Panuje przekonanie, że gospodarka znalazła się na tzw. górce inflacyjnej. Przedsiębiorcy nie chcą odkładać inwestycji w nieskończoność, dlatego chętnie sięgają po finansowanie z banku – zapewnia Ewa Łuniewska, wiceprezes ING Banku Śląskiego w rozmowie z „Pulsem Biznesu”.


Mamy trudne czasy. Doczekaliśmy się kilku czarnych łabędzi, m.in. rosyjskiej agresji na Ukrainę i rosnącej inflacji. Jak teraz wygląda finansowanie przedsiębiorstw przez banki? Czy obejmuje ono doraźne, krótkoterminowe działania, czy też dalekosiężne plany?
Ewa Łuniewska, wiceprezes ING Banku Śląskiego: Trudno o jednoznaczną odpowiedź na to pytanie. Mamy firmy realizujące pilnie najważniejsze potrzeby i takie, które myślą też o tym co dalej, bo ich prognozy zachęcają do śmiałego patrzenia w przyszłość. Tak czy inaczej jest zapotrzebowanie na kredyty. I mówię to z punktu widzenia ING Banku Śląskiego, który finansuje wszystkich klientów: tych indywidualnych, a także najmniejsze firmy i największe korporacje. Reguła jest taka: im większe przedsiębiorstwo, tym większe zapotrzebowanie na wsparcie finansowe.
Czy w czasach droższego pieniądza ING Bank Śląski zmienił politykę kredytową, np. wydłużył czas przyznawania finansowania lub wprowadził nowe produkty?
E.Ł.: Chcemy jak najlepiej wspierać klientów. Wyceniamy nasze produkty adekwatnie do sytuacji, bo czasy są ciężkie. Musimy brać pod uwagę koszty pieniądza i ryzyka kredytowego. Nie zapominajmy, że działamy na konkurencyjnym rynku i staramy się tak kształtować nasze stawki, aby nie zniechęcały, wprost przeciwnie - zachęcały do korzystania z finansowania.
Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach dużo się mówi o finansowaniu zielonych inwestycji. Czy kryzys zmienił postrzeganie np. odnawialnych źródeł energii? Czy firmy chętniej z nich korzystają? W jakich obszarach widzicie największe zainteresowanie?
E.Ł.: Kryzys energetyczny faktycznie zwiększył popularność zielonej technologii, a to dlatego, że firmy chcą obniżać koszty energii i uniezależnić się od cen prądu, który w Polsce pochodzi głównie z węgla. Przedsiębiorstwa sukcesywnie zwiększają wydatki na szeroko pojętą transformację energetyczną, zwłaszcza w OZE, czyli panele słoneczne i farmy wiatrowe.
Największe zainteresowanie OZE widać w branżach związanych z rozwojem infrastruktury, np. produkcją maszyn. Moim zdaniem dzieje się tak, ponieważ polskie przedsiębiorstwa coraz częściej działają w Europie i oceniają swoją sytuację długoterminowo - jeśli chcą się tam utrzymać, muszą mieć tanie, ale przede wszystkim stabilne źródło energii.
Obecnie mamy do czynienia z ciekawym zjawiskiem psychologicznym: panuje przekonanie, że nasza gospodarka znalazła się na tzw. górce inflacyjnej. Przedsiębiorcy wychodzą więc z takiego założenia: „Szkoda odkładać czasochłonne projekty w nieskończoność”. Widzimy to też w ING.
Za naszą wschodnią granicą toczy się wojna o charakterze hybrydowym: obejmuje działania konwencjonalne, ale też cybernetyczne. Nie jest tajemnicą, że w ostatnich miesiącach hakerzy upodobali sobie banki działające w Unii Europejskiej. Jak się przed tym bronić?
E.Ł.: Wojna skłania nas do myślenia o tych zagrożeniach w sposób praktyczny. Od momentu rosyjskiej agresji na Ukrainę branża finansowa bardzo mocno monitoruje poziomy bezpieczeństwa swoich systemów. Tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni mieliśmy do czynienia ze wzmożonymi atakami hakerskimi. Jesteśmy świadomi tych zagrożeń i potrafimy stawić im czoło.
W trakcie EKG brała pani udział w dyskusji o wpływie sztucznej inteligencji i Big Data m.in. na sektor bankowy. Czego więc możemy się spodziewać w przyszłości? Jak współczesna technologia może pomóc waszej spółce i indywidualnym klientom?
E.Ł.: Te procesy mają już miejsce w globalnej bankowości, ale rzeczywiście w ostatnim czasie przyspieszyła m.in. komunikacja ze sztuczną inteligencją, chociażby poprzez ChatGPT. Od dawna korzystamy z Big Data i algorytmów, np. podejmując decyzję o przyznaniu kredytu. Ponad 80 proc. takich działań jest wykonywanych automatycznie, na podstawie danych, które mamy o kliencie.
To jednak nie wszystko. ING Bank Śląski niemal w całości zautomatyzował kontakt z klientem. Dzięki temu jest dla niego dostępny przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. W tym obszarze też wykorzystujemy sztuczną inteligencję, chociażby chatboty. Jak więc widać, jest wiele obszarów, w których korzystamy z nowych technologii i jesteśmy gotowi traktować je jako coś naturalnego.
































































