REKLAMA

EBC, marionetka w rękach największych państw strefy euro

Marcin Świerkot2011-12-12 06:00
publikacja
2011-12-12 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Pomysłów na zażegnanie kryzysu długu jest wiele - ostatni przedstawiony przez Niemcy i Francję plan zakłada zmianę traktatów europejskich. Niestety, problem nie leży w samych traktatach a w tym, że mało kto przestrzega ustaleń w nich zawartych.

Idea sprowadzona do rynsztoka


Sama idea stojąca za EBC była bardzo prosta i przejrzysta. Była to instytucja odpowiedzialna przede wszystkim za utrzymanie stabilnych cen na terenie eurozony. W późniejszym okresie został ustalony konkretny, mierzalny współczynnik - granica 2% inflacji mierzona według Zharmonizowanego Wskaźnika Cen Konsumpcyjnych. Dzięki stabilnej walucie oraz cenom kapitał pieniężny miał trafiać tam, gdzie byłby najlepiej wykorzystany. Ta teoria ma sens i rzeczywiście stabilna waluta oraz poziom cen sprzyjają wzrostowi gospodarczemu. Jednak w dzisiejszym kształcie ECB stało się narzędziem, którym politycy posługują się do ratowania tonącej strefy euro.



Artykuł 101 traktatu ustalającego Wspólnotę Europejską nie pozostawia absolutnie żadnych wątpliwości: „Zakazane jest udzielanie przez EBC lub banki centralne Państw Członkowskich (…) pożyczek na pokrycie deficytu lub jakichkolwiek innych kredytów instytucjom lub organom Wspólnoty, rządom centralnym (…) jak również nabywanie bezpośrednio od nich przez EBC lub krajowe banki centralne ich papierów dłużnych”. W całkowitym zlekceważeniu tego przepisu EBC interweniował na rynku papierów dłużnych krajów PIIGS. To jawne złamanie statutu o dziwo odbyło się bez większego echa, a przez rynki zostało przyjęte jako pozytywna informacja.

Nóż na gardle EBC


Ostatnio mamy dodatkowo do czynienia z pewnym fenomenem: coraz częściej jesteśmy świadkami nacisków na EBC żeby uruchomiło drukarnie i rozpoczęło kreację euro. Możemy spotkać się z wypowiedziami sugerującymi że Niemcy „blokują potrzebne decyzje”. Dodruk euro nie byłby już „tylko” złamaniem wcześniej ustalonego prawa, ale stałby się zaprzeczeniem sensu istnienia tej instytucji w jej pierwotnym obrazie - czyli jako strażnika chroniącego strefę euro przed nadmierną inflacją.

Co się dzieje
ze strefą euro?
Europejski Bank Centralny znalazł się pod ścianą - z jednej strony ciężko sobie wyobrazić wyjście z europejskiego kryzysu długu bez dodatkowego dodruku euro, jednak to spowoduje skokowy wzrost inflacji i żaden członek rady prezesów nie powinien przyłożyć do tego ręki. Z drugiej strony mamy widmo olbrzymiego kryzysu, rozpadu strefy euro a nawet upadku obecnego systemu finansowego. Ciężko przewidzieć, jakie wyjście z tej sytuacji zostanie zaprezentowane, jednak fakt że EBC jeszcze nie rozpoczęło kreacji pieniądza zawdzięczamy Niemcom i ich twardemu stanowisku w tej sprawie, a nie niezależności banku.



Wielu analityków - w tym Marc Feber - prognozują, że EBC w końcu będzie musiało uruchomić drukarki. Napór nowo wykreowanego pieniądza, który prędzej czy później trafi na rynek, znacząco podniesienie ceny produktów. Jeżeli rzeczywiście do tego dojdzie – społeczeństwo znowu będzie musiało zapłacić za nieodpowiedzialność bankierów i rozrzutnych polityków pożyczających bez końca na bieżącą konsumpcję. Jak widać mało kto potrafi w dzisiejszych czasach wyciągać wnioski z popełnionych wcześniej błędów.

Jedną z najczęściej wymienianych wad projektów gospodarczych wprowadzanych przez Unię Europejską jest to, że tak naprawdę są to projekty polityczne. Europejski Bank Centralny i jego działalność zdaje się potwierdzać tą tezę. Cele, które zostały przed nim postawione, może i ładnie wyglądają na papierze, jednak w realiach rynkowych pozostają całkowicie ignorowane.

Marcin Świerkot
Bankier.pl

Foto PAP
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Pstryk idzie po klientów koncernów energetycznych. Celuje w gospodarstwa domowe
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~mastodąt
Może wreszcie dotrze do pustych łepków euro kołchozu, że gospodarka nie może być sterowana w oderwaniu od realnych danych ekonomicznych. Przydała by się wymiana rządów we wszystkich krajach euro dodatkowo rozrośnięta administracja brukselska powinna zostać ścięta do niezbędnego minimum również biurokracji w Polsce by się to przydało Może wreszcie dotrze do pustych łepków euro kołchozu, że gospodarka nie może być sterowana w oderwaniu od realnych danych ekonomicznych. Przydała by się wymiana rządów we wszystkich krajach euro dodatkowo rozrośnięta administracja brukselska powinna zostać ścięta do niezbędnego minimum również biurokracji w Polsce by się to przydało bo jest za wielka i nie ma co robić jak tylko wymyślać sobie pracę. Bank EBC to tylko jaskrawy przejaw zbyt dużego wpływu populistów na ekonomiczne zaklinanie rzeczywistości.
~henieck
to nie ECB jest marionetką w rękach polityków tylko ECB się rozpanoszył i ma w garści polityków. ECB tylko drukuje kasę - przecież nie daje złota - a wzamian żąda odsetek. Takiemu bankowi jak każdemu innemu chodzi o kontrolowanie wszystkeigo co się rusza i dzięki kryzysowi FED, ECB i inne globalistyczne instytucje finansowe (IMF) to nie ECB jest marionetką w rękach polityków tylko ECB się rozpanoszył i ma w garści polityków. ECB tylko drukuje kasę - przecież nie daje złota - a wzamian żąda odsetek. Takiemu bankowi jak każdemu innemu chodzi o kontrolowanie wszystkeigo co się rusza i dzięki kryzysowi FED, ECB i inne globalistyczne instytucje finansowe (IMF) zwiększają pole kontroli, posiadania i wpływów.

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki