W Wielkiej Brytanii zakończyło się roczne dochodzenie sądowe w sprawie nadużyć prasy. Chodzi o podsłuchy telefonów, włamania do skrzynek głosowych, podejrzanie zażyłe kontakty z policją i politykami. Prowadzący dochodzenie sędzia Leveson [czyt. lewison] ogłosi dziś swój raport i zalecenia. Wczoraj ponad 80 posłów i lordów podpisało się pod listem otwartym w obronie wolności prasy.
Występki brytyjskiej prasy stały się przez ten rok powszechnie znane. Redaktorów i dziennikarzy brytyjskich tytułów niepokoi więc nie tyle treść raportu, co możliwe recepty lorda Levesona. Ponad 80 parlamentarzystów podpisało się pod listem otwartym do premiera w obronie wolności prasy. Ich główna obawa to poddanie brytyjskiej prasy jakiejś formie kontroli państwowej. Być może zapobiegłoby to na przyszłość pewnym nadużyciom, jak podsłuchy telefoniczne, ale - ich zdaniem - uchyliłoby drzwi cenzurze i zagroziło wolnej prasie. Podobne stanowisko powtarza się w wypowiedziach wielu dziennikarzy i artykułach redakcyjnych.
Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Grzegorz Drymer/Londyn/pbp/zr
Źródło:IAR































































