Osoba starająca się o kredyt hipoteczny od 2014 r. będzie musiała wyłożyć z własnej kieszeni co najmniej 5 proc. wartości nieruchomości, a w 2017 r. 20 proc. Nie będzie można brać kredytu na dłużej niż 35 lat. Zdaniem ekspertów ograniczy to dostęp do kredytów mieszkaniowych.
Komisja Nadzoru Finansowego zaostrzyła w tzw. Rekomendacji S zasady przyznawania kredytów hipotecznych. Zgodnie z wytycznymi Komisji, od stycznia 2014 r. wkład własny przy zakupie nieruchomości na kredyt wyniesie co najmniej 5 proc.; rok później będzie to co najmniej 10 proc., w 2016 r. - 15 proc., a od 2017 r. - 20 proc. Wysokość wkładu własnego będzie zależała też od dodatkowego zabezpieczenia kredytu.
| Zobacz też: | |
| Czekać czy kupować – nowy odcinek mieszkaniowej telenoweli | |
Zwrócił też uwagę na to, że wprowadzenie wymogu posiadania przez kredytobiorcę minimum 20 proc. wkładu własnego nie wejdzie od razu. "Zwracaliśmy się do KNF, by wydłużyć okres, w którym wzrastał będzie wymagany poziom wkładu własnego. To zostało uwzględnione i jesteśmy z tego powodu bardzo zadowoleni" - podkreślił.

Bankowcy nie kryją również zadowolenia z zapisu, że w niektórych przypadkach po 2017 r. wkład własny będzie mógł wynosić mniej niż 20 proc. "W takim przypadku muszą występować jednak jakieś zabezpieczenia. Mogą to być: ubezpieczenie, papiery wartościowe lub zdeponowane oszczędności" - powiedział Pietraszkiewicz.
Michał Kisiel: o hipotekę trudniej czy... po staremu?Prezes Związku Banków Polskich oceni, że nowe wytyczne Komisji są "próbą szukania (...), w świetle kryzysu na rynkach nieruchomości w wielu krajach, dobrej ścieżki pomiędzy stabilnością a możliwością finansowania rozwoju". Jego zdaniem wprowadzenie nowej rekomendacji to jednak za mało. W rozmowie z PAP przekonywał, że do budowy systemu finansowania nieruchomości potrzebne są dalsze działania "w sferze rozwiązań fiskalnych i prawnych".
| » Ranking kredytów hipotecznych Bankier.pl – maj 2013 |
rbk/ dol/ pad/ jra/
































































