REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dwa filary finansowej edukacji, czyli czego Jaś musi się nauczyć w XXI wieku

Michał Kisiel2012-06-01 07:00analityk Bankier.pl
publikacja
2012-06-01 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Konsumpcyjne pokusy i wirtualny pieniądz – w takim świecie przyjdzie dorastać dzieciom urodzonym na przełomie tysiącleci. Dla rodziców chcących zadbać o finansową edukację swoich pociech to nie lada wyzwanie, zwłaszcza że poprzednie pokolenie wychowywało się w zupełnie innych warunkach.


W 1972 roku Walter Mischel z Uniwersytetu Stanforda przeprowadził badanie nazwane „testem marshmallow”. Przebadano ponad 600 przedszkolaków. Badacz informował dziecko, że jeśli przez kwadrans nie zje pysznej pianki marshmallow, to w nagrodę dostanie drugą. Później zostawiał malca sam na sam z przysmakiem na talerzyku (zobacz film z odtworzenia eksperymentu).

Część dzieci zjadała smakołyk natychmiast po wyjściu badacza z pokoju. Inne walczyły z pokusą, kopiąc w stół, zasłaniając sobie oczy albo ugniatając piankę palcem. Tylko 30% badanych dzieci wytrzymało 15 minut i otrzymało wyczekaną nagrodę.

Z pokusami trzeba sobie radzić od dziecka


W latach 80. i 90. przeprowadzono kolejne badania na tej samej grupie osób. Zauważono, że te dzieci, które jako przedszkolaki potrafiły czekać, później wyróżniały się na tle pozostałych. Osiągały wyższe wyniki w testach szkolnych i cechowały się wyższą zdolnością do odroczenia gratyfikacji, jak fachowo nazwano umiejętność nieulegania pokusom.

Dzieci od najmłodszych lat obracają się w świecie pełnym pokus. Nawet jeśli rodzina potrafi skutecznie chronić przed wszechobecną kulturą konsumpcji, to trudno uniknąć kontaktu z reklamą, atakującą z telewizji, internetu i każdej sklepowej wystawy.

Łatwość ulegania konsumpcyjnym pokusom to początek wszelkich finansowych kłopotów. Leży ona u podstaw zjawiska inflacji stylu życia, pętli zadłużenia i wielu innych finansowych „schorzeń”. Wyrobienie w dziecku odporności na podsuwane z zewsząd przynęty to chyba jedno z najtrudniejszych wychowawczych zadań, ale także pierwszy fundament finansowej edukacji XXI wieku.
7399 Jak nauczyć się czekać? Najlepiej radzące sobie z tym zadaniem przedszkolaki starały się odwrócić swoją uwagę od pokusy. Niektóre nuciły piosenki, inne próbowały wymyślić sobie jakąś zabawę.

Naukowcy twierdzą, że oprócz psychologicznych trików („pomyśl, że ten cukierek to tylko obrazek”) w nauce samokontroli pomocne są proste ćwiczenia, intuicyjnie stosowane przez wielu rodziców.

„Każ czekać i pokaż, że warto” – tak działa zakaz otwierania prezentów przed pojawieniem się pierwszej gwiazdki czy zachęcanie do oszczędzania kieszonkowego na wymarzoną zabawkę.

Pieniądz wirtualny równie ważny jak gotówka


Pieniądz gotówkowy ma, z punktu widzenia finansowej edukacji, bardzo istotną zaletę. Można go dotknąć, przeliczać, rozmieniać. Banknoty i monety pozwalają poznać za jednym zamachem podstawy matematyki i ekonomii. Dzieci wychowujące się w XXI wieku szybko jednak zetkną się z zupełnie inną postacią pieniądza – niematerialną, ale równie realną i wartościową, co brzęcząca moneta.

Nauczyć dziecko, że pieniądz, którego nie widać, także ma swoją wartość, to kolejne zadanie dla rodziców. Czasy, gdy oszczędności gromadzono w świnkach-skarbonkach, powoli mijają. Nastolatki, a nawet młodsze dzieci, także mogą korzystać z kart płatniczych czy bankowych rachunków... a wirtualne pieniądze wydaje się łatwiej niż prawdziwe.


Na szczęście problem dostrzegły również instytucje finansowe, które coraz częściej myślą o edukacji najmłodszych klientów. Polskim przykładem może być nowe wcielenie Szkolnych Kas Oszczędności, gdzie królują wirtualne skarbonki. Na świecie funkcjonuje niemało internetowych serwisów, które za cel postawiły sobie wprowadzenie dzieci i rodziców w świat bezgotówkowego pieniądza. Część z nich oferuje „dorosłe” finansowe produkty o nieco ograniczonej funkcjonalności (np. karty przedpłacone uzupełnione mechanizmem kontroli wydatków przez rodziców – BillMyParents.com). Inne, jak VirtualPiggy.com, próbują jednocześnie ułatwiać zakupy w sieci i edukować niepełnoletnich konsumentów. Nie brakuje finansowych gier, które starają się przemycić wiedzę dotyczącą finansów osobistych (np. 56SageStreet banku Barclays).

Edukacja finansowa dzieci to współczesne wyzwanie


Dzieciom dorastającym w czasach internetu i smartfonów będzie trudniej osiągnąć finansową dojrzałość. Za zmianami nie nadążają ani rodzice, ani szkoła. Nie oznacza to jednak, że fundamenty finansowej edukacji się zdezaktualizowały. „Wydawaj mniej, niż zarabiasz”, „zarządzaj pieniędzmi i nie pozwól, by one rządziły tobą” – stare prawidła zachowały swoją wartość, tylko brzmią coraz mniej atrakcyjnie. Tym ważniejsze jest, by uczyć ich jak najwcześniej, zanim dziecko spotka się ze światem konsumpcji na kredyt i mirażem łatwego, bo jakoby wirtualnego pieniądza.

Michał Kisiel
analityk Bankier.pl
m.kisiel@bankier.pl
Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~emeryt
Jestem społecznym kuratorem sadowym.
Kiedy zapytałem jedną z moich nieletnich podopiecznych, jakie ma plany na dorosłe życie , z rozbrajająca szczerościa odpowiedziała; jak będę pełnoletnia zarejestruję się w
MOPS-ie i będę żyć tak jak mama.
netis7
niestety ale znam to z autopsji. I takie niepracujące matki cieszą się poparciem Sądów i kuratorów (na szczęście są też tacy kuratorzy jak Ty - wielki szacunek)
~lBolek
Dzieciom powinno się wpoić przekonanie, że same powinny zadbać o swoją przyszłość i nie ufać politykom ani bankierom bo ci wbrew pozorom dbają wyłącznie o własne interesy. Powinny też samodzielnie zadbać o własną emeryturę jak najmniej dokładając do systemu emerytalnego bo ten jest w rzeczywistości systemem spełniania marzeń bankierów Dzieciom powinno się wpoić przekonanie, że same powinny zadbać o swoją przyszłość i nie ufać politykom ani bankierom bo ci wbrew pozorom dbają wyłącznie o własne interesy. Powinny też samodzielnie zadbać o własną emeryturę jak najmniej dokładając do systemu emerytalnego bo ten jest w rzeczywistości systemem spełniania marzeń bankierów i polityków jak i sposobem na finansowanie deficytu finansów państwa - uczestnik jest na końcu i wszyscy z wyjątkiem niego mają nadzieję, że nie dożyje emerytury. Gdyby jednak dożywalność wzrosła to zawsze można podnieść wiek emerytalny.... Państwo jest sposobem na dojenie i dymanie obywateli przez garstkę uprzywilejowanych pod płaszczykiem demokracji. Jeśli dzieciak to pojmie będzie mu się wiodło.
~lBolek
Dzieciom powinno się wpoić przekonanie, że same powinny zadbać o swoją przyszłość i nie ufać politykom ani bankierom bo ci wbrew pozorom dbają wyłącznie o własne interesy. Powinny też samodzielnie zadbać o własną emeryturę jak najmniej dokładając do systemu emerytalnego bo ten jest w rzeczywistości systemem spełniania marzeń bankierów Dzieciom powinno się wpoić przekonanie, że same powinny zadbać o swoją przyszłość i nie ufać politykom ani bankierom bo ci wbrew pozorom dbają wyłącznie o własne interesy. Powinny też samodzielnie zadbać o własną emeryturę jak najmniej dokładając do systemu emerytalnego bo ten jest w rzeczywistości systemem spełniania marzeń bankierów i polityków jak i sposobem na finansowanie deficytu finansów państwa - uczestnik jest na końcu i wszyscy z wyjątkiem niego mają nadzieję, że nie dożyje emerytury. Gdyby jednak dożywalność wzrosła to zawsze można podnieść wiek emerytalny.... Państwo jest sposobem no dojenie i dymanie obywateli przez garstkę uprzywilejowanych pod płaszczykiem demokracji. Jeśli dzieciak to pojmie będzie mu się wiodło.
~Paweł mybankier.com
Dobry artykuł, warto zwrócić uwagę na edukację najmłodszych, bo oni w dorosłym świecie zdecydowanie gorzej beda sobie radzić. Najgorsze jest to, że w domach nie rozmawia sie o pieniądzach, nie pokazuje sie jak zarządzac gospodarstwerm. Długi zktórymi dzieci się zderzaja w pelnoletności stają sie czyms normalnym, bo biorą przykład Dobry artykuł, warto zwrócić uwagę na edukację najmłodszych, bo oni w dorosłym świecie zdecydowanie gorzej beda sobie radzić. Najgorsze jest to, że w domach nie rozmawia sie o pieniądzach, nie pokazuje sie jak zarządzac gospodarstwerm. Długi zktórymi dzieci się zderzaja w pelnoletności stają sie czyms normalnym, bo biorą przykład z rodziców.

Warto sie nad tym tematem pochylić, jeśli chcemy aby nasze dzieci inwestowały w swój rozwój, a dotego potrzeba jest im odpowiednia świadomość finansowa.
Pozdrawiam Paweł

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki