REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Doradca Putina chwali Trumpa. "Powstrzymał wybuch III wojny światowej"

2025-04-04 09:00
publikacja
2025-04-04 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent Trump nie tylko powstrzymał wybuch III wojny światowej, ale już osiągnął duże postępy w rozmowach na temat zakończenia wojny w Ukrainie - powiedział w czwartek w wywiadzie dla Fox News wysłannik Kremla Kiriłł Dmitrijew. Doradca Putina przekonywał też, że Rosja nie żąda zniesienia sankcji.

Doradca Putina chwali Trumpa. "Powstrzymał wybuch III wojny światowej"
Doradca Putina chwali Trumpa. "Powstrzymał wybuch III wojny światowej"
fot. AA/ABACA / Abaca Press / / FORUM

Pytany przez dziennikarza prawicowej stacji Breta Baiera o stan rozmów z USA na temat Ukrainy, Dmitrijew, negocjator Kremla i szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RFPI), ocenił, że posuwają się naprzód i dokonano w nich dużych postępów.

"Przez ostatnie trzy lata nie było żadnego dialogu z Rosją i administracją Bidena. Nie było prób zrozumienia rosyjskiego stanowiska. Nie było żadnych rozwiązań, które mogłyby być skuteczne. A to, co zrobił zespół prezydenta Trumpa, to zrozumienie, jaka może być przestrzeń rozwiązań i osiągnięcie pierwszej deeskalacji konfliktu, jaką kiedykolwiek osiągnięto, czyli powstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną między Rosją a Ukrainą" - powiedział rosyjski wysłannik, pierwszy wysoki rangą przedstawiciel Kremla odwiedzający Waszyngton od początku wojny.

"Prowadzimy więc dobre dyskusje (...) Ale nie ma wątpliwości, że zespół prezydenta Trumpa nie tylko powstrzymał III wojna światową przed wybuchem ale także osiągnął już znaczny postęp w sprawie rozwiązania sprawy Ukrainy" - dodał.

Dmitrijew odwraca kota ogonem 

Gdy Baier wytknął mu, że Rosja złamała postanowienia zawieszenia uderzeń na obiekty infrastruktury energetycznej, Dmitrijew twierdził, że podobnie zrobiła też Ukraina, lecz zarzucił mediom, że o tym nie informują.

Wakacje na giełdzie

Szef rosyjskiego funduszu państwowego mówił, że podczas rozmów w Waszyngtonie z przedstawicielami administracji oraz Kongresu poruszał też kwestie gospodarcze i przyszłą współpracę na tym polu z USA, twierdząc, że USA i Rosja mogą wiele osiągnąć na wspólnych inwestycjach w metale ziem rzadkich, czy gazu LNG. Zarzekał się też, że Rosja wcale nie domaga się od USA zniesienia sankcji jako warunku zawieszenia broni.

"Rosja nie prosi o zniesienie sankcji, ponieważ jeśli spojrzysz na to, jak rośnie nam PKB, to w zeszłym roku wynosiło to 4 proc., w porównaniu do zaledwie 1 proc. w Europie (...) Więc myślę, że sankcje mogą zostać zniesione, gdy amerykańskie firmy będą chciały wrócić, będą chciały skorzystać z okazji biznesowych w Rosji. Ale teraz Rosja nie stawia żadnych warunków wstępnych, nie prosi o konkretne złagodzenie sankcji" - powiedział. Przyznał jednak, że by mógł przyjechać z wizytą do Waszyngtonu administracja Trumpa musiała zastosować wyjątek wobec sankcji nałożonych na niego samego.

Amerykańskie cła, czyli kwestia techniczna

Wysłannik Kremla powiedział, że wyłączenie Rosji z listy krajów objętych dodatkowymi cłami USA była raczej "kwestią techniczną" i nie stanowiła "dużej części" jego rozmów z administracją Trumpa.

Według formuły, której amerykańska administracja użyła do obliczania wysokości stawek, na Rosję powinno zostać nałożone cło wynoszące 41 proc., jednak zgodnie z decyzją Trumpa nie zostało nałożone.

Biały Dom uzasadnia wykluczenie Rosji obowiązującymi już sankcjami wobec tego kraju, które i tak - podkreślono - "uniemożliwiają jakąkolwiek znaczącą wymianę handlową".

Dmitrijew w USA przebywa od 2 kwietnia przebywa w USA. Spotkał się tam ze specjalnym wysłannikiem prezydenta USA Steve'em Witkoffem, od miesięcy uczestniczącym w negocjacjach dotyczących rozejmu w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie.

49-latek należy do grona najbliższych współpracowników Putina. Przez analityków jest nawet uważany za jego możliwego następcę.

Szef RFPI kształcił się w Stanach Zjednoczonych i może pochwalić się dyplomem z Uniwersytetu Stanforda, gdzie uzyskał licencjat z ekonomii, aby następnie przejść przez prestiżową szkołę biznesową na Uniwersytecie Harwarda.

Dmitrijew urodził się w Kijowie, aby potem służyć na Kremlu, którego gospodarz w 2022 roku najechał Ukrainę. W czasie swojej kariery jako finansista współpracował m.in. z amerykańskimi i francuskimi firmami.

Z Waszyngtonu Oskar Gózyński (PAP)

osk/wr/

arch.

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
specjalnie_zarejstrowany1
Maja dzieki niemu komfortowy czas na wieksza mobilizacje. W przyszlym roku front juz pewnie bedzie sie opieral na Dnieprze.
antyoni
Jeszcze za wcześnie na chwalenie Trumpa w tym kontekście, co oczywiście nie zmienia niezależnej potrzeby rozgniecenia polín jak ropiejącego czyraka na dudzie, zgodnie z życzeniem i przepowiednią niejakiego kałowni.

Powiązane: Rosja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki