REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bodnar po utracie stanowiska: Nie mam "podejścia emocjonalnego"

2025-08-19 07:06
publikacja
2025-08-19 07:06

Słowa o mojej delikatności były przypinaniem mi łatki, której nie mam. Rozumiem, że chodziło o uzasadnienie decyzji premiera i pokazanie, że przyjdzie po mnie ktoś, kto będzie „łamał kości” - powiedział były szef MS Adam Bodnar w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Bodnar po utracie stanowiska: Nie mam "podejścia emocjonalnego"
Bodnar po utracie stanowiska: Nie mam "podejścia emocjonalnego"
fot. MARCIN BANASZKIEWICZ / / FotoNews / Forum

Senator KO, były prokurator generalny i minister sprawiedliwości, w przeszłości Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar był pytany o to, kiedy dowiedział się o pożegnaniu z resortem sprawiedliwości i czy był jedną z ostatnich osób, które o wszystkim się dowiedziały.

„Nie wiem, czy byłem jedną z ostatnich osób. Niektórzy na pewno wiedzieli. Trwały przecież poszukiwania kandydatów. Natomiast wygląda na to, że po weekendzie [19-20 lipca] została podjęta decyzja, iż jeżeli rekonstrukcja ma mieć poważny charakter, to musi sięgnąć także osób, które symbolizują zmiany z ostatnich miesięcy” - stwierdził.

Dopytywany czy wszystko odbyło się za jego plecami, odpowiedział: „Chyba na tym polega polityka”. Jednocześnie podkreślił, że zdaję sobie sprawę, że w polityce pewne istotne ruchy czy decyzje zapadają w wąskim gronie i są uzgadniane tak, aby inni o nich wcześniej nie wiedzieli.

Zapytany jakimi przesłankami kierował się premier Donald Tusk, decydując o pozbawieniu go funkcji, Bodnar zaznaczył, że „w publicznych wypowiedziach i rozmowach pojawiał się głównie wątek prokuratury, oczywiście w kontekście przyspieszenia procesu rozliczeń i lepszego odpowiadania na oczekiwania elektoratu”. „Pewnie chodziło także o kwestie wizerunkowe. Waldemar Żurek ma inną osobowość, jest inaczej odbierany niż ja, budzi inne skojarzenia. I trzecia rzecz, która mogła zaważyć, to prezydentura Karola Nawrockiego, a więc przygotowanie się na starcie, boksowanie” - wyjaśnił.

Zapewnił, że nie ma do tego „podejścia emocjonalnego”. „Będę ostatnią osobą, która będzie mówiła, że mnie coś zabolało czy zawiodło. Nie odbieram tego w kategoriach osobistych. Co do premiera, to już raz mówiłem, że słowa o delikatności były przypinaniem mi łatki, której nie mam. Rozumiem, że chodziło o uzasadnienie decyzji premiera i pokazanie, że przyjdzie po mnie ktoś, kto będzie »łamał kości«. Ale fakty są takie, że jak się przyjrzy temu, co zrobiłem przez cały okres kierowania prokuraturą i ministerstwem, to delikatnie nie było. Mogę tu wymieniać, ile zarzutów postawiono, ile do sądów poszło aktów oskarżenia i w ilu sprawach prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu” - wymienił Bodnar.

Wakacje na giełdzie

Były szef MS został również zapytany dlaczego dotąd nie rozdzielono urzędów ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, co było jedną z kluczowych obietnic w 100 konkretach KO.

Jak stwierdził, z jego strony wszystko zostało przygotowane. „Projekt ustawy został przygotowany, poddany konsultacjom i dość gruntownej opinii Komisji Weneckiej. Opinia była zresztą aprobująca. Najzwyczajniej w świecie nasze rozwiązania nie uzyskały do tej pory zielonego światła ze strony Rady Ministrów. Decyzję w sprawie nowelizacji przesunięto więc na moment po wyborach” - powiedział.

Bodnar został również zapytany o słowa ministra Waldemara Żurka, który mówił „GW”, że prokuratura jest wciąż zabetonowana, a w „Prokuraturze Krajowej jest tzw. czapka stworzona przez ministra Ziobrę”.

„Nie wiem, co pan minister Żurek miał na myśli. Na spotkaniu pożegnalnym w Prokuraturze Krajowej byli ze mną prokuratorzy tworzący aktualne kierownictwo, z których wszyscy, czy zdecydowana większość, była represjonowana za czasów Ziobry. Oczywiście wciąż mamy zastępców PG z czasów minionych, ale udało mi się doprowadzić do tego, że nie odgrywają oni istotnej roli, jeżeli chodzi o codzienne funkcjonowanie prokuratury. Dobrą ilustracją tego, gdzie są prokuratorzy Ziobry, jest pan Michał Ostrowski, skutecznie zawieszony, bo ostatnio sąd podtrzymał moją decyzje w tym zakresie” - zaznaczył Bodnar.

Pytany jakie ma teraz plany Bodnar odpowiedział, że jest „po prostu senatorem Rzeczpospolitej”. Mam potężny mandat do wykonywania swojej funkcji, dostałem poparcie ponad 600 tys. obywateli. Muszę dokończyć swój mandat i tyle. Pewnie będę startował w kolejnych wyborach parlamentarnych. Jestem związany z Koalicją Obywatelską. Na pewno będę też kontynuował działalność naukową i dydaktyczną na uniwersytecie” - zapowiedział.(PAP)

iżu/ lm/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (2)

dodaj komentarz
samsza
Sędzia Marciniak poinformował, że jest w posiadaniu licznych przykładów postanowień prokuratorów skierowanych do wójtów czy burmistrzów z żądaniem wydania materiałów wyborczych. Zwrócił uwagę, że zgodnie z kodeksem wyborczym dokumenty zawierające karty do głosowania mogą być udostępnianie na żądanie, sądu, prokuratury lub policji Sędzia Marciniak poinformował, że jest w posiadaniu licznych przykładów postanowień prokuratorów skierowanych do wójtów czy burmistrzów z żądaniem wydania materiałów wyborczych. Zwrócił uwagę, że zgodnie z kodeksem wyborczym dokumenty zawierające karty do głosowania mogą być udostępnianie na żądanie, sądu, prokuratury lub policji prowadzących postępowanie karne, ale przez odpowiedniego urzędnika wyborczego.
1a2b
w kryminale ci się rozjaśni w głowie

Powiązane: Rząd Donalda Tuska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki