REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dlaczego metale i akcje reagują odmiennie na blokadę Chin

Ignacy Morawski2020-02-05 09:06główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2020-02-05 09:06
Dodaj Bankier.pl w Google

Restrykcje handlowe związane z epidemią wirusa w Chinach przybierają bardzo wysokie rozmiary, ewidentnie wpływające na bieżącą aktywność gospodarczą. Jednocześnie różne aktywa finansowe bardzo odmiennie reagują na ryzyko z tym związane i jest to zjawisko warte uwagi.

Dlaczego metale i akcje reagują odmiennie na blokadę Chin
Dlaczego metale i akcje reagują odmiennie na blokadę Chin
fot. Tomasz Ras / / Puls Biznesu

Sądzę, że z cen różnych aktywów/towarów można wysnuć wniosek, że rynki wyceniają wyraźny wstrząs gospodarczy w krótkim okresie i brak większego wpływu tego wstrząsu na gospodarkę w średnim i długim okresie.  

Światowe łańcuchy dostaw przemysłowych doznały ewidentnego wstrząsu. Hyundai ogłosił, że przerywa produkcję samochodów w Korei. BP wskazuje, że dynamika popytu na ropę w tym roku będzie o połowę niższa. W Polsce LPP zasygnalizowało, że dostawy z Chin będą opóźnione. Od jednej z firm budowlanych usłyszałem wczoraj, że dostawy elementów stalowych z Chin mogą być opóźnione o kilka miesięcy.

Ten wstrząs jest widoczny w cenach metali, które są papierkiem lakmusowym koniunktury przemysłowej. Ceny miedzi w ciągu 10 dni spadły o 15 proc. i są na najniższym poziomie od końca grudnia 2018 r. Widać też odwrót od aktywów rynków wschodzących. Ale jednocześnie akcje na dużych płynnych rynkach są relatywnie stabilne. W ciągu 10 dni niemiecki DAX stracił zaledwie 2 proc. Porównanie tego indeksu z cenami miedzi widać na załączonym wykresie.

fot. / / SpotData

Wakacje na giełdzie

Ta dywergencja mówi nam wiele o tym, jak postrzegane są obecnie gospodarcze efekty restrykcji w transporcie i handlu.

Krótkookresowy wstrząs może być odczuwalny i widoczny w danych o PKB. Dlatego reagują ceny metali – one są wrażliwe na zmiany popytu i zapasów. Nikt nie gromadzi przecież miedzi po to, by sprzedaż ją za kilka lat lub wykorzystać jako zabezpieczenie emerytalne. Na tym rynku krótki okres liczy się znacznie bardziej niż długi.

Ceny akcji zaś bardziej reagują na długookresowe perspektywy. Dla nich krótkookresowy wstrząs makroekonomiczny, który ma ewidentnie przejściowy charakter, nie powinien mieć teoretycznie znaczenia. Ludzie trzymają akcje, by zapewnić sobie dochód w dłuższym okresie (pomijam spekulację). Zrobię na moment dygresję, by pokazać, jak to działa. Gdy polska firma CD Projekt ogłosiła przełożenie o pół roku premiery gry Cyberpunk, na którą gracze czekają na całym świecie, ceny akcji początkowo spadły, by później szybko wrócić do trendu wzrostowego (nie podejmuję się tutaj oceny, czy ten trend jest uzasadniony). Przełożenie premiery oznacza niższe dochody w krótkim okresie, ale nie przekłada się na całą oczekiwaną ścieżkę dochodów. Podobnie jest z epidemią wirusa – dopóki nie przyjmie ona formy niszczycielskiej pandemii, to jej średnio i długookresowy wpływ na PKB, zyski spółek, modele biznesowe powinien być bliski zera. Zyski firm mogą spaść przez kilka miesięcy, a później wrócą do trendu.

Krótkookresowy wstrząs jest groźny wtedy, gdy zaczyna mieć długookresowe konsekwencje. W ekonomii nazywa się to efektem histerezy – kiedy szok przekłada się na potencjał rozwojowy. Firmy tracą płynność, upadają, zwalniają ludzi, obniżona zostaje jakość kapitału ludzkiego i innych miękkich zasobów gospodarki.

Na razie jednak inwestorzy ewidentnie oceniają, że epidemia nie ma w sobie potencjału by zaburzyć średnio i długookresowe perspektywy światowej gospodarki. Zobaczymy, co będzie dalej. 

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.  

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Najcenniejszy koncern farmaceutyczny świata w Polsce testuje leki. „Od onkologii po otyłość”
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
infinum
Przecież na tym wykresie nie ma żadnej dywergencji - są prawie takie same. Wystarczy na obu instrumentach wygładzić wykresy średnią kroczącą i będą miały korelację > 80%.

Zupełnie dziwaczna analiza - rynek za chwilę będzie nurkował, bez względu na to, czy zaczną leczyć coronawirusa czy nie. Od dawna rynkom należała się
Przecież na tym wykresie nie ma żadnej dywergencji - są prawie takie same. Wystarczy na obu instrumentach wygładzić wykresy średnią kroczącą i będą miały korelację > 80%.

Zupełnie dziwaczna analiza - rynek za chwilę będzie nurkował, bez względu na to, czy zaczną leczyć coronawirusa czy nie. Od dawna rynkom należała się korekta, jak nie wręcz zjazd o min. 50%.

Jedyne co może to zahamować to QE na 120% możliwości, ale może i to w końcu zawiedzie, bo powinno. Wiecznie żyć ponad stan się nie da.
borejko
Inwestorzy zazwyczaj się mylą. To nie tak, że coś wiem, ale zazwyczaj źle alokuja swoje zasoby finansowe.

Chiny dostały zadyszki, ale to znaczy, że zarobią Indusi, Polacy czy Amerykanie. To oznacza lepszą jakość i większe ceny. Myślę, że w dłuższej perspektywie będzie spowolnienie i inwestycje w żywność.

To szansa dla
Inwestorzy zazwyczaj się mylą. To nie tak, że coś wiem, ale zazwyczaj źle alokuja swoje zasoby finansowe.

Chiny dostały zadyszki, ale to znaczy, że zarobią Indusi, Polacy czy Amerykanie. To oznacza lepszą jakość i większe ceny. Myślę, że w dłuższej perspektywie będzie spowolnienie i inwestycje w żywność.

To szansa dla mniejszych krajów i na pewno ją wykorzystają. To szansa dla Polski. Zatem plotki i krótkookresowe informacje mówią sprzedawaj, długookresowo mówią nie kupuj i sprzedawaj na górce.

Epidemia będzie trwać conajmniej 4 fazy: pierwsza to okres zero do kwarantanyy, okres inkubacji czyli do pierwszego przedłużonego terminu
okres wzrostu do górki (z symulacji wynika 120-200 dni) powolne spadanie ilości zarażonych 2 razy dłużej niż okres do górki od początku to prawie półtorej roku. To zonacza, spowolnienie. Zatem lepsza strategią jest sprzedać dziś i obkupic się małymi transzami po okresie górki gdy już będzie wiadomo kiedy on wypadnie.

Kalendarz może się zmienić nawet 11 razy. Bo podobno każda epidemia jest inna.
piano350
Obecnie polityka rządzi giełdą - do czasu.
zygi44
Ekonomia XXIw. w pigułce.

Przemysł, gospodarki krajów, itd dostają po tyłku (skutki będą widziane niedługo). Spowolnienie już na horyzoncie. Według wszelkich prawd, nauk, dobrych praktyk, wiedzy oraz umiejętności inwestorkich jest jedna rekomendacja: 'sell'. A co mamy? S&P za chwilę zrobi kolejne ATH, Tesla zalicza
Ekonomia XXIw. w pigułce.

Przemysł, gospodarki krajów, itd dostają po tyłku (skutki będą widziane niedługo). Spowolnienie już na horyzoncie. Według wszelkich prawd, nauk, dobrych praktyk, wiedzy oraz umiejętności inwestorkich jest jedna rekomendacja: 'sell'. A co mamy? S&P za chwilę zrobi kolejne ATH, Tesla zalicza dniówki po +20%, chińska giełda pewnie odrobi straty do końca następnego tygodnia...

Wystarczy włączyć pstryczek od drukarki i pompujemy... Z tym, że im wyżej zajdziemy tym bardziej bolesny będzie upadek. Ostatnie lata byłem byczo nastawiony do wszelkich aktyw, w szczególności akcji. Teraz uważam, że rozstrzygnięcie już niedługo. Myślę że to będzie ten rok lub pierwsze półrocze następnego. Tak myślę.

Żyjemy w niezwykłych czasach. Naprawdę.

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki