Plan Morawieckiego

Wsparcie rozwoju firm, ich produktywności i ekspansji zagranicznej oraz równomierny rozwój całego kraju, który odczują wszyscy Polacy. Więcej inwestycji i wyższe nakłady na innowacje. Wyraźnie lepsza współpraca nauki i biznesu. Wzrost PKB charakteryzujący się wysoką jakością. Ułatwienia dla przedsiębiorstw i promowanie oszczędności. To główne założenia planu, który przyjął dziś rząd. Z kilku instytucji, których zadania w pewnym stopniu się powielały, powstanie spójnie działający Polski Fundusz Rozwoju.

Konferencja ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego i premier Beaty Szydło
Konferencja ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego i premier Beaty Szydło (fot. Krystian Maj / FORUM)

Chcemy, żeby nasz plan był planem rozwoju, żebyśmy odeszli od modelu polaryzacyjno-dyfuzyjnego, na rzecz bardziej zrównoważonego rozwoju - powiedział we wtorek wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki.

"To jest element naszego zobowiązania, kontraktu można powiedzieć społecznego, który będzie przyświecał bardzo wielu naszym działaniom" - powiedział Morawiecki po posiedzeniu Rady Ministrów. Rząd we wtorek przyjął uchwałę ws. "Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju", nazywanego też planem Morawieckiego. Jest to strategia zrównoważonego rozwoju gospodarczego kraju na kolejne lata.

Ten plan - jak wskazał Morawiecki - ma z jednej strony "odchodzić od takiej hiper konkurencji rynkowej, gdzie firmy na rynku zabijają się o mikro, malutkie, cienkie marże, na rzecz współpracy między nimi". "Współpracy z instytutami badawczymi, uniwersytetami i również z administracją publiczną, i nie tylko w ramach ustawy o zamówieniach publicznych" - zaznaczył.

Chcemy, żeby to był nasz własny oryginalny plan; on będzie inny niż to, co było proponowane do tej pory, bo kończy się paliwo, na którym jechała polska gospodarka - mówił we wtorek po posiedzeniu rządu wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki.

Rozwój nie może być tylko rozwojem metropolitalnym, dla dużych miast

"Rozwój nie może być tylko rozwojem metropolitarnym, rozwojem dla dużych miast, że oto wysysa krew z mniejszych ośrodków. Musimy bardziej w modelu francuskim czy niemieckim tworzyć też perspektywę do rozwoju dla miast i miasteczek zapomnianych, powiatowych, w dużym stopniu dotyczy to też po prostu Polski Wschodniej. W związku z tym nasze plany infrastrukturalne, kolejowe i drogowe w dużym stopniu będą dotyczyć tych miejsc" - powiedział wicepremier.

"Pociąg z Radomia do Warszawy jechał krócej przed wojną niż dzisiaj, a remontujemy te tory cztery, czy pięć lat" - dodał. "Musimy przełamać ten imposybilizm" - zaznaczył.

"Pewne elementy tego paliwa, tego wzmocnienia gospodarczego już właściwie przestają działać lub wkrótce przestaną działać" - mówił Morawiecki. "W dużym stopniu rozwijaliśmy się na kredyt. Za bardzo rozwijaliśmy się na kredyt. Choćby przez ostatnie dziesięć lat wzrost kredytu to blisko dwa razy więcej niż wzrost nominalnego PKB. Drugi element to za niskie oszczędności. One zawsze były niskie, jak wychodziliśmy z PRL-u też były niskie, ale tych oszczędności nie nauczyliśmy się akumulować" - powiedział.

Podkreślił, że one są bardzo ważne, żeby móc inwestować. Morawiecki zaznaczył, że wkrótce skończą się także środki unijne - obecna perspektywa jest bowiem ostatnią tak dużą, na którą możemy liczyć.

Dodał, że czwartym "dopalaczem" były polskie przedsiębiorstwa, które w udany sposób adaptowały zachodnie technologie, piątym - nieponoszenie kosztów emisji CO2, które wkrótce znacznie wzrosną. "Tej renty dodatkowej już niestety nie będziemy mieli" - dodał.

Szydło: Nie boimy się mówić, że kapitał ma narodowość

"Nie boimy się mówić, że naszą ambicją jest to, aby polska marka była silną marką, rozpoznawalną na świecie i żeby polskie firmy miały szansę konkurowania z najlepszymi" - podkreślała premier Beata Szydło, która zaznaczyła, że podstawowym założeniem przyświecającym stworzeniu planu jest "równomierny, sprawiedliwy rozwój naszego państwa".

Jak mówiła, celem rządu jest rozwój Polski, który będzie uwzględniał potrzeby poszczególnych regionów i poszczególnych grup społecznych. Chodzi o to, by dawał on szansę na to, aby potencjał i kreatywność obywateli dzięki programowi zostały przełożone na "równomierny i zsynchronizowany rozwój naszego państwa budował naszą gospodarczą potęgę w następnych latach". Dzięki temu pracownicy dostaną wyższe wynagrodzenia, polskie firmy "z małych będą stawały się średnimi, a ze średnich dużymi".

"To zadanie bardzo ambitne, ale my nie boimy się ambitnych wyzwań. To jest program bardzo dobrze przygotowany, przemyślany, zsynchronizowany" - zaznaczyła premier, informując, że jednocześnie z programem Rada Ministrów przyjęła kalendarium jego realizacji.

Za 15 lat Kowalski będzie zarabiał tyle, co przeciętny obywatel UE

Przeciętny Kowalski w Polsce będzie zarabiał tyle, co przeciętny obywatel w UE za 15 lat - odpowiedział we wtorek na pytanie dziennikarzy wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki. Jego zdaniem wdrożenie planu rozwoju będzie skutkowało coraz to lepszymi zarobkami.

"Najwięcej ludzi w Polsce zarabia dwa tysiące kilkaset złotych, czyli za mało. My poprzez nasz program zrównoważonego rozwoju (...) chcemy doprowadzić do dowartościowania tych miejsc pracy osób niżej zarabiających" - powiedział Morawiecki. "Mamy głębokie przekonanie, że wdrożenie tego planu będzie skutkowało co roku coraz to lepszymi zarobkami coraz to większej liczby naszych obywateli" - dodał.

Pytany, kiedy przeciętny Kowalski będzie zarabiał tyle, co przeciętny obywatel w UE, odpowiedział: "za 15 lat". Zaznaczył, że w planie rząd chce zwiększenia siły nabywczej pieniądza w Polsce z dzisiejszych 69 proc. średniej unijnej do średniej unijnej w 2030 r. "Będzie to tempo rekordowe w porównaniu do możliwości innych krajów, które gonią tę najbogatszą czołówkę" - zaznaczył.

Morawiecki: Nie ma potrzeby, by NBP brał udział w finansowaniu Planu Rozwoju

"Widzimy kapitał w zasięgu ręki, za drugim zakrętem, on jest dostępny. Dlatego nie ma dzisiaj natychmiastowej potrzeby, żeby wzorem Bank of England budować program +Funding for Lending+. Nie ma natychmiastowej potrzeby, żeby wzorem Europejskiego Banku Centralnego budować program +LTRO+" - mówił Morawiecki. Programy te mają na celu zachęcenie banków do kredytowania przedsiębiorstw.

Morawiecki podkreślił także, iż jest to prerogatywa NBP.

"Wszystko to, co NBP robi, podlega ich ocenie. NBP jest i pozostanie w pełni niezależną instytucją, absolutnie niezależną, więc w dużym stopniu to pytanie należałoby skierować do NBP" - zaznaczył.

5 pułapek rozwojowych 

(Ministerstwo Rozwoju)

Morawiecki wskazywał na konferencji, że mamy "za niskie mamy dochody do dyspozycji, dochód rozporządzalny mamy dwa-trzy razy niższy niż w dojrzałych krajach, ale na tyle wysoki, że przedsiębiorcy za często grożą przenoszeniem produkcji na Wschód".

Jak mówił, "rozwijaliśmy się w dużym stopniu w oparciu o kredyt" w tym zagraniczny, a ostatni kryzys pokazał nam, jakie ryzyka się z tym wiążą. "Polskie pasywa to 2 bln zł, czyli przewyższają polskie PKB i z tego tytułu sporo środków musimy za te kredyty wypłacać właścicielom zagranicznym" - mówił.

"Nie potrafiliśmy wykształcić silnych marek polskich produktów, żeby one były zdolne podbijać kolejne kraje i żeby marża, czyli zysk był wystarczająco wysoki i mógł się przekładać na wyższe wynagrodzenia dla naszych pracowników" - kontynuował.

Jak dodał, jeżeli nie odwróci się negatywnych trendów demograficznych, "to za pięć lat z powierzchni Polski tak jakby zniknęły Katowice - 350 tys. ludzi mniej, a za 10 lat tak jakby nie było Łodzi".

Mówiąc o słabości polskich instytucji wskazał na brak dochodów podatkowych. "Gdy PiS zostawiało rządy w październiku 2007 r. dochody w stosunku do PKB wynosiły 17 proc., dzisiaj jest to nie wiele powyżej 13 proc., a więc 4 proc. luka podatkowa, gigantyczna, w wyniku której możemy sobie na mniej pozwolić. Odbudowanie tej luki (...) jest jednym z bardzo ważnych elementów naszego planu gospodarczego" - powiedział Morawiecki.

Pułapka średniego dochodu

Dotychczasowe źródła wzrostu (np. niskie koszty pracy) wyczerpały się. Jeśli nie chcemy utknąć w gronie krajów o średnim dochodzie musimy znaleźć nowe lokomotywy rozwoju. Droga do tego celu tkwi w budowie globalnych specjalizacji polskiej gospodarki. Wzrostowi gospodarczemu musi też towarzyszyć wzrost wynagrodzeń Połowa pracujących Polaków zarabia mniej niż 2,5 tys. zł „na rękę”.

Pułapka braku równowagi

Zdrowy wzrost gospodarczy wymaga równowagi pomiędzy kapitałem zagranicznym i krajowym zaangażowanym w gospodarkę. Nasz dotychczasowy model rozwoju w dużej części bazował na kapitale zagranicznym. Jego obecność w naszej gospodarce jest ważna i pożądana, bo pozwoliła na wzrost PKB  i przyczynia się do transferu technologii. Polska pozostaje krajem otwartym na zagranicznych inwestorów, ale konieczne jest wzmocnienie krajowego kapitału. To on jest podstawą stabilności rozwiniętych gospodarek.

Pułapka przeciętnego produktu

Zbyt wiele polskich firm opiera swoją konkurencyjność na dostarczaniu nieskomplikowanych produktów po najniższej cenie, a instytucje publiczne stosują w zamówieniach kryterium najniższej ceny. Mamy mało czempionów gospodarczych, niewiele małych i średnich przedsiębiorstw ma możliwość wprowadzenia innowacji na rynek. Państwo musi nie tylko wesprzeć firmy w zwiększaniu innowacyjności, ale też samo, poprzez system zamówień publicznych, stać się wymagającym technologicznie klientem.

Pułapka demograficzna

Starzejemy się jako społeczeństwo, a obecny rok jest pod tym względem krytyczny. Prognozy wskazują, że od teraz liczba osób pracujących będzie systematycznie spadać. Jeśli nie powstrzymamy tego procesu, w 2050 r. może być ich mniej nawet o 5 mln. Sytuację potęgują wyjazdy młodych za pracą i bardzo niska dzietność.

Pułapka słabości instytucji

Ta pułapka pogłębia wszystkie pozostałe, bo definiuje otoczenie, w którym żyjemy. Do tej pory brakowało całościowej i długookresowej wizji rozwoju Polski oraz koordynacji działań administracji publicznej („Polska resortowa”). Wzrost kosztów działania administracji nie szedł w parze ze wzrostem jej efektywności. 

Planowanie jest dobre, o ile plan się realizuje

Planowanie jest dobre, o ile plan się realizuje

Ministerstwo Rozwoju planuje wydać bilion złotych na wsparcie polskiej gospodarki. Plan na papierze wygląda wyśmienicie. Kilka krajowych agencji wsparcia przedsiębiorstw zostanie połączonych w jeden „bank rozwoju”, którego celem będzie finansowanie przedsięwzięć stymulujących rozwój rodzimej gospodarki. Pytanie, czy ten wyśmienity plan uda się zrealizować.

Filary nowego modelu rozwoju

Plan rozwoju gospodarczego nowego rządu będzie oparty na pięciu filarach - powiedział na konferencji prasowej wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że celem rządu jest uwolnienie kapitału krajowej przedsiębiorczości. "Chcemy stworzyć oryginalną ścieżkę rozwoju, inną niż proponowana do tej pory" - dodał polityk.

"Aby ten cel (plan rozwoju - PAP), który jest przed nami osiągnąć, chcemy zaproponować plan na najbliższą przyszłość na pięć, dziesięć, piętnaście lat." - powiedział minister rozwoju.

Polska gospodarka potrzebuje silnego impulsu rozwojowego. - Państwo nie może być tylko stróżem i tylko kontrolerem. Powinno być także przewodnikiem i partnerem. To istota naszego planu. Nowy model rozwoju gospodarczego oprzemy na pięciu mocnych filarach – powiedział wicepremier Morawiecki.

(Ministerstwo Rozwoju)

Reindustrializacja

Przemysł jest naturalnym środowiskiem innowacji, rdzeniem wydatków na badania i rozwój, także dla firm z sektora usług. To tutaj powstają niezbędne łańcuchy kooperacji i wysokiej jakości miejsca pracy. Polski przemysł ma ogromny potencjał i dzięki specjalizacji może konkurować na rynkach światowych. Wyzwaniem na najbliższe lata jest wspieranie istniejących i rozwijanie nowych przewag konkurencyjnych i specjalizacji. Utworzenie Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w naturalny sposób wskazuje kierunek działań inwestycyjnych w jednym z kluczowych obszarów przemysłowych.

"Choć Polska ma jeszcze swój przemysł, jednak połowa należy do firm zagranicznych, tak samo jak jedna trzecia inwestycji"- zauważył Mateusz Morawiecki. Dodał, że rząd będzie kładł nacisk na wsparcie kapitału prywatnego oraz stworzenie innowacyjnego i dynamicznego rozwoju. Dzięki temu pozwoli to, we współpracy ze światem nauki, administracji publicznej oraz biznesu, osiągać jak największe zyski. Mateusz Morawiecki wspomniał ponadto o wzmacnianiu tzw. doliny przemysłowej. Poza polską "perełką" - "doliną lotniczą" na Podkarpaciu, rząd PiS chce stworzyć doliny kolejową i stoczniową.

Morawiecki pokazał kilka przykładowych programów rozwojowych, które pokazują modele współpracy z kapitałem prywatnym, funduszami unijnymi, kapitałem zagranicznym. "Chcemy wykorzystać pewne nisze" - powiedział. Wskazał, że rząd przygotował takich programów ponad dwadzieścia, co nie znaczy, że wszystkie zostaną wdrożone.

W rozwoju przemysłu trzeba wykorzystywać nisze

Zaznaczył, że Polski nie stać na przykład budowę nowego samolotu, ale przemysł dronów, który rozwija się bardzo dynamicznie, to coś gdzie już są polskie firmy, które odnoszą pewne sukcesy. "Więc czy skorzystamy z budżetu zbrojeniowego, bo przecież też drony bojowe będą potrzebne, czy zrobimy to w oparciu o drony dla potrzeb cywilnych, na pewno jest to pewna nisza gospodarcza" - podkreślił.

"Skorzystajmy z tego, że mamy już dziś kilka firm, które świetnie sobie już dzisiaj radzą, pomimo szczupłości kapitałowej i wzmocnijmy nasze wejście na ten rynek" - powiedział wicepremier.

Innym przykładem niszy, w którą mógłby wkroczyć polski przemysł, mogłyby być według Morawieckiego stocznie. "W konsorcjum polskich stoczni ze współpracą z Polskim Funduszem Rozwoju, który chcemy utworzyć, być może warto właśnie stworzyć polski prom pasażerski, czyli coś, co technologicznie - jesteśmy już na tyle zaawansowani - możemy stworzyć dzisiaj" - wskazał.

Rozwój innowacyjnych firm 

Polskie firmy muszą mieć dobre warunki do rozwoju i tworzenia innowacji (np. przyjazne otoczenie prawne, zachęty finansowe). Jeśli otoczenie nie będzie krępować ich wzrostu, możemy doczekać się globalnych czempionów. Możliwe działania w tym obszarze to m.in. ułatwienie startu przedsiębiorcom, promowanie prac badawczo-wdrożeniowych, deregulacja działalności gospodarczej, przygotowanie Konstytucji Biznesu (nowego spójnego aktu prawnego o charakterze ogólnym) czy wprowadzenie zasad sukcesji jednoosobowych firm.

"Będą to dużo bardziej przewidywalne i transparentne warunki do prowadzenia biznesu, zarówno z punktu widzenia elementów skarbowych, jak i regulacyjnych" - dodał.

Kapitał dla rozwoju

Kluczowym zadaniem w tym obszarze jest zwiększenie poziomu inwestycji. Docelowo ich udział w PKB powinien wynosić co najmniej 25 proc. Od 2008 r. obserwujemy trend spadkowy, co w efekcie doprowadziło poziom inwestycji do obecnego poziomu 18  proc. Konieczne działania to m.in. rozbudowa instrumentów finansowych oferowanych przez państwowe instytucje rozwoju, efektywne inwestowanie środków unijnych.

Istotne jest, by w większym stopniu zachęcić Polaków do budowania kapitału na przyszłość. Zgromadzone oszczędności powinny pracować na lepszą jakość życia. Dlatego tak istotne jest by zwiększyć udział oszczędności w PKB, np. poprzez promocję akcjonariatu pracowniczego. To pozwoli, aby Polacy w przyszłości czerpali dochody nie tylko z pracy, ale i z kapitału.

"Naszym wielkim marzeniem jest, aby rozwój oprzeć długofalowo na oszczędnościach, zarówno tych trzeciofilarowych, jak i prywatnych oraz publicznych". Dodał, że istnieją plany dotyczące współpracy instytucji finansowych, również tych prywatnych.

Ekspansja zagraniczna 

Wsparcie ekspansji zagranicznych polskich firm to jeden ze sposobów na pomnażanie rodzimego kapitału. Sam eksport to nie wszystko – nasze przedsiębiorstwa powinny zdobywać zagraniczne rynki także poprzez bezpośrednie inwestycje, fuzje i przejęcia. Kluczowe dla Polski pozostają rynki europejskie, ale powinniśmy wzmocnić aktywność na perspektywicznych rynkach – azjatyckim, afrykańskim i północno-amerykańskim Państwo będzie wspierać nasze przedsiębiorstwa m.in. w drodze dedykowanej oferty finansowej oraz promocji polskich produktów).

- Przedsiębiorca, który odniósł sukces na podwórku krajowym powinien ekspandować, gdyż (...) w większym stopniu buduje swój własny kapitał dla własnego rozwoju - powiedział Morawiecki na konferencji.

Rozwój społeczny i regionalny

"Niesamowicie ważne jest także, aby ten kompleksowy plan rozwoju był programem zrównoważonym. Zaś rozwój społeczny i terytorialny mają zagwarantować: pakt dla obszarów wiejskich, skuteczna polityka regionalna oraz edukacja" - powiedział Morawiecki mówiąc o piątym filarze, czyli rozwoju społecznym i terytorialnym.

Konieczne jest włączenie małych miast i obszarów wiejskich w procesy rozwojowe. Każda część naszego kraju ma swoje atuty. Mądra polityka regionalna powinna je rozwijać. Ministerstwo Rozwoju będzie aktywnie uczestniczyć w przygotowaniu „Paktu dla obszarów wiejskich”, nad którym pracuje Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dla zrównoważonego rozwoju społecznego istotna jest też jakościowa zmiana w szkolnictwie zawodowym, tak by szkoły opuszczali specjaliści, których umiejętności są potrzebne na rynku pracy.

Czytaj dalej: propozycje i cele rządu na rozwój w kolejnych latach

Źródło: Bankier24

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~qwa

PRZECIETNY POLAK NIE BEDZIE ZARABIAŁ TYLE CO OBYWATEL UE przede wszystkim wpuściliśmy na rynek obywatelów Ukrainy którzy po części nawet pracują nielegalnie a za reszte nikt nie odprowadza podatkow. Zaniżają poziom zarobkow na rynku. My jesteśmy niewolnikami zagranicznych firm w Polsce,to nie USA. Te tak zwane Polskie firmy dostaną wsparcie i co...? ....i będą tzrymać kasę za granicą albo przeniosą się tam całkowicie .Wszyscy są nastawieni na maksymalizację zysków w jak najkrótszym czasie. NIe będzie dobrze bo za garnicą jesteśmy traktowani w FIRMACH jak podludzie ,a w Polsce jeszcze gorzej. Polaka jeszcze bardziej nie szanuje Polak =)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~Inkarot

Wy wszyscy wygłaszacie swoją mądrości i co by było lepsze a tak naprawdę większość was nie ma pojęcia o gospodarce kraju lub ekonomi

! Odpowiedz
1 5 ~Kris

Tak, Polska wpadla w spulapke w 89r. Nie dajcie sobie mydlic oczu, ludzie. Co on p doli.

! Odpowiedz
2 5 ~Janusz

Przeciętny Kowalski za sto lat nie będzie zarabiał tyle co Niemiec,bo do wzrostu zamożności niezbędny jest wysiłek zjednoczonego Narodu, a nie podzielonego i antagonizowanego jak Polacy teraz.

! Odpowiedz
3 2 ~lui

no to zaj.....cie jak ja mam zarabiać za 15 lat tyle co obywatel UE - na pewno będę zarabiała tyle co obywatel UE zarabia, ale teraz hahahahha.

! Odpowiedz
2 6 ~bolek

Panie Morawiecki, jeżeli ma się w Polsce rozwinąć przemysł to musi być konkurencyjny w stosunku do azjatyckiego a to znaczy , że polski robotnik będzie zarabiał 10$ tygodniowo. Globalizacja i brak ochrony własnego rynku zniszczy Europę. W Polsce nikt o zdrowych zmysłach nie będzie inwestował w żaden interes bo nie ma rynków zbytu. Magazyny zawalone są wszelkimi dobrami sprowadzonymi z Azji. W dalszym ciągu chce Pan wspierać chińskie niewolnictwo budując wielkie bazy logistyczne dla chińskich towarów. Przypomina mi Pan pewnego błędnego rycerza. Czy w tym kraju do władzy muszą się pchać sami amatorzy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 7 ~fffdf

1100 pln nawet jak nie zarobisz jako jednoosobowa działalnoś nawet jak nic nie zarobisz.. to jest bajer.. aby były duże firmy musza być małe,, a jak państwo podcina gardła małym?

! Odpowiedz
0 7 ~racjonalny

Po zapoznaniu się z wieloma komentarzami sądzę, że więcej pożytku byłoby, gdyby eksperci, którzy nie wnoszą nic racjonalnego przestali się trudzić i zajęli się sprawami, na których się znają.

! Odpowiedz
2 7 ~rs4

w Koncu chca znieść legalnie niewolnictwo w Polsce ??

! Odpowiedz
10 11 ~Jan

Co to w ogóle jest jest plan Morawieckiego? To plan zwiększający udział państwa w gospodarkę z 18 do 25% co dla mniejszych prywatnych firm będzie znaczyło ustawienie na z góry przegranej pozycji z silniejszym konkurentem państwowym. W konsekwencji prywatna inicjatywa która na dzień dzisiejszy wypracowuje 70% budżetu zostanie zmarginalizowana do jakichś 10%. Co tu jeszcze można tłumaczyć? Durni nie jesteście i sami wiecie co to znaczy. Jak powiedział klasyk; Dobre zmiany idą w złą stronę. Młodzieży przypomnę że gospodarka ZSRR miała zbliżone proporcje, i zbankrutowała. Jak nie wiecie co to było ZSRR to już trudno. Możecie sobie to wygooglować.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,1% X 2017
PKB rdr 4,7% III kw. 2017
Stopa bezrobocia 6,6% X 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 574,35 zł X 2017
Produkcja przemysłowa rdr 4,3% IX 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl