REKLAMA

Plan Morawieckiego

2016-02-16 15:05
publikacja
2016-02-16 15:05
Plan Morawieckiego
Plan Morawieckiego
fot. Krystian Maj / / FORUM

Wsparcie rozwoju firm, ich produktywności i ekspansji zagranicznej oraz równomierny rozwój całego kraju, który odczują wszyscy Polacy. Więcej inwestycji i wyższe nakłady na innowacje. Wyraźnie lepsza współpraca nauki i biznesu. Wzrost PKB charakteryzujący się wysoką jakością. Ułatwienia dla przedsiębiorstw i promowanie oszczędności. To główne założenia planu, który przyjął dziś rząd. Z kilku instytucji, których zadania w pewnym stopniu się powielały, powstanie spójnie działający Polski Fundusz Rozwoju.

fot. Krystian Maj / / FORUM

Chcemy, żeby nasz plan był planem rozwoju, żebyśmy odeszli od modelu polaryzacyjno-dyfuzyjnego, na rzecz bardziej zrównoważonego rozwoju - powiedział we wtorek wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki.

"To jest element naszego zobowiązania, kontraktu można powiedzieć społecznego, który będzie przyświecał bardzo wielu naszym działaniom" - powiedział Morawiecki po posiedzeniu Rady Ministrów. Rząd we wtorek przyjął uchwałę ws. "Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju", nazywanego też planem Morawieckiego. Jest to strategia zrównoważonego rozwoju gospodarczego kraju na kolejne lata.

Ten plan - jak wskazał Morawiecki - ma z jednej strony "odchodzić od takiej hiper konkurencji rynkowej, gdzie firmy na rynku zabijają się o mikro, malutkie, cienkie marże, na rzecz współpracy między nimi". "Współpracy z instytutami badawczymi, uniwersytetami i również z administracją publiczną, i nie tylko w ramach ustawy o zamówieniach publicznych" - zaznaczył.

Chcemy, żeby to był nasz własny oryginalny plan; on będzie inny niż to, co było proponowane do tej pory, bo kończy się paliwo, na którym jechała polska gospodarka - mówił we wtorek po posiedzeniu rządu wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki.

Rozwój nie może być tylko rozwojem metropolitalnym, dla dużych miast

"Rozwój nie może być tylko rozwojem metropolitarnym, rozwojem dla dużych miast, że oto wysysa krew z mniejszych ośrodków. Musimy bardziej w modelu francuskim czy niemieckim tworzyć też perspektywę do rozwoju dla miast i miasteczek zapomnianych, powiatowych, w dużym stopniu dotyczy to też po prostu Polski Wschodniej. W związku z tym nasze plany infrastrukturalne, kolejowe i drogowe w dużym stopniu będą dotyczyć tych miejsc" - powiedział wicepremier.

"Pociąg z Radomia do Warszawy jechał krócej przed wojną niż dzisiaj, a remontujemy te tory cztery, czy pięć lat" - dodał. "Musimy przełamać ten imposybilizm" - zaznaczył.

"Pewne elementy tego paliwa, tego wzmocnienia gospodarczego już właściwie przestają działać lub wkrótce przestaną działać" - mówił Morawiecki. "W dużym stopniu rozwijaliśmy się na kredyt. Za bardzo rozwijaliśmy się na kredyt. Choćby przez ostatnie dziesięć lat wzrost kredytu to blisko dwa razy więcej niż wzrost nominalnego PKB. Drugi element to za niskie oszczędności. One zawsze były niskie, jak wychodziliśmy z PRL-u też były niskie, ale tych oszczędności nie nauczyliśmy się akumulować" - powiedział.

Podkreślił, że one są bardzo ważne, żeby móc inwestować. Morawiecki zaznaczył, że wkrótce skończą się także środki unijne - obecna perspektywa jest bowiem ostatnią tak dużą, na którą możemy liczyć.

Dodał, że czwartym "dopalaczem" były polskie przedsiębiorstwa, które w udany sposób adaptowały zachodnie technologie, piątym - nieponoszenie kosztów emisji CO2, które wkrótce znacznie wzrosną. "Tej renty dodatkowej już niestety nie będziemy mieli" - dodał.

Szydło: Nie boimy się mówić, że kapitał ma narodowość

"Nie boimy się mówić, że naszą ambicją jest to, aby polska marka była silną marką, rozpoznawalną na świecie i żeby polskie firmy miały szansę konkurowania z najlepszymi" - podkreślała premier Beata Szydło, która zaznaczyła, że podstawowym założeniem przyświecającym stworzeniu planu jest "równomierny, sprawiedliwy rozwój naszego państwa".

Jak mówiła, celem rządu jest rozwój Polski, który będzie uwzględniał potrzeby poszczególnych regionów i poszczególnych grup społecznych. Chodzi o to, by dawał on szansę na to, aby potencjał i kreatywność obywateli dzięki programowi zostały przełożone na "równomierny i zsynchronizowany rozwój naszego państwa budował naszą gospodarczą potęgę w następnych latach". Dzięki temu pracownicy dostaną wyższe wynagrodzenia, polskie firmy "z małych będą stawały się średnimi, a ze średnich dużymi".

"To zadanie bardzo ambitne, ale my nie boimy się ambitnych wyzwań. To jest program bardzo dobrze przygotowany, przemyślany, zsynchronizowany" - zaznaczyła premier, informując, że jednocześnie z programem Rada Ministrów przyjęła kalendarium jego realizacji.

Za 15 lat Kowalski będzie zarabiał tyle, co przeciętny obywatel UE

Przeciętny Kowalski w Polsce będzie zarabiał tyle, co przeciętny obywatel w UE za 15 lat - odpowiedział we wtorek na pytanie dziennikarzy wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki. Jego zdaniem wdrożenie planu rozwoju będzie skutkowało coraz to lepszymi zarobkami.

"Najwięcej ludzi w Polsce zarabia dwa tysiące kilkaset złotych, czyli za mało. My poprzez nasz program zrównoważonego rozwoju (...) chcemy doprowadzić do dowartościowania tych miejsc pracy osób niżej zarabiających" - powiedział Morawiecki. "Mamy głębokie przekonanie, że wdrożenie tego planu będzie skutkowało co roku coraz to lepszymi zarobkami coraz to większej liczby naszych obywateli" - dodał.

Pytany, kiedy przeciętny Kowalski będzie zarabiał tyle, co przeciętny obywatel w UE, odpowiedział: "za 15 lat". Zaznaczył, że w planie rząd chce zwiększenia siły nabywczej pieniądza w Polsce z dzisiejszych 69 proc. średniej unijnej do średniej unijnej w 2030 r. "Będzie to tempo rekordowe w porównaniu do możliwości innych krajów, które gonią tę najbogatszą czołówkę" - zaznaczył.

Morawiecki: Nie ma potrzeby, by NBP brał udział w finansowaniu Planu Rozwoju

"Widzimy kapitał w zasięgu ręki, za drugim zakrętem, on jest dostępny. Dlatego nie ma dzisiaj natychmiastowej potrzeby, żeby wzorem Bank of England budować program +Funding for Lending+. Nie ma natychmiastowej potrzeby, żeby wzorem Europejskiego Banku Centralnego budować program +LTRO+" - mówił Morawiecki. Programy te mają na celu zachęcenie banków do kredytowania przedsiębiorstw.

Morawiecki podkreślił także, iż jest to prerogatywa NBP.

"Wszystko to, co NBP robi, podlega ich ocenie. NBP jest i pozostanie w pełni niezależną instytucją, absolutnie niezależną, więc w dużym stopniu to pytanie należałoby skierować do NBP" - zaznaczył.

5 pułapek rozwojowych 

fot. / / Ministerstwo Rozwoju

Morawiecki wskazywał na konferencji, że mamy "za niskie mamy dochody do dyspozycji, dochód rozporządzalny mamy dwa-trzy razy niższy niż w dojrzałych krajach, ale na tyle wysoki, że przedsiębiorcy za często grożą przenoszeniem produkcji na Wschód".

Jak mówił, "rozwijaliśmy się w dużym stopniu w oparciu o kredyt" w tym zagraniczny, a ostatni kryzys pokazał nam, jakie ryzyka się z tym wiążą. "Polskie pasywa to 2 bln zł, czyli przewyższają polskie PKB i z tego tytułu sporo środków musimy za te kredyty wypłacać właścicielom zagranicznym" - mówił.

"Nie potrafiliśmy wykształcić silnych marek polskich produktów, żeby one były zdolne podbijać kolejne kraje i żeby marża, czyli zysk był wystarczająco wysoki i mógł się przekładać na wyższe wynagrodzenia dla naszych pracowników" - kontynuował.

Jak dodał, jeżeli nie odwróci się negatywnych trendów demograficznych, "to za pięć lat z powierzchni Polski tak jakby zniknęły Katowice - 350 tys. ludzi mniej, a za 10 lat tak jakby nie było Łodzi".

Mówiąc o słabości polskich instytucji wskazał na brak dochodów podatkowych. "Gdy PiS zostawiało rządy w październiku 2007 r. dochody w stosunku do PKB wynosiły 17 proc., dzisiaj jest to nie wiele powyżej 13 proc., a więc 4 proc. luka podatkowa, gigantyczna, w wyniku której możemy sobie na mniej pozwolić. Odbudowanie tej luki (...) jest jednym z bardzo ważnych elementów naszego planu gospodarczego" - powiedział Morawiecki.

Pułapka średniego dochodu

Dotychczasowe źródła wzrostu (np. niskie koszty pracy) wyczerpały się. Jeśli nie chcemy utknąć w gronie krajów o średnim dochodzie musimy znaleźć nowe lokomotywy rozwoju. Droga do tego celu tkwi w budowie globalnych specjalizacji polskiej gospodarki. Wzrostowi gospodarczemu musi też towarzyszyć wzrost wynagrodzeń Połowa pracujących Polaków zarabia mniej niż 2,5 tys. zł „na rękę”.

Pułapka braku równowagi

Zdrowy wzrost gospodarczy wymaga równowagi pomiędzy kapitałem zagranicznym i krajowym zaangażowanym w gospodarkę. Nasz dotychczasowy model rozwoju w dużej części bazował na kapitale zagranicznym. Jego obecność w naszej gospodarce jest ważna i pożądana, bo pozwoliła na wzrost PKB  i przyczynia się do transferu technologii. Polska pozostaje krajem otwartym na zagranicznych inwestorów, ale konieczne jest wzmocnienie krajowego kapitału. To on jest podstawą stabilności rozwiniętych gospodarek.

Pułapka przeciętnego produktu

Zbyt wiele polskich firm opiera swoją konkurencyjność na dostarczaniu nieskomplikowanych produktów po najniższej cenie, a instytucje publiczne stosują w zamówieniach kryterium najniższej ceny. Mamy mało czempionów gospodarczych, niewiele małych i średnich przedsiębiorstw ma możliwość wprowadzenia innowacji na rynek. Państwo musi nie tylko wesprzeć firmy w zwiększaniu innowacyjności, ale też samo, poprzez system zamówień publicznych, stać się wymagającym technologicznie klientem.

Pułapka demograficzna

Starzejemy się jako społeczeństwo, a obecny rok jest pod tym względem krytyczny. Prognozy wskazują, że od teraz liczba osób pracujących będzie systematycznie spadać. Jeśli nie powstrzymamy tego procesu, w 2050 r. może być ich mniej nawet o 5 mln. Sytuację potęgują wyjazdy młodych za pracą i bardzo niska dzietność.

Pułapka słabości instytucji

Ta pułapka pogłębia wszystkie pozostałe, bo definiuje otoczenie, w którym żyjemy. Do tej pory brakowało całościowej i długookresowej wizji rozwoju Polski oraz koordynacji działań administracji publicznej („Polska resortowa”). Wzrost kosztów działania administracji nie szedł w parze ze wzrostem jej efektywności. 

Planowanie jest dobre, o ile plan się realizuje

Planowanie jest dobre, o ile plan się realizuje

Ministerstwo Rozwoju planuje wydać bilion złotych na wsparcie polskiej gospodarki. Plan na papierze wygląda wyśmienicie. Kilka krajowych agencji wsparcia przedsiębiorstw zostanie połączonych w jeden „bank rozwoju”, którego celem będzie finansowanie przedsięwzięć stymulujących rozwój rodzimej gospodarki. Pytanie, czy ten wyśmienity plan uda się zrealizować.

Filary nowego modelu rozwoju

Plan rozwoju gospodarczego nowego rządu będzie oparty na pięciu filarach - powiedział na konferencji prasowej wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że celem rządu jest uwolnienie kapitału krajowej przedsiębiorczości. "Chcemy stworzyć oryginalną ścieżkę rozwoju, inną niż proponowana do tej pory" - dodał polityk.

"Aby ten cel (plan rozwoju - PAP), który jest przed nami osiągnąć, chcemy zaproponować plan na najbliższą przyszłość na pięć, dziesięć, piętnaście lat." - powiedział minister rozwoju.

Polska gospodarka potrzebuje silnego impulsu rozwojowego. - Państwo nie może być tylko stróżem i tylko kontrolerem. Powinno być także przewodnikiem i partnerem. To istota naszego planu. Nowy model rozwoju gospodarczego oprzemy na pięciu mocnych filarach – powiedział wicepremier Morawiecki.

fot. / / Ministerstwo Rozwoju

Reindustrializacja

Przemysł jest naturalnym środowiskiem innowacji, rdzeniem wydatków na badania i rozwój, także dla firm z sektora usług. To tutaj powstają niezbędne łańcuchy kooperacji i wysokiej jakości miejsca pracy. Polski przemysł ma ogromny potencjał i dzięki specjalizacji może konkurować na rynkach światowych. Wyzwaniem na najbliższe lata jest wspieranie istniejących i rozwijanie nowych przewag konkurencyjnych i specjalizacji. Utworzenie Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w naturalny sposób wskazuje kierunek działań inwestycyjnych w jednym z kluczowych obszarów przemysłowych.

"Choć Polska ma jeszcze swój przemysł, jednak połowa należy do firm zagranicznych, tak samo jak jedna trzecia inwestycji"- zauważył Mateusz Morawiecki. Dodał, że rząd będzie kładł nacisk na wsparcie kapitału prywatnego oraz stworzenie innowacyjnego i dynamicznego rozwoju. Dzięki temu pozwoli to, we współpracy ze światem nauki, administracji publicznej oraz biznesu, osiągać jak największe zyski. Mateusz Morawiecki wspomniał ponadto o wzmacnianiu tzw. doliny przemysłowej. Poza polską "perełką" - "doliną lotniczą" na Podkarpaciu, rząd PiS chce stworzyć doliny kolejową i stoczniową.

Morawiecki pokazał kilka przykładowych programów rozwojowych, które pokazują modele współpracy z kapitałem prywatnym, funduszami unijnymi, kapitałem zagranicznym. "Chcemy wykorzystać pewne nisze" - powiedział. Wskazał, że rząd przygotował takich programów ponad dwadzieścia, co nie znaczy, że wszystkie zostaną wdrożone.

W rozwoju przemysłu trzeba wykorzystywać nisze

Zaznaczył, że Polski nie stać na przykład budowę nowego samolotu, ale przemysł dronów, który rozwija się bardzo dynamicznie, to coś gdzie już są polskie firmy, które odnoszą pewne sukcesy. "Więc czy skorzystamy z budżetu zbrojeniowego, bo przecież też drony bojowe będą potrzebne, czy zrobimy to w oparciu o drony dla potrzeb cywilnych, na pewno jest to pewna nisza gospodarcza" - podkreślił.

"Skorzystajmy z tego, że mamy już dziś kilka firm, które świetnie sobie już dzisiaj radzą, pomimo szczupłości kapitałowej i wzmocnijmy nasze wejście na ten rynek" - powiedział wicepremier.

Innym przykładem niszy, w którą mógłby wkroczyć polski przemysł, mogłyby być według Morawieckiego stocznie. "W konsorcjum polskich stoczni ze współpracą z Polskim Funduszem Rozwoju, który chcemy utworzyć, być może warto właśnie stworzyć polski prom pasażerski, czyli coś, co technologicznie - jesteśmy już na tyle zaawansowani - możemy stworzyć dzisiaj" - wskazał.

Rozwój innowacyjnych firm 

Polskie firmy muszą mieć dobre warunki do rozwoju i tworzenia innowacji (np. przyjazne otoczenie prawne, zachęty finansowe). Jeśli otoczenie nie będzie krępować ich wzrostu, możemy doczekać się globalnych czempionów. Możliwe działania w tym obszarze to m.in. ułatwienie startu przedsiębiorcom, promowanie prac badawczo-wdrożeniowych, deregulacja działalności gospodarczej, przygotowanie Konstytucji Biznesu (nowego spójnego aktu prawnego o charakterze ogólnym) czy wprowadzenie zasad sukcesji jednoosobowych firm.

"Będą to dużo bardziej przewidywalne i transparentne warunki do prowadzenia biznesu, zarówno z punktu widzenia elementów skarbowych, jak i regulacyjnych" - dodał.

Kapitał dla rozwoju

Kluczowym zadaniem w tym obszarze jest zwiększenie poziomu inwestycji. Docelowo ich udział w PKB powinien wynosić co najmniej 25 proc. Od 2008 r. obserwujemy trend spadkowy, co w efekcie doprowadziło poziom inwestycji do obecnego poziomu 18  proc. Konieczne działania to m.in. rozbudowa instrumentów finansowych oferowanych przez państwowe instytucje rozwoju, efektywne inwestowanie środków unijnych.

Istotne jest, by w większym stopniu zachęcić Polaków do budowania kapitału na przyszłość. Zgromadzone oszczędności powinny pracować na lepszą jakość życia. Dlatego tak istotne jest by zwiększyć udział oszczędności w PKB, np. poprzez promocję akcjonariatu pracowniczego. To pozwoli, aby Polacy w przyszłości czerpali dochody nie tylko z pracy, ale i z kapitału.

"Naszym wielkim marzeniem jest, aby rozwój oprzeć długofalowo na oszczędnościach, zarówno tych trzeciofilarowych, jak i prywatnych oraz publicznych". Dodał, że istnieją plany dotyczące współpracy instytucji finansowych, również tych prywatnych.

Ekspansja zagraniczna 

Wsparcie ekspansji zagranicznych polskich firm to jeden ze sposobów na pomnażanie rodzimego kapitału. Sam eksport to nie wszystko – nasze przedsiębiorstwa powinny zdobywać zagraniczne rynki także poprzez bezpośrednie inwestycje, fuzje i przejęcia. Kluczowe dla Polski pozostają rynki europejskie, ale powinniśmy wzmocnić aktywność na perspektywicznych rynkach – azjatyckim, afrykańskim i północno-amerykańskim Państwo będzie wspierać nasze przedsiębiorstwa m.in. w drodze dedykowanej oferty finansowej oraz promocji polskich produktów).

- Przedsiębiorca, który odniósł sukces na podwórku krajowym powinien ekspandować, gdyż (...) w większym stopniu buduje swój własny kapitał dla własnego rozwoju - powiedział Morawiecki na konferencji.

Rozwój społeczny i regionalny

"Niesamowicie ważne jest także, aby ten kompleksowy plan rozwoju był programem zrównoważonym. Zaś rozwój społeczny i terytorialny mają zagwarantować: pakt dla obszarów wiejskich, skuteczna polityka regionalna oraz edukacja" - powiedział Morawiecki mówiąc o piątym filarze, czyli rozwoju społecznym i terytorialnym.

Konieczne jest włączenie małych miast i obszarów wiejskich w procesy rozwojowe. Każda część naszego kraju ma swoje atuty. Mądra polityka regionalna powinna je rozwijać. Ministerstwo Rozwoju będzie aktywnie uczestniczyć w przygotowaniu „Paktu dla obszarów wiejskich”, nad którym pracuje Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dla zrównoważonego rozwoju społecznego istotna jest też jakościowa zmiana w szkolnictwie zawodowym, tak by szkoły opuszczali specjaliści, których umiejętności są potrzebne na rynku pracy.

Czytaj dalej: propozycje i cele rządu na rozwój w kolejnych latach

Propozycje rządu

W każdym z pięciu filarów rząd proponuje konkretne rozwiązania, m.in.:

Polski Fundusz Rozwoju

Polski Fundusz Rozwoju (PFR) będzie kluczowym narzędziem w realizacji strategii. Fundusz powstanie w oparciu o istniejące instytucje rozwoju (część funkcji dzisiejszego BGK, PARP, PIR, PAIiIZ, ARP i KUKE). Zintegruje i uporządkuje narzędzia oferowane przez te instytucje oraz zaproponuje nowe. W rezultacie ich efektywność wzrośnie (do tej pory oferta instytucji dublowała się, niewielka była też skala ich działania).Zakres jego wsparcia obejmie wiele obszarów – małe i średnie firmy, inwestycje, infrastrukturę, eksport, promocję, innowacje. Fundusz pozyska kapitał na inwestycje oferowany na preferencyjnych warunkach przez międzynarodowe instytucje finansowe.

"Pracujemy nad poziomem integracji tych instytucji, czy to jest grupa, czy holding, czy będą w pełni zintegrowane. Mi przede wszystkim zależy, żeby wszystkie konie ciągnęły w jedną stronę (...) to znaczy, żeby była wymiana doświadczeń, wymiana informacji, wzmocnienie siły kapitałowej, żeby skonstruować te rozwiązanie w sposób jak najbardziej nowoczesny" - powiedział Morawiecki.

Zabieg ten ma na celu stworzenie polskiego banku rozwoju o dużym potencjale inwestycyjnym. Ma to być narzędzie realizacji polityki gospodarczej państwa, nad którym ma być sprawowany profesjonalny nadzór właścicielski.

Zakładanym efektem jest osiągnięcie takiej skali działalności, która umożliwi realizację dużych projektów. Konieczne jest bowiem sfinansowanie projektów o kluczowym znaczeniu dla rozwoju Polski. Kapitał miałby być pozyskiwany m.in. na światowych rynkach.

Według Morawieckiego dzięki integracji tych instytucji, koszty pożyczania pieniędzy na rynku kapitałowym "będą właściwie na poziomie ryzyka państwa".

Poprzez nowy fundusz - mówił Morawiecki - rząd chce "funkcjonalnie obsługiwać poszczególne obszary rozwojowe, takie jak inwestycje, infrastruktura, eksport, ekspansja za granicą, promocja firm, innowacyjność czy małe i średnie przedsiębiorstwa".

"Chodzi o podział funkcjonalny raczej niż instytucjonalny" - mówił, zapowiadając, że nowa instytucja będzie "skoncentrowana na celu".

Jak dodał Morawiecki, 80 proc. polskiego eksportu trafia na rynki unijne, ale długofalowym interesem jest także podbój "reszty świata".

"Mamy w związku z tym we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych intencję wzmocnienia naszej obecności w wielu krajach" - zapowiedział.

Wsparcie eksportu i reforma dyplomacji ekonomicznej

Polscy przedsiębiorcy otrzymają silne wsparcie. W strukturze PFR powstanie profesjonalny pion wspierania eksportu. Zajmie się wsparciem ekspansji zagranicznej firm oraz promocją polskiego eksportu i polskich produktów. Będzie ściśle współpracować z samorządami terytorialnymi i gospodarczymi. Ponadto, Minister Spraw Zagranicznych i Minister Rozwoju przeprowadzą reformę polskiej dyplomacji ekonomicznej. Zagraniczne służby ekonomiczne będą premiowane za osiągnięte wyniki.

Programy rozwojowe dla poszczególnych branż

Polskie przedsiębiorstwa powinny być silne we wszystkich branżach, ale musimy też mieć swoje specjalności, zwłaszcza takie, które oparte są na nowoczesnych technologiach. Ich rozwój wesprze wykorzystanie Krajowych Inteligentnych Specjalizacji i specjalne programy rozwojowe realizowane przez Ministerstwo Rozwoju i Polski Fundusz Rozwoju dla różnych branż, przykładowo lotniczej, zbrojeniowej, stoczniowej, chemicznej, spożywczej, transportowej i IT. 

Pakiet dla przedsiębiorców

Minister Rozwoju przygotuje nowe rozwiązania, w obszarach, które są szczególnie ważne dla małych i średnich przedsiębiorstw, m.in.:

  • nową Konstytucję Biznesu, czyli ustawę, która całościowo będzie regulować zasady prowadzenia biznesu w Polsce (zastąpi ustawę o swobodzie działalności gospodarczej),
  • zasady sukcesji jednoosobowych firm,
  • rozwiązania ułatwiające założenie i prowadzenie własnego biznesu,
  • narzędzia ułatwiające firmom skuteczne dochodzenie wierzytelności,
  • likwidacja zbędnych koncesji i zezwoleń.

Pakiet dla innowacji

Celem w tym obszarze jest wzrost udziału nakładów na B+R w PKB z 0,8 proc. obecnie do 2 proc. w 2020 roku. Narzędzia, które pomogą w osiągnięciu tego poziomu to m.in.:

  • nowa ustawa o innowacyjności (nowelizacja obecnej ustawy w VI 2016 r., a nowa ustawa w pierwszej połowie 2017 r.),
  • program StartInPoland (komercjalizacja innowacyjnych rozwiązań stworzonych przez start-upy),
  • wdrożenie programów z szybką ścieżką decyzyjną, wspierających najważniejsze dziedziny z punktu widzenia innowacyjności gospodarki (tzw. programów „pierwszej prędkości”),
  • reforma instytutów naukowo-badawczych zmierzająca do tego, aby ich infrastruktura i zasoby pracowały dla gospodarki.

Morawiecki odniósł się także do współpracy między nauką a biznesem. Podkreślił, że rząd chce zacieśnienia więzów między tymi gałęziami, aby jak najwięcej środków pochodziło z biznesu, a instytuty przydawały się poszczególnym przedsiębiorstwom w tworzącej się wartości dodanej.

Wzorem dla takiego partnerstwa w innowacjach mogłyby być, jego zdaniem, niemiecki instytut Maxa Plancka, czy Towarzystwo Frauenhofera.

Czy plan Morawieckiego dla startupów się powiedzie?

Czy plan Morawieckiego dla startupów się powiedzie?

Jednym z elementów tzw. planu Morawieckiego jest program „Start in Poland”. Projekt ma na celu budowę zupełnie nowego ekosystemu dla startupów w Polsce. Ambitne plany dotyczą zarówno środowiska, w którym powstawać mają innowacyjne przedsięwzięcia, jak również ich finansowania i ekspansji. Na poziomie deklaracji plany Ministerstwa Rozwoju brzmią imponująco.Inicjatywa „Start in Poland” rodzi jednak wiele pytań.

Inteligentne zamówienia publiczne

Rynek zamówień publicznych w Polsce jest wart nawet 160 mld zł. To 8 proc. naszego PKB. Nowa, inteligentna polityka zakupowa to bardziej efektywne wykorzystanie publicznych pieniędzy (długoterminowe oszczędności dla finansów państwa) oraz korzyści dla firm. Jej główne założenia to:

  • odejście od kryterium najniższej ceny,
  • uwzględnienie na etapie zakupu kosztów eksploatacji,
  • ułatwienia dla małych i średnich firm (np. wymagania przetargowe nie powinny wykluczać ich z grona potencjalnych oferentów),
  • punkty za innowacyjność,
  • klauzule społeczne i promujące stabilne miejsca pracy.

Reforma szkolnictwa zawodowego

Polska gospodarka potrzebuje więcej osób z wykształceniem zawodowym. Minister Rozwoju i Minister Edukacji Narodowej wypracują rozwiązania, które pozwolą dopasować szkolnictwo zawodowe do potrzeb rynku pracy. (m.in. szkolenie w realnych warunkach pracy, udział przemysłu w przygotowaniu programów nauczania, Rozwój Centrów Kształcenia Praktycznego).

Lepsza jakość unijnych funduszy

Rząd przyjmie „Plan działań na rzecz zwiększenia efektywności i przyspieszenia realizacji programów operacyjnych w ramach Umowy Partnerstwa 2014-2020”. To pakiet rozwiązań, który sprawi, że fundusze europejskie nie będą wydawane, a inwestowane. Zmniejszą się obciążenia proceduralne, większy nacisk zostanie położony na osiąganie efektów (3 x więcej instrumentów zwrotnych, zintegrowane programy rozwoju branż i obszarów), fundusze zostaną ukierunkowane na nowe czynniki konkurencyjności tj. innowacje, przedsiębiorstwa, niskoemisyjną gospodarkę.

Co dalej?

Plan ma charakter kierunkowy. Rząd będzie sukcesywnie realizował zapowiedziane projekty. Minister rozwoju, we współpracy z innymi ministrami, przygotuje aktualizację średniookresowej Strategii Rozwoju Kraju.

fot. / / Ministerstwo Rozwoju

Cele, które stawia sobie rząd na 2020 r. to m.in.:

  • wzrost inwestycji do poziomu ponad 25 proc. PKB ,
  • wzrost udziału nakładów na B+R do poziomu 2 proc. PKB,
  • wzrost liczby średnich i dużych przedsiębiorstw do ponad 22 tys.,
  • więcej polskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych (wzrost o 70 proc.),
  • wzrost produkcji przemysłowej wyższy od wzrostu PKB,
  • PKB per capita Polski na poziomie 79 proc. średniej unijnej

Morawiecki: Ambicją rządu jest, by za 5 lat średni dochód na głowę wynosił ok. 80 proc. średniej unijnej

Rząd chce, by przemysł rósł szybciej niż polskie PKB - zadeklarował wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki, przedstawiając plan rozwoju gospodarczego. Dodał, że ambicją rządu jest, by za 5 lat średni dochód na głowę wynosił ok. 80 proc. średniej unijnej.

Wśród najważniejszych celów mierzalnych - jak mówił Morawiecki - poza wzmocnieniem "nogi przemysłowej" jest też wzrost wydatków na badania i rozwój - z poziomu 0,8 do 2 proc. za kilka lat.

Po trzecie, celem rządu jest, by mikroprzedsiębiorstwa stawały się małymi firmami, małe coraz większymi, a większe - międzynarodowymi graczami. "Dlatego założyliśmy sobie (...) wzrost udziału tych dużych i średnich firm do poziomu powyżej 22 tys. w kraju".

W zakresie kapitału dla rozwoju inwestycje mają stanowić powyżej 25 proc. PKB - dziś to jest 18 proc. "Będziemy dążyć w tym kierunku" - mówił wicepremier. Kolejnym celem jest wzrost eksportu szybszy niż wzrost PKB. "Chcemy pomagać polskim firmom w ekspansji za granicą" - deklarował.

"Wreszcie wskaźniki społeczne, równomiernego, sprawiedliwego, społecznego, solidarnego rozwoju, które mają doprowadzić do tego, że za 5 lat (...) nasze średnie dochody na głowę będą na poziomie około 80 proc. średniej unijnej" - zapowiedział Morawiecki.

Zadeklarował, że w ciągu 8-9 miesięcy w jego resorcie powstanie strategia odpowiedzialnego rozwoju, która zaproponuje jeszcze więcej głównych mierzalnych celów.

Morawiecki mówił też o priorytetach związanych z zamówieniami publicznymi. "Chcemy dopomóc polskim firmom w takiej partycypacji w programie infrastrukturalnym, żeby były one mocniejsze" - mówił. W tym kontekście zapowiedział: że cena nie zawsze będzie decydująca, że równie ważna będzie jakość rozwiązań; po drugie - rząd chce promować małe i średnie przedsiębiorstwa; po trzecie - dawać punkty za innowacyjność; po czwarte - uwzględniać wszystkie koszty oraz po piąte - chce promować zatrudnienie na pełen etat.

"Plan Polski cyfrowej będzie ważnym elementem naszego planu" - zapowiedział też wicepremier.

Zdaniem Morawieckiego dziś Polska jest bardzo resortowa. "Staramy te ministerstwa, agencje, instytucje na siebie otwierać, to jest niesamowicie ważne. Brak nam funkcji, która w dużych instytucjach jest kluczowa +projekt management+, czyli zarządzenia horyzontalnymi, przekrojowymi projektami" - mówił wicepremier, dodając, że to standard w dobrze zorganizowanych firmach i państwach.

Szydło: W realizacji planu rozwoju resorty muszą współpracować

Przygotowany przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego plan rozwoju kraju, to bardzo ambitny program, który wymaga też innego spojrzenia na funkcjonowanie ministerstw, które muszą "otworzyć się na siebie" i współpracować - podkreśliła we wtorek premier Beata Szydło.

Szefowa rządu stwierdziła, że plan rozwoju wymaga też innego spojrzenia na funkcjonowanie tradycyjnych resortów, które mają określone zakresy działania i koncentrują się szczegółowo na bardzo wąskich dziedzinach. "Chcemy zaproponować coś innego (...), chcemy, żeby te ministerstwa się na siebie otworzyły" - powiedziała Szydło.

"Musimy mieć świadomość, że to jest zupełnie nowy model rozwoju gospodarczego Polski. My dzisiaj oferujemy naprawdę przełomową rzecz. Jeżeli będzie sukces, jeżeli się to powiedzie, to możemy za kilka lat mieć naprawdę bardzo dużą satysfakcję, że Polska jest w gronie tych czempionów rozwoju Europy i najlepszych gospodarek świata. Przecież o to nam chodzi, bo za tym wszystkim stoi powiedzenie i dobra przyszłość dla polskich obywateli" - powiedziała szefowa rządu.

Kuczyński: Problemem Morawieckiego będzie pozyskanie prywatnego biznesu

"Z tym będzie potężny problem dlatego, żeby biznes prywatny chciał wyłożyć jakieś pieniądze na długofalowe inwestycje, to musi mieć spokój w domu. To znaczy w polskiej gospodarce i polityce. Po drugie na zewnątrz też musi być spokój, a w światowej gospodarce i geopolityce spokoju nie ma i w najbliższych latach najpewniej nie będzie" - powiedział Kuczyński.

"Dlatego obawiam się, że takiego finansowania, jak zapowiada pan wicepremier, po prostu nie będzie" - konkludował.

Bugaj: Plan Morawieckiego nie wskazuje, kto ma inwestować w rozwój

Problem z tzw. planem Morawieckiego polega na tym, kto ma zainwestować środki w rozwój i jak sprawić, aby proces inwestycyjny doprowadził do realizacji założonych celów - powiedział PAP ekonomista, prof. PAN Ryszard Bugaj.

"Określenie tych celów w kategoriach branżowych wydaje mi się w pełni dopuszczalne. Natomiast jak zrobić, żeby to się tam skoncentrowało? Cały problem polega na tym, że jesteśmy krajem całkowicie otwartym na konkurencję zewnętrzną, nie tylko handlową, ale także przepływy kapitałowe, no i wielkie koncerny międzynarodowe mają ogromne przewagi w gałęziach technologicznych" - zauważył.

"Wydaje mi się, że niejasne są środki, które mają być zastosowane. Jest koncentracja uwagi na stronie podażowej, (...) gromadzeniu środków, które byłyby zainwestowane. Problem polega na tym, kto ma je zainwestować, czy jak sprawić, żeby ten proces inwestycyjny był efektywny, żeby przyjąć założone cele" - mówił Bugaj.

Jak zauważył, w przeszłości lukę technologiczną z wielkim wysiłkiem i przy bardzo silnym zaangażowaniu państwa zamykały kraje Dalekiego Wschodu - Japonia i Korea Płd. Jednak tam koreańskie czebole czy japońskie przedsiębiorstwa były bardzo zrośnięte z systemem bankowym i mocno wspierane przez tani, nieformalny kredyt, ponadto korzystały z ochrony celnej.

"My tego drugiego elementu na pewno nie mamy. A ten pierwszy nie został pokazany" - powiedział ekonomista. "Myślę, że program jeszcze właściwie doprecyzowany nie został" - ocenił.

Bugaj zwrócił też uwagę na sprzeczność dotyczącą kapitału. "Kapitał krajowy chyba specjalnie tani nie może być. Natomiast kapitał zagraniczny jest tani, ale niesie niewątpliwie zależność. Jeżeli wicepremier zakłada, że można by było pozyskać kapitał krajowy taniej niż zagraniczny, to mnie się wydaje, że to jest złudzenie" - powiedział.

Nie wykluczył, że oszczędności mogłyby mieć charakter publiczny, będą pochodzić z podatków i będą tanio udostępniane. "Ale wtedy ten kapitał będzie trochę sztucznie tani, na takiej zasadzie, że będzie się dokonywać jakaś redystrybucja na rzecz tych, którzy otrzymują dochody z zysków" - wskazał.

Kędzierski: Plan Morawieckiego wymaga przełamania "Polski resortowej"

"To ambitny i potrzebny program dobrze diagnozujący największe wyzwania stojące przed polską gospodarką. Cieszy, że jego autorzy zauważyli, że nie da się go zrealizować bez przełamania +Polski resortowej+. Słabe centrum rządu było dotychczas największą przeszkodą w realizowaniu ambitnych reform i długofalowych strategii państwa. Teraz rząd musi pokazać, w jaki sposób zamierza poradzić sobie z tym wyzwaniem" - ocenił Kędzierski.

"Jeżeli realizacja +planu Morawieckiego+ ma się powieść, to rząd musi wskazać, w jaki sposób poradzi sobie z tym wyzwaniem. Dotychczasowy chaos informacyjny chociażby w sprawie podatku obrotowego pokazuje, że +Polska resortowa+ za rządów PiS ma się niestety znakomicie. Tymczasem od początku kadencji powtarzamy, że to właśnie budowa mózgu państwa stanowi warunek długofalowego sukcesu politycznego nowej ekipy rządzącej" podkreślił Kędzierski.

Prof. Modzelewski: To zasadnicza zmiana wizji państwa

To zasadnicza zmiana wizji państwa, które zamiast wycofywać się z gospodarki ma na nią silnie wpływać. Tak o przyjętym przez rząd Planie Na Rzecz Odpowiedzialnego rozwoju mówił w Polskim Radiu 24 profesor Witold Modzelewski z Uniwersytetu Warszawskiego.

W ocenie prawnika, specjalisty od prawa finansowego rządzący po raz pierwszy od 25 lat stworzyli wizję długofalowej polityki ekonomicznej, zakładającą aktywny udział państwa w gospodarce. W tym podejściu państwo ma nie tylko nadzorować, ale również inicjować niektóre procesy gospodarcze. Przy tym - podkreślił ekonomista - jest to odejście od nieco archaicznych już stereotypów "leseferyzmu".

Raś (PO): W planie znalazło się mało konkretów

Platforma Obywatelska czeka na konkrety zawarte w tzw. Planie Morawieckiego. Dokumentem zajął się dziś rząd. Opiera się on na pięciu filarach: reindustrializacji, innowacjach, budowaniu oszczędności, wsparciu eksportu i rozwoju społecznym.

W ocenie Ireneusza Rasia z PO, w planie wicepremiera Mateusza Morawieckiego znalazło się mało konkretów. Dodał, że kwestie dotyczące innowacji i wspierania nauki były już zapisane w dokumentach poprzednich rządów. Polityk zwrócił też uwagę, że plany ministra rozwoju mają być dookreślone do końca roku, a to - zdaniem Rasia - za późno. Poseł podkreślił, że nasza gospodarka potrzebuje pozytywnych sygnałów.

MR/PAP/IAR

Źródło:Bankier24
Tematy
Szukasz kelnerki? Kup ogłoszenie za 59,32 zł!

Szukasz kelnerki? Kup ogłoszenie za 59,32 zł!

Advertisement

Komentarze (220)

dodaj komentarz
~qwa
PRZECIETNY POLAK NIE BEDZIE ZARABIAŁ TYLE CO OBYWATEL UE przede wszystkim wpuściliśmy na rynek obywatelów Ukrainy którzy po części nawet pracują nielegalnie a za reszte nikt nie odprowadza podatkow. Zaniżają poziom zarobkow na rynku. My jesteśmy niewolnikami zagranicznych firm w Polsce,to nie USA. Te tak zwane Polskie PRZECIETNY POLAK NIE BEDZIE ZARABIAŁ TYLE CO OBYWATEL UE przede wszystkim wpuściliśmy na rynek obywatelów Ukrainy którzy po części nawet pracują nielegalnie a za reszte nikt nie odprowadza podatkow. Zaniżają poziom zarobkow na rynku. My jesteśmy niewolnikami zagranicznych firm w Polsce,to nie USA. Te tak zwane Polskie firmy dostaną wsparcie i co...? ....i będą tzrymać kasę za granicą albo przeniosą się tam całkowicie .Wszyscy są nastawieni na maksymalizację zysków w jak najkrótszym czasie. NIe będzie dobrze bo za garnicą jesteśmy traktowani w FIRMACH jak podludzie ,a w Polsce jeszcze gorzej. Polaka jeszcze bardziej nie szanuje Polak =)
~Inkarot
Wy wszyscy wygłaszacie swoją mądrości i co by było lepsze a tak naprawdę większość was nie ma pojęcia o gospodarce kraju lub ekonomi
~Kris
Tak, Polska wpadla w spulapke w 89r. Nie dajcie sobie mydlic oczu, ludzie. Co on p doli.
~Janusz
Przeciętny Kowalski za sto lat nie będzie zarabiał tyle co Niemiec,bo do wzrostu zamożności niezbędny jest wysiłek zjednoczonego Narodu, a nie podzielonego i antagonizowanego jak Polacy teraz.
~lui
no to zaj.....cie jak ja mam zarabiać za 15 lat tyle co obywatel UE - na pewno będę zarabiała tyle co obywatel UE zarabia, ale teraz hahahahha.
~bolek
Panie Morawiecki, jeżeli ma się w Polsce rozwinąć przemysł to musi być konkurencyjny w stosunku do azjatyckiego a to znaczy , że polski robotnik będzie zarabiał 10$ tygodniowo. Globalizacja i brak ochrony własnego rynku zniszczy Europę. W Polsce nikt o zdrowych zmysłach nie będzie inwestował w żaden interes Panie Morawiecki, jeżeli ma się w Polsce rozwinąć przemysł to musi być konkurencyjny w stosunku do azjatyckiego a to znaczy , że polski robotnik będzie zarabiał 10$ tygodniowo. Globalizacja i brak ochrony własnego rynku zniszczy Europę. W Polsce nikt o zdrowych zmysłach nie będzie inwestował w żaden interes bo nie ma rynków zbytu. Magazyny zawalone są wszelkimi dobrami sprowadzonymi z Azji. W dalszym ciągu chce Pan wspierać chińskie niewolnictwo budując wielkie bazy logistyczne dla chińskich towarów. Przypomina mi Pan pewnego błędnego rycerza. Czy w tym kraju do władzy muszą się pchać sami amatorzy.
~fffdf
1100 pln nawet jak nie zarobisz jako jednoosobowa działalnoś nawet jak nic nie zarobisz.. to jest bajer.. aby były duże firmy musza być małe,, a jak państwo podcina gardła małym?
~racjonalny
Po zapoznaniu się z wieloma komentarzami sądzę, że więcej pożytku byłoby, gdyby eksperci, którzy nie wnoszą nic racjonalnego przestali się trudzić i zajęli się sprawami, na których się znają.
~rs4
w Koncu chca znieść legalnie niewolnictwo w Polsce ??
~Jan
Co to w ogóle jest jest plan Morawieckiego? To plan zwiększający udział państwa w gospodarkę z 18 do 25% co dla mniejszych prywatnych firm będzie znaczyło ustawienie na z góry przegranej pozycji z silniejszym konkurentem państwowym. W konsekwencji prywatna inicjatywa która na dzień dzisiejszy wypracowuje 70% budżetu Co to w ogóle jest jest plan Morawieckiego? To plan zwiększający udział państwa w gospodarkę z 18 do 25% co dla mniejszych prywatnych firm będzie znaczyło ustawienie na z góry przegranej pozycji z silniejszym konkurentem państwowym. W konsekwencji prywatna inicjatywa która na dzień dzisiejszy wypracowuje 70% budżetu zostanie zmarginalizowana do jakichś 10%. Co tu jeszcze można tłumaczyć? Durni nie jesteście i sami wiecie co to znaczy. Jak powiedział klasyk; Dobre zmiany idą w złą stronę. Młodzieży przypomnę że gospodarka ZSRR miała zbliżone proporcje, i zbankrutowała. Jak nie wiecie co to było ZSRR to już trudno. Możecie sobie to wygooglować.

Powiązane: Plan Morawieckiego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki