REKLAMA

Biden: Sankcje przeciwko Rosji będą zależeć od skali agresji. Zwiększymy obecność sił w Polsce

2022-01-20 01:01, akt.2022-01-20 14:54
publikacja
2022-01-20 01:01
aktualizacja
2022-01-20 14:54
Biden: Sankcje przeciwko Rosji będą zależeć od skali agresji. Zwiększymy obecność sił w Polsce
Biden: Sankcje przeciwko Rosji będą zależeć od skali agresji. Zwiększymy obecność sił w Polsce
fot. EVELYN HOCKSTEIN / / Reuters

Ponowna inwazja na Ukrainę będzie katastrofą dla Rosji; Putin nigdy nie widział takich sankcji, jakie mu obiecałem- powiedział w środę prezydent USA Joe Biden, choć zaznaczył, że konsekwencje mogą być mniejsze w przypadku "mniejszego najazdu". Prezydent zapowiedział też zwiększenie obecności sił USA w Polsce.

"Koszt wejścia na Ukrainę, jeśli chodzi o fizyczną utratę życia ludzi po stronie rosyjskiej będzie ogromny. Oni będą w stanie zwyciężyć, ale (...) w krótkim, w średnim i długim okresie zapłacą za to wysoką cenę (...) myślę, że Putin będzie tego żałował" - powiedział Biden. Przyznał jednak, że typ sankcji będzie zależał od skali agresji Rosji.

"To zależy, co [Rosja] zrobi. Będzie to jedna rzecz, jeśli będzie to mniejszy najazd i skończy się to tym, że będziemy się kłócić, co z tym zrobić" - powiedział Biden, przyznając, że wewnątrz NATO są różnice co do tego, jakie sankcje zastosować w przypadku różnych scenariuszy wznowionej agresji.

Nie jest jasne, co miał na myśli Biden mówiąc o "mniejszym najeździe". Pytany w dalszej części konferencji, odpowiedział, że jeśli Rosja zdecyduje się np. na cyberatak, USA odpowiedzą w ten sam sposób. Dodał, że choć skala ewentualnej agresji ma znaczenie, to "jeśli rosyjskie siły przekroczą granicę zabijając ukraińskich żołnierzy, myślę że to zmieni wszystko".

"New York Post": Biden zachęca Rosję do rozszarpywania Ukrainy po kawałeczku

Nowojorski tabloid "New York Post" bardzo krytycznie skomentował konferencję prasową prezydenta USA Joe Bidena, podczas której zapowiedział on, że rodzaj ewentualnych sankcji przeciwko Rosji będzie zależał od skali agresji wobec Ukrainy. To zachęta do rozszarpywania Ukrainy po kawałeczku - ocenił dziennik.

"Jeśli środowa konferencja prasowa prezydenta Joe Bidena miała wzbudzić zaufanie, to ten plan zawiódł na całej linii. Mimo że większość czasu prezydent spędził wywołując reporterów z +bezpiecznej+ listy przygotowanej przez jego personel, to wciąż się potykał, a jego wypowiedzi zbyt często nie miały żadnego sensu" - czytamy w komentarzu redakcyjnym "NY Post", opublikowanym w czwartek na stronie internetowej gazety.

"Szczególnie chaotyczne były jego odpowiedzi na temat Ukrainy. Sprawa jest dość prosta: (prezydent) Władimir Putin grozi inwazją i zrobi to, jeśli uzna, że ujdzie mu to płazem. A przynajmniej spróbuje nakłonić Zachód, by mu coś zaoferował. (...) Wydaje się, że Biden na ochotnika zaproponował Rosji łapówkę mówiąc, że Ukraina w najbliższym czasie nie zostanie członkiem NATO. Nawet jeśli to prawda, po co ograniczać swoje opcje?" - pyta retorycznie tabloid.

Następnie wylicza kolejne błędy popełnione - jego zdaniem - przez amerykańskiego przywódcę.

"Co gorsza, w pewnym momencie prezydent zasugerował, że Putin +nie ma innego wyjścia+, jak tylko zaatakować, ponieważ zaszedł już za daleko. Przynajmniej wydaje się nam, że tak powiedział, bo składnia Bidena nie pozwalała tego stwierdzić na 100 procent. (...) Powiedział też wprost, że Putin wygra, choć poniesie wielkie straty. (...) Aha, i Biden zasugerował, że Rosji może ujść na sucho +drobne wtargnięcie+. Jest to zaproszenie do zabrania jednego kawałka Ukrainy teraz – i kolejnych kawałków później. Co za katastrofa. Nic dziwnego, że personel Bidena robi wszystko, co w jego mocy, aby trzymać prezydenta z daleka od prasy" - spuentował "New York Post". 

asc/ ap/

To samo jeszcze w czasie trwania konferencji napisała na Twitterze rzeczniczka Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy Białym Domu Emily Horne.

"[Prezydent] odniósł się do różnicy między wojskowymi i niewojskowymi/paramilitarnymi/cyberdziałaniami Rosjan. Takie działania spotkają się z odpowiedzią na zasadzie wzajemności, w koordynacji z sojusznikami i partnerami".

Mimo to, jak podał CNN, wypowiedź Bidena spotkała się z alarmem wśród przedstawicieli ukraińskich władz, którzy mieli zinterpretować to jako danie "zielonego światła" Rosji do napaści.

Brytyjskie media: Putin odczyta gafę Bidena jako przyzwolenie do działania na Ukrainie

Uwaga prezydenta USA Joe Bidena o "niewielkim wtargnięciu" Rosji na Ukrainę jest tego kolejną gafą w polityce zagranicznej i z pewnością będzie odczytania na Kremlu jako przyzwolenie do takiego działania - ocenia w czwartek brytyjski dziennik "Daily Telegraph".

"W 28. minucie konferencji prasowej Joe Bidena doszło do gafy - i był to opad szczęki. Zwłaszcza jeśli oglądało się ją w Kijowie lub na Kremlu. Prezydent USA zdawał się mówić, że jeśli (prezydent) Władimir Putin dokonałby tylko +niewielkiego wtargnięcia+ na Ukrainę, to Rosji nie groziłyby druzgocące sankcje" - pisze gazeta "Daily Telegraph".

Jak dodaje, w Kijowie pojawiły się oskarżenia, że Biden daje Kremlowi zielone światło i złość, że publicznie rozróżnia różne poziomy rosyjskiego ataku. Według Ukraińców było to szczególnie niebezpieczne, ponieważ uważa się, że preferowaną przez Putina opcją jest ograniczone wtargnięcie. Doprowadziło to do podejrzeń, że za plecami Ukrainy zawierany jest układ. W rzeczywistości w Kijowie panuje obawa, że Biden nie tyle się pomylił, co nieumyślnie powiedział prawdę - wskazuje "Daily Telegraph".

"Cokolwiek miał na myśli, był to przykład tego, że Biden mówi za dużo i mówi swobodnie, którą to słabość już wcześniej pokazał. Na swojej pierwszej od 78 dni konferencji prasowej, prezydent chciał być może zademonstrować swoją znajomość szczegółów, przemawiając ostatecznie przez prawie dwie godziny. Ale w chwili, gdy skończył, urzędnicy Białego Domu rozpaczliwie starali się +wyczyścić+ uwagi na temat Ukrainy" - pisze "Daily Telegraph".

Zwraca uwagę, że była to kolejna gafa Bidena w polityce zagranicznej, bo w październiku amerykańscy urzędnicy musieli uspokajać nastroje po tym, jak zasugerował, że USA staną w obronie Tajwanu w przypadku ataku Chin, co wydawało się przesunięciem delikatnej, długoletniej polityki Waszyngtonu, polegającej na "strategicznej dwuznaczności".

"W środę, kiedy po raz pierwszy został zapytany o kryzys na Ukrainie, Biden powiedział: +On (Putin) nigdy nie widział sankcji takich jak te, które obiecałem, jeśli ruszy (na Ukrainę)+. Tego właśnie oczekiwano od niego i jego doradcy życzyliby sobie, aby na tym poprzestał. Zamiast tego Biden rozpoczął długą analizę tego, co jego zdaniem dzieje się w głowie Putina - i co jak wiadomo, jest trudne do przewidzenia. Wdał się w bardzo głębokie spekulacje na temat tego, co Putin może sądzić na różne tematy, w tym o pożarach w rosyjskiej tundrze i o wojnie nuklearnej" - opisuje "Daily Telegraph".

"Jeśli oglądał - był to środek nocy w Moskwie - Putin musiał być tym wszystkim raczej zdziwiony. Ale na pewno doszedł do wniosku, że drzwi do Ukrainy mogą być uchylone" - konkluduje gazeta.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński 

Biden stwierdził, że nie wie, czy rosyjski prezydent podjął decyzję dotyczącą inwazji i być może nie wiedzą tego sami doradcy Putina, ale dodał, że w jego ocenie "wejdzie na Ukrainę, bo musi coś zrobić" po tym, jak Rosja zgromadziła wokół ukraińskich granic ponad 100 tys. żołnierzy.

Amerykański prezydent ostrzegł jednak, że atak przeciwko Ukrainie będzie największym kryzysem od czasu II wojny światowej i pociągnie za sobą ogromne konsekwencje. Biden wyznał, że w rozmowie z Putinem obiecał mu "sankcje, jakich on jeszcze nigdy nie widział", sugerując że dotyczyć będą "transakcji dolarowych". Zapowiedział też, że USA nie zamierzają wycofywać sił USA z wschodniej flanki NATO, tylko przeciwnie: obecność sił zwiększy się.

"Zwiększymy nasza obecność w Polsce, Rumunii i innych krajach, jeśli Rosja zdecyduje się na inwazję. Bo mamy święte zobowiązanie, by bronić tych krajów. One są częścią NATO" - powiedział prezydent.

Przyznał jednocześnie, że obawia się scenariusza, w którym konflikt może wymknąć się spod kontroli i rozszerzyć również na państwa NATO będące sąsiadami Ukrainy.

"Jestem zaniepokojony, że to może wymknąć się spod kontroli (...) mam nadzieję, że Władimir [Putin] rozumie, że nie licząc wojny nuklearnej na pełną skalę, nie jest w dobrej pozycji, by zdominować świat" - powiedział Biden.

Francuskie media: Biden w tarapatach po dwuznacznych słowach na temat rosyjskiego ataku na Ukrainę

Prezydent USA Joe Biden wpadł w tarapaty po niejednoznacznych słowach na temat sytuacji wokół Ukrainy, kiedy mówił o ewentualnym „małym wtargnięciu” Rosji, co miałoby być lepsze niż inwazja na Ukrainę. Amerykańska opozycja ostro skrytykowała prezydenta – pisze dziennik „Le Monde”.

Przywódca USA podczas środowej konferencji prasowej dokonał rozróżnienia między inwazją a „małym wtargnięciem” Rosji. Sformułowanie to natychmiast zostało skrytykowane przez Republikanów – przypominają media we Francji.

„Jeśli rosyjskie siły zbrojne przekroczą granicę Ukrainy, będzie to nowa inwazja, która pociągnie za sobą szybką, ostrą i połączoną reakcję ze strony Stanów Zjednoczonych i naszych sojuszników” – powiedziała rzeczniczka Bidena Jen Psaki po oświadczeniu prezydenta USA na temat możliwości „mniejszego” wtargnięcia.

Tymczasem sekretarz stanu USA Antony Blinken wezwał w Kijowie Rosję do wybrania „ścieżki pokoju”, a prezydent Francji Emmanuel Macron mówił w środę o konieczności dialogu z Rosją w swoim przemówieniu w europarlamencie w Strasburgu na temat celów francuskiej prezydencji w Radzie UE.

To niejednoznaczne sformułowanie Bidena o "małym wtargnięciu" wywołało ostrą krytykę ze strony opozycji, która oskarżyła prezydenta o uległą postawę wobec Rosji i akceptację rosyjskiego wtargnięcia na Ukrainę - piszę „Le Monde”

Dziennik cytuje wypowiedzi amerykańskich polityków z opozycji: „Niemoc Joe Bidena ośmieliła Władimira Putina, a teraz właśnie Putin dostał zielone światło do inwazji na Ukrainę” – zareagował na Twitterze republikański senator z Arkansas Tom Cotton.

„Czyli jeśli zabierze tylko niektóre obszary Ukrainy, nasza reakcja będzie mniej dotkliwa, niż gdyby wszystko anektował?” - oburzył się senator w Florydy Marco Rubio. W obliczu narastającego oburzenia Biały Dom zapewnił, że prezydent Biden określił jedynie różnicę między „wojskową” ofensywą z jednej strony, a „niemilitarną, paramilitarną lub cybernetyczną” z drugiej strony – przypomina „Le Monde”.

„Amerykański prezydent zrobił krok w stronę Rosji, która domaga się gwarancji, że Ukraina nigdy nie wejdzie do Sojuszu Północnoatlantyckiego, a Zachód nie rozmieści na terytorium tego kraju broni strategicznej. Władimir Putin narzuca swój harmonogram Joe Bidenowi” – podsumowuje „Le Monde”.

Z Paryża Katarzyna Stańko


Jakiekolwiek sankcje nałożone na Rosję z powodu agresji na Ukrainę nie naraziłyby amerykańskiej gospodarki na szczególne zagrożenie - skomentował w czwartek w rozmowie z telewizją CNN Brian Deese, szef rady ekonomicznej Białego Domu.

Deese dodał, że obecna administracja z uwagą obserwuje możliwy wpływ nałożenia takich sankcji na niezwykle ważny dla USA sektor ropy naftowej.

"Działania, jakie przygotowaliśmy, i nad których wdrożeniem pracujemy wraz z naszymi partnerami, z czasem nałożyłyby na rosyjską gospodarkę bardzo wysokie koszty" - powiedział Deese.

Według ekonomisty, wspomniane działania są tak opracowane, że z kolei ich wpływ na światową i amerykańską gospodarkę byłby znikomy. (PAP)

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/wr/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie przelewy i ekstra premia na koncie firmowym - kwiecień 2022

Tanie przelewy i ekstra premia na koncie firmowym - kwiecień 2022

Komentarze (49)

dodaj komentarz
the_mind_renewed
A to się Putin przestraszył ! Pan starszy niech lepiej majty zmienia często bo jak legenda głosi ma problem z utrzymaniem. Pamiętajmy jak mamy "orgazm dowodów" na kogoś to jak uczy kryminologia winny z reguły jest niewinny.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
grab
In my humble opinion, Biden is already too old to be president.
I think the limit in office should be a maximum of 75 years!
darius19
dolaczyl "lorelie" - ale to chyba nie wszyscy? adwokaaci ze stajni cara?
lorelie
ze stajni polska racja stanu... kibicujemy Polsce.
ajwaj_
Najnowsze supersankcje kal-bojów
"zrobia to co w Afganistanie" - wezma i uciekna
ajwaj_
Ukrainiec, bankier wprowadza iq kontrole na forum
twoj iq 9-dzydzownicy to moze byc malo > pracuj
the_mind_renewed

Ty nie ogarniasz tematu: To po to zrobili aby Talibowie mieli czym zaatakować Iran.
darius19
jest "talmud", jest "demeryt_69" ze stajni adwokatow cara Putina. Ale nie widze "ajwaja_". A temat dla bendyckiego rezimu - wazny. Agresja i aneksja braci Slowian Ukraincow. "Ajwaj_" swego czasu mocno uzywal argumenty wspolnoty slowianskiej. Tak jak reklamowal Sputnik i uzasadnial trucie Nowiczokiem itd...
darius19
"marxs" tez juz jest. Musi byc wazny temat dla pryncypala

Powiązane: Wojska USA w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki