
foto: thinkstock
Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, w pierwszym kwartale tego roku ponad 143 tys. osób odmówiły podjęcia pracy bez podania uzasadnionej przyczyny. W analogicznym okresie 2012 r. takich osób było ponad 155 tys., w całym zaś 2012 r. – 741 tys. Dla porównania, ogółem było 2,1 mln zarejestrowanych bezrobotnych. Dlaczego więc tyle osób nie podejmuje nawet próby wykonywania zaproponowanego im zajęcia?
Dlaczego bezrobotni nie chcą pracować?
Ministerstwo Pracy ma jedynie statystyki zbiorcze z urzędów pracy na terenie całej Polski. Szczegółowe dane mają jednak te ostatnie. U źródła można się także dowiedzieć, jakie są najczęstsze przyczyny odmów.
Jak powiedział nam Zdzisław Kaliciak z Dolnośląskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy, od stycznia do kwietnia tego roku na terenie Dolnego Śląska zarejestrowało się ponad 77 tys. nowych bezrobotnych. Jednocześnie z tej ewidencji wykreślono 68 tys. osób. Część z nich znalazła pracę, a 857 osób odmówiło wykonywania zaproponowanego zajęcia.
![]() | »Lawinowo przybywa bezrobotnych matek |
– Wiele osób rejestruje się w urzędzie pracy ze statusem bezrobotnego, żeby mieć opłacone ubezpieczenie zdrowotne, a w rzeczywistości pracuje gdzieś na czarno. W zeszłym roku mieliśmy kilkaset ofert pracy na budowie, wiele osób jednak odmówiło, bo była to praca z dala od domu. Jednak to nie dojazdy ani nawet specyfika pracy zadecydowały o tym, że bezrobotni nie chcieli się jej podjąć. Najczęściej chodziło o to, że po powrocie do domu nie mieliby gdzie zrobić zakupów spożywczych – mówi Marcin Sałata, kierownik działu pośrednictwa pracy w Centrum Aktywizacji Zawodowej w Skarżysku-Kamiennej.
Jolanta Tulkis, rzecznik prasowy PUP w Białymstoku dodaje, że bezrobotni często rezygnują, bo proponowana praca jest dwuzmianowa, a zainteresowani opiekują się dzieckiem. Często też proponowane wynagrodzenie jest dla nich zbyt niskie. Tulkis zaznacza przy tym, że w okresie pierwszych trzech miesięcy posiadania prawa do zasiłku wynosi on od 635,40 do 953,10 zł (w zależności od zakresu). W kolejnych miesiącach wynosi od 498,90 do 748,40 zł.
Resort pracy bierze się za niechętnych do pracy
Jak dowiedzieliśmy się od Jolanty Tulkis, zgodnie z obecnymi przepisami to starosta pozbawia statusu bezrobotną osobę, która odmówiła bez uzasadnionej przyczyny przyjęcia propozycji odpowiedniej pracy lub innej formy pomocy określonej w ustawie (lub poddania się badaniom lekarskim albo psychologicznym mającym na celu ustalenie zdolności do pracy). Dotyczy to także udziału w innej formie pomocy określonej w ustawie. Pozbawienie statusu bezrobotnego następuje na okres: 120 dni (w przypadku pierwszej odmowy), 180 dni (w przypadku drugiej odmowy) i 270 dni ( w przypadku trzeciej i każdej kolejnej odmowy).
![]() | » Nie masz pracy? Przynajmniej jej nie stracisz |
– Resort pracy przygotowuje nowelizację ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. W założeniach projektu przyjęto, że w przypadku odmowy udziału lub przerwania działań realizowanych przez PUP w ramach programu aktywizacja i integracja (PAI) osoba straci status bezrobotnego na 270 dni. Zostanie też wobec niej zastosowana karencja w wymiarze 270 dni, uniemożliwiająca ponowne zarejestrowanie się w PUP w przypadku przerwania działań realizowanych przez PUP, ośrodek pomocy społecznej lub na ich zlecenie przez podmiot zewnętrzny – informuje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.
Uzasadnieniem przyjętych założeń (w zakresie wysokich sankcji) była potrzeba znalezienia skutecznego mechanizmu zachęty bezrobotnych do przyjęcia propozycji udziału w programie PAI. Zagrożenie wysoką sankcją powinno, zdaniem resortu pracy, spełnić funkcję zniechęcającą do nieprzyjmowania proponowanych przez urząd pracy form wsparcia.
Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl





























































