REKLAMA

Dlaczego Polacy nie oszczędzają?

Krzysztof Kolany2016-10-24 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2016-10-24 06:00
Dlaczego Polacy nie oszczędzają?
Dlaczego Polacy nie oszczędzają?
fot. remik44992 / / YAY Foto

Lamentacje nad niskim poziomem oszczędności Polaków nie milkną od lat. Niedawno do lamentujących przedstawicieli branży finansowej dołączyli członkowie rządu.

Według danych Eurostatu Polskę cechuje bardzo niska stopa oszczędności (relacja oszczędności brutto do dochodu rozporządzalnego) wynosząca zaledwie 1,94% (stan za 2014 r.). Dla porównania, w Niemczech stopa oszczędności wynosiła 16,85%, w Wielkiej Brytanii 6,8%, w Czechach 11,77%, a w Szwajcarii aż 23,3%.

Zwiększenie oszczędności i inwestycji krajowych stało się jednym z głównych celów tzw. Planu Morawieckiego.

fot. Henryk Przondziono / / FORUM

Statystyki Eurostatu znajdują potwierdzenie w badaniach ankietowych zlecanych przez instytucje finansowe zainteresowane „pomnażaniem” naszych oszczędności. Według badania Deutsche Banku 72% ankietowanych Polaków nie odkłada na emeryturę. Podobne rezultaty przyniosło badanie firmy Prudential, gdzie ¾ ankietowanych zadeklarowało, że nie odkłada pieniędzy z myślą o przyszłości swoich dzieci. W badaniu TNS Polska sprzed dwóch lat 40% respondentów przyznało, że niczego nie odkłada i nie inwestuje. W miarę regularnie odkładało tylko 16%, a regularnie zaledwie 2%.

Rozrzutny jak Polak?

Badania i „twarde” dane zdają się potwierdzać tezę, że współcześni mieszkańcy Polski są rozrzutni i w ogóle nie myślą o przyszłości. Zwłaszcza finansowej. Tyle że oficjalne statystyki i ankiety zlecone przez branżę finansową nie do końca oddają rzeczywistość. Wielu rzeczy nie mierzą. A rezultaty badań sondażowych w znacznej mierze zależą od sposobu zadania pytania – czyli od zlecającego.

W przeważającej większości polskich gospodarstw domowych głównym składnikiem majątku są nieruchomości – najczęściej zajmowane przez rodzinę dom lub mieszkanie. Te aktywa nie wliczają się do statystyk „oszczędności”, natomiast w sensie indywidualnym jest to majątek, który może zostać spieniężony i posłużyć realizacji, np. celów emerytalnych.

Poza tym ankietowani nie zawsze mówią prawdę. I to z wielu różnych powodów. W Polsce doświadczenie ojców, dziadków i pradziadków uczy, że nie warto przyznawać się do posiadania jakichkolwiek oszczędności. To kwestia naszej historii w XX wieku, gdzie każdy posiadający jakieś pieniądze był z góry podejrzany o same najgorsze rzeczy.

Widać to choćby po wymówkach, którymi posługują się „nieoszczędzający” ankietowani. W przeprowadzonym kilka lat temu badaniu On Board PR 57% ankietowanych tłumaczyło się „brakiem wolnych środków”. Po części to zapewne prawda. Tylko że przy odrobinie samozaparcia można oszczędzać regularnie niewielkie kwoty nawet przy bardzo niskich dochodach. Oszczędzanie to tak naprawdę stan mentalności, a nie portfela.

Oszczędzanie nie popłaca

Istnieją jednak jak najbardziej racjonalne przesłanki przemawiające za tym, aby w ogóle nie oszczędzać pieniędzy. Pierwsza z nich nazywa się „systemem ubezpieczeń społecznych”, który z każdej legalnie zarobionej złotówki zabiera pracownikom najemnym 33 grosze. W zamian obiecuje, że wypłaci emeryturę. To podwójna zniechęca do oszczędzania: z jednej strony państwo poprzez wysokie podatki utrudnia oszczędzanie, a z drugiej deprawuje ludzi obietnicami, że ZUS o nich zadba.

Drugim źródłem argumentów antyoszczędnościowych jest nasza historia. Przez poprzednie sto lat oszczędzanie nie popłacało. Wojny, zmiany granic państwowych, socjalizm (nazistowski i sowiecki) sprawiły, że większość oszczędności (za wyjątkiem złota i diamentów) przepadło. Przy takim doświadczeniu trudno nakłonić ludzi do powierzenia komuś pieniędzy na 20 czy 30 lat. Obojętnie, czy chodzi o bank, zakład ubezpieczeń, fundusz inwestycyjny, giełdę czy obligacje skarbowe. Nawet nieruchomości w warunkach polskich trudno traktować jako w 100% bezpieczną lokatę kapitału.

Trzecim powodem sceptycyzmu do oszczędzania jest postawa i działania współczesnych polityków. Tzw. podatek Belki, demontaż OFE, antyinwestorska polityka rządu, częste i na ogół niekorzystne dla obywateli zmiany w prawie (zwłaszcza podatkowym) – to wszystko skutecznie zniechęca do „odkładania na emeryturę”. Skoro Sejm może w cztery dni przegłosować zabór oszczędności zgromadzonych w OFE, to z wywłaszczeniem posiadaczy IKE/IKZE itp. upora się do obiadu.

Tym, co naprawdę powstrzymuje Polaków przed oszczędzaniem, nie jest głupota, ignorancja czy wrodzona wysoka preferencja czasowa. Moim zdaniem kluczową rolę odgrywa brak zaufania. Brak zaufania do państwa, do sądów, do polityków. Ale też brak zaufania do firm finansowych wyniesiony z obserwacji praktyk ostatnich lat, gdzie liczyło się tylko to, jak oskubać klientów (polisy inwestycyjne, spready w kredytach walutowych, naganianie na najbardziej ryzykowne produkty finansowe, itp.).

Ten brak zaufania nie jest przejawem zacofania, nieodpowiedzialności czy wmawianej nam zaściankowości. To rezultat dekad realnego doświadczenia - gdy oszczędzający byli oszukani i ograbieni przez państwo (nie tylko polskie). „Normalne” czasy - rozumiane jako pewny pieniądz, rządy prawa i przewidywalna władza – na ziemiach polskich skończyły się latem 1914 roku. Potrzeba będzie zapewne kolejnych kilku dekad, aby przedwojenną normalność przywrócić. Niestety, działania władz – zarówno obecnych jak i poprzednich – podążają w dokładnie przeciwnym kierunku.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy

Otwórz Konto Firmowe Godne Polecenia i zyskaj nawet 1600 zł premii!

Komentarze (242)

dodaj komentarz
~adam
Dobrym wyjściem na oszczedzanie jest lokata bankowa; to rodzaj samodyscypliny terminowej na kyórej da się zarobić okreslony procent. Warto ten procent mieć z Getinu, stosunkowo wysoko notowane odsetki.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~123
Dlaczego nie oszczędzam bo za mało pracodawca któremu świadczę pracę płaci prosta odpowiedź.Musi mieć na nowe samochody i inwestycje.Po odebraniu swojej pensji i opłaceniu czynszu,rachunków zostaje mi 500 zł na żywność,odzież,kosmetyki,chemię.Oszczędzam by starczyło do następnej wypłaty.A nie zarabiam nawet połowy Dlaczego nie oszczędzam bo za mało pracodawca któremu świadczę pracę płaci prosta odpowiedź.Musi mieć na nowe samochody i inwestycje.Po odebraniu swojej pensji i opłaceniu czynszu,rachunków zostaje mi 500 zł na żywność,odzież,kosmetyki,chemię.Oszczędzam by starczyło do następnej wypłaty.A nie zarabiam nawet połowy przeciętnego wynagrodzenia podawanego na Bankier.pl.
~Wesoło
A ja oszczędzałem w Amber Gold.
~lektor
Dlaczego Polacy glosuja na PiS? Wyborcow PiSu obciąży się kiedyś kosztami odbudowy kraju.
~słuchacz
Przecież sam głosowałeś na PIS. Nie kłam, że nie.
~Kasa_kasa_kasa
Oszczędzam. W tej chwili nie boję się o swoją emeryturę gdyż inwestuję zaoszczędzone pieniądze. Dywersyfikuję. Nie przejadam. Stać mnie na kupno luksusowego samochodu, jednak wolę te pieniądze przeznaczyć na nieruchomość. Część wydaję na wycieczki. Uważam że w Polsce brakuje dobrych usług, brakuje takich miejsc Oszczędzam. W tej chwili nie boję się o swoją emeryturę gdyż inwestuję zaoszczędzone pieniądze. Dywersyfikuję. Nie przejadam. Stać mnie na kupno luksusowego samochodu, jednak wolę te pieniądze przeznaczyć na nieruchomość. Część wydaję na wycieczki. Uważam że w Polsce brakuje dobrych usług, brakuje takich miejsc w których z czystym sumieniem można powiedzieć że dobrze wydało się swoje pieniądze.
Azjaci potrafią stworzyć genialne warunki do wydawania "kasy". Amerykanie również. Polacy niestety nie potrafią zorganizować takich warunków, bo nie rozumieją o co chodzi z tą "kasą".
A to przecież klucz aby sprowadzić zagranicznego inwestora do kraju. "Kasa lubi kasę".
~JA
"Polacy oszczędzają i to dużo
Na jedzeniu, ubraniach , ogrzewaniu, a i tak dalej ledwo wiążą koniec z końcem." Moim zdaniem, Polacy przejadają swoje pieniądze..bardziej koncentrujemy się na bieżącej konsumpcji niż na myśleniu długofalowym...i to nie jest tak, że wydajemy mało np. na ubrania..pracowałam
"Polacy oszczędzają i to dużo
Na jedzeniu, ubraniach , ogrzewaniu, a i tak dalej ledwo wiążą koniec z końcem." Moim zdaniem, Polacy przejadają swoje pieniądze..bardziej koncentrujemy się na bieżącej konsumpcji niż na myśleniu długofalowym...i to nie jest tak, że wydajemy mało np. na ubrania..pracowałam w handlu odzieżowym-jednej z dobrze znanych sieciówek, i weekendowy obrót potrafił wynieść kilkadziesiąt tysięcy nawet..a ciągle słyszano się o kryzysie..każdy z nas niech się uderzy w pierś i zapyta, czy faktycznie możemy się obejść bez kupna kolejnej bluzki, butów itd.. Fakt, nasze państwo nam nie pomaga..bo podatki i wszelkiego rodzaju opłaty są dotkliwe..ale to nasz brak systematycznego odkładania i nasza mentalność, powoduje że tej poduszki finansowej nie ma większość z nas..
~król
Polacy oszczędzają i to dużo
Na jedzeniu, ubraniach , ogrzewaniu, a i tak dalej ledwo wiążą koniec z końcem.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki