Końcówka stycznia przyniosła delikatne obniżki cen przy dystrybutorach. Jednak ich skala była niewspółmiernie mała w zestawieniu ze spadkiem stawek w hurcie. Zatem początku lutego może przynieść dalsze przeceny na stacjach paliw.


Po dwóch tygodniach mocnych podwyżek w końcówce stycznia na polskie stacje paliw zawitała odwilż. Pod koniec miesiąca litr benzyny Pb95 kosztował przeciętnie 6,22 zł/l i był o dwa grosze na litrze tańszy niż tydzień wcześniej. Olej napędowy tankowano średnio po 6,37 zł/l, co oznaczało spadek o 3 gr/l. Średnia detaliczna cena LPG pozostała bez zmian na poziomie 3,27 zł/l. W dalszym ciągu są to jedne z najwyższych stawek po sierpniu 2022 roku.
Po tych kosmetycznych obniżkach benzyna i olej napędowy są średnio w skali całego kraju nieznacznie tańsze niż przed rokiem. Przeciętna cena Pb95 jest o 10 gr/l niższa niż pod koniec stycznia 2024 roku, zaś ON jest o 12 gr/l tańszy niż rok temu. Za to autogaz poszedł w górę o 38 gr/l, co było pokłosiem wprowadzenia unijnego embarga na dostawy z Rosji i wymuszoną konieczności przerzucenia się na dostawy z droższych źródeł.
Światowe ceny paliw znacznie spadły
Druga połowa stycznia przyniosła korektę noworocznej zwyżki notowań paliw na światowych giełdach. Na koniec miesiąca tona oleju napędowego na londyńskiej giełdzie ICE kosztowała ok. 706 dolarów wobec 767 USD obserwowanych jeszcze dwa tygodnie temu. Z kolei kurs benzyny na giełdzie nowojorskiej spadł z 2,20 do ok. 2,05 USD za galon. Nadal są to jednak ceny wyższe niż jesienią, gdy paliwo to wyceniane było w przedziale 1,90-2,05 USD/galon. Dodatkowo polskim kierowcom sprzyjało umocnienie złotego, który na parze z euro był najmocniejszy od kwietnia 2018 roku.
To wszystko przełożyło się na istotny spadek cen hurtowych w polskich rafineriach. 31 stycznia Orlen oferował benzynę Eurosuper95 po 4765 zł/m3, co po doliczeniu 23% VAT przekładało się na 5,86 zł/l. To o 11 groszy na litrze mniej niż jeszcze dwa tygodnie temu. Co więcej, utrzymanie obecnego poziomu cen w hurcie powinno z pewnym opóźnieniem przełożyć się także na stawki w detalu. Na tańszych stacjach możemy zobaczyć ceny poniżej 6 zł/l.

Jeszcze głębszą redukcję odnotowano w przypadku oleju napędowego, który w piątkowym cenniku płockiej rafinerii figurował po 4935 zł za m3. Po doliczeniu vatu dawałoby to 6,07 zł/l, a więc o 17 groszy na litrze mniej niż przed tygodniem oraz 27 gr/l mniej niż dwa tygodnie temu. Utrzymanie obecnych stawek powinno przełożyć się na dalsze obniżki przy dystrybutorach.
Zwyczajowo warto przypomnieć, że paliwa mogłyby być znacznie tańsze, gdyby nie podatki narzucane przez władze. Z każdego zakupionego litra benzyny bądź oleju napędowego ponad 40% trafia w ręce państwa. Gdyby np. stawka VAT nadal wynosiła 8%, to benzyna mogłaby kosztować ok. 5,40 zł/l, a olej napędowy w granicach 5,60 zł/l. Władza mogłaby też znieść „opłatę emisyjną” wprowadzoną przez swych poprzedników, co pozwoliłby obniżyć ceny brutto o ok. 10 gr/l.





























































