Notowania dolara na polskim rynku spadły do najniższego poziomu od wybuchu wojny na Ukrainie. Kurs USD/PLN zbliżył się do „magicznego” poziomu 4 zł. Natomiast złoty osłabiał się względem euro po tym, jak kurs euro osiągnął najniższe poziomy od dwóch lat.


W piątek o poranku notowania dolara spadły do niespełna 4,06 zł. O 10:02 za „zielonego” płacono 4,0772 zł. Nie zmienia to faktu, że obserwujemy najniższe kursy USD/PLN od 24 lutego 2022 roku – czyli dnia rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Oznacza to, że przez poprzednie cztery miesiące złoty odrobił do dolara wszystko, co stracił w pierwszych dwóch tygodniach wojny rosyjsko-ukraińskiej. Czyli stało się coś, co jeszcze na początku marca był dla analityków absolutnie niewyobrażalne. Kurs dolara zbliżył się do psychologicznej bariery 4 zł, czego rynkowi progności spodziewali się najwcześniej w roku 2024.
Obserwowany w ostatnich 24 godzinach spadek kursu dolara jest zasługą osłabienia amerykańskiej waluty względem euro. Po środowej decyzji Rezerwy Federalnej o niepodnoszeniu stóp procentowych i „gołębim” wystąpieniu Jaya Powella dolar zaczął szybko tracić do euro. W piątek rano kurs EUR/USD sięgał 1,094 i był najwyższy od przeszło miesiąca.

Słabość dolara zderzyła się więc z siłą złotego, który jeszcze w poniedziałek był najmocniejszy od dwóch lat. Co prawda od tego czasu kurs euro wzrósł o przeszło trzy grosze, ale to i tak niewiele zważywszy na niekorzystny dla banków i polskiej waluty werdykt TSUE. Jego długofalowe konsekwencje będą oznaczały m.in. większy popyt na franka szwajcarskiego ze strony polskiego sektora bankowego.
W piątek rano kurs euro rósł o blisko dwa grosze, osiągając poziom 4,4597 zł. Tymczasem kurs franka szwajcarskiego rósł o ponad dwa grosze, osiągając poziom 4,5759 zł. W środę notowania pary frank-złoty znalazły się na najniższym poziomie od czerwca ubiegłego roku.
KK


























































