"Czarna Środa" - w kraju protesty ws. zmian przepisów dot. aborcji

Pod hasłem "Czarna Środa" w wielu miastach w Polsce odbyły się w środę protesty ws. zmian przepisów dot. aborcji. Ulicami Warszawy przeszedł marsz zwolenników liberalizacji obowiązującej ustawy. Akcjom towarzyszyły kontrmanifestacje, organizowane przez środowiska pro life.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

Protesty organizowane w kraju przez Ogólnopolski Strajk Kobiet są odpowiedzią na decyzję Sejmu, który w ubiegłym tygodniu odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt "Ratujmy Kobiety 2017" liberalizujący przepisy dot. aborcji, a do dalszych prac w komisji skierował projekt Komitetu #ZatrzymajAborcję, zaostrzający obowiązujące prawo.

By do prac w komisji trafił także projekt "Ratujmy Kobiety 2017", który zakładał m.in. prawo do przerywania ciąży na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia, zabrakło 9 głosów. W głosowaniu nie wzięło udziału 10 posłów Nowoczesnej. Troje posłów PO głosowało przeciw, siedemnastu posłów Platformy nie uczestniczyło w głosowaniu. Wśród przeciwników odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu było natomiast 58 posłów klubu PiS.

W środę po południu w Warszawie zwolennicy Komitetu "Ratujmy Kobiety 2017" zebrali się przed siedzibą PO przy ul. Wiejskiej. Jak powiedziała na otwierającej marsz konferencji prasowej, przedstawicielka Warszawskiego Strajku Kobiet Klementyna Suchanow, odrzucanie obywatelskich projektów przez Sejm to "niechlubna tradycja".

Jak mówiła, "marsz będzie miał kilka stacji pod biurami wszystkich partii opozycyjnych i rządzącej dlatego, że wszystkie w zeszłym tygodniu wykazały się po pierwsze nieodpowiedzialnością w stosunku do naszego zdrowia, naszego życia, brakiem szacunku do podpisów zebranych pod projektem".

Jeszcze przed rozpoczęciem marszu uczestnicy wyczytywali nazwiska posłów, którzy głosowali za odrzuceniem projektu "Ratujmy Kobiety 2017" i krzyczeli: "Oddaj mandat, przeproś kobiety".

Uczestnicy marszu nieśli transparenty z hasłami: "Zrobimy sobie lepsze prawo. Kobiety do polityki", "Wolność kraju mierzy się wolnością kobiet", "Piekło kobiet trwa", "Sejm nienawiści". Skandowali m.in. "myślę, czuję decyduję", "wasza ustawa nas zabija", "to nie kompromis, to kompromitacja", "wasza wiara, od nas wara".

Marsz sprzed biura PO przeszedł pod siedzibę Nowoczesnej na Nowym Świecie. Tam również odczytano nazwiska posłów, którzy chcieli odrzucenia projektu "Ratujmy Kobiety 2017".

Do manifestujących wyszedł poseł Nowoczesnej Mirosław Suchoń. Przedstawiciele manifestujących odczytali list, w którym domagają się od PO i Nowoczesnej złożenia poselskiego projektu, liberalizującego przepisy dot. aborcji oraz zainicjowania kampanii medialnej przeciwko ich zaostrzeniu.

Suchoń poinformował o działaniach Nowoczesnej podjętych po środowym posiedzeniu klubu; podkreślił, że klub złoży w Sejmie dwa projekty liberalizujące prawo aborcyjne - jeden, który będzie powtórzeniem obywatelskiej propozycji Komitetu "Ratujmy Kobiety 2017" i drugi, autorstwa posłanki Joanny Schmidt (N).

"Uważamy, że prawa kobiet są ważne i trzeba o nie walczyć" - powiedział Suchoń i dodał, że Nowoczesna zaapelowała do wszystkich klubów parlamentarnych, aby projekt "Ratujmy Kobiety 2017" skierować jako projekt poselski.

Protestujący udali się następnie przed biuro PiS przy ul. Nowogrodzkiej. Tu nie wyczytywano nazwisk posłów, którzy głosowali za odrzuceniem projektu "Ratujmy Kobiety 2017", bo - podkreślali organizatorzy - "tutaj ich odczytanie zajęłoby trzy dni".

Przywołano natomiast nazwisko posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego, autora wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie przepisu zezwalającego na przerwanie ciąży ze względu na wady płodu.

Po godz. 20 protest został rozwiązany przez organizatorów; uczestnicy demonstracji rozeszli się do domów. Jak poinformowała stołeczna policja, w kulminacyjnym momencie marszu wzięło udział 1500 osób.

Wieczorem KSP poinformowała, że tuż po zakończeniu protestu przed siedzibą PiS doszło do incydentu. Budynek przy ul. Nowogrodzkiej został obrzucony woreczkami z czerwoną farbą. Policja przesłuchuje jedną osobę.

Z kolei przed stacją metra Centrum zgromadzili się przeciwnicy marszu "Czarna Środa". Uczestnicy pikiety zorganizowanej przez Fundację Życie i Rodzina popierają znajdujący się Sejmie projekt "#ZatrzymajAborcję", zaostrzający obowiązujące przepisy dot. aborcji, przez usunięcie możliwości legalnego przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

Protestujący trzymali polską flagę oraz transparenty z napisami: "Każdy ma prawo do życia", "Tak dla życia", "Niepodległość dla nienarodzonych", "Rozmnażać się, nie tępi(e)ć", "Dziś aborcja, jutro Auschwitz", "5-te nie zabijaj". W trakcie protestu modlono się, śpiewano Rotę oraz "My chcemy Boga". Protest zakończył się ok. godz. 19. Wzięło w nim udział ok. 70 osób.

Protesty w ramach "Czarnej Środy" odbyły się także innych miastach w Polsce.

We Wrocławiu do kilkuset osób przemówiła inicjatorka i liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart. "Spotykamy się dzisiaj po to, żeby sobie przypomnieć, co jest naszą największa siłą. Jesteśmy wielką organizacją obywatelską, która wierzy w państwo prawa i to nas łączy. 3 października protestowałyśmy my, a nie politycy, czy opozycja parlamentarna." - powiedziała Lempart.

Zaznaczyła, że projekt #Zatrzymaj aborcję, który trafi pod obrady komisji, nie zatrzymuje aborcji, a zwiększa jej cenę i zmniejsza bezpieczeństwo kobiet. Manifestujący spod rynku przeszli pod siedzibę PO, a następnie pod biura Nowoczesnej i Kukiz '15, na koniec udali się pod siedzibę PiS.

Ok. 100 osób zebrało się pod biurami posłów PiS przy ul. Królewskiej w Lublinie. Trzymali w rękach transparenty z hasłami: "Zakaz aborcji to piekło kobiet", "Nie jestem za aborcją, jestem za wolnym wyborem", "Twoja ideologia z dala od mojej biologii", "Nie będę waszą męczennicą". Skandowali: "Są nas tysiące Polki walczące".

W pobliżu ustawiła się pikieta pod hasłem "Zatrzymaj aborcję". Niespełna 50 osób przyniosło plakaty z wizerunkami zakrwawionych płodów. "Aborcja zabija dzieci" głosił napis na jednym z nich.

W Olsztynie uczestnicy "Czarnej Środy" przynieśli transparenty z hasłami: "Czarny protest" i "Wszystkie mamy prawa", a także flagi KOD i Partii Razem. Według szacunków policji w proteście uczestniczyło ok. 120 osób. Jak powiedziała PAP sierż. sztab. Izabela Kołpakowska z komendy miejskiej policji w Olsztynie, manifestacja przebiegła spokojnie i nie było żadnych interwencji związanych z tym wydarzeniem.

W Toruniu pod pomnikiem Mikołaja Kopernika protestowało kilkadziesiąt osób - głównie kobiet. Wiele miało w rękach czarne flagi. Wśród wznoszonych haseł były m.in. "nie składamy parasolek", "wolność, równość, prawa kobiet", "najpierw godność, potem płodność", "kobiet prawa - wspólna sprawa" czy "solidarność naszą bronią". Przemawiające podkreślały, że nie mogą już w Sejmie RP liczyć na opozycję, której część w głosowaniu zadecydowała przeciw skierowaniu do prac w komisji projektu liberalizującego prawo aborcyjne. Manifestanci krzyczeli: "oddajcie mandaty".

Kilkadziesiąt osób manifestowało przed pomnikiem Tadeusza Kościuszki na rynku w Rzeszowie. "Było spokojnie. Manifestacja trwała blisko godzinę" - powiedziała PAP Dominika Kopeć z zespołu prasowego podkarpackiej policji. Wśród manifestujących byli m.in. przedstawiciele partii Razem, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Komitetu Obrony Demokracji.

W Białymstoku około stu osób skandowało hasła: "Hańba" oraz "Oddaj mandat" pod adresem podlaskiego posła Nowoczesnej Krzysztofa Truskolaskiego, który w ubiegłotygodniowym głosowaniu w sprawie obywatelskiego projektu ustawy "Ratujmy kobiety2017", wyszedł z sali obrad i nie wziął udziału w głosowaniu. Wg policji manifestacja miała spokojny przebieg.

Manifestujący trzymali w rękach transparenty z hasłem: "Nie dla piekła kobiet", a część z nich przyszła z symbolami protestu czyli czarnymi parasolkami.

Gdański "Strajk Kobiet" miał formę stacjonarnej pikiety w centrum miasta - na placu naprzeciwko dworca PKP Gdańsk Główny. Zgromadziła około 300 uczestników. Mniej więcej tyle samo osób wzięło też udział w proteście w Gdyni, którego uczestnicy zebrali się na Placu Kaszubskim i przemaszerowali pod magistrat. W obu miejscach do uczestników manifestacji przemawiali organizatorzy protestu, wśród których znaleźli się m.in. działacze KOD-u i Partii Razem, lokalnych organizacji kobiecych i stowarzyszeń zrzeszających środowiska LGBT.

Blisko 400 osób wzięło udział w manifestacji na Starym Rynku w Bydgoszczy. W czasie protestu odczytano listy bydgoskich posłów głosujących za skierowaniem do dalszych prac obywatelskiego projektu ustawy liberalizującej przepisy dotyczące aborcji, oraz tych, którzy byli za jego odrzuceniem. Na transparentach widniały takie hasła, jak: "Mój brzuch, mój wybór", "Prawo wyboru, nie prawo terroru".

Przed ratuszem w Kielcach protest zgromadził ok. 30 osób. Miejsce protestu - w zamyśle jego organizatorów - miało nawiązywać także do wydarzeń na środowej sesji Rady Miasta, podczas której zdjęto z porządku obrad, ze względów formalnych, projekt uchwały ws. dofinansowania leczenia niepłodności metodą in vitro przez samorząd (zgłoszony przez radnego SLD).

Z kolei na poznańskim Placu Wolności zgromadziło się ponad pół tysiąca osób. Do uczestników demonstracji przemawiały m.in. żona prezydenta Poznania Joanna Jaśkowiak oraz piosenkarka i była wokalistka zespołu Lombard Małgorzata Ostrowska.

Manifestujący trzymali w rękach m.in. zdjęcia posłów Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej, którzy nie wzięli udziału w głosowaniu albo nie poparli projektu ustawy liberalizującej prawo aborcyjne. Fotografie zostały opatrzone napisem "zdrajca/zdrajczyni kobiet".

Po drugiej stronie Placu Wolności zebrała się ok. 100-osobowa kontrmanifestacja organizowana przez Fundację Życie i Rodzina.

Na Placu Wolności w Opolu pod pomnikiem nazywanym potocznie "babą na byku" zebrało się ponad stu niezadowolonych z próby zaostrzenia prawa do aborcji. Wznoszono okrzyki "hańba" i "pogonimy fanatyków" krytykując działania opozycji parlamentarnej, przez którą - ich zdaniem - projekt ustawy liberalizujący prawo dot. aborcji nie będzie dalej rozpatrywany przez Sejm.

Ok. 2 tys. osób zgromadziło się na placu Matejki w Krakowie. Stąd, po ok. godzinie, przeszli na Rynek Główny. Uczestnicy mieli ze sobą transparenty z napisami: "Sprawa kobiet", "My body, my choice", "Prawa kobiet = prawa człowieka", a także symbole Polski walczącej.

Protestowi towarzyszył kontrprotest. Była to nieliczna, w stosunku do popierających aborcję, grupa obrońców życia. Przynieśli ze sobą duży transparent z napisem "500 dziewczynek rocznie zabijają w Polsce aborterzy Ratuj kobiety, zatrzymaj aborcję". Protest w Krakowie - jak poinformowała policja - przebiegł spokojnie.

W Koszalinie zamiast ulicznego protestu grupa kobiet o godz. 17.15 spotkała się w osiedlowym klubie Koszalińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Na Skarpie", by przez 45 minut uczyć się tańca "Nazywam się Miliard" dedykowanego kobietom doświadczającym przemocy. (PAP)

autorzy: Karolina Kropiwiec, Paweł Dembowski, Krzysztof Markowski, Aleksander Główczewski, Inga Domurat, Zbigniew Kopeć, Tomasz Więcławski, Alfred Kyc, Małgorzata Półtorak, Anna Kisicka, Jerzy Rausz, Katarzyna Bańcer, Agata Tomczyńska, Marek Szczepanik, Beata Kołodziej

kkr/ pd/ krm/ ago/ ing/ kop/ mbo/ twi/ kyc/ mpt/ aks/ rau/ ban/ ajw/ lic/ ato/ masz/ bko/ malk/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 2,0% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil