowadzenia postępowań wewnątrz firm.

– To mogłoby zniwelować liczbę postępowań sądowych dotyczących mobbingu, bo więcej rzeczy udawałoby się załatwić na poziomie zakładu pracy – powiedziała Pietrzak-Wojnicz.

Zwróciła uwagę, że w polskich sądach toczy się coraz więcej spraw o mobbing, co może też wynikać z większej świadomości społecznej i odwagi, by takie sprawy zgłaszać.

– Wiele spraw udaje się rozwiązywać w mediacji albo na etapie przedsądowym, czyli między pracownikiem a firmą. Pamiętajmy o tym, że mobbing to zjawisko, które dotyczy mobbera i ofiary mobbingu, ale odpowiedzialność ponosi także pracodawca – podkreśliła ekspertka.

Projektem zmian w Kodeksie pracy zajmie się teraz Sejm.

Karolina Kropiwiec (PAP)

kkr/ joz/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Największy deficyt w Unii Europejskiej i presja, by obniżać podatki. MF skleja budżet na 2027 r.
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
merdowski
Pełna zgoda z ekspertką, te proponowane kwoty to w ogóle jakiś żart. Prawda jest jednak taka, że w polskich realiach sprawa w sądzie pracy o mobbing to lata wyciągania brudów, koszty na prawników i zszargane nerwy. Niskie zadośćuczynienie w ogóle nie odstrasza patologicznych menedżerów.

Dlatego mądre zarządy i właściciele
Pełna zgoda z ekspertką, te proponowane kwoty to w ogóle jakiś żart. Prawda jest jednak taka, że w polskich realiach sprawa w sądzie pracy o mobbing to lata wyciągania brudów, koszty na prawników i zszargane nerwy. Niskie zadośćuczynienie w ogóle nie odstrasza patologicznych menedżerów.

Dlatego mądre zarządy i właściciele firm wiedzą, że zamiast czekać na pozwy i kryzysy wizerunkowe, lepiej gasić takie pożary w zarodku, wewnątrz organizacji. Zwłaszcza teraz, gdy weszła ustawa o sygnalistach. Zamiast bawić się w prowizorkę, firmy wdrażają teraz dedykowane systemy compliance, np. polską platformę SygnaApp, gdzie pracownik może bezpiecznie i z zachowaniem 100% anonimowości zgłosić mobbing.

Z biznesowego punktu widzenia to jest tarcza dla firmy – kiedy w systemie pojawia się twardy, zaszyfrowany dowód i zgłoszenie, zarząd może od razu pożegnać się z mobberem, zanim sprawa trafi do sądu czy do mediów, generując potężne straty. Odszkodowania odszkodowaniami, ale porządna prewencja to podstawa. Nikt nie chce mieć w firmie tykającej bomby.
fiat126p
"Uniezależniono również uznanie za mobbing od intencjonalności działania sprawcy"

To już chyba zaprzeczenie logiki. Teraz rzeczywiście można skarżyć o cokolwiek. Jak się jedna koleżanka inaczej ubierze to będzie mobbing, bo druga też chce mieć takie ciuchy i ją stresuje, czuje się niedowartościowana.
sweetacid1313
Tele mele. Napiszcie najpierw ile spraw o mobbing zostało wygranych przez powoda w drugiej instancji w ciągu ostatnich 3 lat, a potem dopiero dzielcie włos na czworo, w zasadzie na sześcioro. Czysta scholastyka.
fiat126p
Wygląda na to, że zwlekanie ze zgłoszeniem "bycia ofiarą mobbingu" może się opłacać bo im dłużej trwa tym większe może być "zadośćuczynienie". Raczej powinna być górna granica żeby nie przeciągać sprawy.
bha
Dla mnie Nie. Raczej to jest takie kolejne kwotowe Minimum Socjalne! wypłacane pracujące mu tak jak już ujrzy to światło dzienne na odczepne, dla uzyskania rynkoo spokojności sumienia ?.
tomitomi
.... dzięki mobbingowi możesz się szybciej rozwijać - lepiej do głowy wchodzi !

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki