Skoro możemy Ukraińcom posyłać broń, by pomóc im walczyć z rosyjskim agresorem, to konfiskata majątku państwa rosyjskiego byłaby inną formą tej walki - mówi "Gazecie Wyborczej" europoseł i były premier Włodzimierz Cimoszewicz.


"Z premierem (Ukrainy Denysem) Szmyhalem rozmawiałem o konfiskowaniu majątku należącego do Rosji. Zachód zajmuje konta rosyjskich oligarchów, choć rodzi to różnego rodzaju prawne wątpliwości, bo trzeba będzie w sądach udowodnić, że te osoby wspierały napaść na Ukrainę. Ale jeśli chodzi o konfiskatę majątku państwa rosyjskiego, zauważyłem milczenie, zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych. To mnie zaskakuje. Mówiłem ukraińskiemu premierowi, że na podstawie art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych, który mówi o prawie do samoobrony, można konfiskować majątek należący do Rosji bez zbędnych ceregieli" - wskazuje europoseł Włodzimierz Cimoszewicz w piątkowym wydaniu gazety.
I dodaje, że Ukraina padła ofiarą agresji, a inne państwa mają prawo jej pomagać, tak jak uznają to za stosowne. "Skoro możemy Ukraińcom posyłać broń, by pomóc im walczyć z rosyjskim agresorem, to pozbawienie Rosji pieniędzy byłoby inną formą tej walki" - podkreśla. (PAP)
pś/ pad/





























































