Poważnych scenariuszy dla Wielkiej Brytanii jest teraz co najmniej pięć, wynika z ankiety Bloomberga wśród ekonomistów, a to nie ułatwia inwestowania w brytyjskie aktywa.
Na wtorek w brytyjskim parlamencie zaplanowano przełożone głosowanie ws. wynegocjowanych przez Theresę May warunków wyjścia z UE. Jednak prawdopodobieństwo, że zostaną one przyjęte już za pierwszym razem, sięga zaledwie 15 proc., wynika z ankiety agencji Bloomberg wśród specjalistów 11 instytucji finansowych. To byłby dość korzystny scenariusz dla funta – w razie stosunkowo bezbolesnego przejścia umowy rozwodu z UE brytyjska waluta umocniłaby się do 1,34 USD, czyli o 4 proc., twierdzą przeciętnie ekonomiści. Według nich znacznie bardziej prawdopodobne (35 proc. szans) jest to, że umowa Theresy May rzeczywiście przejdzie przez parlament, ale dopiero za drugim razem. Również taki scenariusz oznaczałby funta po 1,34 USD. Do możliwych opcji dołączyło rozpisanie nowego referendum, nawet pomimo że wciąż stanowczo sprzeciw wobec niego deklaruje premier Theresa May.


- Powtórka referendum może okazać się jedynym sposobem na wyjście z kłopotów, gdyby za pięć dwunasta impas w parlamencie wciąż trwał. To prawdopodobnie dałoby rynkom ulgę, że upadek z urwiska zostanie odsunięty w czasie albo nawet da się go uniknąć – komentuje w wypowiedzi dla Bloomberga Kathrin Goretzki, strateżka walutowa banku UniCredit.
- Tego, że do brexitu w ogóle nie dojdzie, nie da się całkowicie wykluczyć. Drugie referendum dałoby funtowi wielkie wsparcie – dodaje Kenneth Broux, strateg Societe Generale.
Zdaniem ogółu ankietowanych powtórka referendum byłaby najkorzystniejszym wyjściem dla funta – brytyjska waluta umocniłaby się do 1,35 USD, a prawdopodobieństwo tego scenariusza oszacowano na 25 proc. Łącznie korzystnych dla funta scenariuszy brexitu jest cztery, a listę dopełnia najbardziej nakładające się na inne scenariusze przedłużenie okresu na wyjście z UE. Jego prawdopodobieństwo, szacowane obecnie już na 50 proc., zwiększa fakt, że wynikająca z artykułu 50. data opuszczenia UE zbliża się wielkimi krokami.
O ile drugie referendum jest wyjściem najbardziej preferowanym przez inwestorów, o tyle z politycznego punktu widzenia jest najtrudniejsze do osiągnięcia. Wszystko przez brak większości parlamentarnej do jego rozpisania. Laburzyści od referendum wolą nowe wybory – jeden z dwóch scenariuszy, których inwestorzy obawiają się najbardziej, ze względu na ryzyko objęcia teki premiera przez będącego zwolennikiem zwiększenia wydatków i podatków Jeremy’ego Corbyna. Prawdopodobieństwo przyspieszonych wyborów to 20 proc., a w ich przypadku funt osłabiłby się do 1,22 USD, czyli o nieco ponad 5 proc.
Mimo że do czasu na przygotowanie brexitu zostało zaledwie dwa i pół miesiąca, wyjście z UE bez umowy wciąż jawi się jako stosunkowo mało prawdopodobny scenariusz – jego prawdopodobieństwo specjaliści szacują przeciętnie na 15 proc. Jednocześnie jest to scenariusz mogący najbardziej wstrząsnąć funtem – w przypadku jego realizacji brytyjska waluta osłabiłaby się do 1,15 USD, czyli o blisko 11 proc. Taka mnogość scenariuszy o zupełnie różnych skutkach sprawia, że inwestujący w brytyjskie aktywa, a zwłaszcza w walutę, mają twardy orzech do zgryzienia. W czwartek zalecenie dla funta do „kupuj” podniósł bank BNP Paribas, jednocześnie przyznając, że istnieje pewne ryzyko 6-procentowej przeceny. Wielu klientów na wszelki wypadek trzyma się z dala od brytyjskich aktywów, dodaje Jane Foley, szefowa strategii głównych walut w Rabobanku.
MWIE, Bloomberg






























































