REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czołgi K2 będą produkowane w Polsce. Wielka umowa z Koreą podpisana

2026-04-27 11:27, akt.2026-04-27 12:25
publikacja
2026-04-27 11:27
aktualizacja
2026-04-27 12:25
Dodaj Bankier.pl w Google

Spółki zbrojeniowe wchodzące w skład PGZ podpisały umowy podwykonawcze z południowokoreańską firmą Hyundai Rotem na produkcję oraz serwis czołgów K2 w Polsce. Mają one regulować działania w zakresie montażu, serwisowania i polonizacji czołgów K2.

Czołgi K2 będą produkowane w Polsce. Wielka umowa z Koreą podpisana
Czołgi K2 będą produkowane w Polsce. Wielka umowa z Koreą podpisana
fot. @PGZ_pl / / X

W poniedziałek podpisano łącznie cztery umowy między polskimi spółkami zbrojeniowymi a Hyundai Rotem. Podpisano m.in. umowę podwykonawczą na produkcję czołgów K2PL i ARV a w ramach jej dwie umowy dostawy pomiędzy Zakładami Mechanicznymi "Bumar-Łabędy", a dwoma spółkami państwowymi - PCO oraz Wojskowymi Zakładami Elektronicznymi oraz umowę wsparcia serwisowego dla bazowych modeli czołgów K2GF.

- Dzisiejsza umowa podwykonawcza to kolejna faza rozwoju kompetencji spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Naszym celem jest nie tylko zapewnienie Siłom Zbrojnym RP nowoczesnego uzbrojenia, lecz także trwałe wzmocnienie kompetencji polskiego przemysłu obronnego i naszych zdolności produkcji – powiedział wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk podczas uroczystości podpisania umów.

Jak czytamy we wpisie PGZ na X, „Spółka Hyundai Rotrem będzie aktywnie uczestniczyła w procesie przygotowań oraz zapewni wsparcie, potrzebne szkolenia techniczne i transfer technologii do polskich zakładów”, a umowy podwykonawcze będą regulować działania „w zakresie montażu, serwisowania i polonizacji czołgów K2”.

Kruczek: Bumar-Łabędy przygotowywał się już od trzech lat

Prezes ZM „Bumar-Łabędy” Monika Kruczek powiedziała dziennikarzom podczas wydarzenia, że jej zakład przygotowywał się do realizacji tej umowy „już od trzech lat”. - Budujemy nowe hale, burzymy starą (...) teraz trwają postępowania do zakupu maszyn - przekazała.

- Nasi pracownicy już się szkolą z zakresu obsługi czołgów K2. To nie będzie tylko oczywiście sama obsługa, bo w ramach obsługi trzeba zdemontować i zamontować, więc pewne procesy montażowe już będziemy na chwilę obecną realizować. Ale też nasi pracownicy od następnego roku rozpoczynają intensywne szkolenia w Korei Południowej - przekazała.

Podkreśliła, że serwisem czołgów K2 będą zajmowali się pracownicy, którzy wcześniej byli „zaangażowani w montaż czołgów Leopard”. - To jest bardzo podobna technologia, nowoczesna. Natomiast do produkcji i spawania będziemy wykorzystać pracowników z innych wydziałów - dodała.

Wakacje na giełdzie

Pytana o zakres polonizacji czołgów K2 przekazała, że na ten moment podpisane są dwie umowy, które dotyczą dostaw sprzętu kamer z PCO oraz nawigacji z Wojskowych Zakładów Elektronicznych. - Natomiast my nie czekamy i cały czas negocjujemy ze stroną koreańską, żeby kolejne systemy mogły być montowane na czołgu K2PL. (...) Te dwie umowy, które dzisiaj podpisywaliśmy, to gotowe rozwiązania. Systemy, które będą adaptowane z polskich spółek - dodała.

- Czekamy z utęsknieniem na kolejną umowę wykonawczą nr 3, która będzie na bardzo szeroki zakres produkcji, w tym produkcję korpusu podwozia i wieży. To jest naprawdę bardzo duży zakres - powiedziała. Dodała, że prawdopodobnie w ramach tej umowy produkowane będą też niektóre części pancerza czołgu.

To ostatnie z porozumień w ramach umowy wykonawczej nr 2, która ma umożliwić prace przygotowujące produkcję czołgów K2PL. Wprowadzenie pierwszych czołgów w wariancie K2PL do służby jest planowane na czwarty kwartał 2028 r. Umowa zakłada także stworzenie w Polsce europejskiego centrum produkcji i utrzymania czołgów K2 poprzez transfer technologii, montażu, produkcji oraz utrzymania, napraw i remontów pojazdów tego typu.

Planowane są kolejne fazy kontraktu dotyczącego czołgów K2 w Polsce, aż do umowy wykonawczej nr 6. Łącznie polskiej armii dostarczonych ma być 1000 czołgów K2, z czego ponad 500 w wariancie K2PL ma zostać wyprodukowanych w Polsce.

W ramach pierwszej umowy zawartej w 2022 roku Polska zakupiła 180 czołgów podstawowych typu K2. Czołgi były niezbędne w celu uzupełnienia zdolności (tzw. gap filler) wobec dostaw, jakie Polska zrealizowała na rzecz Ukrainy odpierającej rosyjską inwazję. 1 sierpnia 2025 roku podpisano drugą umowę dotyczącą dostaw kolejnych 180 pojazdów tego typu oraz łącznie 81 pojazdów wsparcia. 64 wozy mają powstać w wersji K2PL, w tym 61 z nich ma zostać wyprodukowanych w Polsce.(PAP)

sza/ mro/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
12 lat po napaści putlera na Ukrainę. 4 lata po tym kiedy okazało się, że dron wali w gąsienicę, unieruchamia i czołgu za wiele milionów 30 minut później nie ma. polska gurom
marianpazdzioch
Z perspektywy doniesień dziennikarzy militarnych i korespondentów śledzących konflikt na Ukrainie (m.in. z *Forbes*, *The War Zone* czy *Defence24*), taktyka uderzania w gąsienice jest nie tylko stosowana, ale stanowi jeden z fundamentów tzw. **"polowania na czołgi"** przy użyciu dronów FPV.

Oto jak wygląda to w
Z perspektywy doniesień dziennikarzy militarnych i korespondentów śledzących konflikt na Ukrainie (m.in. z *Forbes*, *The War Zone* czy *Defence24*), taktyka uderzania w gąsienice jest nie tylko stosowana, ale stanowi jeden z fundamentów tzw. **"polowania na czołgi"** przy użyciu dronów FPV.

Oto jak wygląda to w praktyce oraz jakie „bezpieczniki” stosują załogi:

### 1. Taktyka "Mobility Kill" (M-kill)
Zgodnie z raportami z frontu, pierwszy dron rzadko ma za zadanie całkowite zniszczenie czołgu. Jego priorytetem jest **unieruchomienie**, czyli tzw. *mobility kill*.
* **Cel:** Uderzenie w koło napędowe lub samą gąsienicę. Uszkodzenie tych elementów sprawia, że maszyna staje się "siedzącą kaczką".
* **Efekt domina:** Unieruchomiony czołg jest łatwym celem dla kolejnych dronów (często wysyłanych w "rojach" lub parach), artylerii korygowanej przez drony zwiadowcze lub zespołów przeciwpancernych. Dziennikarze często opisują nagrania, gdzie pierwszy dron zrywa gąsienicę, a drugi wlatuje precyzyjnie w otwarty właz lub przedział silnikowy.

### 2. Czy czołg ma zabezpieczenia?
Dziennikarze zwracają uwagę, że klasyczne opancerzenie czołgów było projektowane z myślą o ataku od frontu, a nie o precyzyjnym uderzeniu drona w układ bieżny. Niemniej, stosuje się kilka metod obrony:

* **Ekranowanie i gumowe fartuchy:** Standardowe osłony boczne (często wzmacniane dodatkowymi arkuszami gumy lub blachy) mają za zadanie zdetonować ładunek kumulacyjny drona przed dotarciem do gąsienicy. Ich skuteczność przeciwko zwrotnym dronom FPV jest jednak ograniczona, bo operatorzy potrafią "wlecieć" pod osłonę.
* **Wizualne "strachy" i klatki (Cope Cages):** Choć słynne daszki nad wieżą chronią głównie przed atakami z góry, dziennikarze donoszą o coraz dziwniejszych konstrukcjach osłaniających również boki i tył pojazdu (tzw. "czołgi-żółwie"). Mają one uniemożliwić dronowi bezpośredni kontakt z gąsienicą.
* **Wojna elektroniczna (WRE):** To obecnie najważniejszy "bezpiecznik". Dziennikarze tacy jak David Axe (Forbes) opisują montowanie na wieżach czołgów zestawów zagłuszających (jammerów), które mają zerwać połączenie operatora z dronem, zanim ten uderzy w czuły punkt, taki jak gąsienica.
* **Kostki pancerza reaktywnego (ERA):** Czasami montuje się je na fartuchach bocznych, ale ich zadaniem jest ochrona kadłuba, a nie samej gąsienicy. Eksplozja kostki ERA w pobliżu układu bieżnego mogłaby wręcz sama go uszkodzić.

### Podsumowanie
Dziennikarze militarni są zgodni: **uderzenie w gąsienicę to wyrok odroczony**. Nawet jeśli czołg przetrwa pierwsze trafienie, jego unieruchomienie na "przezroczystym polu walki" (gdzie drony zwiadowcze widzą wszystko) zazwyczaj kończy się jego stratą. Obecnie jedynym skutecznym zabezpieczeniem nie jest dodatkowy pancerz, lecz potężne systemy zagłuszania sygnału, które tworzą wokół czołgu niewidzialną barierę dla dronów.
marianpazdzioch odpowiada marianpazdzioch
Dziennikarze militarni i analitycy (tacy jak ci z *Royal United Services Institute - RUSI*) już teraz określają AI mianem **"zabójcy WRE"**.

W świecie, w którym dron potrafi sam "widzieć" i podejmować decyzje, tradycyjne metody walki elektronicznej muszą przejść drastyczną ewolucję, by nie stać się bezużytecznymi.
Dziennikarze militarni i analitycy (tacy jak ci z *Royal United Services Institute - RUSI*) już teraz określają AI mianem **"zabójcy WRE"**.

W świecie, w którym dron potrafi sam "widzieć" i podejmować decyzje, tradycyjne metody walki elektronicznej muszą przejść drastyczną ewolucję, by nie stać się bezużytecznymi.

Oto jak AI zmienia reguły gry w kontekście obrony czołgów:

### 1. Autonomia terminalna – największe zagrożenie
Obecnie większość zestawów WRE na czołgach działa poprzez "odcięcie" operatora od drona. Jednak drony nowej generacji z układami AI (np. na procesorach NVIDIA Jetson czy podobnych rozwiązaniach) posiadają tzw. **autonomię terminalną**.
* **Jak to działa?** Operator doprowadza drona w pobliże celu. Gdy WRE zaczyna zagłuszać sygnał i obraz w goglach znika, AI drona przejmuje stery. Algorytm rozpoznawania obrazu (Computer Vision) "blokuje się" na sylwetce czołgu i kontynuuje lot do celu bez potrzeby kontaktu z bazą.
* **Wniosek:** Tradycyjne zagłuszarki stają się w tym momencie jedynie "szumem", który AI po prostu ignoruje.



### 2. Czy WRE ma więc jakąś przyszłość?
Dziennikarze zajmujący się technologiami wojskowymi sugerują, że WRE nie zniknie, ale zmieni swoją formę:
* **Oślepianie sensorów:** Zamiast zagłuszać fale radiowe, przyszłe systemy mogą próbować "oślepiać" kamery drona (np. laserami) lub emitować sygnały, które oszukają algorytmy AI (tzw. *adversarial attacks*), sprawiając, że czołg wyda się dronowi stertą śmieci lub elementem krajobrazu.
* **Inteligentne WRE (Cognitive EW):** To systemy, które same wykorzystują AI, by w ułamku sekundy analizować sygnał drona i dobierać taką metodę zakłócania, na którą dany model nie jest uodporniony.
* **WRE jako wsparcie dla systemów "Hard-kill":** WRE może służyć do wczesnego wykrywania dronów, by następnie systemy kinetyczne (automatyczne wieżyczki z karabinami lub minirakiety) mogły je fizycznie zestrzelić.

### 3. Przesunięcie w stronę niszczenia fizycznego
Wielu ekspertów uważa, że w dobie AI, czołgi będą musiały wrócić do obrony aktywnej typu **Hard-kill** (np. systemy *Trophy* lub *Iron Fist*). Skoro nie można drona "wyłączyć" elektronicznie, trzeba go fizycznie zestrzelić metalowym odłamkiem, zanim dotknie pancerza.

---

> **Warto zauważyć:** Obecnie na Ukrainie wciąż trwa faza przejściowa. Większość dronów to nadal proste maszyny FPV podatne na zakłócenia, ale pierwsze egzemplarze z AI są już testowane w warunkach bojowych, co zmusza inżynierów do projektowania zupełnie nowych osłon.
marianpazdzioch odpowiada marianpazdzioch
Dalsza część tej konwersacji to już w zasadzie tajemnice wojskowe i nie będę w to brnął.
darius19
przypomne ze Rosja napada na sasiadow. I zadne tlumaczenia farmerow Putlera nic nie zmienia
Zbroimy sie ze strach przed bandycka Rosja
dasbot
Program "Armaty zamiast masła" 2.0. Nikt nie będzie umierał towarzysze za wasze majątki i przywileje. Mam nadzieję, że w nadchodzącej kampanii wyborczej dostaniecie niewygodne pytania typu - dlaczego czołogi, a nie polski cywilny samochód albo prom? Gawiedzi zaś wypada życzyć, żeby podczas periodycznego rytuału wyborczego Program "Armaty zamiast masła" 2.0. Nikt nie będzie umierał towarzysze za wasze majątki i przywileje. Mam nadzieję, że w nadchodzącej kampanii wyborczej dostaniecie niewygodne pytania typu - dlaczego czołogi, a nie polski cywilny samochód albo prom? Gawiedzi zaś wypada życzyć, żeby podczas periodycznego rytuału wyborczego wreszcie zmądrzała i została w domach. Nie ma na kogo głosować w systemie d'Hondta, który zabetonował scenę wyborczą od 1989 i powoli, ale systematycznie prowadzi ten kraj ku kolejnej katastrofie. Tym razem starówek i innych cennych miejsc nam nie oszczędzą. Dlaczego? Nawet tu nie przyjadą, tylko wyślą latających emisariuszy, którzy ponad wieżyczkami czołgów i innych zbędnych "zabawek" sprowadzą dżina wskrzeszenia demonów przeszłości z powrotem do butelki.........Clown world.
vallheru
Masło dzisiaj jest w jednej znanej sieci po niecałą złotówkę za kostkę, więc pudło. I na masło i na armaty Nas stać.
darius19 odpowiada vallheru
racja. Dasbot to farmer Putlera. Nie karmic trolli
dasbot odpowiada vallheru
Zanotowałem Twój wpis z dzisiejszą datą. Przypomnę w dniu, kiedy odwiedzi nas jeden ze smutnych hipersonicznych "biznesmenów", a my nie będziemy w stanie zrobić nic, null, nada, nilch, zero, etc. Dowcipkuj dalej.........Clown world.
pstrzezek
Z jednej strony dobrze że produkcja nie tylko z USA. Ale z drugiej to trochę tak jakby podpisywać kontrakt na rozwój kawalerii w ‘39

Powiązane: Modernizacja polskiej armii

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki