REKLAMA

Donald Tusk wrócił do polskiej polityki. "Idziemy po zwycięstwo"

2021-07-03 11:58, akt.2021-07-03 13:35
publikacja
2021-07-03 11:58
aktualizacja
2021-07-03 13:35
Donald Tusk wrócił do polskiej polityki. "Idziemy po zwycięstwo"
Donald Tusk wrócił do polskiej polityki. "Idziemy po zwycięstwo"
fot. Aleksander Kalka / / ZUMA Press

Gdybym nie wierzył w zwycięstwo, nie porzucałbym ciepłego miejsca - powiedział Donald Tusk, który w sobotę został wybrany przez Radę Krajową p.o. przewodniczącego PO. "Macie z kim przegrać, idziemy po zwycięstwo, bo się was nie boimy" - zwrócił się do PiS.


"Wróciłem" - to było pierwsze słowo, które wypowiedział Donald Tusk, gdy wszedł na trybunę podczas posiedzenia Rady Krajowej.

Jego wystąpienie było dłuższe niż Borysa Budki i trwało około 25 minut. Wielokrotnie przerywane było oklaskami.

"Wróciłem, jak powiedział Borys Budka, na 100 proc.(...) Wróciłem także dlatego, że stanowicie zespół naprawdę niezwykłych ludzi" - mówił Tusk do członków Rady Krajowej PO. Przyznał, że to Budka jako pierwszy zaproponował mu powrót.

"Chcę wyraźnie powiedzieć, że mam swoje lata, naoglądałem się tej polityki, uczestniczę w niej od końca lat 70. Naprawdę jesteście unikatowym zespołem ludzi dobrej woli. Każdy ma ambicje, aspiracje, swoje przegrane i wygrane" - podkreślał b. premier.

"To, co mnie tutaj spotkało, począwszy od decyzji Borysa (Budki), to było mocniejsze niż wszystkie moje osobiste potrzeby ruszenia z powrotem do walki, bo dało mi wiarę, że mogę pracować z ludźmi, którzy naprawdę chcą zrobić coś dobrego, zupełnie nie patrząc na swoje interesy" - powiedział Tusk.

Jak podkreślił, Polakom należy się kilka słów wyjaśnienia, dlaczego zdecydował się na powrót do polskiej polityki właśnie teraz. "Jak wiecie, czuję się współodpowiedzialny za losy Platformy" - zaznaczył.

Dodał, że "nie żywi jakichś szczególnych, głębokich uczuć do politycznych bytów - do partii, do organizacji". "Kocha się dzieci, żonę, rodziców, wnuki - to się kocha tak szczególnie, wyjątkowo" - podkreślił Tusk. "Ale tak naprawdę tym politycznym powodem jest moja wiara - i nic jej nie zmieni - że Platforma jest niezbędna, jest potrzebna, jest potrzebna jako siła, a nie jako wspomnienie, żeby wygrać z PiS-em walkę o przyszłość" - powiedział.

Przekonywał, że to, co jest najważniejsze w polityce i to, co jest tak ważne dzisiaj - nie tylko dla Platformy - "to jest odzyskanie wiary w sprawczość i w możliwość wygranej". "Nie wygra ten, kto nie wierzy we własne siły. Nie wygra partia, która nie bardzo wierzy w cel własnego istnienia. Chcę wam wyraźnie powiedzieć - ta trudna, bardzo wymagająca sytuacja dla Platformy Obywatelskiej, to wynik pewnych okoliczności, które Borysowi Budce, moim zadaniem de facto uniemożliwiły wyprowadzenie Platformy na prostą do wygranych wyborów. Gdzieś energia uszła, czy znalazła swoje miejsce gdzie indziej, w sposób nie do końca zorganizowany" - tłumaczył Tusk.

Jak mówił, projekt Platforma - od samego początku swojego istnienia ma wpisane w DNA wolę zwycięstwa i umiejętność zwyciężenia. "Jestem tu po to też, żeby to też przywrócić" - oświadczył.

Jak mówił, nie przyzwyczaił się do tej nowej prawdy, "według, której nie należy straszyć PiS-em, trzeba walczyć z PiS-em, ale nie to jest najważniejsze, warto wygrać z PiS-em, +ale+". Zwrócił uwagę, że zawsze jak ktoś mówi "ale", to to co jest wcześniej jest nieważne. "+Może PiS jest zły, ale parę rzeczy...+ - furii dostaję, jak to słyszę, bo to zło, które czyni PiS, jest tak ewidentne, bezwstydne i permanentne. Ono się dzieje każdego dnia w każdej właściwie sprawie. Może to taka bezwstydna determinacja w czynieniu złych rzeczy; może on spowodowała, że ludzie w Polsce, to dotyczy prawie wszystkich, jakby opuścili ręce i mówią: +nie no, oni są już tak bezczelni w tych złych sprawach, że chyba nic się nie da zrobić+" - mówił Tusk.

"Dzisiaj zło rządzi w Polsce, wychodzimy na pole, żeby się bić z tym złem" - apelował. Trzeba - podkreślił - "zacząć od tego pierwszego najważniejszego przykazania: jak widzisz zło, walcz z nim i nie pytaj o dodatkowe powody".

"Zwykli ludzie nie mają dylematów moralnych, intelektualnych, filozoficznych zagadek, które by im uniemożliwiły ocenę rzeczywistości. Z reguły ci ludzie podchodzą do mnie i mówią: +Panie, wróć pan, zrób porządek, bo przecież z nimi się nie da wytrzymać+. Czy trzeba właściwie czegoś więcej, skoro 60-70. procent Polaków nie może już z nimi wytrzymać?" - mówił Tusk.

Ocenił też, że istotą dwudniowego kongresu PiS, który rozpocznie się w sobotę jest narada "jak kraść dalej, ale żeby tego widać nie było". "Nikt na świecie nie widział takiej władzy, która w takim momencie (w okresie pandemii COVID-19 - PAP) myśli głównie o tym, jak zarobić, jak oszukać, jak sprzedać maseczki albo kupić niefunkcjonujące respiratory" - powiedział.

Tusk przyznał, że nie jest winą obecnego rządu, ani również PiS-u czy też prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że pandemia dotarła do Polski i zebrała tu wyjątkowo okrutne żniwo. "Życie, zdrowie, miejsce pracy, firmy, pieniądze" - wyliczał Tusk. "Ale jest problemem to, (...) że tam nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby powiedzieć: przepraszam za ewidentne błędy, za nieuczciwość, za koncentrację na innych sprawach niż walka z pandemią, które kosztowały tak, czy inaczej, zupełnie niepotrzebnie tysiące ofiar" - mówił.

"Ja na ten temat już więcej nie będę mówił, ale prezesie Kaczyński i towarzysze z PiS-u: chociaż dzisiaj powinniście umieć powiedzieć Polakom przepraszamy" - podkreślił Tusk. "Nie tylko za błędy, ale powiedzcie wreszcie przepraszam tym wszystkim, którzy w czasie, kiedy walczyli o zdrowie, kiedy tracili bliskich, kiedy tracili środki do życia, równocześnie oglądali wasze cwaniactwo, waszą niekompetencję, chaos, decyzje tak idiotyczne, że właściwie łzy same leciały do oczu" - dodał. "Takie jedno zwykłe przepraszam, to jest wasz święty obowiązek" - podkreślił.

W opinii Tuska pomysł PiS na Polskę można opisać pojęciem 3D: "dług, daniny, drożyzna". Kto będzie za to płacił? Nie Kaczyński i jego ferajna, tylko nasze dzieci i wnuki - mówił.

Były premier ocenił, że członkowie PiS "młode pokolenia okradają z marzenia o lepszej przyszłości". Według Tuska za to, co robi PiS, zapłacą młodzi ludzie. "Okradają młodych ludzi z marzeń w sprawie absolutnie fundamentalnej, jaką jest uniknięcie katastrofy klimatycznej" - powiedział.

Jego zdaniem kryzys klimatyczny to problem, którego nie można negować. "Trzeba robić wszystko, żeby nas przygotować na bardzo ciężkie czasy w wymiarze globalnym. To będą czasy, w których będą żyli ci młodzi ludzie. Nie można ich okradać z przyszłości" - dodał Tusk.

"Okradli nas z bezpieczeństwa. Ta sprawa jest fundamentalna. Jarosław Kaczyński jest wicepremierem do spraw bezpieczeństwa. To jest czysty przykład wicepremiera od niebezpieczeństwa. Za co nie odpowiada, jest obszarem wielkiego ryzyka w Polsce" - mówił Tusk. Jego zdaniem podobnie satyrycznie brzmi, że Zbigniew Ziobro odpowiada za sprawiedliwość, Przemysław Czarnek za oświatę, a Jacek Sasin za zarządzanie spółkami.

Cechą rządów PiS jest także "pogarda dla mniejszości, i to taka najbardziej brutalna i wulgarna". "Te autorytarne takie skłonności, niechęć do wszelkiej formy wolności, do wolności słowa" - wymieniał były premier.

W opinii Tuska również prezes PiS "wyprowadził nas do kompletnej samotni" w relacjach międzynarodowych. "Jestem jak najdalszy od spekulacji, że PiS realizuje rosyjską agendę, chociaż ją realizuje - znaczy, żeby nie było wątpliwości - w 100 procentach, w każdym wymiarze" - oświadczył były premier.

Zwracał uwagę, że obecny rząd pogorszył stosunki z Rosją, z Niemcami i innymi sąsiadami. "Nawet Czechów udało się już do tego kosza grobów zapakować" - powiedział Tusk. "I na końcu pod hasłami +Tylko Polska i Ameryka razem+ ustanowić najgorsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi od czasów komunizmu" - podkreślił były premier. Wszystko przez "idiotyczne politycznie inwestycje w prezydenturę Trumpa".

Cechą tych rządów jest także "nieustanny atak na Unię Europejską". "Agenda Putina jeden do jednego" - mówił. "Czy to wszystko przez złe emocje, czy przez głupotę, czy w sposób wyrachowany - czy to ma jakieś znaczenie dla ofiar tej polityki?" - przekonywał. "Dla nas i dla naszych dzieci to nie są błahe pytania" - dodał.

Tusk podkreślał, że nikt nie chce żyć w kraju, "w którym samotna matka wychowująca dziecko jest nikim, a tłusty partyjny aparatczyk w limuzynie jest wszystkim i stać go na wszystko". "Ten obraz widzieliśmy w czasie protestów, widzimy właściwie każdego dnia" - mówił były premier.

"Nie chcę żyć w państwie, gdzie ludzie tak zupełnie bezwstydnie, ci rządzący, wydają rozkaz, żeby bić kobiety, starsze, samotnie demonstrujące kobiety, a gdzieś w mailach i tajnych rozmowach planują wysłać czołgi na demonstrujące dziewczyny, nasze żony, nasze matki, nasze córki" - podkreślił.

Na zakończenie wystąpienia Tusk jeszcze raz nawiązał do politycznej rywalizacji PO z PiS. Przekonywał, że PO może pokonać PiS, bo "ma swoja historię". "(Historię) spisaną naszym potem i nasza walką z nimi, która wyraźnie pokazuje, że ktoś to potrafi jednak zrobić" - stwierdził Tusk.

"Chcę, żebyście zaczęli od dziś - i tu zwracam się do wszystkich Polaków, do wszystkich w ojczyźnie, którzy myślą o Polsce serio i z serdecznością, i którzy martwią się i boją, że wszyscy jesteśmy jakoś bezradni, i że tamci są tacy silni i nie do zmiany. Oni są silni wyłącznie nasza słabością. Apeluję - otwórzcie trochę szerzej oczy, spójrzcie na nich. Wy tam widzicie jakiegoś giganta, tytana?" - pytał Tusk.

Mówiąc o politykach PiS ocenił, że jest to "groteskowa grupa ludzi", a mówiąc o rządach Zjednoczonej Prawicy nazwał je "parodią dyktatury". "To nie jest obezwładniająca siła. Obezwładnia nas brak wiary i nasza słabość. Wystarczy mocniej im się przyjrzeć i spokojnie, z przekonaniem powiedzieć im: macie z kim przegrać" - przekonywał. "Idziemy po zwycięstwo, bo się was nie boimy. Idziemy po zwycięstwo, bo nie jesteśmy bezradni, bo się nie przyzwyczailiśmy do zła, które tutaj uczyniliście" - zakończył Tusk.

Budka: Przekazuję Tuskowi stery PO; niech poprowadzi nas do zwycięstwa

W sobotę w Warszawie odbywa się posiedzenie Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej. W przemówieniu otwierającym Budka wskazywał, że miniony rok był niezwykle ciężki. "Był rokiem próby i ogromnych wyzwań. Żyliśmy w strachu o naszych bliskich. Baliśmy się edukacji naszych dzieci. Wielu drżało o przetrwanie swoich firm, uratowanie dorobku życia. Wielu go niestety straciło. W takich warunkach nie uprawia się polityki. Nie myśli się o sondażach" - powiedział Budka.

Jak dodał, w warunkach epidemii myśli się o drugim człowieku, walczy o dobro człowieka. "Człowieczeństwo to przede wszystkim wartości: dobro, wzajemna pomoc, solidarność, współpraca, upominanie się o skrzywdzonych, wykluczonych, zapomnianych, pominiętych. To było zadanie nas wszystkich, zadanie PO. To było w końcu moje zadanie i cel w ostatnim roku, i to nam się udało" - mówił Budka.

Podkreślił przy tym, że ideą, która mu przyświecała w każdym działaniu, była wiara i absolutne przekonanie, że to człowiek jest najważniejszy. "Bo to człowiek musi być w centrum naszej uwagi. Bo nie bez powodu PO jest obywatelska, a obywatelskość to szacunek do drugiego człowieka bez względu na jego płeć, wiek, religię, orientację seksualną, czy jest bogaty, czy jest biedny, jakie ma poglądy polityczne" - wskazał polityk.

Oświadczył, że właśnie o tę obywatelskość i o to, by Platforma miała na uwadze dobro obywateli, dbał jako przewodniczący partii. "Skutecznie upominaliśmy się o prawa przedsiębiorców, pracowników, rodziców, dzieci, nauczycieli, seniorów, pracowników służby zdrowia. Wspólnie przedstawiliśmy wiele bardzo konkretnych, kompleksowych propozycji programowych, czego nikomu oprócz nas nie udało się zrobić" - mówił.

"Pokazaliśmy, jak powinno wyglądać sprawne państwo, które służy obywatelom. Pokazaliśmy, jak reformować gospodarkę, służbę zdrowia, jak przywrócić znaczenie Polski w polityce zagranicznej. To nasze wspólne osiągnięcie. I za to wam - ludziom Platformy Obywatelskiej - z tego miejsca chcę bardzo serdecznie podziękować" - powiedział Budka, zwracając się do obecnych na Radzie Krajowej.

"Dzięki naszemu uporowi i determinacji, ale przede wszystkim temu, że potrafiliśmy zrobić krok do tyłu, że potrafiliśmy poskromić te niepotrzebne polityczne ambicje, udało nam się wspólnie - jako opozycji - wygrać wybory (prezydenta miasta - PAP) w Rzeszowie. Pokazaliśmy, że współpraca opozycji jest kluczem do każdego zwycięstwa w Polsce" - zaznaczył szef PO.

Wskazywał też, że "w kraju, który coraz bardziej pogrąża się w jednowładztwie", to opozycji udało się stworzyć oazę demokracji, jaką jest Senat. Według niego, Senat stał się głosem rozsądku, powagi, szacunku do obywateli i prawdziwej debaty parlamentarnej, czego nie można powiedzieć o Sejmie.

Budka podkreślił również, że to dzięki postawie ówczesnej kandydatce na prezydenta wicemarszałek Sejmu Małgorzacie Kidawie-Błońskiej udało się "uchronić Polskę przed nielegalnymi wyborami kopertowymi". "Dzięki tej decyzji mogliśmy dać Polakom nadzieję i napełnić ich niesamowitą energią, która obudziła się w kampanii Rafała Trzaskowskiego. Ta kampania otworzyła nowy rozdział w polskiej polityce" - dodał.

"Platforma Obywatelska jest silna i wygrywa wtedy, kiedy wszyscy jesteśmy wokół niej zjednoczeni, gdy wszyscy jesteśmy razem, gdy wszystkim nam przyświeca jeden cel, jakim jest Polska. Przegrywamy wtedy, się kłócimy, kiedy zwyciężają w nas ludzkie słabości, wygrywają osobiste interesy" - mówił Budka. Podkreślił, że przez całą swoją kadencję chciał "jednoczyć wszystkich ludzi Platformy". "Żebyśmy byli silni, żeby silna była Polska" - dodał.

"Gdy półtora roku temu obejmowałem fotel przewodniczącego PO, obiecałam wam, że Platforma będzie partią śmiałą i odważną, szczególnie wówczas, kiedy potrzebne są odpowiedzialne i trudne decyzje. Ale jak mógłbym tego oczekiwać od was, gdybym sam nie miał odwagi podejmować takich decyzji, gdybym sam nie potrafił postawić interesu ogółu ponad własny? Ja się takich decyzji nie boję. Dlatego stawiam wyżej przyszłość kraju, przyszłość Platformy Obywatelskiej od własnych ambicji i wierzę, że każdy z nas postąpiłby tak samo" - powiedział.

Podkreślił, że w dłuższej perspektywie wyborcy weryfikują, kto myśli o nich, a kto o sobie - i nagradzają uczciwość. "Nie czas na własne aspiracje, gdy płonie dom. Ten dom, Polska, podpalany jest od kilku lat, skutecznie i bezlitośnie. Musimy razem ugasić ten pożar, uratować, co się da, a później wspólnie ten dom odbudować" - powiedział Budka

W ocenie Budki dziś Polska potrzebuje wyraźnego wzmocnienia. Wskazywał, że należy dać jasny sygnał, że Polacy są przywiązani do europejskich wartości, demokracji, praworządności, poszanowania praw człowieka, są otwarci i tolerancyjni. "Trzeba zastąpić rząd w tym, na czym absolutnie się nie znają: w odbudowie światowej reputacji Polski, wizerunku naszego kraju, a nade wszystko normalnych, partnerskich relacji w UE" - dodał.

"Nikt dzisiaj tego nie zrobi lepiej, niż były premier, były przewodniczący Rady Europejskiej. Tak, koleżanki i koledzy, to jest ten dzień. Na moje zaproszenie i na moją prośbę, Donald Tusk wraca do polskiej polityki. Wraca w 100 procentach, by zaangażować się w budowę lepszej przyszłości, bo wszyscy wiemy, że to nie jest praca na pół etatu" - oświadczył Budka.

Szef PO mówił, że "trzeba przekazać pałeczkę, żeby wspólnie osiągnąć zwycięstwo, żeby wspólnie osiągnąć sukces". "Dlatego dzisiaj, panie premierze, drogi Donaldzie, dziś chcę ci przekazać stery PO. Chcę, żebyś poprowadził nas do zwycięstwa" - powiedział Budka.

"Jesteśmy to winni wyborcom, po prostu odbudowanie Polski. Kto inny będzie się nadawał do tego lepiej, jak człowiek, który przeprowadził Polskę suchą stopą przez kryzys gospodarczy, kto przez dwie kadencje budował zjednoczoną Europę i jeszcze w między czasie potrafił ograć PiS 27 do 1" - mówił Budka.

Zaznaczył, że powrót Tuska do polskiej polityki nie jest wyłącznie jego decyzją. "Udało nam się stworzyć drużynę, bo odpowiedzialne i przyszłościowe decyzje wiceprzewodniczących Platformy Obywatelskiej pani premier Ewy Kopacz i Bartka Arłukowicza pozwoliły na tę statutową możliwość" - mówił Budka.

Zmiany w zarządzie Platformy Obywatelskiej

Borys Budka złożył rezygnację z funkcji przewodniczącego PO, a Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz z funkcji wiceszefów, w ich miejsce na wiceprzewodniczących wybrani zostali Donald Tusk i Borys Budka; od tego momentu Donald Tusk wykonuje zadania przewodniczącego partii - poinformował rzecznik PO Jan Grabiec.Podczas sobotniego posiedzenia Rady Krajowej PO dokonano zmian w zarządzie partii.

Przekazał, że 201 członków Rady Krajowej PO zagłosowało za wyborem Tuska na wiceprzewodniczącego, nikt nie był przeciw; w przypadku Budki padło 189 głosów za jego wyborem na wiceszefa PO, 10 osób było przeciw.

W związku z tym - dodał Grabiec - że "chwilę wcześniej rezygnację z pełnienia funkcji przewodniczącego PO złożył Borys Budka, zadania przewodniczącego PO wykonuje od tego momentu premier Donald Tusk".

Rzecznik PO poinformował, że Tusk może pełnić funkcję przewodniczącego partii do końca kadencji dotychczasowego przewodniczącego, a więc do stycznia 2024 r. Borys Budka został wybrany na szefa PO w styczniu 2020 r., kadencja jest czteroletnia.

"Skrócenie tej kadencji jest kompetencją Rady Krajowej, która może określić termin wyborów. Dzisiaj terminem wyborów się nie zajmowaliśmy" - powiedział Grabiec, dodając, że nie było żadnego wniosku w tej sprawie.

Pytany, jaką rolę w partii będzie miał teraz Borys Budka, Grabiec wskazywał, że jest on wiceprzewodniczącym PO. "Budujemy drużynę, zespół, który ma zwyciężyć. Do tej drużyny - poza Donaldem Tuskiem i Borysem Budką, potrzeba jeszcze wielu rąk. Myślę, że w najbliższych tygodniach cały ten zespół się ukonstytuuje i ruszymy w Polskę" - zapowiedział Grabiec. (PAP)

autorzy: Piotr Śmiłowicz, Iwona Pałczyńska, Iwona Żurek, Aneta Oksiuta, Mikołaj Małecki, Daria Kania, Edyta Roś, Mateusz Mikowski, Krzysztof Kowalczyk

pś/ ipa/ iżu/ aop/ mml/ dka/ ero/ mm/ krz/ godl/

Źródło:PAP
Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Komentarze (162)

dodaj komentarz
ja3
To idźcie, nie potrzebujemy was. Weźcie ze sobą Jarka i tych jego troli z bankiera, bo już się komentarzy czytać nie da.
karbinadel
Sądząc po skali mobilizacji pisich trolli, sraczka w partii rządzącej osiągnęła poziom delta :)
and00
Sądzę że sraczke to ma Merkelowa, rzuciła na odcinek Polski wszystko co miała
A Tusk musiał się zgodzić, bo bez poparcia Niemiec do żadnej rady starców w UE czy ONZ go nie wezmą
Tusk długoterminowo nic nie da, ja się cieszę z jego powrotu
Może nawet Holownia dogonią :)
Ale potem znowu spadnie
the_mind_renewed
„Idziemy po zwycięstwo” Obecnie politycy to potwory, są wstanie zrobić wszystko dosłownie wszystko aby zdobyć władze. Ich orężem jest dzielenie społeczeństwa i degradacja.
Ich nie obchodzi szczęście spokój ład porządek bezpieczeństwo praworządność w kraju. Przyrzekną elektoratowi wszystko w zamian za
„Idziemy po zwycięstwo” Obecnie politycy to potwory, są wstanie zrobić wszystko dosłownie wszystko aby zdobyć władze. Ich orężem jest dzielenie społeczeństwa i degradacja.
Ich nie obchodzi szczęście spokój ład porządek bezpieczeństwo praworządność w kraju. Przyrzekną elektoratowi wszystko w zamian za wybór. Brzydzę się politykami ! To jak kuszenie przez diabla. —Wszystko to będzie Twoje—powiedział—jeśli oddasz mi pokłon. !
max5000
Pod każdym wpisem musi być komentarz trolla i chama o nicku marxs. Czemu moderator na to pozwala. Proszę zablokować na zawsze tego oszołoma który ubliża wszystkim forumowiczom.
and00
Co chcesz, sezon urlopowy, niedziela
Jeden na dyżurze, i musi walczyć z całym światem...
W sumie trochę współczuję
greg2k
Słońce Peru to mistrz bajeru. :)
greg2k
Budka i Trzaskowski wyglądali tak jakby kot im do buta nasrał. :)
Oj będzie wesoło.
Czekamy na program PO.
A nie wróć. Przecież oni nie mają programu :)
marxs
do butów karła z Odessy nie sposób nas..... bo ostatnio był w trampku (to jedna noga) a na drugiej miał różowy sandałek na obcasie
greg2k odpowiada marxs
czego Ci życzyć?
No chyba tylko aby Tobie też musieli wstawić endoprotezę to przestaniesz z chorych się nabijać

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki