Trzeci tydzień stycznia przyniósł gwałtowne podwyżki cen paliw na polskich stacjach. Przyczyną były silne zwyżki notowań benzyny i oleju napędowego na światowych giełdach, jakie miały miejsce w otoczeniu bardzo mocnego dolara.


Był to już drugi tydzień wzrostu detalicznych cen paliw w Polsce. Ale tym razem podwyżki były bardziej drastyczne. Litr benzyny Pb95 podrożał średnio aż o 14 gr/l i kosztował przeciętnie 6,25 zł/l. Była to najsilniejsza tygodniowa podwyżka od listopada 2023 roku i najwyższa stawka od sierpnia 2024. Średnia cena detaliczna oleju napędowego wyniosła 6,42 zł/l i była o 18 groszy wyższa niż tydzień wcześniej oraz najwyższa od lipca. Autogaz tankowano średnio po 3,28 zł/l, czyli o 6 gr/l drożej niż przed tygodniem oraz najdrożej od sierpnia 2022 roku.
Po ostatnich podwyżkach wszystkie rodzaje paliw są już droższe niż rok temu. O ile w przypadku benzyny Pb95 różnice te są minimalne (odpowiednio 1 i 2 gr/l w przypadku Pb95 i ON), to już LPG kosztuje przeciętnie o 39 gr/l więcej niż przed rokiem.
Globalny wzrost cen paliw
Przyczyn tak drastycznych podwyżek cen przy dystrybutorach należy szukać poza granicami Polski. Od Bożego Narodzenia notowania ropy Brent podniosły się z 72 USD do przeszło 82 USD za baryłkę i osiągnęły najwyższe poziomy od lipca ubiegłego roku. W ślad za surowcem podążyły notowania gotowych paliw.
Galon benzyny na giełdzie nowojorskiej od grudnia podrożał o ponad 15%, osiągając cenę 2,20 USD. Z kolei tona oleju napędowego w Londynie była w piątek wyceniana na 756 USD, czyli już o ponad sto dolarów wyżej niż na początku grudnia. Dodatkowo przeciwko nam działa mocny dolar, przez co globalny wzrost cen paliw jest wzmocniony zwyżką notowań kursu USD/PLN.
17 stycznia Orlen oferował benzynę Eurosuper95 po 4853 zł/m3, co po doliczeniu 23% VAT przekładało się na 5,97 zł/l. To o 12 groszy na litrze drożej niż przed tygodniem oraz najdrożej od połowy sierpnia. Niemniej jednak implikowana marża detaliczna na sprzedaży Pb95 jest dość okazała i jeśli ceny hurtowe nie będą szły w górę, to paliwo w detalu nie powinno już znacząco podrożeć.
Gorzej jest w przypadku oleju napędowego, który w piątkowym cenniku płockiej rafinerii figurował po 5154 zł/m3, co w daje 6,34 zł/l brutto. To najwyższa cena hurtowa od lipca i aż o 23 gr/l wyższa niż przed tygodniem. Co więcej, implikowana marża detaliczna na sprzedaży ON średnio wyniosła zaledwie 8 gr/l. Taki stan rzeczy może prowadzić do kolejnych podwyżek cen przy dystrybutorach.
Jak zwykle warto przypomnieć, że paliwa mogłyby być znacznie tańsze, gdyby nie podatki narzucane przez władze. Z każdego zakupionego litra benzyny bądź oleju napędowego ponad 40% trafia w ręce państwa. Gdyby np. stawka VAT nadal wynosiła 8%, to benzyna mogłaby kosztować ok. 5,50 zł/l, a olej napędowy w granicach 5,80 zł/l. Władza mogłaby też znieść „opłatę emisyjną” wprowadzoną przez swych poprzedników, co pozwoliłby obniżyć ceny brutto o ok. 10 gr/l.









































