W marcu czeskie rezerwy walutowe wystrzeliły do nowego rekordowego poziomu. To efekt wieloletniego prowadzenia polityki, z którą Czeski Bank Narodowy zerwał wczoraj.


Jak wynika z najnowszych danych, na koniec marca stan czeskich rezerw walutowych wynosił 131,1 mld dolarów (3,3 bln koron, 122,6 mld euro). Oznacza to wzrost względem lutego o 19,2 mld dolarów.
W wyniku prowadzonych od listopada 2013 r. interwencji na rynku walutowym w celu powstrzymania nadmiernego umocnienia korony, CNB zwiększył swoje rezerwy do poziomu, który odpowiada blisko 70% czeskiego PKB. Nominalnie na program przeznaczono ponad 2 biliony koron (75 mld USD). Chociaż nie dysponujemy jeszcze danymi dla Polski, można założyć, że czeskie rezerwy jeszcze mocniej oderwały się od naszych.
Wczoraj czeskie władze monetarne na nadzwyczajnym posiedzeniu podjęły decyzję o odstąpieniu od interweniowania na rynku walutowym w celu powstrzymania zejścia kursu EUR/CZK poniżej 27 koron. Po odejściu banku centralnego od stołu, rynkowi gracze momentalnie sprowadzili kurs w okolice 26,6 koron.
Nie można wykluczyć, że w najbliższych miesiącach rezerwy CNB ponownie będą rosły. Wszystko zależy od nowego – tym razem nieujawnionego – poziomu, przy którym czeski bank centralny będzie ponownie interweniował (bank wielokrotnie wspominał, że zastrzega możliwość dokonywania punktowych interwencji). Taka sytuacja utrzymuje się w Szwajcarii, gdzie mimo odejścia banku centralnego od obrony kursu franka, interwencje w celu osłabienia franka sukcesywnie zwiększają sumę rezerw do nowych rekordowych poziomów (na koniec marca 683 mld franków, o 15 mld więcej niż w lutym).
Michał Żuławiński

























































