W ciągu kilku miesięcy ceny wzrosły o ok. 14 proc. Jeszcze pod koniec lutego tego roku kierowcy średnio za litr płacili 3,7 zł za benzynę 95-oktanową i 3,85 zł za 98-oktanową. Rafinerie tłumaczą podwyżki tym, że coraz więcej na świecie kosztuje ropa naftowa i paliwa gotowe. Do tego ostatnio doszło osłabienie złotego do dolara. Za amerykańską walutę muszą płacić ponad 3,3 zł. W dodatku nic nie wskazuje na to aby miała ona znacząco stanieć.
Cena baryłki ropy naftowej tymczasem bije kolejne rokordy. Kosztuje już prawie 60 dolarów. Tak droga nie była jeszcze nigdy. Na giełdzie w Singapurze cena osiągnęła wczoraj rano ponad 59 dolarów. Na rynku europejskim i w USA kosztowała wieczorem 59,52 dolara za baryłkę, co jest nowym rekordem wszech czasów. To o połowę więcej niż przed rokiem.
Analitycy spodziewają się, że bariera 60 dolarów być może już w tym tygodniu zostanie pokonana. Światowy popyt zwłaszcza w Chinach i USA nie maleje, a producenci ropy z kartelu OPEC, który dostarcza jedną trzecią surowca, nie są w stanie znacząco zwiększyć wydobycia. W ubiegłą środę podjęli decyzję o jego zwiększeniu do 28 mln baryłek dziennie, ale jest to za mało aby zbić ceny.
Więcej o rekorowych notowaniach ropy
Dziennik Bałtycki
Jacek Klein






























































