Budimex chce być spółką dywidendową, ale o tym czy będzie wypłata z zysku za 2012 r., czy nie zdecyduje sytuacja spółki na koniec roku i wola akcjonariuszy. W ocenie prezesa Budimeksu Dariusza Blochera, główny udziałowiec spółki - Ferrovial, nie planuje obecnie zmiany swojego zaagażowania.
"Chcemy być firmą dywidendową, ale czy dywidenda za ten rok zostanie wypłacona czy nie, zależeć będzie od sytuacji na koniec roku i woli akcjonariuszy" - powiedział PAP Blocher.
"Jeśli tylko będzie nas stać, to chcemy płacić dywidendę, ale dziś bym się o nią nie założył, ani o jej wysokość, bo nie wiem. Jeszcze kilka dużych firm budowlanych się przewróci i możemy mieć problemy. Jeśli sytuacja będzie się pogarszać lepiej mieć gotówkę w firmie" - dodał.
Na dywidendę za 2011 r. Budimex przeznaczył 280,07 mln zł, czyli 10,97 zł na jedną akcję.Dywidenda za 2010 r. wyniosła 9,08 zł na jedną akcję.

Największym akcjonariuszem Budimeksu jest hiszpański Ferrovial, który przez Valivala Holdings B.V. kontroluje 59,06 proc. akcji Budimeksu.
W ocenie Blochera hiszpański akcjonariusz nie planuje zmiany swojego zaangażowania w budowlaną grupę.
"Ferrovial mi jasno powiedział, że nie zamierza sprzedawać Budimeksu. Nie można jednak nigdy całkowicie wykluczyć, że ze względu na niestabilną sytuację makroekonomiczną może się to w przyszłości zmienić. Jakby miał nas sprzedawać, to tylko w sytuacji, w której musiałby to zrobić. Obecnie Ferrovial bardziej myśli o nowych inwestycjach, niż o dezinwestycjach" - powiedział Blocher.
"Spółkę sprzedaje się najlepiej, jeśli ma rosnące wyniki na rosnącym, perspektywicznym rynku. My mamy dobre wyniki na tle branży, ale też perspektywę malejącego rynku przez dwa - może trzy lata" - dodał.(PAP)
gsu/ osz/



























































