Wykres 1: Miesięczna zmiana liczby etatów w USA (nonfarm payrolls) na tle subindeksu zatrudnienia w sektorze usług (jeden z komponentów wskaźnika wyprzedzającego ISM Non-Manufacturing).Źródło: FRED
Wykres 2: Stopa bezrobocia w USA na tle naturalnej stopy bezrobocia oraz inflacji bazowej. Źródło: FRED.
Wykres 3: Stopa partycypacji na tle tempa wzrostu płac w USA. Źródło: FRED.
Po piątkowych danych z amerykańskiej gospodarki inwestorzy z niepokojem wyczekiwali na poniedziałkowe przemówienie szefowej FED. Janet Yellen z jednej strony wypowiadała się dość optymistycznie na temat stanu gospodarki, ale z drugiej nie wspomniała nic o podwyżkach stóp procentowych w nadchodzących miesiącach. Wydaje się zatem, że FED traktuje piątkowe dane, jako przejściową słabość, ale dla większej pewności wstrzyma się z podwyżką stóp procentowych do czasu aż kolejne publikacje potwierdzą, że gospodarka znajduje się na właściwej ścieżce. Nieco bardziej „gołębi” FED, to dobra wiadomość przede wszystkim dla rynków wschodzących, które mają szansę na kontynuację dobrej tegorocznej passy w najbliższych tygodniach. Czas pokaże, czy skorzysta na tym także giełda warszawska cierpiąca coraz bardziej z powodu lokalnych czynników ryzyka głównie o charakterze politycznym.




























































