Prezydent Iranu Masud Pezeszkian powiedział w środę w państwowej telewizji irańskiej, że komunikacja z najwyższym przywódcą duchowo-politycznym kraju, Modżtabą Chameneim, jest obecnie „bardzo utrudniona”.


„Komunikacja z nim jest obecnie bardzo utrudniona, ale jego obecność stanowi dla nas w każdym razie ogromny atut, który pozwala nam działać dalej” – powiedział Pezeszkian w przemówieniu telewizyjnym.
Modżtaba Chamenei ani razu nie pojawił się publicznie od czasu objęcia 8 marca stanowiska najwyższego przywódcy i wypowiada się wyłącznie za pośrednictwem komunikatów przypisywanych mu przez media. Według amerykańskich źródeł wywiadowczych, został on poważnie ranny w tym samym ataku, w którym zabity został jego ojciec, Ali Chamenei, i cały czas przechodzi rekonwalescencję.
Pezeszkian nie wyjaśnił, czy powodem „utrudnionej komunikacji” jest stan zdrowia Chameneiego, czy też była to aluzja do podobno trudnych relacji między nimi. Emigracyjna i opozycyjna wobec władz w Teheranie stacja Iran International podała we wtorek, powołując się na źródła, że spotkanie Pezeszkiana z Chameneim wyglądało zupełnie inaczej niż w połowie maja przedstawiał je irański prezydent.
Według Iran International Pezeszkian został zabrany w nieznane miejsce i tam mógł jedynie przez kilka minut porozmawiać z Chameneim, od którego odgrodzony był przyciemnioną szybą.

Na to, że relacje między Pezeszkianem a Chameneim mogą nie być dobre, może też wskazywać fakt, że biuro najwyższego przywódcy zdementowało w środę jako „całkowicie fałszywe” krążące w internecie pogłoski, jakoby Pezeszkian ponownie groził swoją rezygnacją, a Chamenei miał go ostrzec, że tym razem zostanie ona przyjęta. (PAP)
bjn/ ap/




























































