Bitcoin świętuje swoje dziewiąte urodziny, notując wzrosty, które ponownie wyniosły jego cenę ponad 15 000 dolarów. Posiadacze kryptowalut mają nadzieję, że 2018 r. będzie dla nich równie udany, jak 2017 r.
Wokół bitcoina narosło tyle kontrowersji, że nie powinno dziwić, że nawet data urodzin najpopularniejszej kryptowaluty jest przedmiotem sporu. Część środowiska obchodzi urodziny bitcoina 1 listopada (lub 31 października, w grę wchodzi różnica czasu w różnych częściach świata), upamiętniając tym samym publikację słynnego artykułu Satoshiego Nakamoto (2008), anonimowego do dziś twórcy bitcoina, w którym opisane zostały działania kryptowaluty. Inny pogląd nakazuje cofnięcie się do 18 sierpnia, kiedy zarejestrowana została domena bitcoin.org. Z kolei jeszcze inni sugerują, że najbardziej zasadne jest przyjęcie daty 3 stycznia.
3 stycznia 2009 r. powstał pierwszy blok sieci bitcoinowej, znany także jako blok genezy (ang. genesis block) lub blok zero. Blok ten oznaczony jest jako 000000000019d6689c085ae165831e934ff763ae46a2a6c172b3f1b60a8ce26f. Nagrodą za wykonanie obliczeń prowadzących do powstania pierwszego bloku było 50 bitcoinów, które zostały przesłane na adres 1A1zP1eP5QGefi2DMPTfTL5SLmv7DivfNa.
Co ciekawe, w samym kodzie pierwszego bloku zaszyfrowano tekst „The Times 03/Jan/2009 Chancellor on brink of second bailout for banks”. Jest to fragment artykułu opublikowanego przez brytyjski dziennik „The Times”, który informuje o rozważanym przez kanclerza skarbu kolejnym programie ratunkowym dla banków. Zapewne artykuł nie został wybrany przypadkowo – sam bitcoin powstawał w momencie wybuchu kryzysu finansowego, a jedną z jego proponowanych zalet było ograniczenie roli systemu bankowego. W sieci pojawiają się także sugestie, jakoby wybór zdania z brytyjskiego artykułu świadczył o tym, że Satoshi Nakamoto nie pochodzi wcale z Japonii, lecz właśnie z Wielkiej Brytanii. Twórca bitcoina testował oprogramowanie do 9 stycznia 2009 r. (kolejna możliwa data urodzin), następnie usunął wszystkie bloki testowe i ostatecznie uruchomił sieć w oparciu o blok zerowy.
W urodzinowy poranek bitcoin kosztuje 15 380 dol. To o 10% mniej niż na koniec 2017 r., w którym wszyscy uczestnicy i obserwatorzy rynku kryptowalut mogli przyzwyczaić się do wielkich wzrostów i wielkiej zmienności. Dość powiedzieć, że rok temu - 3 stycznia 2017 r. – bitcoin kosztował 1030 dol., co wówczas i tak wydawało się dosyć wysokim poziomem – kryptowaluta dotykała wówczas historycznych maksimów z 2013 r. („Bitcoin drożeje przed urodzinami. 1000 dolarów znów przebite” – pisałem rok temu).

Chociaż o bitcoinie dyskutują dziś niemal wszyscy, to nikt nie jest w stanie przewidzieć, w jakiej atmosferze rynek kryptowalut będzie świętował kolejne, dziesiąte urodziny bitcoina. Entuzjaści powiedzą, że blockchain przyniesie rewolucję większa niż internet i jego upowszechnienie w sferze pieniądza raz na zawsze uwolni ludzkość od chwiejącego się co kilka lat systemu bankowego. Krytycy z kolei mówić będą o największej w historii bańce spekulacyjnej pozbawionej jakichkolwiek fundamentów.
Moim zdaniem w nadchodzącym roku największym wyzwaniem dla bitcoina i innych kryptowalut będzie postawa regulatorów rynku oraz instytucji finansowych. Przykładów nie trzeba szukać daleko – przed kryptowalutami przestrzegają NBP czy KNF, a jeden z banków komercyjnych zamknął konto klientowi, który obracał wirtualnymi walutami. Od takiej postawy już tylko krok lub dwa od wydania zakazu instytucjom finansowym pośredniczenia w jakichkolwiek transakcjach związanych z kryptowalutami oraz/lub wydania zakazu działalności giełd kryptowalutowych. To o tyle istotne, że przecież większość osób wciąż wpłaca „tradycyjne” pieniądze na giełdy kryptowalutowe, licząc jednocześnie, że w pewnym momencie będzie mogła te środki wypłacić i kupić za nie coś innego.
Sposoby, w które rządy mogą uprzykrzyć życie posiadaczom kryptowalut (oraz ewentualna skuteczność takich działań – pamiętajmy, że każda akcja wywołuje reakcję) to temat na osobne rozważania. Jeżeli jednak ktokolwiek wątpi, aby w cywilizowanym świecie możliwe były radykalne i represyjne działania władz w sferze pieniądza, tego odsyłam do rozporządzenia wykonawczego 6102 z 1933 r., na mocy którego obywatelom USA zakazano posiadania złota i zmuszono ich do wymiany kruszcu na papierowe dolary.
Warto także pamiętać, że w ciągu ubiegłego roku napływ kapitału doprowadził do wzrostu cen nie tylko bitcoina, lecz także innych kryptowalut, które sukcesywnie podgryzają jego dominację. Już dziś portal Coinmarketcap.com wylicza, że bitcoin odpowiada jedynie za 37% kapitalizacji rynku kryptowalut (260 mld z 704 mld dol.), co jest najniższym poziomem w historii.
Chociaż nikt nie zabierze bitcoinowi miana pierwszej kryptowaluty, to niewykluczone, że w przyszłości świętować będziemy przede wszystkim urodziny Ethereum, Ripple lub jeszcze innych kryptowalut, które dopiero powstaną i zawalczą o miano króla wirtualnej waluty.




























































