Dzisiaj Warszawa najsłabszym rynkiem Europy – obroty mizerne
Pisałem rano, że nasze odbicie będzie słabsze od tego, co zobaczymy w Eurolandzie, ale takiej słabości nie oczekiwałem. Początek był zgodny z oczekiwaniami. Indeksy w Eurolandzie odbijał 1,5%, a nasz nieco słabiej, ale również lekko rósł. W dalszym ciągu bardzo dobrze zachowywał się Elektrim i Comarch, a potem doszła Agora. Banki w dalszym ciągu były bardzo niewyraźne, chociaż Pekao nieco zyskiwał. Na rynku nie było handlu, a WIG-20 prawie natychmiast ustawił się nieco pod 1330 pkt. i tam trwał do 12.40.W tym czasie indeksy w Eurolandzie rosły już bardzo mocno (powyżej 2%). Od około 12.40 aktywność jeszcze bardziej zamarła i indeks zaczął się osuwać – praktycznie dzięki spadkowi PKN. Już o 14.30 WIG-20 był znowu na poziomie wczorajszego zamknięcia. I to mimo w dalszym ciągu mocno rosnących indeksów w Eurolandzie.CAC-40 wrócił nad poziom czwartkowego zamknięcia, a DAX był tego bliski.
Nasz rynek próbował coś robić, ale bardzo nieporadnie i do końca praktycznie nic z tego nie wyszło. Fundusze straciły rezon. Teraz czekają na wyjaśnienie sytuacji na świecie tyle, że na niższym poziomie. Po co więc było trzymać rynek wysoko, kiedy dzisiaj nie wykorzystano okazji na ruch powrotny? Zapewne rynek bał się banków, w których jeszcze wszystko może się zdarzyć.
Oczywiście układ techniczny WIG-20 jest bez zmian. Nadal opór to 1335 pkt. a wsparcie to 1285 pkt.
























































