Astronomiczne zyski i spora dawka adrenaliny? Nie, tego w diamentach nie uświadczysz. W zamian odnajdziesz spokój i poczucie bezpieczeństwa. Skorzystasz też z mobilności i dyskrecji diamentowej inwestycji.


Jakiej wysokości zyski przynosi diament? Jednoznacznej odpowiedzi tu nie ma. Wiele zależy od parametrów danego kamienia, jego wagi, klasy koloru i czystości. Jednokaratowy kamień o najlepszych parametrach, w ciągu ostatnich 10 lat zyskał ponad 60% na wartości. Przy kamieniach większych wzrosty były jeszcze znaczniejsze, od od 8% do 16% w skali roku.

Skąd biorą się ceny diamentów?
Ich wyznacznikiem są światowe indeksy, w tym przede wszystkim najpopularniejszy, dostępny w sieci i stale aktualizowany The Rapaport Diamond Report. Znając parametry swojego kamienia, w zestawieniu należy wyszukać odpowiednią rubrykę i odczytać przypisaną jej wartość. Cenę tę należy jednak traktować jako punkt odniesienia dla ustalania wartości konkretnej transakcji – jest oczywiste, że kupujący zechce nabyć diament jak najtaniej, a zamiarem sprzedającego będzie uzyskać jak najwięcej.
Powyższe uwarunkowania czynią diament inwestycją długoterminową. Inwestorzy powinni pamiętać, że rzeczywiście opłacalna sprzedaż diamentu może nastąpić po 5 latach i więcej od momentu jego zakupy.
Bezpieczny jak diament
Diamenty potrafią jednak wynagrodzić wierność swoim właścicielom. Przede wszystkim są bardzo bezpieczną lokatą kapitału. Na przestrzeni ponad stu lat, od kiedy ich kurs jest notowany, ledwie trzy razy na krótko traciły na wartości, z czego ostania korekta nastąpiła w roku 2008. Diamenty nigdy w historii nie zapisały tak gwałtowanych zmian kursu, jak to się dzieje w przypadku złota. Rynek diamentów jest zamknięty i monitorowany przez własne instytucje nadzoru. Trudno na nim o spekulacje, wykazuje też niezależność od polityki i gospodarki.
Strażnikiem bezpieczeństwa diamentowej inwestycji jest również niezawodne prawo podaży i popytu. Podaż jest coraz mniejsza, bo złoża ulegają wyczerpaniu. Zdaniem De Beers, największej wydobywczej firmy świata, do roku 2020 nie będzie już w ziemi dużych, wielokaratowych kamieni. Kopalnie w swych raportach ujawniają spadek produkcji, rośnie za to cena surowca, w ciągu ostatnich 5 lat aż o 70%. Pobyt z kolei nie tylko nie maleje, ale rośnie. Bogacące się społeczeństwa Chin czy Indii to dziś najwięksi odbiorcy diamentowej biżuterii, a bez diamentów obyć nie może się również przemysł. Agencja Bain & Company prognozuje, że światowy popyt na diamenty w ciągu najbliższych siedmiu lat podwoi się.
W przypadku diamentów bezpieczeństwo można rozumieć także dosłownie. W przeciwieństwie do innych rodzajów inwestycji alternatywnych, takich jak sztuka, antyki czy szlachetne alkohole, diament nie jest łatwo zniszczyć. Nie zaszkodzi mu woda, kwasy czy zasady, nie spali go zwykły domowy pożar (trzeba jednak pamiętać, że diament, chociaż ekstremalnie twardy, jest jednak i kruchy, młotkiem można go z powodzeniem rozbić). Łatwo jest też ukryć diament przed oczami zawistnych lub ciekawskich, ale i odwrotnie - diament można też pięknie wyeksponować w biżuterii. Minimalne rozmiary pozwalają na jego pełną mobilność – w kieszeni spodni dyskretnie przenieść można cały swój majątek (diament to dla wykrywaczy zwykły węgiel). I wreszcie uniwersalność diamentu pozwala traktować go jak światową walutę, wszędzie akceptowaną i wszędzie wycenianą tak samo.
Gdzie sprzedać swój diament?
Diamentowa inwestycja jest nieporównywalnie łatwiejsza do likwidacji niż np. inwestycja w nieruchomości. Możliwości sprzedaży diamentu jest wiele, a wybór właściwej zależy od samego inwestora i od tego, czy bardziej zależy mu na czasie czy najlepszej możliwej cenie. Najszybciej diament sprzedać można w punkcie skupu kamieni szlachetnych. O pomoc zwrócić się można także do firmy, od której diament inwestycyjny został nabyty (o ile firma taką usługę oferuje – warto zapytać się o to jeszcze przed zakupem).

Z powodzeniem można też pojechać np. do belgijskiej Antwerpii – kolebki rynku diamentów. W tamtejszej dzielnicy Diamond Quarter każdy bez problemu znajdzie wiele sklepów skupujących diamenty, kwestią zasadniczą będzie uzyskanie najlepszej ceny (opartej na wspomnianym już indeksie The Rapaport Diamond Report).
Jak zacząć inwestować?
„Początkującym inwestorom polecam zainteresowanie się kamieniami o wielkości od 1 do 3 karatów, w najlepszych parametrach koloru (D) i czystość (IF). Minimalna kwota, która uczyni inwestycję opłacalną oscyluje wówczas w granicach 10 tysięcy euro. Ale zarobić można także na mniej konwencjonalnych kamieniach. Przykładowo diament osadzony w naszym pierścionku Rose, o dużej masie 6ct, ale kolorze K i czystości SI, również zyskał na wartości 60% w ciągu 10 lat. Z kolei inwestorzy z jeszcze bardziej zasobnym portfelem mogą pokusić się o zakup diamentów kolorowych, bardzo drogich, ale i z rocznymi wzrostami rzędu 20 - 30% - radzi Adela Brabcova, prezes Diamonds International Corporation Polska.

– I pamiętajmy, aby nie dać zwieść się rzekomym okazjom. Uważajmy na diamenty sprzedawane w internecie, bez certyfikatu, z nieznanym certyfikatem czy w uszkodzonym safe packu – pozornie oszczędzając, możemy stracić wszystkie zainwestowane pieniądze. Zachowując jednak podstawową ostrożność, inwestor spać może spokojnie, by w momencie sprzedaży cieszyć się godziwym zyskiem. O ile w ogóle inwestor na odsprzedaż diamentu się zdecyduje, bo w praktyce bywa i tak, że właściciele diamentów tak się do niech przywiązują, że zachowują je na długie lata, by potem przekazać je kolejnemu pokoleniu” – kończy Adela Brabcova.
Adam Studziński

































































