Prezydent Andrzej Duda przybył we wtorek wieczorem czasu miejscowego do Waszyngtonu, gdzie w środę w Białym Domu będzie rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem m.in. o zwiększeniu obecności wojsk amerykańskich w Polsce; planowane jest podpisanie porozumienia w tej sprawie.
Ceremonia powitania polskiej pary prezydenckiej przez prezydenta i pierwszą damę Stanów Zjednoczonych odbędzie się w środę w południe miejscowego czasu. Następnie w Gabinecie Owalnym odbędą się rozmowy par prezydenckich, po których do rozmów, pod przewodnictwem Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa, przystąpią obie delegacje.
Głównym tematem rozmowy będzie sprawa amerykańskiej obecności militarnej w Polsce. Prezydenci mają też poruszyć temat sytuacji na Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie. Po rozmowach obaj przywódcy spotkają się z mediami.
Po południu polska para prezydencka będzie uczestniczyć w przyjęciu wydanym w Białym Domu przez prezydenta Stanów Zjednoczonych i jego małżonkę z okazji wizyty Andrzeja Dudy i Agaty Kornhauser-Dudy.
Liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce wzrośnie o tysiąc
Podczas konferencji prasowej prezydentów Dudy i Trumpa ma zostać ogłoszona decyzja obu przywódców co do umowy politycznej dotyczącej zwiększenia obecności wojskowej USA w Polsce.

Jak poinformował we wtorek wieczorem konserwatywny portal informacyjny “The Hill” powołując się na przedstawicieli administracji którzy zastrzegli sobie anonimowość, spotkanie Trump – Duda zaowocuje „istotnym oświadczeniem”.
Według portalu branżowego sektora zbrojeniowego „Defense One” powołującego się na anonimowe źródła w administracji, liczba żołnierzy USA w Polsce zostanie zwiększona o tysiąc żołnierzy. Obecnie w Polsce stacjonuje 4 tys. żołnierzy amerykańskich. Cytowani przedstawiciele administracji odmówili ujawnienia szczegółów porozumienia.
Przeczytaj także
Ellen Mitchell dziennikarka portalu „The Hill” tłumaczy decyzję o zwiększeniu obecności wojsk amerykańskich w Polsce, sympatią Donalda Trumpa do naszego kraju. „Trump często chwalił Polskę za przeznaczanie na swoją obronę 2 procent PKB” - wyjaśnia dziennikarka.
“Polska jest szczególnie istotna ponieważ oni ( władze Polski – PAP) wyrazili gotowość przyjęcia większych zobowiązań na rzecz swojego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa regionu” – powiedział przedstawiciel administracji, który we wtorek ustalał szczegóły środowego spotkania prezydentów Polski I USA, pod warunkiem nieujawniania jego nazwiska.
Minister Błaszczak podczas spotkania z korespondentami mediów polskich poinformował, że podczas spotkania w Białym Domu będą omawiane stare i nowe zagadnienia polsko-amerykańskiej współpracy militarnej w tym budowa bazy obrony antyrakietowej w Redzikowie, która ma być zakończona w przyszłym roku oraz przedstawiona przez Polskę pod koniec maja oferta zakupu myśliwców bojowych piątej generacji F-35A Lightning II.
Odpowiadając na pytanie PAP czy postawione Turcji ultimatum wyłączenia jej z programu zakupów myśliwców F-35 w razie zakupu od Rosji systemu obrony powietrznej S-400 może mieć wpływ na ofertę dla Polski, Błaszczak odpowiedział, że jest mu „niezręcznie mówić na ten temat”.
„Zależy mi na tym, żeby Sojusz Północnoatlantycki był zintegrowany, żeby stanowisko, które jest prezentowane, było wypracowane przez wszystkich sojuszników i do tego zmierzamy" - powiedział szef polskiego resortu obrony.
Jestem sprzedawcą dla USA
W niedawnym wywiadzie dla telewizji CNBC Donald Trump przyznał, że czuje się sprzedawcą dla swojego kraju. "Nakłaniam inne kraje do zakupu naszego sprzętu wojskowego" - stwierdził Trump. "Możecie zapytać szefów firm z branży obronnej, co robią, dzięki mnie. (...) Siedzę w gabinecie owalnym, mówiąc: musisz kupić nasze helikoptery, jeśli nie, to nie będziemy współpracowali. I kończy się tym, że oni kupują nasze helikoptery i F-35" - tłumaczył Trump.
Tak sobie słucham i nagle... o! :>Piękne! Prezydent Trump jako najlepszy handlowiec amerykańskiej zbrojeniówki.. i w sumie prawidłowo. https://t.co/jqWqyN3rk7 pic.twitter.com/3z9keOoLTM
— Ola Szmitkowska (@Ola_Szmitkowska) June 11, 2019
Szczerski o porozumieniu Trump - Duda
Szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski oświadczył w poniedziałek, że zakończone zostały "rozmowy między Polską i Stanami Zjednoczonymi na temat zwiększenia amerykańskiej obecności militarnej w Polsce". Szczerski wskazał, że rozmowy były prowadzone głównie przez MON i Pentagon, przy współpracy ekspertów oraz przedstawicieli prezydentów obu krajów. Jak dodał, "te rozmowy uległy przyspieszeniu w wyniku woli politycznej obu prezydentów".
Szczerski zaznaczył jednocześnie, że zakończenie rozmów nie oznacza zakończenia procesu decyzyjnego. "Mamy zakończone negocjacje prowadzone przez oba ministerstwa (obrony - PAP) przy współudziale ekspertów i przedstawicieli obu prezydentów. Natomiast teraz decyzja jest już w rękach naszych szefów, prezydentów obu państw, na temat tego, czy ten wynik negocjacji jest dla nich satysfakcjonujący" - powiedział prezydencki minister.
Jak dodał, porozumienie zawiera dwa elementy - ogólną deklarację polityczną, mówiącą o charakterze wzajemnych, sojuszniczych zobowiązań i gwarancji, "jakich sobie udzielamy w ramach systemu NATO-wskiego, w ramach wspólnej troski o bezpieczeństwo całego paktu, naszej części tego paktu, wschodniej flanki". Druga część porozumienia - jak wskazał Szczerski- jest bardziej szczegółowa i "zawiera komponenty tego, co pan prezydent w skrócie nazwał podczas ostatniej wizyty w USA Fortem Trump".
Przeczytaj także
"Wszystkie komponenty zwiększonej obecności wojskowej w tym porozumieniu są zawarte, ono zatem zawiera przepis na Fort Trump, zawiera składniki tej zwiększonej obecności" – powiedział Szczerski. Podkreślił, że "ta obecność będzie zwiększona zarówno jakościowo, jak i ilościowo".
Przypomniał też, że Duda rozmawiał niedawno o efekcie rozmów polsko-amerykańskich w sprawie zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce z sekretarzem generalnym NATO. "Pan sekretarz Stoltenberg stwierdził, że każde zwiększenie obecności wojsk amerykańskich w Polsce jest dla NATO korzystne" - zaznaczył Szczerski.
Mariusz Błaszczak o "Fort Trump"
We wtorek w Waszyngtonie szef MON Mariusz Błaszczak spotkał się z doradcą prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego Johnem Boltonem, a następnie został przyjęty w Pentagonie przez p.o. sekretarza obrony USA Patricka Shanahana.
P.o. obowiązki szefa Pentagonu Patrick Shahanan pytany podczas oczekiwania na przyjazd do Pentagonu ministra Błaszczaka o możliwość lokalizacji w Polsce „Fortu Trumpa” - określenia, które rzucone we wrześniu ubiegłego roku „pół- żartem, pół serio” przez prezydenta Dudę, stało się skrótem myślowym na określenie zwiększonej obecności wojsk amerykańskich w Polsce, odparł z uśmiechem: „Dlaczego nie pozwolicie prezydentowi Trumpowi na przedstawienie komunikatu w tej sprawie?”.
Shahanan, pytany ponownie o „Fort Trump” już po ceremonii powitania polskiego ministra a przed rozpoczęciem rozmów, poprosił swojego swojego polskiego gościa o odpowiedź na to pytanie. Odpowiedź Błaszczaka była równie wymijająca jak Shahanana: „ Myślę, że +Fort Trump+ to bardzo dobry pomysł” - powiedział.
"Jutro prezydenci obu państw myślę, że bardzo dobrą wiadomość ogłoszą opinii publicznej. Umówiliśmy się też na kolejne etapy pracy, bo jutro finalizujemy pierwszy z etapów. Będziemy dalej pracować, żeby zbliżyć relacje polsko-amerykańskie na polu wojskowym; żeby zacieśnić te relacje; żeby zapewnić bezpieczny rozwój Polsce i państwom Sojuszu Północnoatlantyckiego" – powiedział dziennikarzom szef MON.
Zapytany, czy nie obawia się sprzeciwu Kongresu wobec ustaleń, które mają zostać ogłoszone w środę, Błaszczak powiedział: "Nie obawiam się. W ubiegłym roku kilkakrotnie rozmawiałem na ten temat w Kongresie, zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie". Zaznaczył, że był to także temat jego rozmowy z Inhofe'em podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
"Mam świadomość, że w procesie podejmowania decyzji rola Kongresu jest znacząca, dlatego wśród moich wizyt w Waszyngtonie zawsze jest spotkanie z kongresmenami" - dodał.
Wcześniej Błaszczak wystąpił podczas sympozjum zorganizowanego w ekskluzywnym waszyngtońskim hotelu St. Regis nieopodal Białego Domu przez Fundację PGZ (Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.) wspólnie z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Tematem wystąpienia polskiego ministra były m.in. „stare zagrożenia i nowe +hybrydowe+ formy tych zagrożeń” dla bezpieczeństwa Polski.
Sympozjum, którego jednym z moderatorów był amb. Kurt Volker, specjalny wysłannik USA na Ukrainę, zgromadziło wielu ustawodawców, dyplomatów na czele z Danem Freedem byłym ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce oraz ekspertów ds. Europy Środkowo-Wschodniej waszyngtońskich ośrodków politologicznych.
Gościem honorowym sympozjum była Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce. Mosbacher uczestniczyła także – jako członkini amerykańskiej delegacji - w spotkaniu min. Błaszczaka z p.o. sekretarza obrony Patrickiem Shahananem.
Po zakończeniu oficjalnej wizyty w Białym Domu następnego dnia - w czwartek 13 czerwca - rozpocznie się robocza wizyta pary prezydenckiej w USA, która obejmie stany Teksas, Nevadę i Kalifornię.
Z Waszyngtonu Marzena Kozłowska i Tadeusz Zachurski (PAP)
mzk/ jm/






























































