REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dziś premiera książki "Zwykły polski los" o Bronisławie Komorowskim

2015-03-04 07:06
publikacja
2015-03-04 07:06
Dodaj Bankier.pl w Google
Dziś premiera książki "Zwykły polski los" o Bronisławie Komorowskim
Dziś premiera książki "Zwykły polski los" o Bronisławie Komorowskim
fot. Krystian Maj / / FORUM

Od rewolucjonisty do funkcjonariusza państwowego - tak o swojej karierze politycznej mówi Bronisław Komorowski przy okazji premiery książki "Zwykły polski los". Powstała z poczucia obowiązku wobec przyjaciół i kolegów - powiedział prezydent w rozmowie z PAP.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

W środę do księgarń trafi wywiad-rzeka z prezydentem Bronisławem Komorowskim autorstwa historyka i publicysty Jana Skórzyńskiego.

Wakacje na giełdzie

"Upływ czasu zabija w pamięci wiele szczegółów, a warto było udokumentować okres naszej, młodzieńczej konspiracji, a potem podziemia antykomunistycznego, demokratycznego" - zaznaczył prezydent, argumentując chęć zapisania swoich wspomnień.

Komorowski powiedział, że na przestrzeni lat, o których opowiada książka, zmienił się od rewolucjonisty do funkcjonariusza państwowego. Jednocześnie - przyznał prezydent - zmieniali się też jego przyjaciele. "W książce opowiadam, jak przyjaźnie zmieniają się w oziębłość albo nawet wrogość, pod wpływem politycznych podziałów" - dodał Komorowski.

Ale - jak podkreślił - miał szczęście spotkać na swojej drodze życiowej ludzi dobrych, ciekawych, inspirujących oraz dzielnych. "Dla mnie postaciami z poprzedniego pokolenia, o których odważę się mówić jako o moich wzorcach, autorytetach, ale i przyjaciołach, są Tadeusz Mazowiecki i Władysław Bartoszewski. Bez spotkania ich na swojej drodze byłbym pewnie kimś innym" - powiedział PAP - Komorowski.

"Najlepsze porozumienie miałem z Władysławem Bartoszewskim. Zawsze czułem się przez niego wyróżniany, postrzegany jako człowiek o podobnej tradycji, podobnych marzeniach i postawie życiowej. Tak szczególna więź przetrwała do dzisiaj, staram się mu odwzajemniać uczuciami przyjaźni" - mówił Bronisław Komorowski w książce "Zwykły polski los".

Wspomina też spotkanie z Tadeuszem Mazowieckim w obozie internowania w Jaworzu: "Dla mnie Mazowiecki już wtedy był ogromnym autorytetem. Każda rozmowa z nim dużo mi dawała. Podnosiła również pozycję na istniejącej giełdzie prestiżu w ramach obozu. To też się liczyło... (...) Mazowiecki był człowiekiem o wielkiej kulturze, przestrzegającym dobrych manier, dyscypliny słowa i zachowania. Ten lekko staromodny styl bycia, a nawet ubierania się szalenie mi odpowiadał, bo był zgodny z moim domowym wychowaniem".

W rozmowie z PAP prezydent powiedział, że opowieść o swoim życiu kończy na 1992 roku, kiedy został wiceministrem obrony narodowej. "To był dla mnie symboliczny moment, bo wówczas z Polski wyszedł ostatni oddział bojowy Armii Czerwonej. A ja miałem szczęście asystować temu w imieniu rządu wolnej Polski" - zaznaczył Komorowski.

"Sadzę, że w rządzie nie chciano tej uroczystości nadawać zbyt dużej rangi, ale nie chciano też obrazić strony rosyjskiej nieobecnością jakiegokolwiek przedstawiciela, więc wysłano mnie, wówczas wiceministra obrony narodowej. Jednak dla mnie był to dar niebios. Swoiste uwieńczenie niepodległościowych marzeń i działań, nie tylko moich, ale i mego ojca, mych dziadków, całej rodziny... 28 października 1992 roku poleciałem do Świnoujścia, reprezentując panią premier Hannę Suchocką i rząd niepodległej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Układałem swoje wystąpienie tak, aby było oczywiste, że nie mówimy żołnierzom rosyjskim +do widzenia+, ale żegnamy się z nimi na zawsze. Mówiłem to z wielką satysfakcją, widząc w tym fakcie ukoronowanie procesu odzyskiwania wolności" - opowiada w książce prezydent.

Zdaniem Bronisława Komorowskiego, co podkreślił w rozmowie z PAP, na wspomnienia dotyczące dalszej drogi politycznej jest jeszcze za wcześnie. (PAP)

ajg/ as/ eaw/ mag/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
~piotrek
Obowiązkowa lektura dla szkół w Polsce i Europie!!!!!!!dostarczana z red bullem w puszce,żeby ktoś nie zapominal o kim czyta.
~zbyszek1
Życie Komorowskiego powinno być inspiracją dla narodu. Komorowski powinien być wzorem do naśladowania dla młodych ludzi. Co tymczasem mamy? Polską paranoję. Ujadanie, jazgot opluwanie tego którego powinno się hołubić
~szarak
Kto w latach siedemdziesiątych mógł jeździć na saksy?. Znam osobiście takie osoby . Były to tzw resortowe dzieci. Degrengolada WP w okresie gdy ministrem obrony był Komorowski postępowała w najlepsze. Podpisanie ustawy o zaborze miliardów z OFE, zgoda na jedną z najmniejszych na świecie kwot wolnych od podatku, obrona do końca WSI Kto w latach siedemdziesiątych mógł jeździć na saksy?. Znam osobiście takie osoby . Były to tzw resortowe dzieci. Degrengolada WP w okresie gdy ministrem obrony był Komorowski postępowała w najlepsze. Podpisanie ustawy o zaborze miliardów z OFE, zgoda na jedną z najmniejszych na świecie kwot wolnych od podatku, obrona do końca WSI a Ty majaczysz o hołubieniu.
~zbyszek1 odpowiada ~szarak
Mamy dzisiaj na forum koncentrację takich gości co chcą pisać nieistniejącą historię Polski.
Na saksy jeździli wszyscy którzy chcieli wyjechać a otrzymali paszporty. Czyli wielu bo w latach siedemdziesiątych otrzymać paszport było już stosunkowo łatwo. Ja, nie na saksy ale na wakacje wyjeżdzałem za granicę ze dwa razy do roku
Mamy dzisiaj na forum koncentrację takich gości co chcą pisać nieistniejącą historię Polski.
Na saksy jeździli wszyscy którzy chcieli wyjechać a otrzymali paszporty. Czyli wielu bo w latach siedemdziesiątych otrzymać paszport było już stosunkowo łatwo. Ja, nie na saksy ale na wakacje wyjeżdzałem za granicę ze dwa razy do roku a nie byłem zadnym resortowym dzieckiem a zwykłym synem prywaciarza. Choć przypominam sobie jak miałem na lotnisku w Mediolanie w przedstawicielstwie LOTu do odebrania bilet i czas odlotu minął więc samolot czekał a przedstawiciela nie było bo poszedł sobie na zakupy na miasto. Zenująca sutuacja bo przedstawiciel, syn jednego z ministrów jak wrócił z siateczką w ręce to Włosi wyzywali go od najgorszych a on stał z głupkowatą miną.
Jak Komorowski był ministrem to tak jak za poprzedników jak i następców polska armia się rozwijała, wzmacniała. Napisz na czym ta degrengolda polegała. P jak piszeszna forum to licz si z tym, że nie sama gawiedź czyta twoje brednie.
Wprowadzając zmiany w OFE rząd i potem prezydent ratowali budżet przed zagładą. Polski nie stać na OFE w tej formie. Bo dodatek do emerytur z OFE iluzoryczny a koszty narodu dewastujące.


~makówka
Inspiracją? Wzorem? Czego przepraszam? Robienia obciachu?
~breda
ale wzór!...a kogo hołubi ten' wzur" - to wiemy!
~ola
Karski w swojej książce napisał, że on działając w podziemiu miał lepiej niż przeciętny obywatel, który był narażony na niemieckie represje, łapanki, utratę życia. On jako działacz miał kasę , pieniądze oraz nowe lokum przy wpadce. No cóż za komuny było podobnie. Działacze podziemia mieli kasę, pomoc finansową i materialną z zagranicy Karski w swojej książce napisał, że on działając w podziemiu miał lepiej niż przeciętny obywatel, który był narażony na niemieckie represje, łapanki, utratę życia. On jako działacz miał kasę , pieniądze oraz nowe lokum przy wpadce. No cóż za komuny było podobnie. Działacze podziemia mieli kasę, pomoc finansową i materialną z zagranicy opiekę Kościoła . Zwykły polski los dotyczył szarego obywatela umęczonego kolejkami, kartkami żywnościowymi .
~Puknij_sie_w_głowę
kretynów (i kretynek) jak widać nie sieją...
Przeczytaj jeszcze raz te bzdury, które napisałaś, zastanów się i puknij w głowę.
Mocno
~zbyszek1
Olu bredzisz. Zapytała mnie niedawno kobitka której wiedza historyczna była na podobnym do twojego poziomie w czyim mój ojciec był obozie ruskim czy nienieckim. Odpowiedziałem, że w niemieckim, koncentracyjnym. To miał dobrze odpowiedziała ona. A ten biedaczysko, mój ojciec jak wyzwolili obóz to ledwo doczłapał do Warszawy a przy Olu bredzisz. Zapytała mnie niedawno kobitka której wiedza historyczna była na podobnym do twojego poziomie w czyim mój ojciec był obozie ruskim czy nienieckim. Odpowiedziałem, że w niemieckim, koncentracyjnym. To miał dobrze odpowiedziała ona. A ten biedaczysko, mój ojciec jak wyzwolili obóz to ledwo doczłapał do Warszawy a przy wzroście 176cm ważył 40kg. Dlaczego to napisałem? Bo ja myślałem, że tamta baba spadła z księżyca i taki drugi egzemplaż może w naturze nie występować, Ale widzę, po przeczytaniu twojego i innych komentarzy, że w tym naszym narodzie takich orłów mnogo.
~zbyszek1 odpowiada ~zbyszek1
" egzemplaż " ale i egzemlarz też. A może nawet egzemplarz tym bardziej.

Powiązane: Wybory prezydenckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki