REKLAMA

Premier: Będę rekomendował, by od soboty cała Polska była strefą czerwoną

2020-10-21 19:45, akt.2020-10-21 21:09
publikacja
2020-10-21 19:45
aktualizacja
2020-10-21 21:09
fot. Anatol Chomicz / FORUM

Będę rekomendował na posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, by od soboty cała Polska była strefą czerwoną - powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu poinformował na antenie Polsat News, że będzie rekomendował na posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, by od przyszłego tygodnia nauczanie w wyższych klasach szkół podstawowych odbywało się zdalnie lub w sposób hybrydowy. Jak mówił, decyzja w tej sprawie ma zostać ogłoszona w czwartek.

"Mamy też taką liczbę powiatów czerwonych - około 317 - i 88 proc. populacji (mieszka w strefie czerwonej - PAP), że również będę rekomendował, abyśmy podjęli taką decyzję, żeby cała Polska od soboty była strefą czerwoną" - oświadczył szef rządu.

Premier był pytany, jak długo polska gospodarka jest w stanie wytrzymać funkcjonowanie w ramach obostrzeń wprowadzonych przez rząd w strefie czerwonej. "Na razie zakładamy następujący scenariusz: trzeba się przygotować na być może trzecią falę, czwartą falę. Kiedy będzie szczepionka? Tego nie wiemy. Drugi, może trzeci kwartał przyszłego roku" - powiedział Morawiecki.

Maseczki w ustawie

Wpiszemy kwestię dotyczącą noszenia maseczek do ustawy i wszelkie niepewności zostaną usunięte; to nie znaczy, że wcześniejsze regulacje były nieprawidłowe, ale jest pewna hierarchia aktów prawnych - powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu był pytany w Polsat News, czy ustawa "o medykach" nie jest przyjmowana za późno; dopytywano go, czy nie można było wprowadzić zapisu o obowiązku noszenia maseczek do ustawy, zamiast wprowadzać go jedynie rozporządzeniem.

Najważniejsze obostrzenia obowiązujące w czerwonej strefie:

  • ograniczenia dotyczące liczby osób w placówkach handlowych do  5 osób na 1 kasę.
  • zakaz organizacji imprez okolicznościowych (wesel, chrztów, konsolacji)
  • szkoły wyższe oraz ponadpodstawowe przechodzą na nauczanie w trybie zdalnym (z wyłączeniem zajęć praktycznych).
  • lokale gastronomiczne mogę być otwarte od godziny  6:00 do godziny 21:00. Po tym czasie zamówienia mogą być realizowane na wynos. Zajęty może być co drugi stolik
  • transport publiczny: zajętych może być 50 proc. miejsc siedzących lub 30 proc. liczby wszystkich miejsc 
  • wydarzenia sportowe bez udziału publiczności,
  • w wydarzeniach kulturalnych max. 25 proc. miejsc zajętych przez publiczność,
  • zawieszona działalność basenów, aquaparków i siłowni.

Projekt PiS dot. walki z epidemią, którym Sejm zajmuje się w środę wieczorem, zakłada m.in umożliwienia nakładania kar za niestosowanie się do zarządzonych w rozporządzeniu obostrzeń. Inny z projektów, którym zajmie się Sejm - przygotowany przez posłów Lewicy - zakłada ustawowe uregulowanie obowiązku zakrywania za pomocą np. maseczki ust i nosa w przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

"Prawnicy, z którymi uzgadnialiśmy rozporządzenie (dotyczące obostrzeń), za każdym razem podkreślali, że rozporządzenie jest wystarczające. Ale ponieważ pojawiły się takie głosy i zaczęły pojawiać się ponownie, to w uzgodnieniu z opozycją, bo takie głosy były też ze strony opozycji, my wpisaliśmy to do ustawy. To nie znaczy, że wcześniejsze regulacje były nieprawidłowe, ale jest pewna hierarchia aktów prawnych: jest rozporządzenie, jest ustawa, jest konstytucja" - powiedział premier.

Podkreślił, że ustawa jest ważniejsza od rozporządzenia. "Wpiszemy to i wszelkie niepewności zostaną usunięte" - stwierdził szef rządu.

Cztery linie obrony

Rząd szykuje się na różne scenariusze, mamy cztery linie obrony walki z koronawirusem - powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki. Wyjaśnił, że pierwszą linią są obecne obostrzenia, drugą - system szpitali i kwarantanny, trzecią - dodatkowe łóżka i ostatnią linią - szpitale tymczasowe. 

Premier był pytany w środę w Polsat News o słowa swojego doradcy ds. walki z COVID-19 prof. Andrzeja Horbana, który stwierdził, że obecny poziom 10 tys. zakażeń to górna granica możliwości obecnie wdrożonego systemu. Co zatem będzie, jeśli tych zakażeń będzie 15 czy 20 tysięcy pytał szefa rządu dziennikarz.

Morawiecki zapewnił, że rząd szykuje się na różne scenariusze. "Mamy pierwszą, drugą, trzecią i czwartą linię obrony. Pierwsza linia obrony, to nasze obostrzenia: maseczki, testy, testowanie, wyłapywanie przypadków osób chorych. Druga linia obrony to cały system szpitali, kwarantanny, izolacje, ale przede wszystkim ludzie, czyli nasi medycy. Trzecia linia obrony to dodatkowe łóżka. I właśnie tych łóżek jeszcze dzisiaj nie ma, ale za kilka dni 13 tysięcy łóżek pojawi się w systemie" - powiedział premier.

A więc - jak zaznaczył - "cały czas w ostatnich dniach - tak, jak powiedział to dzisiaj minister zdrowia Adama Niedzielski - szybciej przybywa łóżek dla chorych na Covid niż przybywa tych pacjentów".

"Jednak profesor Horban ma rację w tym sensie, że jeżeli by ta pandemia cały czas była w rozwoju, a nie daj Boże jeszcze w rozwoju wykładniczym, to to tempo przyrostu (łóżek) może się okazać za wolne. Stąd też czwarta linia obrony, czyli nasze szpitale tymczasowe, które już dzisiaj budujemy tak, żeby za dwa, trzy, cztery tygodnie one były gotowe" - podkreślił Morawiecki.

W środę na konferencji prasowej szef KPRM Michał Dworczyk poinformował o stanie budowy szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Dworczyk mówił, że szpital jest budowany w trzech etapach. Pierwszy etap, który będzie zakończony najszybciej, obejmuje 300 łóżek do leczenia tlenowego dla chorych na Covid-19, z czego 50 łóżek przeznaczonych do intensywnej terapii. "Drugi etap - 500 łóżek, który też w miarę szybko powinniśmy zakończyć" - dodał szef KPRM.

Jeżeli sytuacja epidemiczna w kraju będzie się pogarszała, a przyrost zachorowań wciąż będzie tak dynamiczny, wtedy - w trzecim etapie - szpital będzie mógł zostać rozszerzony do 1000 łóżek, z czego 100 do intensywnej terapii.

Firmom wystarczy gotówki wystarczy do wiosny przyszłego roku

Jak zaznaczył, że Polska jest wśród tych państw UE, które "wpłaciły odpowiednią kwotę i niejako zapisały się do kolejki państw, które będą mogły otrzymać równocześnie szczepionkę, jak tylko ona powstanie". "Więc jak tylko szczepionka będzie, to będzie także dostępna dla Polski" - zapewnił szef rządu.

Premier był też pytany o sytuację firm, które wiosną skorzystały z pomocy finansowej w ramach rządowej tarczy antykryzysowej, przydzielanej jednak pod warunkiem, że musieli oni przez rok utrzymać zatrudnienie; szef rządu był dopytywany, czy teraz, gdy rząd nakłada nowe obostrzenia i zamyka niektóre branże, nie zmusi to tych firm do zwalniania pracowników, a tym samym do zwrotu rządowych środków.

"Tarcza jest bardzo skuteczna; spowodowała, że ochroniliśmy około pięć milionów miejsc pracy. Dzięki temu nasi przedsiębiorcy przeszli przez tę fazę epidemii lepiej niż wielu ich konkurentów z Europy Zachodniej" - powiedział. Jak dodał, "Międzynarodowy Fundusz Walutowy podkreślił, że polska tarcza antykryzysowa była w proporcji do PKB największa". "Komisja Europejska i OECD przewidują, że nasz wzrost gospodarczy w tym i w przyszłym roku łącznie licząc będzie najsilniejszy w Unii Europejskiej" - powiedział Morawiecki. Zaznaczył, że gdyby tak było, "będzie to oznaczało, że polska gospodarka przeszła przez pandemię w miarę suchą stopą".

"My patrzymy na stan gotówki na kontach firm - mamy dane, które spływają z sektora na ten temat, firmy nam komunikują różne zmiany - wiemy, że na ten moment tej gotówki wystarczy w ogromnej większości przedsiębiorstw do wiosny przyszłego roku" - stwierdził szef rządu. Jednocześnie - mówił Morawiecki - firmy zaczęły ponownie - "jeszcze nie na super pełnych obrotach, ale już na 95 procent czasami 98 procent swoich mocy wydajnościowych, produkować i eksportować".

Przekonywał, że "nadal stan finansów publicznych jest na tyle solidny, jest tak mocny", że mimo tegorocznego deficytu budżetowego, "rząd będzie starał się niektórym branżom pomóc ponownie". Jak dodał, jednak "pod warunkiem przestrzegania restrykcji przez te branże".

"Jeżeli okaże się, że w ciągu kilku tygodni, trzech, czterech następuje opanowanie epidemii (...) (że mamy do czynienia) z wypłaszczeniem tej fali i także przesunięciem tej fali, które spowoduje, że nauczymy się ponownie żyć w reżimie sanitarnym, to być może wszystkie branże będą mogły z powrotem funkcjonować, ale z pewnymi ograniczeniami" - powiedział szef rządu.

Pytany, czy zasadne są obawy, że mimo braku formalnego lockdownu sytuacja epidemiczna spowoduje, że będziemy mieli do czynienia z pełzającym lockdownem, wyraził "głęboką nadzieję, że do niego nie dojdzie; że będziemy potrafili opanować epidemię przy jednocześnie funkcjonującej gospodarce".(PAP)

autorki: Wiktoria Nicałek, Aleksandra Rebelińska, Edyta Roś, Marzena Kozłowska

reb/ godl/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (39)

dodaj komentarz
and-owc
Ma rację. Nie wolno dzielić ludzi na strefy. Albo wszyscy, albo nikt. W Sejmie już uczą starej piosenki "Cała sala śpiewa z nami..." -(J.Połomski).
samsza
Rekomenduję obowiązek zakrywania nosa i ust ruską onucą.
Co prawda tak jak zwykła szmata ogranicza ilość wirusa tylko o 17%,
ale zapachem adoratorów odstraszy, a nas znieczuli na niedogodności dnia pandemicznego...
alita2084
miała być walka z pandemią w obronie ludzi, a jest walka z ludźmi w obronie pandemii
jacmen
Najgorsze jest to, jak tak sobie czytam te komentarze, że wypowiadają się tutaj ludzie, bo np oglądali jakiś film i im się coś skojarzyło.
Ludzie, film to nie rzeczywistość.
Czy ktokolwiek kto bredzi, że pandemia to ściema zastanowił się chociażby nad tym, komu niby miałoby na tym zależeć ?
Jakie ogromne
Najgorsze jest to, jak tak sobie czytam te komentarze, że wypowiadają się tutaj ludzie, bo np oglądali jakiś film i im się coś skojarzyło.
Ludzie, film to nie rzeczywistość.
Czy ktokolwiek kto bredzi, że pandemia to ściema zastanowił się chociażby nad tym, komu niby miałoby na tym zależeć ?
Jakie ogromne środki trzeba by poświęcić, żeby uknuć taki "spisek" żeby wszystkie media, lekarze, większość rządów na świecie tak kłamało ?
I niby po co ?
Piszę to nie dlatego, że przez wasze gadanie będzie gorzej, piszę to dlatego, że nie mogę patrzyć, jak ludzie z kilkoma szarymi komórkami się wypowiadają publicznie - bo proszę państwa - widzieli ostatnio jakiś film :D
ameba1
Słuszna dedukcja. Jednak nie popadajmy w skrajności. Pozamykamy biznesy i co dalej? Rząd zostawia tych ludzi z niczym. Jeżeli robimy to dla wspólnego dobra, to może solidarnie powinniśmy zrobić zrzutkę, żeby jakoś to przetrwać? A tak swoją drogą to jeśli WHO ogłosiło pandemię, to warto byłoby się stosować do Słuszna dedukcja. Jednak nie popadajmy w skrajności. Pozamykamy biznesy i co dalej? Rząd zostawia tych ludzi z niczym. Jeżeli robimy to dla wspólnego dobra, to może solidarnie powinniśmy zrobić zrzutkę, żeby jakoś to przetrwać? A tak swoją drogą to jeśli WHO ogłosiło pandemię, to warto byłoby się stosować do ich zaleceń:

https://www.who.int/emergencies/diseases/novel-coronavirus-2019/question-and-answers-hub/q-a-detail/q-a-on-covid-19-and-masks

Maski powinny być tylko w miejscach, gdzie nie można zachować dystansu 1m.

Także powinni się tego trzymać i tyle. I dać ludziom się z tym oswoić. Ale odbieranie ludziom możliwości zarobku to jest jawne nadużycie. Czy też pomysły, żeby restauracje działałby do 21.

W newsach też czytam, że jeden lekarz z WHO zaleca zdrowo się odżywiać, uprawiać sport i rzucić palenie. Uważa to za najlepsze działanie przeciwko chorobie (z czym się w 100% zgadzam).

Także trzeba mierzyć w odcienie szarości, a nie czarne lub białe. Z drugiej strony wiem, że dla nas ludzi nie jest to łatwe. Nasze umysły lubią skakać po skrajnościach dla oszczędności w myśleniu. Dla chętnych, pisał o tym Daniel Kahneman w Pułapkach Myślenia. Mądry facet (noblista), więc warto go poczytać.
zygi44 odpowiada ameba1
Żyjemy w czasach, że na popracie każdej tezy można znaleźć tzw. "dowody" (zwykle te "dowódy", to że ktoś gdzieś tam coś napisał). W ten sposób każdy staje się ekspertem... jedni od pandemii a inni od plandemi.

A najlepsze jest to, że oni wszyscy nie rozumieją codzinnych danych o zakażeniach/zachorowaniach:
Żyjemy w czasach, że na popracie każdej tezy można znaleźć tzw. "dowody" (zwykle te "dowódy", to że ktoś gdzieś tam coś napisał). W ten sposób każdy staje się ekspertem... jedni od pandemii a inni od plandemi.

A najlepsze jest to, że oni wszyscy nie rozumieją codzinnych danych o zakażeniach/zachorowaniach:
1. Większość nawet nie rozróżnia zakażenia od zachorowania
2. Nie rozumieją, że jak np dzisiaj podają, że jest iluś zakażonych to te dane są projekcją stanu z przed nawet dwóch tygodni, bo: od zakażenia do dokuczliwych objawów mija kilka dni, kolejne dni to wykonanie testu (bo kolejki), a za jeszcze kolejne wynik - w tym czasie ta osoba może zarażać dalej. A więc stan na dzisiaj to tylko dedukcja.
3. Te dane się mnoży, bo Bezojawowcy, których może być 10 do 20 razy więcej.
4. Jeśli wszystkie wykonane testy dają 25% pozytywów to znaczy, że strategię działania polegającą na zwalczaniu "ogniskowym" można sobie włożyć na półke...
5. Wobec powyższego punktu - 25% pozytywnych pokazuje, że kraj nie panuje nad epidemią na danym terytorium - od tej chwili można jedynie łagodzić jej skutki.
zygi44
Przekroczyliśmy punkt przesilenia. Restrykcje już nie mają sensu, bo to już niewiele zmieni. Epidemia w kraju jest już poza kontrolą. Na bilans ofiar z covida dodatkowe zakazy i nakazy już nie będą miały większego wpływu, natomiast będą miały wpływ na bilans ludzkich tragedii (bankructwa, rozwody, etc).

Wyjdzie
Przekroczyliśmy punkt przesilenia. Restrykcje już nie mają sensu, bo to już niewiele zmieni. Epidemia w kraju jest już poza kontrolą. Na bilans ofiar z covida dodatkowe zakazy i nakazy już nie będą miały większego wpływu, natomiast będą miały wpływ na bilans ludzkich tragedii (bankructwa, rozwody, etc).

Wyjdzie tak, że wiele więcej ofiar nie uratujemy, a zarżniemy gospodarkę.
shadow_xx
Wczoraj obejrzałem film "Epidemia strachu" z 2011 roku. Zauważyłem, że kilka wątków jest zgodna z rzeczywistością.

1. Wirus pochodzi z Chin - w filmie z Hongkongu, w rzeczywistości z Wuhan
2. Wirus bardzo szybko się rozprzestrzenia na cały świat
3. Wirus pochodzi od nietoperza - w filmie na początku
Wczoraj obejrzałem film "Epidemia strachu" z 2011 roku. Zauważyłem, że kilka wątków jest zgodna z rzeczywistością.

1. Wirus pochodzi z Chin - w filmie z Hongkongu, w rzeczywistości z Wuhan
2. Wirus bardzo szybko się rozprzestrzenia na cały świat
3. Wirus pochodzi od nietoperza - w filmie na początku wykryli DNA nietoperza oraz świni, a to dlatego, że świnia zjadła kawałek, który upadł nietoperzowi

Kilka rzeczy jednak się różniło:
1. W filmie media próbowały ukryć epidemię, jednak znaleźli się dziennikarze, którzy to rozdmuchali. W rzeczywistości media nakręcają epidemię.
2. W filmie to rzeczywiście była epidemia, ponieważ umierał prawie każdy zakażony i jeśli dobrze pamiętam to w pół roku umarło ponad 25 mln ludzi. W rzeczywistości przez pół roku umarło trochę ponad 1 mln ludzi. Pytanie ile zgonów było spowodowanych bezpośrednio covidem a nie chorobami współistniejącymi?

Podsumowując, mamy pandemię strachu a nie covida.

P.S. Biorąc pod uwagę wątki z filmu oraz event 201 z zeszłego roku to mamy niebywały zbieg okoliczności.
znawca_wszystkiego
Czyli dobicie gospodarki do reszty pod pretekstem wirusa który zabija tych którzy godzinę później umarliby na właściwą nieleczoną chorobę. Ale jak przyszły dyrektywy z waszyngtonu to marionetki nie mają nic do gadania.
carlito1
A nie mówiłem? To gotowanie żaby. Już trzecia i czwarta fale zapowiadają.. to się nie skończy nawet za rok. Jest zbyt intratne żeby to przerywać.
Do tego lewica już chce zakazu mówienia że pandemia nie istnieje, co tylko potwierdza jak gigantyczna bzdurą ona jest. Że aż trzeba zabronić to podważać....

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki