Bitcoin kończy 9 lat. To mogą być ostatnie "wesołe" urodziny

Michał Żuławiński2018-01-03 09:05analityk Bankier.pl
publikacja
2018-01-03 09:05

Bitcoin świętuje swoje dziewiąte urodziny, notując wzrosty, które ponownie wyniosły jego cenę ponad 15 000 dolarów. Posiadacze kryptowalut mają nadzieję, że 2018 r. będzie dla nich równie udany, jak 2017 r.

/ YAY Foto

Wokół bitcoina narosło tyle kontrowersji, że nie powinno dziwić, że nawet data urodzin najpopularniejszej kryptowaluty jest przedmiotem sporu. Część środowiska obchodzi urodziny bitcoina 1 listopada (lub 31 października, w grę wchodzi różnica czasu w różnych częściach świata), upamiętniając tym samym publikację słynnego artykułu Satoshiego Nakamoto (2008), anonimowego do dziś twórcy bitcoina, w którym opisane zostały działania kryptowaluty. Inny pogląd nakazuje cofnięcie się do 18 sierpnia, kiedy zarejestrowana została domena bitcoin.org. Z kolei jeszcze inni sugerują, że najbardziej zasadne jest przyjęcie daty 3 stycznia.

3 stycznia 2009 r. powstał pierwszy blok sieci bitcoinowej, znany także jako blok genezy (ang. genesis block) lub blok zero. Blok ten oznaczony jest jako 000000000019d6689c085ae165831e934ff763ae46a2a6c172b3f1b60a8ce26f. Nagrodą za wykonanie obliczeń prowadzących do powstania pierwszego bloku było 50 bitcoinów, które zostały przesłane na adres 1A1zP1eP5QGefi2DMPTfTL5SLmv7DivfNa.

Co ciekawe, w samym kodzie pierwszego bloku zaszyfrowano tekst „The Times 03/Jan/2009 Chancellor on brink of second bailout for banks”. Jest to fragment artykułu opublikowanego przez brytyjski dziennik „The Times”, który informuje o rozważanym przez kanclerza skarbu kolejnym programie ratunkowym dla banków. Zapewne artykuł nie został wybrany przypadkowo – sam bitcoin powstawał w momencie wybuchu kryzysu finansowego, a jedną z jego proponowanych zalet było ograniczenie roli systemu bankowego. W sieci pojawiają się także sugestie, jakoby wybór zdania z brytyjskiego artykułu świadczył o tym, że Satoshi Nakamoto nie pochodzi wcale z Japonii, lecz właśnie z Wielkiej Brytanii. Twórca bitcoina testował oprogramowanie do 9 stycznia 2009 r. (kolejna możliwa data urodzin), następnie usunął wszystkie bloki testowe i ostatecznie uruchomił sieć w oparciu o blok zerowy.

W urodzinowy poranek bitcoin kosztuje 15 380 dol. To o 10% mniej niż na koniec 2017 r., w którym wszyscy uczestnicy i obserwatorzy rynku kryptowalut mogli przyzwyczaić się do wielkich wzrostów i wielkiej zmienności. Dość powiedzieć, że rok temu - 3 stycznia 2017 r. – bitcoin kosztował 1030 dol., co wówczas i tak wydawało się dosyć wysokim poziomem – kryptowaluta dotykała wówczas historycznych maksimów z 2013 r. („Bitcoin drożeje przed urodzinami. 1000 dolarów znów przebite” – pisałem rok temu).

Chociaż o bitcoinie dyskutują dziś niemal wszyscy, to nikt nie jest w stanie przewidzieć, w jakiej atmosferze rynek kryptowalut będzie świętował kolejne, dziesiąte urodziny bitcoina. Entuzjaści powiedzą, że blockchain przyniesie rewolucję większa niż internet i jego upowszechnienie w sferze pieniądza raz na zawsze uwolni ludzkość od chwiejącego się co kilka lat systemu bankowego. Krytycy z kolei mówić będą o największej w historii bańce spekulacyjnej pozbawionej jakichkolwiek fundamentów.

Moim zdaniem w nadchodzącym roku największym wyzwaniem dla bitcoina i innych kryptowalut będzie postawa regulatorów rynku oraz instytucji finansowych. Przykładów nie trzeba szukać daleko – przed kryptowalutami przestrzegają NBP czy KNF, a jeden z banków komercyjnych zamknął konto klientowi, który obracał wirtualnymi walutami. Od takiej postawy już tylko krok lub dwa od wydania zakazu instytucjom finansowym pośredniczenia w jakichkolwiek transakcjach związanych z kryptowalutami oraz/lub wydania zakazu działalności giełd kryptowalutowych. To o tyle istotne, że przecież większość osób wciąż wpłaca „tradycyjne” pieniądze na giełdy kryptowalutowe, licząc jednocześnie, że w pewnym momencie będzie mogła te środki wypłacić i kupić za nie coś innego.

Sposoby, w które rządy mogą uprzykrzyć życie posiadaczom kryptowalut (oraz ewentualna skuteczność takich działań – pamiętajmy, że każda akcja wywołuje reakcję) to temat na osobne rozważania. Jeżeli jednak ktokolwiek wątpi, aby w cywilizowanym świecie możliwe były radykalne i represyjne działania władz w sferze pieniądza, tego odsyłam do rozporządzenia wykonawczego 6102 z 1933 r., na mocy którego obywatelom USA zakazano posiadania złota i zmuszono ich do wymiany kruszcu na papierowe dolary.

Warto także pamiętać, że w ciągu ubiegłego roku napływ kapitału doprowadził do wzrostu cen nie tylko bitcoina, lecz także innych kryptowalut, które sukcesywnie podgryzają jego dominację. Już dziś portal Coinmarketcap.com wylicza, że bitcoin odpowiada jedynie za 37% kapitalizacji rynku kryptowalut (260 mld z 704 mld dol.), co jest najniższym poziomem w historii.

Chociaż nikt nie zabierze bitcoinowi miana pierwszej kryptowaluty, to niewykluczone, że w przyszłości świętować będziemy przede wszystkim urodziny Ethereum, Ripple lub jeszcze innych kryptowalut, które dopiero powstaną i zawalczą o miano króla wirtualnej waluty.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (21)

dodaj komentarz
andybrandy
Super artykuł. Zawsze po takich są wzrosty ... Teraz niech masa się zapakuje w Ripple. Troszkę trzeba oczyścić rynek z frajerów którzy właśnie stworzyli najbogatszego człowieka świata.
argentagent
Bitcoin zje swój ogon. Dzisiaj 1/10 uncji złota kosztuje mniej więcej tyle, co 0,01 BTC (520zł).
Jeśli schowam złoto do szuflady i wyjmę je za xx lat, nie powinienem mieć problemów z upłynnieniem go (pomijam tutaj teorie o siłowej konfiskacie przez rząd). Natomiast już dzisiaj prowizja za wykonanie jakiejkolwiek transakcji
Bitcoin zje swój ogon. Dzisiaj 1/10 uncji złota kosztuje mniej więcej tyle, co 0,01 BTC (520zł).
Jeśli schowam złoto do szuflady i wyjmę je za xx lat, nie powinienem mieć problemów z upłynnieniem go (pomijam tutaj teorie o siłowej konfiskacie przez rząd). Natomiast już dzisiaj prowizja za wykonanie jakiejkolwiek transakcji w sieci BTC wynosi nawet 40zł. Jeśli spełni się to, co niektórzy tutaj wieszczą a mianowicie o BTC wartym miliony$, to może się okazać że nic z nim nie zrobią gdyż prowizje za przelew wyniosą więcej, niż postanowili zachomikować. Do tego trzeba dodać coraz większe obciążenie sieci.
To wszystko sprawia, że nie będzie z tego żadnej waluty do użytku codziennego, zaś potencjał lokacyjny/spekulacyjny też będzie malał, gdyż operowanie BTC będzie bardzo drogie.
tytus_k
Istnieje groźba że "regulatorzy" zamkną możliwość wymiany fiat-krypto na giełdach. Lecz przecież to nie zabije kryptowaluty - utrudni jedynie wymianę. Przypomnę może, że za PRLu nikt przecież i tak nie wymieniał złotówek na dolary po oficjalnym kursie w oficjalny sposób - cała wymiana odbywała się "na Istnieje groźba że "regulatorzy" zamkną możliwość wymiany fiat-krypto na giełdach. Lecz przecież to nie zabije kryptowaluty - utrudni jedynie wymianę. Przypomnę może, że za PRLu nikt przecież i tak nie wymieniał złotówek na dolary po oficjalnym kursie w oficjalny sposób - cała wymiana odbywała się "na czarno". I nie miało to - jak się okazało - żadnego znaczenia dla popularności dolara. Tu mamy jeszcze jeden ciekawy aspekt na dodatek. A co bedzie, jeśli ewentualny zakaz czy utrudnienia jedynie przyspieszą używanie bitcoina BEZ jego zamiany na fiaty? Jeśli ja, otrzymawszy zapłatę za swoje dzieło w BTC rozliczę sie z kims innym również w BTC BEZ realnej zamiany na PLN czy USD, która w pewnym momencie uznam po prostu za zbyteczną?
newerror
Nie ma to jak dowcip do obiadu... jak to już ktoś inny pisał tobie, dużo bardziej wole się wymienić teczką dolców i zapomnieć kto mi/komu ja, ją dałem... niż robić transakcje przy pomocy blockchain-u xD... ale jak kto woli, dodałbyś jeszcze tylko do tego idealnego schematu, co go opisujesz... film Sztos...
tytus_k odpowiada newerror
Posługuję się i gotówką, i korzystam z systemu bankowego i z blockchainu. Każdy sposób ma swoje zalety i wady. W przypadku "teczki dolarów" konieczny jest fizyczny kontakt. Tak się sklada, że spory procent moich transferów dotyczy podmiotów, z którymi takiego kontaktu nie posiadam. Oczywiście, w twoim przypadku Posługuję się i gotówką, i korzystam z systemu bankowego i z blockchainu. Każdy sposób ma swoje zalety i wady. W przypadku "teczki dolarów" konieczny jest fizyczny kontakt. Tak się sklada, że spory procent moich transferów dotyczy podmiotów, z którymi takiego kontaktu nie posiadam. Oczywiście, w twoim przypadku sytuacja moze wyglądac zupełnie odmiennie, lecz, proszę, zwróć uwage na to, że dziś niektóre osoby nawet malutką pokrywkę do obiektywu foto potrafią kupić w USA - lub Malezji... albo zapłacić komuś z sąsiedniego powiatu choćby. Nie spotkałeś się z takim czymś nigdy? Niezależnie od tego - nigdy nie woziłem dolarów teczkami i mam nadzieję, że nie bede musiał.
karbinadel
Różnica polega na tym, że dolara w PRL przyjął każdy - i to z wielką chęcią. "Obieg" bitcoina jest prawie żaden, a jego rola jako środka płatniczego - marginalna. I trudno się dziwić, bo jaki racjonalnie gospodarujący przedsiębiorca przyjmie płatność czymś, co może zmienić wartość w kilka godzin Różnica polega na tym, że dolara w PRL przyjął każdy - i to z wielką chęcią. "Obieg" bitcoina jest prawie żaden, a jego rola jako środka płatniczego - marginalna. I trudno się dziwić, bo jaki racjonalnie gospodarujący przedsiębiorca przyjmie płatność czymś, co może zmienić wartość w kilka godzin o kilkadziesiąt procent
newerror odpowiada tytus_k
No to już nie wiem, raz piszesz że nie posiadasz bitcoina... teraz piszesz że korzystasz z większości systemów wymiany... nie zgadzam się z tym, że jest potrzebny fizyczny kontakt do wymiany "teczki z dolarami"... No ale nie istotne... niech będzie każdy twój transfer pieniężny robisz swoja aplikacja, czy w No to już nie wiem, raz piszesz że nie posiadasz bitcoina... teraz piszesz że korzystasz z większości systemów wymiany... nie zgadzam się z tym, że jest potrzebny fizyczny kontakt do wymiany "teczki z dolarami"... No ale nie istotne... niech będzie każdy twój transfer pieniężny robisz swoja aplikacja, czy w inny sposób elektronicznie... ile z tego niby % wykonujesz przy pomocy kryptowalut (zarówno przychodów jak i obciążeń?)... bo o tym rozmawiamy... kto ustala przy wymianie, ty i twój kolega z sąsiedniego powiatu, ile wart jest ten bitcoin między Wami? Co ten kolega z nim zrobi, po tym fakcie? Gdzie znajdzie trzeciego takiego, co przyjmuje spójną wartość tej muszelki, co ją od Ciebie dostał? mówisz o uniezależnieniu tego systemu od walut, które nawet jak fikcyjną, to dają jakąś gwarancję swojej wartości i stabilności... jak według Ciebie będzie się kurs zachowywał, gdy zdejmiesz z rynku punkty wymiany? Pójdźmy dalej... myślisz że jakie głównie gałęzie rynku napędza Bitcoin?

tytus_k odpowiada newerror
Czego "nie wiesz"? Jakie znaczenie ma dla naszej dyskusji czy w danym dniu posiadam bitcoina ? :-) Nigdy nie kryłem, ze korzystałem z niego, jakis czas temu pozbyłem sie go, korzystam teraz m. in. z ETH i Dash. I co w zwiazku z tym? Niewiele wykonuję przy uzyciu blockchainu - fakt. I znowu - co w związku z tym? Pytasz Czego "nie wiesz"? Jakie znaczenie ma dla naszej dyskusji czy w danym dniu posiadam bitcoina ? :-) Nigdy nie kryłem, ze korzystałem z niego, jakis czas temu pozbyłem sie go, korzystam teraz m. in. z ETH i Dash. I co w zwiazku z tym? Niewiele wykonuję przy uzyciu blockchainu - fakt. I znowu - co w związku z tym? Pytasz o sposób ustalania wartości. W jaki sposób ustalała sie czarnorynkowa wartość USD w PRL? Czy była spójna czy niespójna? Bo o ile pamiętam, była określona bardzo precyzyjnie,,, Co oznacza "jakie głównie gałezie rynku napędza bitcoin?
tytus_k odpowiada karbinadel
Tak, tu masz człkowita rację. W tej chwili sprawa wyglada włąśnie w ten sposób - dotyczy to zresztą wszystkich krypto. W moim przekonaniu są one w chwili obecnej raczej "demonstratorem" pewnej techniki, bardzo jeszcze niedojrzałym. Z drugiej strony - jeśli np. bitcoin ma stać sie bardzoej rozpowszechnionym środkiem Tak, tu masz człkowita rację. W tej chwili sprawa wyglada włąśnie w ten sposób - dotyczy to zresztą wszystkich krypto. W moim przekonaniu są one w chwili obecnej raczej "demonstratorem" pewnej techniki, bardzo jeszcze niedojrzałym. Z drugiej strony - jeśli np. bitcoin ma stać sie bardzoej rozpowszechnionym środkiem wymiany, jego kapializacja musi wzrosnąć i to poteżnie. Co to oznaczałoby przy ustalonej ilości BTC - wiadomo.
newerror odpowiada tytus_k
Wartość czy to dolca, euro, jena, biała czy czarna, zawsze jest tak samo ustalana... siłą nabywczą tego medium... i to co określasz, że wartość dolca w Polsce za PRL, była określana bardzo precyzyjnie, znowu rodzi moje pytanie do Ciebie, przez kogo i na jakiej podstawie? Jak mi powiesz że czarnorynkowy dolar kosztował Wartość czy to dolca, euro, jena, biała czy czarna, zawsze jest tak samo ustalana... siłą nabywczą tego medium... i to co określasz, że wartość dolca w Polsce za PRL, była określana bardzo precyzyjnie, znowu rodzi moje pytanie do Ciebie, przez kogo i na jakiej podstawie? Jak mi powiesz że czarnorynkowy dolar kosztował tyle samo co oficjalny, dewizowy, to już o więcej nie pytam...

Odnośnie twojego ciągłego pytania, to zacznijmy od tego... to ty przekonujesz ludzi do korzystania z kryptowalut, sam używając ich w niewielkim stopniu... to też nie pchaj we mnie tego wózka, który sam ciągniesz... to ty przekonać chcesz do swojej racji takimi, czy innymi zabiegami retorycznymi... ale wracając do tematu, zadaje Ci pytanie, w jakich gałęziach gospodarki korzystasz z kryptowalut... nie po to żeby obnażyć że ten rynek.. tylko żeby spróbować zrozumieć, jak bardzo można wierzyć w to, że po drugiej stronie tej wymiany jest magicznych system, który sam się reguluje i adaptuje... myślisz że jak napompujesz w niego ślepą wiarę ludzi, to co się stanie?

Powiązane: Bitcoin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki