Na nowojorskiej giełdzie towarowej czerwcowy kontrakt na dostawę ropy spadł o 49 centów aby zamknąć się na poziomie 63,19 dolara za baryłkę. W trakcie sesji spadał nawet do poziomu 62,75 dolara. Takie ceny i zamkniecie nie było notowane od 22 marca.
Podobnie w środę kontrakty na ropę spadały po tym jak okazało się, że rezerwy w Stanach, w poprzednim tygodniu, powiększyły się aż do 1,1 mld baryłek. Jest to największa rezerwa od roku.
Wydaje się, że rynek nie reaguje już na przedłużające się zbrojne zamieszki w Nigerii, której rafinerie są ważnym ośrodkiem zaopatrywania w ropę światowe rynki. Pracownicy tamtejszych firm petrochemicznych często są brani jako zakładnicy, przez rywalizujące ze sobą grupy terrorystyczne, najczęściej dla okupu. Jak dotąd nie spowodowało to jednak poważniejszych problemów w dostawach surowca.
J.R.




























































