
foto: Justyna Niedbał, Bankier.pl
Marką Jean Louis David w Polsce zarządza spółka Provalliance Poland. Jest to jednak sieć ogólnoświatowa. W sumie ma ponad 1000 salonów, m.in. we Francji, Włoszech, Hiszpanii, Rosji i Stanach Zjednoczonych. Jak mówi Olga Krasieńko, manager ds. PR firmy, to jedyna na świecie sieć salonów fryzjerskich, która ma charakter globalny. To ważne, bo obecnie wiele osób podróżuje i chce mieć dostęp do ulubionych usług tam, gdzie akurat się znajduje.
Spółka kieruje swoją ofertę nie tylko do klientów, ale również do franczyzobiorców (pośród 33 salonów w Polsce, 9 to salony franczyzowe). Koszty otwarcia takiego salonu to m.in.: opłata wstępna, przygotowanie projektu, zakup mebli czy adaptacja budowlana lokalu. W sumie ok. 500 tys. netto, w to jest wliczone 100 tys. zł rezerwy na pokrycie ewentualnych strat operacyjnych w pierwszych miesiącach działalności. Z broszury dla inwestora wynika, że idealna lokalizacja dla salonu to handlowa ulica o dużym natężeniu ruchu pieszych albo galeria w dużym mieście. Zalecana powierzchnia to ok. 60 – 80 mkw. Salon, który odwiedziliśmy, znajduje się we wrocławskiej galerii handlowej Renoma i jest własnością spółki Provalliance.
Fryzjerka, psycholog i konsultant w jednym
O pracy w JLD opowiedziała nam Marta Wilk, od prawie dwóch lat menedżerka wrocławskiego salonu. Swoją karierę zaczęła od kosmetyki. Później pracowała dla marki OPI, gdzie była przedstawicielem handlowym, a następnie menedżerem.

![]() | » Prowadzenie biznesu w Polsce to droga przez mękę |
Mówi też, że grafik jest elastyczny. Pracownice wolą przychodzić na 12 godzin, bo mogą łatwiej dysponować swoim czasem w tygodniu. To jednak praca, która wymaga odporności zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Fryzjerki dobierają cięcie, kolor, sprawdzają kondycję włosów, a jeśli jest taka potrzeba, to rozmawiają i wysłuchują klientów. Często bowiem przychodzą oni nie tylko po nową fryzurę, ale również podzielić się z kimś swoimi problemami.
Konkurencja i walka o pozycję
Największym konkurentem salonów Jean Louis David, jak mówi Olga Krasieńko, są dobrze prosperujące lokalne salony, znajdujące się najczęściej blisko miejsca zamieszkania lub pracy potencjalnych klientów. Aby być konkurencyjnym na rynku i przyciągać klientów, firma pracuje nad rozszerzeniem oferty usług i jakością serwisu.
foto: thinkstock
Zapytaliśmy też o kondycję branży i plany spółki na przyszłość. Krasieńko mówi, że ogólna sytuacja gospodarcza odbiła się również na ich sektorze. Dzięki nowym usługom, komunikacji i zarządzaniu marce udało się jednak w 2012 roku uzyskać stały i satysfakcjonujący wzrost. Odwiedzalność salonów ma obecnie tendencję spadkową i spółka koncentruje się na wyhamowaniu tego trendu.
Poprzeczka zawieszona jest wysoko. Kto chce zdobyć wysoką pozycję na rynku i zawalczyć o klienta, musi zadbać o każdy szczegół. Strzyżenia zgodne z najnowszymi trendami, luksusowe kosmetyki (Kerastase i Urban Care Jean Louis David) i dobrze wyszkolona, utalentowana kadra. Pracownicy, którzy mają na swoim koncie prestiżowe osiągnięcia, mogą liczyć na szkolenia w akademii JLD we Francji. Ci, którzy dopiero zaczynają, tak jak Asia, która jednocześnie pełni rolę zastępcy menedżera salonu, odbywają szkolenie składające się z dwóch modułów (strzyżenie i koloryzacja) w Warszawie oraz 2 razy w roku, szkolenie z nowej kolekcji fryzur, czyli najnowszych trendów prosto w Paryża.
Tajemnica sukcesu to zadowolony klient
![]() | » Biznes od kuchni: jak się prowadzi bar sushi |
Fryzjerka opowiada też, że każda z dziewczyn musi być gotowa na sytuacje stresujące. Opowiada przy tym zabawną anegdotę, która przydarzyła się jej w zeszłym roku. Na fotelu usiadł klient. Od razu zagaił, że często strzyże się sam. Asia zapytała się, czy jest fryzjerem. Klient ze zdziwieniem w głosie odparł, że jest muzykiem, a nawet wokalistą znanego zespołu Lady Pank. O ile w tym momencie się z tego śmieje, to wtedy przeżyła duży stres. Towarzyszył jej też wówczas, kiedy strzygła czeskich piłkarzy przed Euro 2012. Stres pojawia się też w momencie, gdy klient jest niezadowolony z usługi.
Asia mówi, że ceny są wyższe niż w salonie, w którym wcześniej pracowała, a mimo to klientów nie brakuje. Mycie z masażem i czesanie to w JLD wydatek rzędu 35 zł; strzyżenie damskie – 40 zł (niezależnie od długości włosów), koloryzacja – od 105 zł; strzyżenie męskie – 55 zł, a odsiwianie 105 zł. Oferta jest jednak szeroka. Firma wprowadziła niedawno modne keratynowe prostowanie włosów. Klienci, którzy zdecydują się wyrobić kartę stałego klienta, mogą liczyć na rozmaite rabaty i promocje urodzinowe.
Justyna Niedbał
Bankier.pl




























































