Powyborcze targi nad budżetem. "Zastanowimy się nad zmianami"

Jeżeli będzie taka potrzeba, będziemy się zastanawiali nad zmianami w budżecie - powiedział w piątek dziennikarzom minister finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

(fot. Andrzej Hulimka / FORUM)

Kwieciński był pytany w piątek m.in. o to, czy rząd policzył, ile będą kosztowały obietnice wyborcze, jaki będą miały wpływ na przyszłoroczny budżet i czy jest decyzja o wycofaniu się ze zniesienia tzw. 30-krotności składek na ZUS po tym, jak wicepremier Jarosław Gowin zapowiedział, że nie poprze tego rozwiązania.

"Rząd przygotował budżet na kolejny rok (...). Ten budżet był przedmiotem dyskusji w ramach rządu, został przyjęty i skierowany do prac sejmowych. Można powiedzieć, że zarówno praca i Ministerstwa Finansów i całego rządu została zrobiona. Ten budżet musi być uchwalony do końca stycznia przyszłego roku, więc jest jeszcze trochę czasu na prace, szczególnie sejmowe" - powiedział Kwieciński.

Dodał, że "jeżeli będzie taka potrzeba, to będziemy się zastanawiali nad zmianami". "Naszym celem było przygotowanie dobrego, zrównoważonego budżetu, po raz pierwszy budżetu bez deficytu" - podkreślił minister.

Jak mówił, "30-krotność składek" została wpisana do Wieloletniego Planu Finansowego Państwa na lata 2019-2022. "Ten plan został nie tylko przyjęty u nas przez rząd, ale został również skierowany do Komisji Europejskiej, bo to jest przedmiotem koordynacji polityki finansowej w ramach Unii Europejskiej" - wyjaśnił minister. Dodał, że rozwiązanie dotyczące zniesienia limitu składek zostało również wpisane do ustawy budżetowej.

Odnosząc się do obietnic wyborczych, minister zauważył, że w programie PiS jest około 200 nowych propozycji i kontynuacji poprzednich rozwiązań, które mają wymiar finansowy i wymagają działań. Według niego nie jest jednak tak, że te wszystkie działania muszą być zrealizowane od razu w pierwszych miesiącach, w pierwszym roku.

"Ich realizacja będzie rozłożona w czasie. Natomiast - jak to zwykle bywa - trzeba wziąć pod uwagę działania, które mogą mieć jakieś implikacje finansowe w tym najbliższym roku" - zaznaczył.

Według Kwiecińskiego kluczowa jest odpowiedź na pytanie, czy jakieś nowe działanie, które rząd będzie chciał zrealizować, ma implikacje finansowe w tej wielkości, że należałoby wprowadzać jakieś zmiany w budżecie. "W większości budżetów poszczególnych resortów mamy zawsze jakieś luzy, mamy pewne oszczędności; zwykle większość działań można w ten sposób sfinansować" - powiedział.

Zauważył, że np. propozycja dotycząca tzw. dodatkowego małego ZUS-u dla najmniejszych przedsiębiorców zostanie wdrożona w ciągu najbliższych 100 dni, ale w tym wypadku nie trzeba wprowadzać zmian w budżecie.

Pytany, czy pozostanie ministrem w kolejnej kadencji, jeżeli taka propozycja zostanie mu złożona, Kwieciński odpowiedział: "To nowy szef rządu, którym - mam nadzieję - będzie pan premier Mateusz Morawiecki, będzie decydował, z kim będzie chciał kontynuować współpracę".

"Będziemy się zastanawiać, jak będzie oferta na stole. Na razie mamy jeszcze (...) parę tygodni pracy tego rządu. Jest parę takich ważnych rzeczy, które powinniśmy zakończyć i w MIiR i MF" - zastrzegł.

Odnosząc się do pytania o prace nad budżetem UE, Kwieciński ocenił, że "raczej w tym roku w ramach UE raczej się nie dogadamy, jeżeli chodzi o kolejną perspektywę finansową". "A to będzie oznaczało, że pewnie start tej kolejnej perspektywy finansowej będzie opóźniony. Tej obecnej był opóźniony mniej więcej od roku do około dwóch lat i z tego powodu wiele krajów straciło pieniądze - poważne pieniądze" - zaznaczył.

Minister zapewnił, że Polska jednak daje sobie radę, ponieważ mamy bardzo dobry system zarządzania strategicznego funduszami unijnymi. "Ale jestem przekonany, że to późniejsze rozpoczęcie nowej perspektywy będzie skutkowało stratami finansowymi w wielu krajach" - ocenił.

Zgodnie z projektem budżetu na 2020 r. dochody i wydatki wyniosą po 429,5 mld zł, co oznacza, że w przyszłym roku w kasie państwa nie będzie deficytu. Projekt zakłada m.in. zniesienie limitu 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, dotyczącego składek na ZUS. Chodzi o limit dochodów, po przekroczeniu którego przestaje się płacić składki na ZUS. Zmiana ta oznacza dodatkowe dochody w kwocie 5,1 mld zł netto.(PAP)

autor: Marcin Musiał

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 jkendy

Tyle kłopotów i kłód rzucanych pod nogi dla biznesu nie było nigdy. Fatalna polityka gospodarcza żerująca na dorobku ostatnich 25 lat i niemiłosierne ilości propagandy.

! Odpowiedz
68 32 cowabunga

cały czas powtarzam - jeszcze czas aby przejść na B2B i założyć firmę w Estonii. A wtedy drogie dzieci możecie pocałować Misia w du...ę

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,5% X 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil