REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Chińczycy mają więcej pieniędzy niż Amerykanie

Piotr Lonczak2010-12-10 15:18
publikacja
2010-12-10 15:18
Dodaj Bankier.pl w Google
Kilka miesięcy temu świat obiegła informacja, że Chiny wyprzedziły Japonię i są drugą co do wielkości gospodarką świata. W 2009 roku Państwo Środka osiągnęło równie ważny triumf, za który obecnie musi słono płacić.

Wydaje się, że kończący się właśnie rok jest okresem triumfu chińskiej gospodarki. Wzrost gospodarczy pozwolił Państwu Środka na zajęcie drugiego miejsca na świecie pod względem wielkości produktu krajowego brutto. Chiński eksport wciąż jest bezkonkurencyjny na światowych rynkach. Tylko w listopadzie zwiększył się o 35 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Jednocześnie Chińczycy stają się bardziej zamożni. Coraz chętniej kupują zagraniczne towary, czego dowodem jest rekordowy wzrost importu wynoszący 38 proc. rdr.

Jednak chiński sukces ma swoją ciemną stronę. Ekspansja eksportu Państwa Środka była możliwa dzięki protekcjonistycznej polityce Ludowego Banku Chin, który nie dopuszczał do umocnienia juana. Pozwoliło to chińskim produktom na zachowanie znakomitej konkurencyjności cenowej. W ten sposób wspierano przedsiębiorstwa sprzedające za granicę i dotowano wzrost gospodarczy. Dopiero w drugiej połowie obecnego roku chińskie władze monetarne zaakceptowały umocnienie juana.

Kurs USD/CNY w latach 2009-2010
Źródło: Ludowy Bank Chin

W dodatku LBC prowadził szalenie luźną politykę monetarną. Tylko w listopadzie udzielono kredytów o wartości 564 mld jenów, co odpowiada około 84,7 mld dolarów. Tani kredyt był przeznaczony na inwestycje w sektorze nieruchomości oraz rozwój innych branż. Wszystkie te zabiegi prowadziły do nieustannego wzrostu podaży pieniądza.

Podaż pieniądza M2 w Chinach i Stanach Zjednoczonych w latach 2009-2010 (dane w miliardach dolarów)
Źródło: Ludowy Bank Chin, Rezerwa Federalna

W drugiej połowie 2009 roku ilość chińskiej waluty wyrażona w dolarach przekroczyła zasoby pieniężne w Stanów Zjednoczonych. Szalejący przyrost ilości pieniądza zawsze prowadzi do wystąpienia boomu gospodarczego i powstawania baniek spekulacyjnych. W Chinach najczęściej mówi się o powstaniu spekulacyjnego bąbla na rynku nieruchomości. Konsekwencją takiego modelu rozwoju jest poważny kryzys gospodarczy, który poprzedzany jest wybuchem inflacji.

Inflacja CPI w Chinach w 2010 roku
Źródło: Ludowy Bank Chin

Chińskie władze dostrzegają problem nadmiernego wzrostu cen. Wydaje się jednak, że już jest za późno, aby zatrzymać procesy inflacyjne. Nowy pieniądz wpompowany w gospodarkę powoli będzie przechodził przez wszystkie sektory gospodarki, prowadząc ostatecznie do wybuchu poważnej inflacji. W piątek LBC kolejny raz w ostatnim czasie podniósł stopę rezerw obowiązkowych. Obecnie wynosi ona 19 proc. Jednak ograniczenie podaży kredytu nie jest już w stanie zatrzymać procesów inflacyjnych.

Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Najcenniejszy koncern farmaceutyczny świata w Polsce testuje leki. „Od onkologii po otyłość”
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~KIMDZONGKILL
masz rację :-) ale Jankesi od jakiegoś czasu biją nas (Prawdziwych Komunistów) na głowę. To co robi Beny Hill z FEDMANSACHSA jest nie do podrobienia; to już nawet nie jest inżynierią finansową
~Keks
Sądzę że wszystkie oficjalne, wrażliwe dane trzeba pomnożyć lub podzielić, w zależności od potrzeb, co najmniej przez dwa. Komuniści zawsze mieli ciągoty do poprawiania rzeczywistości. I będę powtarzał jak mantrę. Jest tylko jedna ekonomia. Reszta jest inżynierią finansową i nic poza tym.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki