Wskaźnik CPI w sierpniu wyniósł w Polsce 10,1 proc. rdr, rynek oczekiwał odczytu na poziomie 10,0 proc. Dwucyfrowa inflacja w sierpniu raczej nie powstrzyma Rady Polityki Pieniężnej przed cięciem stóp procentowych już we wrześniu - wskazuje w komentarzach część ekonomistów.


Adam Antoniak, ING:
"Co prawda w sierpniu nie mamy jednocyfrowej inflacji, ale jesteśmy bardzo blisko tego poziomu. Jeśli chodzi o perspektywy na kolejne miesiące to wszyscy spodziewamy się, że inflacja nadal będzie w trendzie spadkowym i we wrześniu wskaźnik CPI znajdzie się bardzo blisko 9 proc., czyli będzie na wyraźnych, jednocyfrowych poziomach.
To, że nie mamy w sierpniu jednocyfrowej inflacji, raczej nie powstrzyma Rady Polityki Pieniężnej przed obniżką stóp procentowych we wrześniu. Mieliśmy zdefiniowane dwa warunki - jednocyfrowa inflacja i jej dalszy, wyraźny spadek, ale wydaje się, że nie ma co 'kruszyć kopii' o to, czy jest to 9,9 proc. czy 10,1 proc. Trend jest wyraźny, więc myślę, że Rada zdecyduje się na cięcie stóp".
Przedstawiciele ING BSK uważają, że Rada Polityki Pieniężnej obetnie stopy procentowe we wrześniu. Ich zdaniem powodem tego będzie fakt, że jesteśmy na ścieżce do jednocyfrowej inflacji we wrześniu, a dodatkowo jej przebieg w drugiej połowie 2023 roku będzie zbliżony, albo nieco niższy, niż wskazywała to lipcowa projekcja NBP, co RPP uzna za realizację oczekiwanego scenariusza dezinflacji.
Zwrócono uwagę, że tempo PKB w drugim kwartale tego roku było niższe od projekcji NBP a dane o aktywności gospodarczej w Polsce i Europie sugerują odsuwanie się odbicia gospodarczego raczej na ostatni kwartał roku, więc stan koniunktury w drugiej połowie roku będzie wciąż słaby.

Według ekonomistów w krótkim okresie planom RPP sprzyjają silne trendy dezinflacyjne w globalnych łańcuchach dostaw, które skutkują dużym spadkiem oczekiwań inflacyjnych firm, a te tendencje są wciąż mocniejsze niż odbicie cen ropy oraz pszenicy.
"Dlatego NBP obetnie stopy o 50-75 pb w tym roku, a cykl luzowania może kontynuować w 2024 roku" - dodali.
Wskazali jednocześnie, że obraz inflacyjny w Polsce nie jest jednak jednoznacznie pozytywny. Wskaźnik inflacji bazowej w Polsce spada istotnie wolniej niż w regionie. W 2024 roku oczekiwany jest ok. 20 proc. wzrost pensji minimalnej oraz planowane jest duże poluzowanie fiskalne.
"Gdy wygaśnie sprzyjający wpływ spadających cen zewnętrznych, trwałe sprowadzenie inflacji do celu będzie trudne" - podkreślili.
Bank Pekao
Jak wskazał Kamil Łuczkowski w komentarzu do danych GUS, taki odczyt jest nieco wyższy i od prognozy banku, i od oczekiwań rynkowych.
„Sierpniowemu odczytowi inflacji szczególne znaczenie nadał prezes NBP Adam Glapiński przedstawiając w lipcu warunki do rozpoczęcia cyklu obniżek stóp procentowych (połączenie spadku inflacji do poziomów jednocyfrowych oraz prognozy dalszej dezinflacji). Tak naprawdę to ten drugi warunek jest już spełniony od dawna (w ostatnich kilku edycjach prognozy NBP zakładały spadek inflacji w dłuższym horyzoncie)" - stwierdził ekonomista Banku Pekao.
Jak dodał, sierpniowy odczyt "lekko powyżej 10 proc. r/r nie powinien jednak dużo zmienić dla RPP, szczególnie dla jej gołębiego skrzydła, przy obecnie wyraźnym trendzie dezinflacyjnym". "Dlatego podtrzymujemy nasze wcześniejsze założenia, że RPP rozpocznie cykl cięć stóp procentowych już we wrześniu obniżką o 25 pb. Przewidujemy, że stopy będą obniżane na każdym kolejnym posiedzeniu do 5,75 proc. na koniec 2023 r.” – wskazał Łuczkowski.
Zwrócił uwagę na brak zmian wskaźnika cen konsumpcyjnych w sierpniu w stosunku do lipca. Według niego to efekt oddziaływania na siebie dwóch przeciwstawnych sił – dalszego sezonowego spadku cen żywności (-1 proc. m/m) oraz wzrostu cen detalicznych paliw (+1,9 proc. m/m) w ślad za rosnącymi od lipca rynkowymi cenami ropy naftowej.
„Ceny detaliczne żywności spadły w ujęciu miesięcznym (trzeci miesiąc z rzędu) głównie dzięki sezonowym obniżkom cen owoców i warzyw. Jednak widzimy, że presja inflacyjna pozostałej części koszyka żywnościowego także ustępuje. Z większym opóźnieniem, w porównaniu do innych kategorii towarów i usług, słabnie oddziaływanie ostatnich zewnętrznych szoków na ceny żywności. Pomagają także spadające globalnie ceny nawozów oraz podstawowych surowców żywnościowych" - poinformował ekonomista.
Jego zdaniem inflacja żywnościowa w ujęciu rok do roku będzie w kolejnych miesiącach nadal spadać i "możliwe, że już we wrześniu osiągnie poziom jednocyfrowy".
Zastrzegł jednocześnie, że spadkowi inflacji cen żywności przeciwdziałać będą skutki suszy oraz nadmierne opady, które utrudniły krajowe zbiory m.in. zbóż, co może doprowadzić do gorszej jakości i niższych plonów.
„Średniorocznie detaliczne ceny żywności w 2023 r. wzrosną o ok. 15 proc. W tle jest jeszcze kwestia powrotu do wyższych stawek VAT na żywność (do 5 proc. z obecnych 0 proc.) w ramach wygaszania wprowadzanej na początku 2022 r. Tarczy Antyinflacyjnej. Przełożyłoby się to w sposób natychmiastowy na wzrost cen żywności oraz przyspieszenie inflacji CPI o około 0,8 pkt. proc.” – ocenił ekonomista.
Kamil Łuczkowski w komentarzu wskazał również na stabilizację cen nośników energii w sierpniu. Dodał, że ceny węgla przestają spadać i w perspektywie nadchodzącej zimy mogą zacząć ponownie iść w górę.
„Czekamy również na wprowadzenie zapowiadanych zmian w taryfach na energię elektryczną dla gospodarstw domowych. Po pierwsze, podniesienie limitu zużycia z zamrożoną ceną (-0,2 pkt. proc. do CPI od października). Po drugie, wsteczna obniżka cen prądu o 5 proc. (-0,1 pkt proc. do CPI od września/października?)” – ocenił ekonomista. „Niemniej jednak presja inflacyjna zmniejsza się także w bazowej części koszyka konsumpcyjnego. Na podstawie dzisiejszych danych szacujemy, że inflacja bazowa zanotowała kolejne spowolnienie w ujęciu rok do roku do ok. 10 proc. r/r z 10,6 proc. w lipcu. Wobec ubiegłego miesiąca ceny w kategoriach bazowych wzrosły o ok. 0,2 proc.” – dodał.
W swoim komentarzu podtrzymał scenariusz inflacyjny Banku Pekao na obecny rok, choć przyznał, że tempo spadku inflacji jest nieco szybsze w stosunku do wcześniejszych prognoz.
„Inflacja w drugiej połowie 2023 r. dalej będzie się obniżać, szczególnie kanałem czynników niebazowych. Dezinflacja dalej tutaj dużo czerpie z wysokiej ubiegłorocznej bazy, ale ten efekt stopniowo traci na sile. W obliczu słabej koniunktury spadać będzie również inflacja bazowa (ale w niższym tempie). Według naszych prognoz na koniec 2023 r. inflacja obniży się do ok. 6,5 proc. r/r. Tempo dezinflacji obniży się w 2024 r.” – stwierdził Kamil Łuczkowski.
Grzegorz Ogonek, Santander BP:
"Kształtowanie się cen paliw w sierpniu przesądziło, że odczyt inflacji wciąż jest dwucyfrowy. To, co nas zaskoczyło na pierwszy rzut oka, to jednak nieco niższy spadek inflacji bazowej. Ten wskaźnik w sierpniu szacujemy na 9,9 proc. co oznacza, że rozpęd cen w gospodarce choć nie jest tak intensywny jak na początku roku, to jednak nie jest tak, że systematycznie spada miesiąc po miesiącu. Uporczywość inflacji nie zniknęła.
Naszym zdaniem decyzja o obniżkach stóp nie jest pilną kwestią i RPP być może się z nią wstrzyma. W tym kontekście, nawiązując też do danych o PKB, nie ma zapaści w konsumpcji prywatnej - ten odczyt zaskoczył nas nawet in plus. Gdyby w tym aspekcie odnotowano mocne spadki, to RPP miałaby ułatwione zadanie, ale tego argumentu naszym zdaniem obecnie nie ma. Ponadto inwestycje są bardzo mocne i pomijając dostosowania w zapasach - to są argumenty za dłuższym rozważeniem, czy to jest właściwy moment na początek luzowania polityki pieniężnej.
Uważamy, że w przyszłym roku przebieg dynamiki CPI może być bardziej płaski, tzn. będzie ona wolniej się obniżać i tu się różnimy z projekcją NBP. W związku z tym oceniamy, że Rada dostrzeże, że w kolejnych latach mogą być problemy ze spadkiem inflacji i będzie z mniejszym entuzjazmem, niż wskazują na to obecnie niektóre wypowiedzi z RPP, podchodzić do kwestii obniżek stóp".
Konfederacja Lewiatan:
Według eksperta ekonomicznego Lewiatana Mariusza Zielonki, inflacja bazowa zrównała się prawdopodobnie z inflacją konsumencką, co może oznaczać, że proces dalszego obniżania inflacji nie będzie już tak szybki ani prosty, a prognozy Ministerstwa Finansów na ten i kolejny rok mogą nie być osiągalne.
Jak zaznacza Zielonka, ważniejsze jest jednak to, że w ciągu miesiąca ceny się nie zmieniły i to kolejny miesiąc z rzędu, gdy ceny nie rosną.
"To co bardziej cieszy to ponowny miesięczny spadek cen żywności. To już drugi miesiąc z rzędu, kiedy ceny najczęściej kupowanych przez Polki i Polaków produktów maleją. W końcu obniżające się indeksy cen żywności na świecie przekładają się na sytuację w Polsce" - ocenił ekspert Lewiatana.
mBank (X/Twitter):
"Sierpniowa inflacja wg odczytu flash jednak dwucyfrowa. Wynik: 10,1 proc. rdr. Inflacja bazowa składa się z tego na 10,1-10,2 proc. rdr. Nie wydaje nam się jednak, by taki wynik zmienił nastroje panujące w RPP - wciąż obstawiamy wrześniową obniżkę stóp".
Polski Instytut Ekonomiczny (X/Twitter):
"Inflacja spadła w sierpniu z 10,8 do 10,1 proc. W skali miesiąca ceny ponownie nie zmieniły się. Szacujemy, że inflacja bazowa spadła do 10,0 proc. Niższa inflacja to głównie efekt spadku cen paliw – te są o 6,1 proc. tańsze niż przed rokiem. Zwalnia też tempo wzrostu cen żywności i energii. Badania koniunktury wskazują, że oczekiwania inflacyjne konsumentów i przedsiębiorców maleją. To zmniejszy presję inflacyjną.
W 2024 roku inflacja będzie niższa, choć wciąż utrzyma się na wysokich poziomach – prognozujemy, że średnio w roku wyniesie 7,9 proc. Spadek inflacji w kierunku celu NBP 2,5 proc. będzie postępował stopniowo i będzie rozciągnięty w czasie".
PKO BP
„Podobnie jak w poprzednich miesiącach głównym źródłem spadku inflacji CPI były ceny żywności, które względem lipca obniżyły się o 1,0 proc., ponownie silniej niż wynikałoby ze wzorca sezonowego. W konsekwencji, ich roczna dynamika obniżyła się do 12,7 proc. z 15,6 proc. w lipcu wobec 24,0 proc. w tegorocznym, wiosennym szczycie. Kształtowanie się globalnych cen surowców wskazuje, że dezinflacja żywnościowa będzie kontynuowana, a roczna dynamika cen w tej kategorii osiągnie poziom ok. 7-8 proc. r/r do końca roku” – stwierdziła ekonomistka PKO BP Anna Wojtyniak w komentarzu do danych GUS.
Wskazała, że ceny nośników energii nie zmieniły się przez drugi miesiąc w rzędu, co wg niego potwierdziło, że najsilniejszy impuls dezinflacyjny po stronie tego komponentu (w szczególności opału) już minął. Dodała także, że hamowanie inflacji ograniczały wzrosty cen paliw, jako że miesięczna dynamika cen w tej kategorii przyspieszyła do 1,9 proc. z 0,4 proc. w lipcu ze względu na wzrost cen ropy naftowej na rynkach światowych.
„Szacujemy, że inflacja bazowa (bez żywności i energii) w sierpniu obniżyła się 5. miesiąc z rzędu do ok. 9,9-10,0 proc. r/r z 10,6 proc. r/r w lipcu. Skala dezinflacji w przypadku inflacji bazowej była zatem zbliżona do skali spadku inflacji CPI. Miesięczna dynamika cen w kategoriach bazowych wyniosła ok. 0,3 proc., a impet inflacji bazowej utrzymał się w okolicach 0,4-0,5 proc. m/m (sa) – wciąż powyżej dynamiki zgodnej z celem NBP (0,2-0,3 proc. m/m sa), ale wyraźnie poniżej 1,0 proc. odnotowanego na początku roku” – oceniła ekonomistka PKO BP Anna Wojtyniak.
Dodała, że schłodzenie rynku pracy, zwłaszcza hamowanie dynamiki płac, będą wspierać dalszy proces dezinflacji.
„Na spełnienie warunku jednocyfrowej inflacji, wymienionego przez prezesa NBP jako przesłankę do obniżek stóp, musimy poczekać jeszcze do września. Dostrzegamy jednak wyraźny spadek inflacji bazowej i utrzymanie się tendencji dezinflacyjnych, co naszym zdaniem może stanowić dla RPP podstawę do dokonania pierwszej obniżki stóp procentowych już we wrześniu” – stwierdziła ekonomistka PKO BP.pat/ tus/ ana/ ms/ mmu/




























































