REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Eksperci: potrzebne są zmiany prawa dot. technologii służb do walki z cyberprzestępczością

2026-05-16 06:00
publikacja
2026-05-16 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Służby specjalne powinny mieć jasno określone w prawie zasady korzystania z oprogramowania dającego wgląd w urządzenia osób podejrzewanych o przestępstwa – ocenili eksperci, z którymi rozmawiała PAP. Według resortu cyfryzacji organy ścigania powinny dysponować skutecznymi narzędziami do ścigania cyberprzestępczości, o ile będą one proporcjonalne i zgodne z prawami człowieka.

Eksperci: potrzebne są zmiany prawa dot. technologii służb do walki z cyberprzestępczością
Eksperci: potrzebne są zmiany prawa dot. technologii służb do walki z cyberprzestępczością
fot. Suppachok N / / Shutterstock

Jak powiedział w rozmowie z PAP dr Adam Behan, pracownik Katedry Prawa Karnego UJ oraz Wydziału Informatyki, Elektroniki i Telekomunikacji AGH w Krakowie, współcześni przestępcy niemal wyłącznie komunikują się za pośrednictwem komunikatorów internetowych, w tym aplikacji wykorzystujących szyfrowanie end-to-end. Ten typ szyfrowania powoduje, że tylko odbiorca i nadawca mają dostęp do wiadomości.

- Przesyłanych w ten sposób wiadomości czy rozmów nie da się skutecznie przechwycić bez uzyskania dostępu do samego urządzenia, np. poprzez zainstalowanie na smartfonie oprogramowania szpiegującego. Problem polega na tym, że w polskim prawie brakuje jednoznacznej podstawy do przełamywania zabezpieczeń systemów informatycznych w celu prowadzenia kontroli operacyjnej, czyli do włamywania się na telefony po to, aby podsłuchiwać komunikację lub pozyskiwać dane z urządzenia - podkreślił dr Behan.

Wyjaśnił, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, za zgodą sądu i przy udziale prokuratora, służby w ramach kontroli operacyjnej mogą m.in.: uzyskiwać i utrwalać treści rozmów prowadzonych przy użyciu środków technicznych, w tym za pomocą sieci telekomunikacyjnych (tzw. podsłuch). Mogą też: utrwalać obraz lub dźwięk osób znajdujących się w pomieszczeniach, środkach transportu lub innych miejscach niepublicznych (np. ukrytą kamerą czy mikrofonem); uzyskiwać i utrwalać treści korespondencji, w tym korespondencji elektronicznej, a także uzyskiwać dane zawarte w informatycznych nośnikach danych.

- Nie rozstrzyga to jednak wprost najważniejszego problemu: czy na tej podstawie wolno przełamywać zabezpieczenia urządzenia i instalować na nim oprogramowanie pozwalające na pełne przejęcie kontroli nad telefonem - podkreślił ekspert.

Wakacje na giełdzie

Dodał, że obowiązujące przepisy dotyczące kontroli operacyjnej powstawały przed erą powszechnego korzystania z komunikatorów szyfrowanych end-to-end i przed ujawnieniem możliwości systemów takich jak Pegasus.

- Wobec braku przepisów wprost odnoszących się do przełamywania zabezpieczeń urządzenia, służby próbują wyprowadzać takie uprawnienia z istniejących regulacji dotyczących kontroli operacyjnej. W jaskrawy sposób pokazały to przesłuchania przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa, podczas których funkcjonariusze służb wprost prezentowali taką wykładnię przepisów. Jest to jednak w istocie wykładnia rozszerzająca, służąca dostosowaniu starych przepisów do nowych technologii. Trafnie w tym kontekście wielu prawników wskazuje, że tak daleko idąca ingerencja w prywatność, tajemnicę komunikowania się i prawa obywatelskie wymaga wyraźnej, precyzyjnej podstawy ustawowej oraz realnej kontroli sądowej - zaznaczył ekspert.

Według prawnika, wiceprezesa Fundacji Panoptykon Wojciecha Klickiego, aby służby mogły korzystać z narzędzi szpiegowskich do walki np. z cyberterroryzmem, rząd będzie musiał najpierw wprowadzić zmiany w prawie. Jego zdaniem na takie plany wskazuje rządowa strategia cyberbezpieczeństwa, a konkretnie zapowiedź „opracowania systemu umożliwiającego skuteczne utrwalanie treści generowanych przez osoby zaangażowane w działalność terrorystyczną, wykorzystujące komunikatory internetowe”.

Zdaniem Klickiego służby mogą potrzebować legalnego oprogramowania szpiegowskiego w wyjątkowych, prawnie określonych sytuacjach, np. do skutecznego ścigania szpiegów. Podkreślił, że obecnie przepisy nie pozwalają na stosowanie takich środków. - Dlatego zebrane w ten sposób dowody mogą zostać podważone przez sądy. Potrzebujemy zmian prawnych, które zapewnią funkcjonariuszom pewność dotyczącą tego, co mogą robić, a jednocześnie zminimalizują zagrożenia nadmiernej inwigilacji – ocenił Klicki.

Ministerstwo Cyfryzacji, pytane, czy rząd będzie pracował nad wprowadzeniem ram prawnych, które umożliwią służbom legalne stosowanie narzędzi szpiegowskich w działaniach operacyjnych, przekazało, że Polska potrzebuje rozwiązań, które umożliwią skuteczne ściganie terrorystów, szpiegów, oszustów czy pedofilów, i takie rozwiązania zostały ujęte w strategii cyberbezpieczeństwa. „Jednocześnie należy podkreślić, że działania te będą realizowane w sposób proporcjonalny, z pełnym poszanowaniem praw i wolności człowieka i obywatela. W takich przypadkach równolegle niezbędne jest wzmocnienie systemu efektywnej kontroli nad odpowiednimi środkami techniczno-organizacyjnymi” - podał resort.

Dodał, że minister cyfryzacji „będzie zawsze wspierał” rozwiązania adekwatne i efektywne co do ścigania i karania przestępców, z poszanowaniem zasady proporcjonalności i wszystkich wartości chronionych konstytucyjnie, w tym prawa do prywatności.

Jednocześnie MC poinformowało, że „strategia cyfryzacji oraz plany zapewnienia skuteczniejszego ścigania sprawców przestępstw w cyberprzestrzeni nie przewidują w żadnym zakresie wykorzystania narzędzi typu Pegasus”. - W Polsce nie dochodzi do żadnej inwigilacji obywateli i nie będzie dochodzić - zadeklarował wicepremier i szef MC Krzysztof Gawkowski w rozmowie z PAP.

Zaznaczył, że cyberbezpieczeństwo to wspólna odpowiedzialność za państwo, za obywatela, za instytucje publiczne, ale również za firmy. - Przygotowując nowelizację ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa i towarzyszącą jej strategię cyberbezpieczeństwa, wielokrotnie konsultowaliśmy te dokumenty, pokazując jakie państwo musi wdrożyć środki, żeby obywatele byli bezpieczni i jak powinna wyglądać nowoczesna współpraca państwa i służb w ramach zapewnienia tego bezpieczeństwa. Strategia cyberbezpieczeństwa i Krajowy System Cyberbezpieczeństwa to dwa oddzielne dokumenty, ale wspólna płaszczyzna, która jest kołdrą cyberodporności dla każdego obywatela – powiedział szef MC.

Wskazał też, że cyberterroryzm, o którym w strategii jest mowa wielokrotnie, to „działania grup, zwłaszcza powiązanych z innymi państwami czy obcymi służbami, polegające na różnego rodzaju aktach sabotażu, które mają zachwiać stabilnością systemu państwa”.

- Rosyjskie służby, w tym GRU, wprost deklarują, że chcą w Polsce realizować akty sabotażu, które mają prowadzić na przykład do przerwania dostaw w infrastrukturze krytycznej. Przypominam atak na energetykę, który miał miejsce pod koniec roku i jest wprost powiązany z rosyjskimi służbami. Dla mnie to są akty cyberterroryzmu – mówił wicepremier.

W odpowiedzi na pytania PAP dot. strategii cyberbezpieczeństwa oraz tego, czy potrzebne są zmiany prawne regulujące korzystanie przez służby specjalne z narzędzi szpiegowskich, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał, że w toku prac nad strategią przedstawiciele ABW zgłaszali postulaty i propozycje, których celem było wzmocnienie kompetencji ABW, co ma umożliwiać skuteczne i efektywne reagowanie na zagrożenia w cyberprzestrzeni.

„Zgodnie z założeniami strategii planowane jest opracowanie kompleksowego ekosystemu regulacji odnoszących się do zwalczania cyberprzestępczości, zabezpieczania elektronicznego materiału dowodowego oraz przeciwdziałania kradzieży tożsamości. Analizie, a w efekcie aktualizacji, poddane zostaną także przepisy dotyczące odpowiedzialności karnej za część cyberprzestępstw” - dodał Dobrzyński.

Podkreślił również, że ABW „podziela potrzebę dbałości o konstytucyjne prawa obywateli przy jednoczesnym skoncentrowaniu się na wprowadzeniu rozwiązań umożliwiających walkę z najpoważniejszymi zagrożeniami w cyberprzestrzeni”.

Zdaniem Wojciecha Klickiego „zalegalizowanie” szpiegowskiego oprogramowania byłoby jednak „atomową ingerencją w prawa i wolności jednostki”. Wymagałoby więc wprowadzenia równie „atomowych” gwarancji dla obywateli. Wśród nich Klicki wymienił zreformowanie procedury wydawania przez sądy jednorazowej zgody na użycie oprogramowania. Chodzi o to, by sądy miały możliwość realnej i głębokiej weryfikacji wniosków służb oraz możliwość bieżącego nadzoru nad działaniami funkcjonariuszy - tłumaczył.

Zdaniem eksperta należy również wprowadzić obowiązkowe informowanie o zakończonej inwigilacji. Chodzi o to, by osoba znajdująca się w kręgu zainteresowania służb mogła, po zakończeniu ich działań i o ile nie zagraża to bezpieczeństwu państwa, dowiedzieć się, że była sprawdzana. - Takie rozwiązanie pozwalałoby osobie poddanej kontroli operacyjnej zakwestionować działanie służb przed sądem. W połączeniu z kontrolą sądową może okazać się to najskuteczniejszą metodą zniechęcającą służby do sprawdzania osób „na wszelki wypadek”. Takie rozwiązanie może też dawać służbom odporność na polityczne naciski – ocenił ekspert.

Podkreślił, że wśród gwarancji powinien znaleźć się również bezwzględny zakaz wykorzystywania przez funkcjonariuszy oprogramowania, które umożliwia modyfikację treści, np. wysyłanie SMS-ów z przejętego urządzenia.

Przepisy dotyczące kontroli operacyjnej są zapisane w ustawach kompetencyjnych poszczególnych służb, np. w ustawie o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu - dla ABW i AW; w ustawie o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego – dla SKW.

31 marca br. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu wzmocnienia nadzoru sądowego nad kontrolą operacyjną. Przepisy, które zostały przygotowane przez koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, zakładają m.in., że sąd miałby uprawnienie, by żądać informacji o przebiegu kontroli operacyjnej, na którą wydał zgodę.

Zdaniem Wojciecha Klickiego w obecnym brzmieniu projekt nie zwiększa w praktyce kontroli nad działaniami służb.

Pegasus to system, który został stworzony przez izraelską firmę NSO Group do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Umożliwia odsłuchiwanie rozmów z zainfekowanego smartfonu oraz uzyskanie dostępu do przechowywanych w nim innych danych, np. e-maili, zdjęć, nagrań wideo, oraz dostęp do kamer i mikrofonów.

Z informacji Prokuratora Generalnego przesłanej w kwietniu 2024 r. do Sejmu i Senatu wynika, że w latach 2017-2022 kontrola operacyjna przy użyciu Pegasusa objęła 578 osób, a stosowały ją trzy służby - CBA, ABW i SKW. Prokuratura Krajowa prowadzi śledztwo, które dotyczy przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w związku ze stosowaniem Pegasusa.

Nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC) przygotowana przez Ministerstwo Cyfryzacji weszła w życie na początku kwietnia. Towarzysząca jej strategia cyberbezpieczeństwa została przyjęta przez rząd 10 marca.

Strategia zakłada m.in., że służby mają zyskać nowe, „stosowne i niebudzące wątpliwości” uprawnienia do rozpoznawania i przeciwdziałania zagrożeniom terrorystycznym oraz zwalczania działalności obcych służb specjalnych w polskiej cyberprzestrzeni. W dokumencie zapowiedziano też wprowadzenie do polskiego porządku prawnego nowego kontratypu dla służb. Chodzi o ustawowe wyłączenie bezprawności czynu funkcjonariusza w sytuacjach, gdy dane działanie odbywa się w ramach jego ustawowych zadań, służy ochronie interesu publicznego oraz podlega określonym warunkom legalności i nadzoru.

Monika Blandyna Lewkowicz (PAP)

mbl/ mmu/ akar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
klimaciarz
Przypominam, że w czasie plandemii osoby szerzące (zgodne z prawdą) informację o tym, że preparaty kowidowe, mogą być szkodliwe dla zdrowia, były przez polityków nazywane obcą agenturą.
Politycy którzy na ustach niosą hasła wolności i demokracji, są reprezentantami systemu ucisku. Tłumaczenie, że kolejne odbieranie praw, jest
Przypominam, że w czasie plandemii osoby szerzące (zgodne z prawdą) informację o tym, że preparaty kowidowe, mogą być szkodliwe dla zdrowia, były przez polityków nazywane obcą agenturą.
Politycy którzy na ustach niosą hasła wolności i demokracji, są reprezentantami systemu ucisku. Tłumaczenie, że kolejne odbieranie praw, jest na potrzeby bezpieczeństwa, to najstarsza możliwa sztuczka socjotechniczna, by przekonać społeczeństwo do oddania resztek wolności.
hylobiusnews
To już zgoda sądu jak przy używaniu Pegazusa to za mało??

Powiązane: Cyberbezpieczeństwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki