Ceny ropy w USA idą w górę. Inwestorzy obawiają się o ponowne zakłócenia w dostawach po wzajemnych atakach ze strony USA i Iranem w tym tygodniu, które ograniczyły żeglugę w cieśninie Ormuz.


Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na sierpień zwyżkuje na NYMEX w Nowym Jorku o 0,5 proc. do 79,32 USD.
Cena Brent na ICE na wrzesień rośnie o 0,13 proc. do 84,35 USD za baryłkę.
Oba kontrakty wzrosły w tym tygodniu o prawie 12 proc., przy czym ropa Brent jest na dobrej drodze do trzeciego z rzędu tygodniowego wzrostu, a ropa WTI do drugiego tygodniowego wzrostu.
"Potencjalne zagrożenie, że Morze Czerwone stanie się kolejnym poważnym punktem zakłóceń w dostawach, dodatkowo komplikuje globalne perspektywy dla ropy naftowej" – powiedział Tim Waterer, główny analityk rynku w KCM Trade.

Irańskie media podały w piątek, że siedem osób zginęło w amerykańskich nalotach na mosty w południowym Iranie. Katar oraz Bahrajn. Uderzenia wymierzono w instalacje wojsk USA stacjonujących w państwach arabskich Zatoki Perskiej, w tym, jak podają Irańczycy, na bazę w Al-Tanf na południu Syrii.
Wcześniej w oświadczeniu Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) przekazało, że amerykańskie siły zbrojne zakończyły "najnowszą dużą falę uderzeń przeciwko Iranowi", atakując kilkadziesiąt irańskich celów wojskowych. Była to szósta noc z rzędu amerykańskich bombardowań Iranu.
Po raz pierwszy od czasu zawieszenia walk w zeszłym miesiącu na mocy porozumienia, Stany Zjednoczone przeprowadziły w środę dwie duże fale nalotów w ciągu jednego dnia, głównie na cele w pobliżu południowego wybrzeża Iranu. W czwartek kontynuowały ostrzał.
Tymczasem ministerstwo obrony Kataru poinformowało, że jego siły zbrojne udaremniły irański atak rakietowy wczesnym rankiem w piątek.
"Bezpieczeństwo naftowe jest nadal kwestią krytyczną. Powinniśmy się martwić, a ja jestem zaniepokojony, jeśli sytuacja nie poprawi się w ciągu najbliższych kilku tygodni" – powiedział w czwartek dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energii Fatih Birol podczas spotkania Rady Stosunków Zagranicznych w Waszyngtonie.
Teheran odpowiedział pociskami i dronami wymierzonymi w amerykańskie bazy wojskowe w sąsiednich państwach, w tym ostrzałem artyleryjskim niedawno rozbudowanej bazy lotniczej w Jordanii.
Narastają obawy dotyczące dostaw ropy po tym, jak według źródeł Reutersa, irańskie władze zaleciły swoim sojusznikom z ruchu Huti, aby byli gotowi zamknąć szlak energetyczny przez Morze Czerwone, jeśli USA zaatakują irańską infrastrukturę energetyczną.
"Produkty rafinowane są znacznie bardziej zagrożone niż ropa naftowa" – powiedział Simon Lack, zarządzający portfelem w Catalyst Energy Infrastructure Fund, dodając, że w systemie nie ma już zbyt wiele luzu.
Rynki paliw w USA i Europie odnotowują rekordowe zacieśnienie, co zwiększa ryzyko wzrostu kosztów dla konsumentów. (PAP Biznes)
kek/ asa/
























































