REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bloku BRICS nie łączą wspólne wartości, więc trudno mu będzie zagrozić grupie G7

2023-09-07 08:16
publikacja
2023-09-07 08:16
Dodaj Bankier.pl w Google

Blok BRICS, który obecnie zrzesza Brazylię, Rosję, Indie, Chiny i RPA, jest wewnętrznie podzielony i nie łączą go wspólne wartości, dlatego trudno będzie mu zagrozić dominacji grupy G7, jak życzyłby sobie Pekin – ocenił południowoafrykański dziennik „Mail and Guardian”.

Bloku BRICS nie łączą wspólne wartości, więc trudno mu będzie zagrozić grupie G7
Bloku BRICS nie łączą wspólne wartości, więc trudno mu będzie zagrozić grupie G7
fot. Mikhail Klimentyev / / uma Press / Forum

Na niedawnym szczycie w Johannesburgu BRICS ogłosił decyzję o zaproszeniu do bloku kolejnych sześciu państw: Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Egiptu, Etiopii, Iranu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Część komentatorów odebrała plan rozszerzenia BRICS jako wyzwanie dla siedmiu spośród największych gospodarek świata, skupionych w grupie G7, gdzie dominują państwa zachodnie.

„Przewodniczący Chin Xi Jinping chciałby, aby poszerzone BRICS stało się istotnym wyzwaniem dla G7, ale G7 prawdopodobnie utrzyma swoją dominację w przewidywalnej przyszłości z powodu swoich wspólnych wartości. Stosunkowo równa dystrybucja dochodu i sama potęga silników gospodarczych G7 sprawiają, że pretendenci z BRICS+6 mają trudne zadanie” – ocenił na łamach „Mail and Guardian” ekonomista pracujący w grupie Good Governance Africa i na uniwersytecie w Johannesburgu Ross Harvey.

Skrótowiec BRIC na określenie Brazylii, Rosji, Indii i Chin ukuł w 2001 roku ekonomista Goldman Sachs Jim O’Neill, a formalny blok tych państw powstał w 2008 roku na marginesie szczytu G8. Później z grupy G8 usunięto Rosję za inwazję na Krym w 2014 roku, a trzy lata wcześniej do BRIC dołączyła RPA, wydłużając akronim do obecnego BRICS.

Motywacją do stworzenia grupy było udzielenie gospodarkom wschodzącym głosu w sprawach globalnych w świecie zdominowanym przez Stany Zjednoczone. Chęć podważenia tej dominacji widoczna jest do dziś. Na przykład prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva sugerował w tym roku, że państwa BRICS nie powinny być zależne od amerykańskiego dolara i powinny handlować między sobą we własnych walutach.

Wakacje na giełdzie

Eksperci od lat stawiają jednak pod znakiem zapytania gospodarczą, polityczną i ideologiczną spójność tej grupy. Różnice polityczne są zaś jej największym zmartwieniem – ocenia Harvey.

Jako przykład podaje zamieszanie, jakie przed ostatnim szczytem wywołała perspektywa obecności Władimira Putina, ściganego przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) za zbrodnie wojenne na Ukrainie. W przypadku wizyty Putina RPA jako sygnatariusz Statutu Rzymskiego byłaby zobowiązana do jego aresztowania. Ostatecznie po „dyplomatycznych manewrach” Putin pozostał w Rosji – przypomina komentator „Mail and Guardian”.

Harvey zwraca też uwagę na rozbieżności wśród proponowanych nowych członków grupy. Poza Argentyną i Etiopią, są to kraje czerpiące dochody z ropy naftowej i nieposiadające silników zróżnicowanego rozwoju. Według niego żaden z nich nie może poszczycić się doskonałymi osiągnięciami w zakresie praw człowieka, a ich rządy nie są przykładami dobrego zarządzania państwem. „Wydaje się, że partnerstwo z wątpliwymi reżimami jest wbrew naszym politycznym i gospodarczym interesom” – konstatuje ekonomista z RPA.(PAP)

anb/ adj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
prawda_
BRICS podzielony i nie lacza go wspolne wartosci - to tak samo jak UE!

Powiązane: BRICS

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki