REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ceny mieszkań nie rosną już od kilku lat… w oświadczeniach majątkowych polityków

Marcin Kaźmierczak2024-10-28 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-10-28 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Choć ceny mieszkań z drugiej ręki w Polsce wzrosły w ciągu ostatnich czterech lat nawet o 70 proc., w oświadczeniach majątkowych polskich parlamentarzystów, obecnych i byłych ministrów wciąż mamy do czynienia ze stabilizacją cen. Na Bankier.pl sprawdzamy oświadczenia majątkowe, by przekonać się, którzy politycy nie dostrzegli jeszcze szybujących cen mieszkań.

Ceny mieszkań nie rosną już od kilku lat… w oświadczeniach majątkowych polityków
Ceny mieszkań nie rosną już od kilku lat… w oświadczeniach majątkowych polityków
fot. Adam Chełstowski, Antoni Byszewski, Jacek Szydłowski / / FORUM

Spisując co roku oświadczenia majątkowe i wymieniając w nich posiadane przez siebie nieruchomości posłowie, tak jak inne osoby piastujące funkcje publiczne, powinni kierować się ich szacunkową, choć realną wyceną. Tymczasem wielu polskich parlamentarzystów, obecnych i byłych ministrów, a także eurodeputowanych albo, o zgrozo, nie zdaje sobie sprawy, jak w ostatnich latach, także za sprawą podejmowanych przez nich decyzji, wystrzeliły ceny nieruchomości, albo drwi z wyborców.

Przeglądając oświadczenia majątkowe za 2024 r. można stwierdzić, że większość polskich polityków wycenia nieruchomości nieadekwatnie względem sytuacji rynkowej. W wypunktowywaniu tych, którzy najmocniej minęli się z rynkiem, skupiliśmy się na najbardziej znanych twarzach polskiej polityki i ministrach obecnego rządu Donalda Tuska, przy czym nie miało dla nas najmniejszego znaczenia, z jakiej partii, który polityk się wywodzi.

Ryba psuje się od głowy

Choć Żoliborz jest jedną z warszawskich dzielnic z najmocniejszym wzrostem średnich cen ofertowych mieszkań, to od 2022 r. w oświadczeniach majątkowych Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości, tego faktu nie widać. Zgodnie z oświadczeniem majątkowym złożonym w kwietniu 2024 r. były premier swój dom o powierzchni 150 mkw. wycenił na 1,8 mln zł – dokładnie na tyle, na ile opiewa jego szacunkowa wartość w oświadczeniu majątkowym z jesieni 2022 r.

Tymczasem zgodnie z opisywanymi przez nas danymi serwisu SonarHome.pl, tylko pomiędzy wrześniem 2023 a wrześniem 2024 r. średnia cena metra kwadratowego mieszkania z drugiej ręki położonego na Żoliborzu wzrosła o ok. 16 proc. a w ciągu dwóch lat o ponad 36 proc.

Wakacje na giełdzie

Nie zaniżyli wyceny, bo niczego nie mają

Analizując majątki najgłośniejszych nazwisk polskiej polityki chciałoby się przy okazji zlustrować nieruchomości obecnego i byłego premiera, czyli Donalda Tuska i Mateusza Morawieckiego, jednak pierwszy przepisał na żonę Iwonę Morawiecką nieruchomości wyceniane na 120 mln zł. Z kolei drugi podobny zabieg wykonał w 2017 r., przepisując na żonę Małgorzatę dwa mieszkania o powierzchni 40 i 65,5 mkw. oraz działkę letniskową.

Portal nie powstał, więc błądzimy we mgle

Problem z oszacowaniem posiadanych przez siebie nieruchomości mają także obecni i byli ministrowie. Co ciekawe, przez całą poprzednią kadencję Sejmu, ceny mieszkań nie wzrosły m.in. w oczach byłego ministra rozwoju i technologii Waldemara Budy, który jeszcze w 2023 r. zapowiadał powstanie specjalnego, ogólnodostępnego serwisu prezentującego ceny nieruchomości z aktów notarialnych.

Od dwóch lat nie zmieniła się także wycena domu posiadanego przez Krzysztofa Gawkowskiego, wicepremiera i ministra cyfryzacji. Z kolei inny z wicepremierów i jednocześnie minister obrony narodowej – Władysław Kosiniak – Kamysz swoje 86-metrowe mieszkanie wycenia obecnie na 650 tys. zł (ok 7,5 tys. zł/mkw.) – o 8,3 proc. wyżej niż cztery lat temu.

Delikatnie (o 10 proc.) wartość posiadanych przez siebie nieruchomości podniósł we wspomnianym okresie poseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza.

Dla porównania, w tym czasie średnia cena metra kwadratowego w Polsce wg Głównego Urzędu Statystycznego zwiększyła się o 38,9 proc. a – zgodnie z danymi Narodowego Banku Polskiego – mieszkania z drugiej ręki zlokalizowane w stolicach województw „podrożały” w aktach notarialnych w ciągu ostatnich czterech lat przeciętnie od 34,4 proc. w Bydgoszczy do 72,1 proc. w Krakowie.

Pozostając przy obecnych ministrach, problem ten dotyczy także szefowych resortów zdrowia, edukacji oraz rodziny, pracy i polityki społecznej. Izabela Leszczyna swoje 85-metrowe mieszkanie, tak jak pod koniec 2019 r., wycenia na 400 tys. zł (4,7 tys. zł/mkw.). W analizowanym okresie wartości własnych mieszkań nie podniosła w oświadczeniach majątkowych także Barbara Nowacka.

Z kolei Agnieszka Dziemianowicz – Bąk w rubryce „wartość” przy swoim 130-metrowym lokalu mieszkalnym wpisała 460 tys. zł (3,5 tys. zł/mkw.) – o 2,2 proc. więcej niż rok wcześniej.

Tak jak w 2019 r. tak i cztery lata później swoje jedyne w oświadczeniu majątkowym 35-metrowe mieszkanie na 350 tys. zł wycenił Marcin Kierwiński, który w ciągu niespełna roku był ministrem spraw wewnętrznych i administracji, posłem do Parlamentu Europejskiego a od miesiąca pełnomocnikiem rządu ds. odbudowy po powodzi.

Z byłych ministrów, wiceministrów i pracowników ministerstw wzrostu cen mieszkań i działek nie zauważa także Przemysław Czarnek, Dominika Chorosińska, Janusz Kowalski i Maciej Wąsik z Prawa i Sprawiedliwości oraz Bartłomiej Sienkiewicz i Borys Budka z Koalicji Obywatelskiej.

Nieruchomości ostatniego z panów, do niedawna ministra aktywów państwowych w dalszym ciągu, tak jak i przed czterema laty, wyceniane są wyjątkowo nisko – na 2,1 – 2,7 tys. zł/mkw., przy czym jeszcze w dokumencie z 2020 r. pojawiła się adnotacja, że wspomniana wycena została sporządzona przez rzeczoznawcę.

Z bardziej znanych szerszej publiczności polskich polityków, wzrost cen mieszkań w ostatnim czasie nie wystąpił także według Małgorzaty Wassermann (PiS), Michała Szczerby i Arkadiusza Myrchy (KO).

Lepiej późno niż wcale

Ciekawie prezentuje się również ostatnie oświadczenie majątkowe złożone w kwietniu 2024 r. przez Mariusza Błaszczaka, byłego ministra obrony narodowej, który swój 155-metrowy dom i działkę wycenił na 850 tys. zł. W porównaniu z wcześniej składanymi dokumentami, wycena nieruchomości wzrosła w ciągu jedynie pół roku o 70 proc.

Podobna historia dotyczy 49-metrowego mieszkania Mariusza Błaszczaka, które do listopada 2023 r. wyceniał na 150 tys. zł (ok. 3,1 tys. zł/mkw.). Ledwie półroczny pobyt w opozycji zaowocował wzrostem wartości wspomnianej nieruchomości wyartykułowanym w oświadczeniu majątkowym o okrągłe 100 proc.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
IKO do lamusa. Nazwa aplikacji PKO BP zniknie
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
bha
Cóż... Cieszmy się choć tym że nie maleją.
mluczkiewicz
Bardzo ogrókowy temat, bo czy mnie intersuje, że wartość rynkowa mieszkania w którym mieszkam wzrosła o 16,5% albo zmniejszyła sie o 7%? Takie informacje notują agenci pośrednicy sprzedży i ludzie pracujacy w tej branży. Wiele radości sprawiła mnie natomiast rzetelność i wnikliwość dziennikarska autora tego artykułu. Czytamy tam:Bardzo ogrókowy temat, bo czy mnie intersuje, że wartość rynkowa mieszkania w którym mieszkam wzrosła o 16,5% albo zmniejszyła sie o 7%? Takie informacje notują agenci pośrednicy sprzedży i ludzie pracujacy w tej branży. Wiele radości sprawiła mnie natomiast rzetelność i wnikliwość dziennikarska autora tego artykułu. Czytamy tam:"..nieruchomości obecnego i byłego premiera, czyli Donalda Tuska i Mateusza Morawieckiego, jednak pierwszy (czyli Donald Tusk) przepisał na żonę Iwonę Morawiecką nieruchomości wyceniane na 120 mln zł. Z kolei drugi (tzn Mateusz Morawiecki) podobny zabieg wykonał w 2017 r., przepisując na żonę Małgorzatę". Wygląd ana to, że obydwaj panowie premierzy wymienili sie nie tylko fotelami ale i żonami.
inwestor.pl
Cena zakupu jest taka sama. Jak ma rosnąć? Zmieniać się może wartość nieruchomości.
helixo
A może taka jest właśnie prawda, może mieszkania polityków to brudne latryny w których zalęgły się cygany i nie można się ich pozbyć bo to zwierzęta pod ochrona i dlatego te nieruchomości są tak mało warte :)
nie_strajkuje
Czemu na fotkach nie ma Kropiwnickiego z PO i jego 13 mieszkań ????
Takie to niskie -redaktorze z Bankier - dawać zdjęcie Kaczyńskiego i opisywać jego stary dom-kostkę na Żoliborzu. Dom ma jeden, ten sam od lat.
Takie to niskie, słabe, prostackie, dla tępych.
Oświadczenia majątkowe są dla takich jak właśnie Kropiwnicki
Czemu na fotkach nie ma Kropiwnickiego z PO i jego 13 mieszkań ????
Takie to niskie -redaktorze z Bankier - dawać zdjęcie Kaczyńskiego i opisywać jego stary dom-kostkę na Żoliborzu. Dom ma jeden, ten sam od lat.
Takie to niskie, słabe, prostackie, dla tępych.
Oświadczenia majątkowe są dla takich jak właśnie Kropiwnicki z PO. Podczas bycia posłem dorobił się majątku (nowego).
patodeweloper
Gdybyście wiedzieli ile dostali od nas mieszkań, a nie podają tego w tych oświadczeniach…
klimaciarz
dalej myślicie, że jest podział na PIS i PO? jest podział na polityczne bezkompromisowe wilki i potulne oraz bezwolne b@r@ny, głosujące na tych pierwszych
nie_strajkuje
Pis kradł ale i nam dawał. PO + przystawki kradnie i "pieniędzy nie ma i nie będzie".
Cała gospodarka stanęła. Nie robi się nic tylko zgodnie z zaleceniami Budki (byłego ministra Spółek Skarbu Państwa) szuka haków. Ale to nam jeść nie da.
Koniec z tymi igrzyskami. Do roboty!!!
ktk
Oświadczenia majątkowe miały służyć do kontroli polityków poprzez sprawdzenie czy nabywany majątek ma pokrycie w dochodach. Miały być jawne by możliwa była także kontrola społeczna.
Jednak konstrukcja oświadczeń (nie są znane dochody współmałżonków; majątki są zapisywane na żonę/męża, inne osoby), brak konkretnego sposobu wyceny
Oświadczenia majątkowe miały służyć do kontroli polityków poprzez sprawdzenie czy nabywany majątek ma pokrycie w dochodach. Miały być jawne by możliwa była także kontrola społeczna.
Jednak konstrukcja oświadczeń (nie są znane dochody współmałżonków; majątki są zapisywane na żonę/męża, inne osoby), brak konkretnego sposobu wyceny i wykazywania wszystkich aktywów i pasywów powodują, że kontrola obywatelska jest to zwykłą fikcją. Organy oczywiście mogą więcej sprawdzić ale obywatel już nie. Rzuca się więc na pożarcie wybrane osoby lub ekscytuje się brakiem bieżącej wyceny mieszkanie/domu który jest własnością od kilkudziesięciu lat (tak jak by to cos miało zmienić w stosunku do funkcji oświadczenia majątkowego. Podsumowując – to są beznadziejne dokumenty pochłaniające ogrom energii obywateli (oświadczenia składają setki tysięcy obywateli), generujące koszty a nie przynoszące żadnych efektów w większej skali. Mogą co najwyżej służyć do taniej sensacji rozlicznych licznych manipulacji. Nie ma się co nadmiernie ekscytować tą ściemą jaką są oświadczenia.
ironp
Nieistotne, byleby nie ukrywali. Nie oczekuję od nich wyceny a wykazu tego co mają a co przekracza pewną wartość.

Niestety skutecznie ukrywają majątek i sami tego nie ruszą. Inna władza mogłaby to zrobić. Np. trzecia władza na podstawie obecnych przepisów, że przepisują na żony by ukrywać, czyli w złej wierze.

Kowalskiego
Nieistotne, byleby nie ukrywali. Nie oczekuję od nich wyceny a wykazu tego co mają a co przekracza pewną wartość.

Niestety skutecznie ukrywają majątek i sami tego nie ruszą. Inna władza mogłaby to zrobić. Np. trzecia władza na podstawie obecnych przepisów, że przepisują na żony by ukrywać, czyli w złej wierze.

Kowalskiego by ganiała trzecia władza gdyby tak zrobił chcąc chronić się przed wierzycielami.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki