Kredyt technologiczny w ostatnich latach cieszył się ogromną popularnością. Jego następca ma zasady jeszcze bardziej przyjazne firmom.


Wśród instrumentów oferujących dofinansowanie w latach 2007-2013 żaden nie wzbudzał takiego zainteresowania przedsiębiorców, jak „Kredyt technologiczny”, czyli działanie 4.3 Programu Innowacyjna Gospodarka. Wnioskodawców było tylu, że organizujący zmagania Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) niektóre nabory zamykał już dzień po starcie, a jeden z nich odwołał ze względu na olbrzymią liczbę wniosków złożonych w poprzednim konkursie. Czym była spowodowana ta popularność? Głównie przez jeden element całego mechanizmu wsparcia — tzw. premię technologiczną czyli otrzymywaną spłatę zobowiązań. Jej przyznanie oznaczało w praktyce anulowanie nawet do 70 proc. zaciągniętych zobowiązań.
Jeszcze prościej
W perspektywie 2014-2020 instrument wrócił — tym razem jako „Kredyt na innowacje technologiczne”, czyli poddziałanie 3.2.2 Programu Inteligentny Rozwój. Nowa edycja jest jeszcze bardziej korzystna z punktu widzenia przedsiębiorców. Jedną z głównych zmian jest wyższa premia technologiczna — jej maksymalna wysokość została podniesiona o połowę, czyli z 4 do 6 mln zł. Pojawiło się więcej możliwości finansowania kosztów wdrożenia innowacji, a drugiej strony skrócony został czas oceny wniosków.
Nie ma już zasady, według której przy przyznawaniu dotacji znaczenie miała kolejność zgłoszeń. Oprócz tego zmieni się podmiot składający wniosek do BGK — w konkursach poprzedniej perspektywy był to bank komercyjny występujący w imieniu klientów, teraz jest to bezpośrednio przedsiębiorca. Co można sfinansować za „Kredyt na innowacje technologiczne”? Szanse mają inwestycje obejmujące wdrożenie nowej technologii — w postaci prawa własności przemysłowej, wyników badań przemysłowych, wyników prac rozwojowych lub nieopatentowanej wiedzy technicznej.
W rezultacie na podstawie nowatorskiego rozwiązania powinny powstać towary, procesy i usługi nowe lub znacząco ulepszone w porównaniu z dotychczas wytwarzanymi na terenie kraju. Warunki konkursów są bardziej przyjazne dla przedsiębiorców, co jednak nie oznacza, że o dofinansowanie będzie łatwiej — bo instrument wciąż cieszy się ogromną popularnością. W pierwszym naborze z nowej perspektywy, który odbył się na przełomie ubiegłego i obecnego roku, wnioski o wsparcie złożyły 494 firmy. Wartość wnioskowanych dotacji prawie pięciokrotnie przekroczyła budżet przewidziany na konkurs i wyniosła ok. 1,7 mld zł.

To prawie tyle, ile BGK wypłacił we wszystkich poprzednich konkursach o „Kredyt technologiczny” organizowanych w perspektywie 2007-2013.
Nowość i innowacyjność
Kolejny nabór wystartuje już 28 lipca, a między najlepsze projekty rozdzielone zostanie pół miliarda zł. O czym należy pamiętać, aby zwiększyć swoje szanse na dofinansowanie? Na pewno o kluczowych czynnikach, na które uwagę będą zwracali eksperci oceniający wnioski. Chodzi o innowacyjność technologii planowanej do wdrożenia w ramach projektu, nowość w skali kraju i potencjał rynkowy produktów, procesów lub usług będących efektem przedsięwzięć. Co istotne, preferowane będą projekty wpisujące się w branże wysokich lub zaawansowanych technologii. Bank Gospodarstwa Krajowego będzie realizował ten instrument we współpracy z kilkunastoma bankami. Cały mechanizm został opracowany w taki sposób, aby kompetencje i zasoby BGK oraz banków komercyjnych się nie dublowały. Te ostatnie ocenią inwestycje pod kątem wykonalności ekonomicznej, finansowej i organizacyjnej oraz udzielą kredytu na realizację inwestycji technologicznej.
Z kolei rolą BGK jest zapewnienie dofinansowania w formie częściowej spłaty tego kredytu. Jedną z zalet instrumentu jest brak ograniczenia wysokości kosztów kwalifikowanych projektu związanych z pracami budowlanymi, które są planowane w ramach inwestycji. Wprowadzone zostało jedynie ograniczenie dotyczące wysokości wydatków na nabycie nieruchomości oraz pokrycie kosztów związanych z najmem lub dzierżawą gruntów — do 10 proc. kosztów. W zestawieniu kosztów kwalifikowanych można znaleźć również m.in. zakup wartości niematerialnych i prawnych oraz wykonanie przez doradców zewnętrznych ekspertyz i projektów technicznych. Przedsiębiorcy muszą pamiętać o tym, że z własnej kieszeni mają zapewnić co najmniej 25 proc. kosztów kwalifikowalnych inwestycji. Do wkładu własnego nie zalicza się wkład rzeczowy, np. posiadany grunt.
Nie warto odkładać
Trzeba zwrócić uwagę na to, że przed złożeniem dokumentacji w konkursie każdy przedsiębiorca powinien uzyskać promesę kredytową lub zawrzeć warunkową umowę kredytową. Dlatego warto jak najszybciej rozpocząć rozmowy z bankiem — tym bardziej, że może on wymagać od firmy różnego rodzaju dokumentów do analizy projektu i wydania promesy.
Do kogo po wsparcie
- Przedsiębiorca składa do komercyjnego banku wniosek o kredyt technologiczny
- Kiedy uzyska promesę lub podpisze warunkową umowę kredytową, składa do BGK wniosek o dofinansowanie projektu (podczas konkursu ogłoszonego przez BGK).
- Gdy wniosek zostanie pozytywnie rozpatrzony, BGK przyznaje promesę premii technologicznej, a następnie przedsiębiorca zawiera z bankiem komercyjnym umowę kredytową. 4. BGK podpisuje z przedsiębiorcą umowę o dofinansowanie projektu. 5. BGK wypłaca premię technologiczną w ramach płatności pośrednich w trakcie realizacji inwestycji — oraz w ramach płatności końcowej po jej zakończeniu.
Ministerstwo Rozwoju

































































