REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dlaczego Polska chce wejść do eurotrumny?

Krzysztof Kolany2011-12-06 08:55główny analityk Bankier.pl
publikacja
2011-12-06 08:55
Dodaj Bankier.pl w Google
Choć Polska nie jest w strefie euro i zapewne nigdy do niej nie przystąpi, to rząd deklaruje gotowość przyjęcia niemieckiej propozycji „unii fiskalnej”. Jak na razie nie usłyszeliśmy odpowiedzi na podstawowe pytanie: co z tego będziemy mieli?



Strefa euro chwieje się w posadach. Włochy balansują na krawędzi wypłacalności zagrażając istnieniu całego europejskiego sektora bankowego. Władcy państw Eurolandu chcą uniknąć upadku politycznego projektu, jakim jest europejska unia walutowa, ale wyraźnie brakuje im rozeznania w sytuacji. Rynek i rzeczywistość gospodarcza zawsze są o dwa kroki przed politykami.

Z szoku jako pierwsi otrząsnęli się Niemcy, którzy wyszli z propozycją unii fiskalnej. To cena, jaką reszta strefy euro ma zapłacić za to, że Berlin weźmie na siebie część długów eurobankrutów. Niemieckie żądania są proste: państwa Eurolandu muszą oddać swe budżety pod kontrolę i w zamian mogą liczyć na wsparcie finansowe od niemieckich podatników. Precedens już jest. Niedawno Irlandczycy poznali swój przyszłoroczny budżet dopiero po tym, jak zapoznał się z nim Bundestag.



Berlin poprzez urzędników z Brukseli chciałby otrzymać prawo do kontroli i korygowania krajowych budżetów uznanych za „nieodpowiedzialne”. Nie wiadomo, na czym owa „nieodpowiedzialność” miałaby polegać, ale zapewne chodziłoby o przekroczenie limitów fiskalnych ustanowionych traktatem z Maastricht (czyli 3% dla deficytu i 60% dla długu publicznego w relacji do PKB). Tyle że same Niemcy już kilkukrotnie łamały te ograniczenia, a unijne kryterium długu spełniają jedynie Estonia, Luksemburg, Słowenia, Słowacja, Finlandia oraz... Hiszpania, do której rynki i tak nie mają zaufania.

Rak leczony aspiryną


Samo dążenie do eliminacji nadmiernych deficytów budżetowych jest oczywiście krokiem we właściwym kierunku i trudno go krytykować. Lecz po pierwsze, wolniejszy przyrost długu nie rozwiąże problemu nadmiernego zadłużenia. Europa potrzebuje nadwyżek budżetowych, aby zacząć spłacać długi zaciągnięte na finansowanie niewydolnego państwa opiekuńczego. Po drugie, nawet niemiecka dyscyplina budżetowa narzucona Włochom czy Grekom (co nawet trudno sobie wyobrazić) nie sprawi, że państwa te nagle odzyskają zaufanie inwestorów a rentowności ich obligacji spadną do poziomu Niemiec. I po trzecie, sama dyscyplina budżetowa nie ożywi skostniałych i nieefektywnych gospodarek europejskiego Południa.


Krzysztof Kolany - Przeczytaj inne teksty tego autora
Balast ogromnego zadłużenia publicznego (w całym Eurolandzie wynoszącego średnio 85% PKB), ogromnych kosztów generowanych przez niewydolne systemy emerytalne i zdrowotne oraz rozbudowana biurokracja i petryfikacja struktur gospodarczych wymagają szybkich i drastycznych działań politycznych. Ale kontrola budżetowa na poziomie Brukseli lub Berlina nic w tej kwestii nie zmieni. Zwłaszcza że ujednolicenie podatków do poziomu Niemiec bez zapewnienia jakości niemieckiego państwa zapewne dobije gospodarki takich krajów jak Portugalia, Grecja czy Hiszpania. Tak jak raka nie leczy się aspiryną, tak unia fiskalna nie rozwiąże strukturalnych problemów Europy.

Pożyteczni idioci


Strefa euro jest niczym okręt, który idzie na dno, podczas gdy jego załoga próbuje ugasić pożar w maszynowni. Tymczasem Polska ustami ministra spraw zagranicznych oraz premiera i prezydenta deklaruje swą gotowość do wejścia na pokład poprzez przyłączenie się do niemieckiej propozycji unii fiskalnej. Zaklęcia w stylu „ratowanie strefy euro” czy „wzmocnienie nadzoru” mnie nie przekonują. Polityka to w końcu twarda gra o bardzo konkretne stawki, w której takimi sloganami można co najwyżej mamić oczy opinii publicznej.



Jako obywatele mamy chyba prawo do informacji (bo prawo do decydowania wykorzystaliśmy w październiku), po co Polska dąży do głębszej integracji w ramach strefy euro, do której nie należymy i do której w najbliższym czasie się nawet nie wybieramy (co ostatnio potwierdził nawet minister Rostowski). Co możemy zyskać w zamian za oddanie kontroli nad finansami publicznymi a w przyszłości zapewne także nad podatkami?

Być może zaufanie rynków? Ale przecież Grecja będąca w elitarnym euroklubie jest faktycznym bankrutem. Członkostwo w strefie euro nie uchroniło też Włochów przed skokowym wzrostem kosztów obsługi długu. Skoro nie chodzi o wiarygodność, to może o fundusze unijne? Czy Berlin uzależnił swą szczodrość dla unijnych dotacji od przystąpienia Warszawy do unii fiskalnej? Jeśli nawet tak, to pewnie nikt nam tego nie powie.



Czyżby polski rząd nie wytargował absolutnie nic w zamian za zrzeczenie się bądź co bądź części narodowej suwerenności? Czyżby chodziło tylko o prawo do „miejsca przy stole” dla polskiego premiera, co publicznie przyznał jeden z posłów partii rządzącej? Jeśli tak, to będzie to zapewne jedno z najdroższych krzeseł w polskiej historii.

Co się dzieje
ze strefą euro?
„Bo Europa nie należy tylko do polityków i elit, ale przede wszystkim do obywateli” – napisał w „Gazecie Wyborczej” prezydent Bronisław Komorowski. Jako obywatel i współwłaściciel tej europejskiej Europy domagam się informacji i odpowiedzi na kilka prostych pytań. Jaka była cena za polskie poparcie dla niemieckiej idei unii fiskalnej? Dlaczego miałoby nam zależeć na utrzymaniu strefy euro w jej obecnym kształcie? Jaki interes ma Polska w centralizacji władzy w Europie?

Rozumiem, że premierowi i jego ministrom było przykro, gdy włodarze strefy euro wyrzucali ich ze strategicznych narad. Rozumiem, że każdy polityk chciałby dla siebie jak najwięcej władzy i prestiżu. Ale jeśli kupuje je w zamian za kontrolę nad finansami kraju, to mógłby o tym poinformować społeczeństwo. Bo na to, że klasa rządząca będzie postępować tak, jak jej to społeczeństwo nakaże, już nie ma co liczyć.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl


Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (59)

dodaj komentarz
~SoonGoKu
Takie skutki demokracji. Wolne wybory i 10 otumanionych tvn kretynów przegłosuje 1 z IQ powyrzej 45.
~WAWA
Panie autorze! Podoba mi się pański głos rozsądku, .. ( i tu polski , nigdzie nie spotykany znak: "ALE", po którym już można dyskutowań na każdy inny temat.) ale wolałbym żeby Pan zaczął od przyczyn-żródeł tego zjawiska o imieniu KRYZYS. Teraz mądre uwagi są g... warte. Krótko mówiąc, gasić pożar TAK, ale co gasić?! Każdy Panie autorze! Podoba mi się pański głos rozsądku, .. ( i tu polski , nigdzie nie spotykany znak: "ALE", po którym już można dyskutowań na każdy inny temat.) ale wolałbym żeby Pan zaczął od przyczyn-żródeł tego zjawiska o imieniu KRYZYS. Teraz mądre uwagi są g... warte. Krótko mówiąc, gasić pożar TAK, ale co gasić?! Każdy głupi dzisiaj wie czym jest dług! Jak rujnuje życie. Rozprawiając o EUROPIE i udzielając mądrych jej rad warto zacząć od siebie. I tu mógłby Pan zamieścić tabelkę jak wyglądało zadłużenie POLSKI na przełomie ostatnich 20-u lat. Mamy już 700 mld długu, o zwrocie którego nikt nie myśli więc przejdzie na następne pokolenia. Czy to jest uczciwe ze strony władzy? Czy ci co wyjechali za chlebem, wrócą tu gdzie nie ma mieszkań ani pracy tylko długi? Czy odwrotnie kolejna młodzież wyjedzie " za chlebem" by nie płacić za innych bandyckie decyzje? Jak spłacać taki dług, jeśli już nie starcza na emerytury? Pierwsze pytanie do Rządy naszego: " Gdzie jest 700 mld zł?" Niech rząd zajmie się rozliczeniem siebie ; z naszych pieniędzy z podatków i tych z zadłużenia , zamiast pouczać innych co mają robić. W końcu dobry przykład lepiej poradzi na kryzys niż głupie hasła i deklaracje polityków. Dla pana AUTORA kolejny temat na kolejny artykuł: teoria spiskowa "Dlaczego WSZYSTKIE rządy Unii zadłużyły swoje państwa tak gigantycznie?" Czy historia zn takie zjawiska?
~centurion z Galicji
No ... jako wyżej. Dodam tylko, że w tym czasie tj. 22 lat nie poprawiłem zdecydowanie
swojego statusu materialnego, nie piłem nie, chędożyłem w agencjach towarzyskich
ino darmowo PO sąsiedzku, nie kupiłem se wypasionej bryki, chaty oraz wypasionego AGD ... komputer ma ponad 10 lat, komóry takoż nie mam wypasionej... nikt też
No ... jako wyżej. Dodam tylko, że w tym czasie tj. 22 lat nie poprawiłem zdecydowanie
swojego statusu materialnego, nie piłem nie, chędożyłem w agencjach towarzyskich
ino darmowo PO sąsiedzku, nie kupiłem se wypasionej bryki, chaty oraz wypasionego AGD ... komputer ma ponad 10 lat, komóry takoż nie mam wypasionej... nikt też nie włamał się na mój rachunek bankowy WIĘC POWIEDZTA MI KOORWA, KTO NAROBIŁ TYCH DŁUGÓW ?!

POlak w trumnie... to brzmi dumnie ... i patriotycznie.
~fred
A ty zapłaciłeś matce za mleko pod nosem panie Kulany
~jagud
dlatego,że poprzez naszych z PO nasi przyjaciele ze wschodu mieliby wpływ na kontrolowany upadek eurostrefy.
~Delfina Majska
Dlaczego Polska chce wejść do (euro)trumny? Bo dla gospodarczego trupa POd wodzą niezmordowanych jej destruktorów , tam jest jej (Polski) naturalne miejsce. Narodzie obudź się! Słowa pochwały dla autora za rzeczową analizę eurotrupich rynków!.Brawo!!!
~Daxik
Juz sam tytul tego artykulu wiele mowi o jego autorze. dziwie sie, ze bankier.pl takie cos publikuje na najlepszym miejscu.
~no name
no wlasnie sam sobie odpowiedziales koles .zeby moc wplywac na strategiczne decyzje reformowanej UE. Albo jestes tam i masz prawo glosu w imieniu swoich narodowych interesow albo biernie czekasz na konsekwncje tego co rozgrywa sie ponad twoja glowa.
Gadka jest w obecnych czasach nawazniejsza i tzreba umiec picowac i byc cwanszy
no wlasnie sam sobie odpowiedziales koles .zeby moc wplywac na strategiczne decyzje reformowanej UE. Albo jestes tam i masz prawo glosu w imieniu swoich narodowych interesow albo biernie czekasz na konsekwncje tego co rozgrywa sie ponad twoja glowa.
Gadka jest w obecnych czasach nawazniejsza i tzreba umiec picowac i byc cwanszy od tzw "rynkow" a tak naprawde czystej spekuly goldmanow morganow i stanleyow i innych swirusow ktorzy kreca rynkami za publiczna kase ktora otrzymali od FEDu+ agencji ratingowych.
~myślący
Polacy nie chcą

ale rząd pracujący na usługach Merkelowej - jak najbardziej tak.
~EXPERT
Bo elity się BOJĄ utraty swych przywilejów!
Bo elity chcą kolejnych przywilejów!
Bo fajnie się żyje z podatków!
BO BĘDZIE SIĘ ŻYŁO LEPIEJ TYM CO Z NAMI!!!
Bo jak się system zawali to nie będzie można kreować długu na koszt zwykłych pospolitych ludzi(leszczyny) !
Bo
Bo elity się BOJĄ utraty swych przywilejów!
Bo elity chcą kolejnych przywilejów!
Bo fajnie się żyje z podatków!
BO BĘDZIE SIĘ ŻYŁO LEPIEJ TYM CO Z NAMI!!!
Bo jak się system zawali to nie będzie można kreować długu na koszt zwykłych pospolitych ludzi(leszczyny) !
Bo nie będzie można oszukiwać i spekulować, tylko trzeba będzie zakasać rękawy i do IŚĆ DO pracy na roli i samemu ciągnąć pług- bo ropy nie będzie !!
Bo inaczej zniknie papier zwany szmalem i nie będzie go jak dodrukować.....
Bo inaczej za wszystko będzie się płaciło kruszcem (SZTABKAMI I MONETAMI BULIONOWYMI) których nie tak łatwo da się doprodukować....
itd............

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki