Dziwna sytuacja na rynku EUR/USD
Spadek
kursu euro
względem dolara na rynku walutowym przyczynił się do znacznego
osłabienia waluty
europejskiej do złotego. Wczoraj na koniec dnia oraz dziś rano za
euro płacono
mniej niż 3,67 złotego, podczas gdy cena dolara oscylowała cały
czas w granicach
4,08-4,10 złotego. Spodziewałem się większego umocnienia
złotówki po tak dobrych
danych z GUS na temat lutowej inflacji. Przypomnę, iż w relacji
luty2001/luty2000 wskaźnik rocznej inflacji spadł do poziomu 6,6%.
Zapał do
kupowania polskiej waluty osłabiła jednak szybka wypowiedź prezesa
NBP Leszka
Balcerowicza, który pokreślił, iż w świetle tych rewelacyjnych
danych o inflacji
obniżka stóp na najbliższym posiedzeniu Rady Polityki
Pieniężnej nie jest wcale
przesądzona. Odnoszę wrażenie, że nowy prezes banku centralnego
próbuje budować
nowy wizerunek szefa banku i stara się upodabniać w swych
wystąpieniach do szefa
FED Alana Grenspana. prawdę powiedziawszy mam teraz mały mętlik w
głowie. I
chyba uczestnicy rynku walutowego również. Być może właśnie
taki cel postawili
sobie członkowie RPP. W ten sposób powinna się zmniejszyć presja
na aprecjację
złotego. Większe ryzyko wystąpienia nieoczekiwanych zdarzeń na
rynku zmniejsza
chęć inwestowania na przegrzanym polskim rynku papierów
skarbowych.
Zastanawia mnie też
bardzo wczorajszy dość spory spadek kursu euro względem dolara.
Albo ja czegoś
nie rozumiem, albo ekonomia schodzi na jakieś dziwne nieznane mi tory.
Podobnie
było rok temu na rynku akcji firm wysokich technologii, kiedy to
zdrowy rozsądek
wskazywał na przewartościowanie akcji tych firm, a rynek i tak
szedł w górę.
Teraz jest podobnie na rynku EUR/USD. Gospodarka USA słabnie, stopy
idą w dół.
Gospodarka Europy Zachodniej utrzymuje dynamikę wzrostu. Inflacja
nawet zaczyna
rosnąć, co oznacza brak możliwości obniżki stóp. Taki splot
wydarzeń oznacza, że
powinno się bardziej opłacać inwestować w Europie. Tutaj
będą bowiem wyższe
stopy procentowe, tutaj będzie szybszy wzrost gospodarczy na
przestrzeni
najbliższego roku. Jedynym sensownym wyjaśnieniem obecnej sytuacji
jest chyba
chęć kupienia bardzo tanich akcji. Być może stąd ten
wzmożony zakup dolarów na
rynku walutowym. Dla mnie jest to jednak mało logiczne. Być może
rynek oczekuje
bardzo silnej obniżki stóp w USA. Wtedy ceny obligacji skarbowych
USA
poszybowałyby w górę. Czy to jest tym magnesem ściągającym
kapitał do dolara?
Nie wiem. Muszę w weekend przeanalizować dokładniej tę sytuacje.
Na dzień
dzisiejszy jest to dla mnie niezrozumiałe.
(JM)




























































