Notowania majowych kontraktów terminowych na ropę crude zniżkowały wczoraj o 3,2% do poziomu 50,2 dolara za baryłkę. Natomiast w elektronicznym handlu posesyjnym na NYME cena ropy nieco wzrosła – o 23 centy – i wynosiła 50,45 dolara. Cena ropy spadła już w kwietniu o 90,1%, ale w skali roku wciąż jest wyższa o 37%.
Z danych Departamentu Energii USA opublikowanych w środę wynika, że zapasy ropy wzrosły do poziomu najwyższego od dwóch i pół roku i wyniosły 320,7 mln baryłek. Jednocześnie wczorajszy wzrost zapasów był dziewiątym z kolei tygodniowym wzrostem.
Zdaniem analityków ceny ropy rosły z powodu oczekiwań silnego wzrostu popytu ze strony Chin i USA. Tymczasem we wtorek Międzynarodowa Agencja Energii zredukowała swoje prognozy wzrostu popytu na ropę. Tak więc teraz, kiedy prognozy wzrostu zostały zredukowane, ceny zaczęły spadać. Jednocześnie informacje te zbiegły się z decyzją kartelu OPEC o podwyższeniu limitów wydobycia ropy o 500 tys. baryłek dziennie w maju tego roku.
M.D.































































