REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekspert: Bez UE nie da się zakończyć dramatu uchodźców w Calais

2016-02-07 08:25
publikacja
2016-02-07 08:25
Dodaj Bankier.pl w Google

UE zależy na dobrym klimacie w relacjach z Londynem, dlatego nie angażuje się zbytnio w rozwiązanie problemu uchodźców w Calais. Wielka Brytania nie przejawia zaś chęci porozumienia uważa Catherine Wihtol de Wenden z Instytutu Studiów Politycznych w Paryżu.

fot. Yves Herman / / FORUM

"Unia Europejska powinna się niezwłocznie zająć się tym zagadnieniem i zacząć wywierać presję na Londyn, ale najwyraźniej nie chce tego czynić ze względu na perspektywę Brexitu" powiedziała PAP Catherine de Wenden.

Obozowisko na przedmieściach Calais powstało w 2014 r. Nazywane jest "dżunglą". Koczuje tam pod gołym niebem około 6 tys. osób starających się dotrzeć do Wielkiej Brytanii drogą morską lub przez tunel pod kanałem La Manche. Uciekinierzy z Syrii, Iraku i Afganistanu, a także z krajów afrykańskich, podejmują próby przekroczenia granicy francusko-brytyjskiej podróżując na dachu pociągu lub w ciężarówkach czy bagażnikach samochodów osobowych przygodnych kierowców.

Zdaniem Catherine de Wenden najprostszym rozwiązaniem byłoby podzielenie uchodźców w Calais na dwie grupy. "Osoby anglojęzyczne powinny być przyjęte przez Wielką Brytanię i tam ubiegać się o azyl. Ci zaś, którzy zdecydowaliby się na pozostanie we Francji, powinni przejść procedurę wnioskowania o azyl zgodnie z ustawą przyjętą w lipcu ub.r., która wprowadza przyśpieszoną procedurę rozpatrywania wniosków osób przybywających z Syrii oraz z Iraku" podkreśla.

Wakacje na giełdzie

Na razie nie ma mowy o zastosowaniu takiego rozwiązania. W jej ocenie Londyn czuje się zwolniony z obowiązku włączenia się w uregulowanie sytuacji w Calais, ponieważ Wielka Brytania pozostaje poza strefą Schengen. "To, czy dane państwo jest sygnatariuszem porozumienia z Schengen, czy też nie, jest oczywiście suwerenną decyzją tego kraju. Nie może być jednak tak, że konsekwencje wyboru Brytyjczyków spadają dziś wyłącznie na Francję" zauważa ekspertka.

Zdaniem profesor de Wenden Francja poniosła poważne straty wizerunkowe w związku z funkcjonowaniem dzikiego obozowiska w Calais. Jego istnienie ma również poważne skutki w polityce wewnętrznej. "Nie jest przypadkiem, że skrajna prawica cieszy się tak znaczącym poparciem w tym regionie. Front Narodowy zręcznie podsyca atmosferę zagrożenia twierdząc, że koczowisko jest źródłem patologii społecznych i zachowań kryminogennych" wyjaśnia.

"Sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna" zaznacza. "Jak dotąd nie dochodziło tam do aktów przemocy, gwałtów czy grabieży, odnotowywano jedynie sprzeczki między grupami przemytników. Jeśli sytuacja będzie się przedłużać, degradacja społeczna osób przebywających w obozowisku może mieć opłakane skutki" dodaje. Przypomina też, że w Calais przebywają nie tylko mężczyźni, ale również kobiety i dzieci.

Starając się zapobiec katastrofie humanitarnej i "rozładować dżunglę w Calais" władze francuskie otworzyły na przedmieściach pobliskiej Dunkierki ośrodek mogący przyjąć jednorazowo 2,5 tys. Wbrew nadziejom nie zmniejszyło to liczby osób w obozowisku w Calais, gdzie zresztą również funkcjonuje ośrodek dla uchodźców. Docelowo może on pomieścić zaledwie 400 osób.

"Myślę, że jest wiele sposobów rozwiązania problemu Calais. Nie wszystkie elementy są teraz widoczne, ale brak woli politycznej ze strony Londynu i brak zaangażowania Brukseli rzuca się w oczy" podsumowuje Catherine de Wenden.

Obozowiska migrantów starających się przedostać do Wielkiej Brytanii funkcjonują w regionie Calais od ponad 20 lat. Pierwsze powstało w Sangatte niedługo po otwarciu Eurotunelu w 1994 r. Zostało zlikwidowane w 2002 roku na polecenie ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Nicolasa Sarkozyego.

Catherine Wihtol de Wenden współpracuje jako ekspert z Komisją Europejską, Radą Europy, OECD oraz z urzędem Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców. Od 2002 roku stoi na czele komitetu badań nad migracją "Migrations" w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Socjologicznym.

Jest autorką ponad 20 prac monograficznych, w tym studium o udzielaniu pomocy imigrantom przybywającym do Europy z basenu Morza Śródziemnego (Pour accompagner les migrations en Mediterranee, Paryż 2013) oraz książki "Problemy migracji w XXI w. Migranci i uchodźcy a stosunki międzynarodowe, Paryż 2010).

Rozmawiał Mariusz Sielski (PAP)

mars/ ala/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (29)

dodaj komentarz
~StanRS
Jakie durnie z tych Brytoli, że nie chcą przyjmować imigrantów. Przecież te państwa które by przyjęli uchodźców to by ich ubogaciło kulturowo tak Szwecję czy Niemcy. Wszak wiadomo, że wśród uchodźców jest dużo lekarzy, architektów i inżynierów itd.
~miro
tych najeźdzców trzeba zapakować na statek każdemu dać bron do reki i niech bronią swoich rodzin
~sikor
A te wozy to się same okradały i niszczyły, czy to lokalni Francuzi działali skoro wśród tych imigrantów nie ma patologii i zachowań kryminogennych? Niech teraz nie winią Londynu za swoją politykę. Szkoda obywateli, którzy nie głosowali na tego lewackiego raka.
~StanRS
Ja się dziwię jednemu. Przez Morze Śródziemne się przedostawali, a przez ten Kanał La Manche nie mogą przepłynąć chociaż do brzegów Brytanii jest o wiele bliżej.
~maciejjjjko
Calais i Dunkierka leża we Francji więc to francuski problem. Andglia powiedziała "NO!" więc francuska brocha co z nimi robić a rozwiązania są proste i przedstawione przez australię
~fgdg
mnie nie stać na taką bluze jak ten biedny uchodzca z taczka
~bumbum
To nie Front Narodowy "twierdzi". Koczowisko JEST zagrożeniem dla mieszkańców, co już UDOWODNIONO. Pana redaktora i cytowane przez niego autorytety zakwaterowałbym w bezpośrednim sąsiedztwie. Ta atrakcja powinna spotkać każdego patologicznego cynika, który gardzi życiem tubylczych Europejczyków.
~ech
Cywilizacja zachodnia jest w okresie schyłkowym. Proszę to przyjąć do wiadomości i się nie ekscytować. Nic to nie zmieni , podobnie jak Państwa komentarze. Komentarz dość pesymistyczny , ale chyba bliski prawdy.
~Znafca
Byle Polska nie była w tej zachodniej części.
~Eltor
A co ma do tego UK i UE? To wina Francji, że pozwoliła nielegalnie przekroczyć swoją granicę i pozwala na jakieś nielegalne brewerie w Calais.
Gdyby rdzenni Francuzi chcieli sobie takie obozowiska zakładać, to szybciutko zostaliby uprzątnięci.

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki