REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy spekulanci walutowi dadzą się wciągnąć w grę NBP?

Jarosław Ryba2010-04-09 14:54
publikacja
2010-04-09 14:54
Po interwencji Narodowego Banku Polskiego na rynku nie ustają spekulacje na temat powodów decyzji i konsekwencji jakie za sobą pociągnie. Bezpośrednim skutkiem operacji stało się skokowe osłabienie złotego, które zaskoczyło wszystkich obserwatorów rynku walutowego.

- Teraz najwięksi uczestnicy rynku będą zapewne testować determinację NBP i sprawdzać, czy NBP cały czas będzie gotowy skupować walutę po kursach z okolic 3,84-3,89 Złotego za Euro. Pojawia się pytanie, co dalej? Zobaczymy czy inni uczestnicy rynku dadzą się wciągnąć w spekulację na osłabienie Złotego i podążą drogą wytyczoną dziś przez NBP - uważa Jacek Maliszewski, z Alpha Finance Service.


Zdaniem analityka takie operacje jak interwencje walutowe mające skierować kurs na tory korzystne dla banku centralnego bywają z reguły nieskuteczne i generują na rynku dodatkowe ryzyko, przed którym podmioty zależne od kursów walut obcych powinny się zabezpieczać.

"Pamiętam, jak w latach 1995-1998 Bank Centralny Japonii walczył z rynkiem by nie pozwolić na umocnienie Yena i wydal na ten cel kilkaset miliardów USD (kilkadziesiąt bilionów Yenów) i nie wskórał nic. Yen i tak się umacniał. Mówiono potem, iż straty poniesione przez BoJ były liczone na 60-70 mld USD. Ale podobno korzyści dla gospodarki Japonii z powodu "wolniejszego" tempa umacniania Yena (wolniejszego niż gdyby BoJ nie interweniował) były znacznie większe" pisze Maliszewski.


Osłabienie złotego jest w interesie eksporterów, którzy dzięki aprecjacji euro i dolara mogą za granicą sprzedawać swoje produkty po bardziej konkurencyjnych cenach. Ich zyski i wzrost produkcji napędza koniunkturę, która przekłada się na ogólny wzrost gospodarczy kraju. Przykład zbawiennego dla polskiej ekonomii działania słabej waluty mieliśmy w połowie 2008 r. Zdaniem ekonomistów był to jeden z ważniejszych czynników, który pozwolił Polsce uniknąć recesji.

J.R.
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (33)

dodaj komentarz
~soho
No teraz to bedzie im ciezej spekulowac bez skrzypka
~wsza
jeszcze w tym roku EURO pyknie o 3.15zl za sztuke ! EURO/zl ----- 3.15 .. i gotow jestem postawic 1000zl na te prognoze
~was
te wasze brednie ! bredzita jak maly jasiu po leczeniu esperalem !!!!
~umacniacz odpowiada ~was
w maju na rynku bedzie prywatyzacja pzu i wplynie do polski na akcje kilka miliardow dolarow to o jakim wy oslabianiu piszecie nbp wrzucil 9 milionow eur to tyle co moze sprzedac kazdy drobny bank czy jakis mocny kantor nawet to tylko plotka i to smieszna kurs sie dla spekuly podniosl na kilka godzin i tyle
~Maciek
czyj interes jest ważniejszy? NBP bardziej sabotuje interes obywateli niż wspiera
~royal
Jakoś nie widać, żeby ceny benzyny były niższe od momentu umocnienia złotego, przeciwnie od kiedy złoty się umocnił cena benzyny poszła w górę! Te 3 zasady, które wypisał mój poprzednik są już od 2 lat nieaktualne! Kiedyś tak było, ale nie obecnie.
~Andrzej
Brawo dla NBP !!! wreszcie NBP zaczął działać na korzyść polskiej gospodarki. Niestety złoty jest za mocny i ma i będzie to miało negatywny wpływ na całość polskiej gospodarki.
Wiadomo, że złoty będzie ulegał aprecjacji ale nie musi to być, aż tak szybkie. Teraz ważniejsze aby utrzymać miejsca pracy a nie utrzymywać nadmiernie
Brawo dla NBP !!! wreszcie NBP zaczął działać na korzyść polskiej gospodarki. Niestety złoty jest za mocny i ma i będzie to miało negatywny wpływ na całość polskiej gospodarki.
Wiadomo, że złoty będzie ulegał aprecjacji ale nie musi to być, aż tak szybkie. Teraz ważniejsze aby utrzymać miejsca pracy a nie utrzymywać nadmiernie silną złotówkę - oczywiście spekulantom walutowym jest to na rekę.
~Janusz
Uważam, że w obecnej fazie cyklu koniunkturalnego, przy spadającej inflacji i bardzo słabym wzroście gospodarczym kurs 4,5-4,8 zł za euro byłby idealny gdyż:
1. Dopiero przy tym kursie mamy szansę na zrównoważony bilnas handlu zagranicznego ( import = eksport ).
2. Impuls inflacyjny wywołany takim osłabieniem waluty zostałby
Uważam, że w obecnej fazie cyklu koniunkturalnego, przy spadającej inflacji i bardzo słabym wzroście gospodarczym kurs 4,5-4,8 zł za euro byłby idealny gdyż:
1. Dopiero przy tym kursie mamy szansę na zrównoważony bilnas handlu zagranicznego ( import = eksport ).
2. Impuls inflacyjny wywołany takim osłabieniem waluty zostałby zneutralizowny przez silny ternd spadkowy inflacji ( bez osłabienia złotego latem inflacja spadnie nie tylko poniżej celu inflacyjnego, ale nawet poniżej jej dolnego pasma )
3. W perspektywie 1-2 lat poprawa bilansu handlowego jest głównym, o ile nie jedynym dostępnym motorem wzrostu gospodarczego.

Gdy gospodarka nabierze rozpędu, złoty może, a nawet powinien się umacniac, ale tylko do poziomu ok 4 zł za euro. Wówczas takie umocnianie będzie korzystne bo:
1. Będzie ograniczać inflację, która w okresie boomu gospodarczego może być niebezpieczna.
2. Będzie zmuszać firmy do poprawy efektywności pracy, jednak ich nie zabijając, bo wtedy są one mocne.

Twoja teza, jakoby zależało mi na kursie 10 zł za euro jest tak idiotyczna, że aż może niewarta komentowania. Powiem może tylko, że jeśli ktoś nie lubi temperatury -40, to nie oznacza, że uwielbia +50.
infinum
~Janusz ja myślę, że wszyscy tutaj już wiedzą, że poziom Twojego zrozumienia problemu jest żaden.

Kurs waluty nie jest przyczyną tylko WYNIKIEM oceny naszej gospodarki przez rynek.
Jeśli złoty spada, to znaczy, że rynek uważa gospodarkę za słabą.
Jeśli rośnie, to za silną. Proste.

Manipulowanie kursem zawsze będzie
~Janusz ja myślę, że wszyscy tutaj już wiedzą, że poziom Twojego zrozumienia problemu jest żaden.

Kurs waluty nie jest przyczyną tylko WYNIKIEM oceny naszej gospodarki przez rynek.
Jeśli złoty spada, to znaczy, że rynek uważa gospodarkę za słabą.
Jeśli rośnie, to za silną. Proste.

Manipulowanie kursem zawsze będzie tylko manipulowaniem.
Nic tym nie zmienisz w dłuższej perspektywie, bo to RYNEK wycenia walutę danego kraju.

Tworzysz jakieś niestworzone teorie, a nie rozumiesz podstawowej kwestii jaką jest wartość waluty.
Cena złotówki w odniesieniu do gospodarki, to WSKAŹNIK wartości gospodarki, a nie narzędzie do manipulowania tą wartością.
~rysiul
jeszcze tylko Donek przetupie rezerwy i nie zostanie juz nic Konnonowicz wróc

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki