W drugim kwartale 2026 r. dynamika PKB Polski w ujęciu rok do roku powinna utrzymać się na poziomie z pierwszego kwartału; ogólny obraz gospodarki pozostaje pozytywny, pomimo skomplikowanej sytuacji geopolitycznej – ocenia ekspert ds. analiz makroekonomicznych w Banku BPS, Daniel Piekarek.


"Podtrzymujemy naszą prognozę wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,3 proc. Kwietniowe dane i wstępne wykonanie PKB za I kw. na poziomie 3,4 proc. dobrze korespondują z naszymi obecnymi prognozami. Zakładamy, że w II kw. dynamika PKB w ujęciu rok do roku utrzyma się na poziomie z pierwszego kwartału, tj. 3,4 proc. Ogólny obraz gospodarki pozostaje zatem pozytywny, pomimo skomplikowanej sytuacji geopolitycznej" - powiedział PAP Biznes Piekarek.
"W drugim półroczu zobaczymy pewne spowolnienie, ale będzie ono wynikało główne ze względów statystycznych. Na ten moment zakładamy, że dynamika PKB spowolni do 3,3 proc. w III kw. i do 3,2 proc. w IV kw. Co do zasady nie zmienia to jednak ogólnego, pozytywnego obrazu gospodarki. Spowolnienie w drugiej połowie roku będzie wprowadzeniem w nieco niższą dynamikę wzrostu w kolejnych latach – w 2027 r. przewidujemy, że realne PKB urośnie o 3,0 proc." - dodał.
Polacy kupują paliwo na zapas. Zaskakujące wnioski
Komentując dane z polskiej gospodarki ekonomista zaznaczył, że w kwietniowych odczytach sprzedaży detalicznej widoczny jest "efekt kalendarza" i - choć dynamika była wyraźnie niższa niż w marcu - nie jest to niepokojący sygnał.
Aby ocenić obraz gospodarki warto spojrzeć na nieco szerszy okres, czyli na dynamikę zmian w okresie pierwszych czterech miesięcy, styczeń-kwiecień. W tym czasie sprzedaż wzrosła o 3,4 proc. rok do roku wobec 3,3 proc. w tym samym okresie w 2025 r. - powiedział Piekarek.
"Można zatem powiedzieć, że pomimo znaczących wahań z miesiąca na miesiąc w szerszym okresie obraz gospodarki pozostaje pozytywny i mamy do czynienia z kontynuacją wzrostu" - dodał.

Jak wskazał, w strukturze sprzedaży detalicznej widać jednak wpływ globalnych wydarzeń.
"Zdecydowanie zwiększyła się rola sprzedaży paliw, która w okresie styczeń-kwiecień 2026 r. wzrosła o 13,4 proc. rok do roku, podczas gdy w całym 2025 r. wzrost ten wyniósł 4,4 proc. Wyraźny wzrost sprzedaży w tej kategorii może wskazywać, że konsumenci zwiększali zakupy na zapas w obawie przed dalszym wzrostem cen i możliwymi zaburzeniami podaży" - powiedział PAP Biznes Piekarek.
"Struktura jest zatem różna, ale jest to naturalne przesunięcie wydatków konsumentów z uwagi na różne poziomy cen – rośnie znaczenie wydatków na te obszary, które są ewidentnie droższe niż przed rokiem" - dodał.
Czy zablokowana Cieśnina Ormuz uderzy w polski przemysł?
W ocenie ekonomisty, również kwietniowa dynamika produkcji przemysłowej - mimo wyhamowania - wskazuje na kontynuację stabilnego wzrostu.
"Oprócz sprzedaży detalicznej również produkcja przemysłowa odnotowała w kwietniu spowolnienie względem marca. Niemniej tutaj również – jeśli spojrzymy na dane za pierwsze cztery miesiące – zobaczymy tempo wzrostu na poziomie 3 proc. rdr, czyli dokładnie takie samo, jak w 2025 r. Stąd nie widać powodów do obaw, wskaźniki te – mimo lekkiego wyhamowania – wskazują na trend kontynuacji stabilnego wzrostu gospodarczego" - powiedział Piekarek.
Jak zaznaczył, kwietniowe dane o produkcji budowlano-montażowej dostarczają z kolei więcej powodów do optymizmu.
"Produkcja budowlana zdecydowanie odżyła po trudnym początku roku, związanym w głównej mierze z warunkami pogodowymi. W styczniu i lutym spadki produkcji rok do roku były dwucyfrowe. W marcu widać było poprawę, a kwiecień przyniósł potwierdzenie pozytywnej tendencji" - powiedział PAP Biznes Piekarek.
"W przypadku produkcji jeszcze do niedawna obawiano się, że znajduje się ona w stagnacji. Teraz – jeżeli ożywienie z kwietnia i marca będzie kontynuowane w kolejnych miesiącach – będzie to zdecydowanie pozytywny aspekt w ogólnym obrazie polskiej gospodarki" - dodał.
Stopy procentowe bez zmian. Jest nowa prognoza
W bazowym scenariuszu makroekonomicznym, bank BPS zakłada, że stopy procentowe NBP pozostaną stabilne zarówno w tym, jak i w przyszłym roku.
"Jeżeli w reakcji na ewentualny, czarny scenariusz geopolityczny – czyli przedłużanie się obecnego kryzysu, blokady Cieśniny Ormuz i dalszego wzrostu cen paliw – Rada Polityki Pieniężnej musiałaby reagować i podnosić stopy procentowe, to oczywiście wówczas wpłynęłoby to negatywnie na wzrost PKB. Nie jest to jednak nasz bazowy scenariusz" - powiedział Piekarek.
"Wydaje nam się, że stopy procentowe NBP pozostaną stabilne zarówno w tym, jak i w przyszłym roku – czyli główna stopa procentowa utrzymana na poziomie 3,75 proc." - dodał.
Gospodarka rośnie, ale ryzyko pozostaje
Bank prognozuje, że średnioroczna inflacja CPI w bieżącym roku znajdzie się w okolicy 3,0 proc., choć ryzyka skierowane są w kierunku wyższego poziomu.
"Zakładamy, że średniorocznie inflacja CPI pozostanie w górnym paśmie odchyleń, ale pozostaniemy w celu. Nasza bazowa prognoza zakłada średnioroczny CPI w 2026 r. na poziomie 3,0 proc., choć ryzyka są oczywiście skierowane w górę" - powiedział PAP Biznes Piekarek.
Ekonomista wskazuje, że w pełny powrót do swobodnej żeglugi przez Cieśninę Ormuz będzie stopniowy.
"Porozumienie USA-Iran, które jest obecnie negocjowane, będzie miało kluczowe znacznie dla 'uwolnienia' statków, które przez konflikt nie są w stanie wydostać się z regionu Zatoki Perskiej. Natomiast w dłuższej perspektywie wydaje się, że pełny powrót do swobodnej żeglugi będzie stopniowy i nie zobaczymy od razu pełnego udrożnienia" - powiedział Piekarek.
"Firmy wciąż będą obawiały się ryzyka, że konflikt może zostać w każdej chwili wznowiony. Ma to też kluczowe znacznie np. z punktu widzenia ubezpieczenia takiego transportu – żadna firma nie będzie chciała brać takiego ryzyka na siebie" - dodał.
Jego zdaniem, w dłuższym terminie istotne będzie zatem znalezienie alternatywnych dróg transportu rurociągami, szczególnie w przypadku surowców energetycznych.
"Wydaje się, że dopiero to da gwarancję odblokowania szlaku przez Ormuz w długim terminie. Zadziałają tu po prostu mechanizmy rynkowe i konkurencja. Jeżeli pojawią się alternatywy w postaci transportu surowca rurociągami, wówczas zablokowanie cieśniny nie będzie miało żadnego, ekonomicznego sensu. Teraz Iran wykorzystuje swoją pozycję monopolisty, ale jeśli pojawi się konkurencja, sytuacja może być zupełnie inna" - wskazał ekonomista.
Patrycja Sikora (PAP Biznes)
pat/ ana/


























































